INSTALKI.pl - News Instalki.pl - portal technologiczny http://www.instalki.pl/testy.html Tue, 16 Jan 2018 18:26:18 +0000 pl-pl Lioncast LM20 - test myszy do gier MOBA, RTS i FPS http://www.instalki.pl/testy/hardware/29611-recenzja-lioncast-lm20.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29611-recenzja-lioncast-lm20.html Lioncast LM20 Gaming 

Czas na test myszki Lioncast LM20 - to model dedykowany wielbicielom gier FPS, MOBA i RTS.


Rozwój gamingu oraz peryferiów dedykowanych wirtualnej rozgrywce postępuje w szalonym tempie - jeszcze kilka lat temu gryzonie przeznaczone do zabawy z komputerem należały do mniejszości, dziś szturmują półki sklepowe i - co więcej - w sklepach pojawiają się także modele przeznaczone do konkretnych gatunków gier. Jedną z takich myszek mam przyjemność przetestować.

Dobra rzecz dla praworęcznych

Mowa o Lioncast LM20 - gryzoniu wchodzącym w skład oferty nowego gracza na polskim rynku, który przywędrował do nas prosto z Niemiec. Na razie firma nie zaskakuje zbyt dużą ofertą - w polskich sklepach znajdziemy tylko gamingowy headset, ale pojawienie się "gryzonia" to zwiastun tego, że ekspansja w rodzimych sklepach będzie postępować. I wiele wskazuje na to, że są szanse na dokonanie całkiem skutecznego podboju, bo sprzęt jest zwyczajnie bardzo ciekawy.

5lion
Model LM20 to gryzoń wyprofilowany pod kątem użytkowników praworęcznych - jeśli jesteś leworęczny to cóż, zdecydowanie musisz poszukać innego, bardziej uniwersalnego sprzętu. Trzeba jednak przyznać, że dopasowanie konstrukcji gryzonia do kształtu dłoni jest naprawdę rewelacyjne. Jeśli chodzi o kształt myszki, to z pewnością będą z niego zadowoleni zarówno posiadacze dużych dłoni, jak i tych nieco mniejszych - profil praworęczny jest bowiem wykonany z dbałością o detale.

Odważniki to świetna sprawa

Myszka nie należy do najcięższych, ale można to zmienić w bardzo łatwy sposób - w zestawie znajdują się bowiem specjalne odważniki, dzięki którym możemy zwiększyć wagę urządzenia ze 122 gramów o kolejne 19 ( w zestawie znajdziemy osiem odważników po 2.4 g każdy). To świetnie rozwiązanie, pozwalające w bardzo prosty sposób dopasować mysz do naszych potrzeb, a przecież podczas rozgrywki to właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

2lion
Co jeszcze bardziej ważne - mamy do czynienia z myszką wykonaną absolutnie bez zarzutu. Minus należy się za fakt, iż plastikowa wierzchnia powłoka dość solidnie zbiera odciski palców - pot na szczęście nie utrzymuje się zbyt długo, podobnie zresztą jeśli chodzi o błyszczące, plastikowe elementy po bokach sprzętu. Pod kciukiem - po lewej stronie gryzonia - umieszczono specjalną gumową powłokę. Pozwala ona na bardziej stabilne utrzymywanie palca na powierzchni myszki, jak również zapobiega zatrzymywaniu się potu. Ogólnie cała konstrukcja absolutnie nie trzeszczy i nie skrzypi, jest dobrze spasowana i trudno się do czegoś przyczepić jeśli chodzi o wykonanie.

Spora liczba przycisków

Jak przystało na gryzonia dedykowanego takim gatunkom gier jak FPS, RTS i MOBA, mysz Lioncast LM20 posiada odpowiednio dużą ilość przycisków. Na pokładzie tego modelu jest ich aż dwanaście - co więcej, zostały one rozmieszczone w bardzo sensowny sposób. Lewy główny przycisk jest co prawda nieco większy od prawego, ale dzięki odpowiedniemu profilowi gryzonia taki stan rzeczy wcale nie przeszkadza. Dodatkowo w samym rogu lewego przycisku znalazło się także miejsce na kolejny klawisz, z kolei aż cztery przyciski zostały umieszczone w pasie tuż obok rolki.

Dwa z nich domyślnie służą zmianie DPI z kolei dwa pozostałe czekają tylko i wyłącznie na naszą inwencję. Pozostałe trzy zostały umieszczone po lewej stronie mychy, w okolicach kciuka - są one nie tylko odpowiednio duże, ale także nie sposób pomylić je ze sobą dzięki odpowiednim przerwom pomiędzy nimi. Ostatni przycisk został umieszczony na spodzie gryzonia - służy on zmianie zapisanych profili ustawień klawiszy oraz czułości myszy. Te są z kolei sygnalizowane poprzez odpowiednie kolory wyświetlane w miejscu logo Lioncast.

Testowana mysz to oczywiście gryzoń korzystający z technologii przewodowej - kabel został opatrzony solidnym, materiałowym oplotem - gwarancją wytrzymałości tego gryzonia jest także fakt, iż wtyczka USB została pozłocona, a przy tym, odpowiednio wzmocniona. Przypadkowe nadepnięcie na końcówce kabla z pewnością nie będzie oznaczać jego zniszczenia.

1lion

W grach bez zarzutu

No dobrze, a jak gryzoń spisuje się w grach? Co tu dużo mówić - bardzo dobrze. Podczas rozgrywki w jeden z tytułów MMORPG doceniłem, jak przyjemnym dodatkiem jest możliwość programowania profili klawiszy oraz makr - to znacznie ułatwia rozgrywkę i sprawia, że nie musimy już wymyślać skomplikowanych skrótów klawiszowych - wystarczy jeden przycisk i jesteśmy “w domu”. Zapisu poszczególnych kombinacji i profili dokonujemy poprzez proste w obsłudze oprogramowanie. Nie jest ono specjalnie rozbudowane, ale za to jest funkcjonalne - możemy dopasować jedną z kilku funkcji dla każdego klawisza, zmienić kolor podświetlenia, zwiększyć prędkość obrotu rolki czy wybrać poszczególne poziomy DPI. Wszystko, co potrzeba do wykorzystania możliwości każdego gamingowego gryzonia.

Lioncast LM20 Gaming
Oczywiście każda, nawet najlepiej wykonana mysz gamingowa, nie byłaby godna uwagi bez dobrego sensora. W tym wypadku także i do tego elementu trudno jest się przyczepić - w środku znajdziemy bowiem bardzo ceniony przez graczy sensor Avago 9800, który oferuje rozdzielczość nawet do 16 400 DPI. Jedno jest więc pewne - na precyzję działania tej myszki zdecydowanie nie będziecie narzekać.

Podsumowanie

Jeśli szukacie myszki do gier w przyzwoitej cenie czyli poniżej 200 zł (zobacz oferty w sklepach internetowych), to zdecydowanie musicie rozważyć zakup myszki Lioncast. Model LM20 to gryzoń bardzo dobrze wykonany, z dużą ilością przycisków i przyzwoitym oprogramowaniem, które zdecydowanie wystarczy na potrzeby każdego wziętego gracza.

Nie sposób nie wspomnieć także o dużej liczbie w pełni programowalnych przycisków oraz odważnikach, które pozwolą dostosować możliwości myszki do naszych potrzeb. I tak szczerze powiedziawszy, ciężko się tutaj do czegokolwiek przyczepić. To bardzo porządny gryzoń, który zdecydowanie ma szansę zamieszać na poletku myszek gamingowych w granicach 200 złotych.

ZaletyWady
Dobra jakość wykonania
Palcująca się obudowa
Duża ilość przycisków
Eleganckie podświetlenie
Bardzo dobry sensor
Sensowna cena
Programowanie przycisków
]]>
Amadeusz Cyganek Hardware Fri, 12 Jan 2018 12:33:12 +0000 images/testy/Lioncast_LM20/Lioncast_LM20_Gaming.jpg Lioncast LM20 - test myszy do gier MOBA, RTS i FPS /testy/hardware/29611-recenzja-lioncast-lm20.html
Logitech MX Ergo - recenzja trackballa na miarę współczesności http://www.instalki.pl/testy/hardware/29590-logitech-mx-ergo.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29590-logitech-mx-ergo.html 1ergo

Czas na test nietypowego sprzętu - oto trackball Logitech MX Ergo.


Wydawało się, że zniknęły bezpowrotnie. Że zjadły je myszy. Myszy komputerowe rzecz jasna. Okazało się jednak, że choć to dość mocna nisza, to trackballe nadal istnieją na rynku. A jeżeli mają robić to tak, jak Logitech MX Ergo, to życzę sobie, żeby z powrotem zaczęły one zdobywać niemałą popularność.

Jasne - wielu z nas nie wyobraża sobie rezygnacji z myszki. Są przecież bardzo wygodne, precyzyjne i przeszły drugą drogę ewolucji - nie dziwi więc fakt, że dziś stanowi ona podstawową formę komunikacji z komputerami. Jeszcze na początku lat 90-tych triumfy święciły za to trackballe - dość spore "urządzonka" z kulką do sterowania, która stała się protoplastą tej umieszczonej w myszkach, a teraz także wspominanych przez amatorów myszek kulkowych.

O tych sprzętach nie daje jednak zapomnieć Logitech, który zaprezentował kolejnego, bardzo ciekawego przedstawiciela gatunku trackballi - model MX Ergo. Co więcej, jest to sprzęt, dzięki któremu wielu na nowo może przekonać się do idei korzystania z tego typu peryferiów. Ale o tym za chwilę.

Logitech MX Ergo

Duże rozmiary, ale porządnie wykonany

To, co rzuca się w oczy jako pierwsze to fakt, iż mamy do czynienia ze sprzętem o naprawdę dużych rozmiarach. Na MX Ergo oparcie znajdzie praktycznie cała dłoń, co więcej - osoby o nieco mniejszych dłoniach mogą mieć mały problem, by objąć swoim zasięgiem całe to urządzenie. Jest to więc sprzęt skierowany zdecydowanie do dorosłych odbiorców.

Jeśli mieliście do czynienia z innymi myszkami Logitecha, jak na przykład serią MX Master, to przy modelu MX Ergo poczujecie się jak w domu. Producent stawia bowiem na pełen standard jeśli chodzi o wykonanie tego trackballa, co oczywiście niesie ze sobą bardzo dużo plusów. Jest to bowiem bardzo solidnie spasowane urządzenie, do którego produkcji użyto komponentów bardzo wysokiej jakości. Nic tutaj nie trzeszczy ani nie skrzypi, a matowy plastik, którym pokryta jest praktycznie cała powierzchnia sprzętu, nie zbiera odcisków palców czy potu.

4ergo

Wygoda użytkowania

Zacznijmy od tego - bo może nie wszyscy z Was wiedzą - jak działa trackball. O ile w myszce koniecznie jest poruszanie gryzoniem po powierzchni w celu przesunięcia kursora, tak w trackballu nie musimy poruszać całym urządzeniem, a jedynie kulką umieszczoną pod kciukiem z lewej strony myszki. To znacząca różnica i bardzo dobre rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy narzekają na niedostateczną ilość wolnego miejsca na rynku.

Taki system pracy wymaga oczywiście wielu godzin przyzwyczajenia, ale Logitech próbuje zrobić wszystko, by uprzyjemnić ten proces. Znakomitym rozwiązaniem jest specjalna ruchoma podstawka, dzięki której możemy zmienić kąt nachylenia i tym samym dostosować ustawienie trackballa do naszych potrzeb. Sama kulka jest naprawdę duża i prosta w kontroli - warto także pamiętać o tym, że tuż obok kulki znajdziemy przycisk, który pozwala włączyć specjalny tryb precyzyjny, dzięki któremu czułość kulki zostanie znacznie zmniejszona i umożliwi nam odpowiednie trafienie w cel.

2ergo
Wydaje się, że z tymi udogodnieniami raczej nie będzie żadnego problemu z odpowiednią obsługą trackballa - zwłaszcza, że do dyspozycji oprócz dwóch głównych przycisków znajdziemy także dwa dodatkowe oraz standardową rolkę. Ta ostatnia jest oczywiście ogromnie funkcjonalna - możemy korzystać z klików na bok, jak również w dół, co daje nam dodatkowe możliwości związane z obsługą trackballa. Różnorodne funkcje do poszczególnych przycisków możemy także przypisać dzięki oprogramowaniu Logitech Options, które jak zawsze przy każdym gryzoniu i sprzęcie tego producenta po prostu daje radę.


Bezproblemowa łączność i prosta obsługa

Jeśli chodzi o łączność, to mysz Logitecha pozwala nam komunikować się z wybranymi urządzeniami na dwa sposoby - pierwszym z nich jest skorzystanie z nadajnika Logitech Unifying, doskonale znanego wszystkim użytkownikom peryferiów tego producenta. Pozwala on na połączenie trackballa z każdym urządzeniem posiadającym port USB, a dzięki skorzystaniu z tej opcji możemy liczyć nawet na 10 metrów zasięgu tego urządzenia. Druga opcja to z kolei łączność Bluetooth, dzięki której możemy połączyć się z dowolnym laptopem czy też innym sprzętem, który posiada ten moduł. Tutaj zasięg jest już nieco mniejszy, ale nadal możemy liczyć na solidne kilka metrów.

Logitech MX Ergo

Warto wspomnieć o tym, iż dzięki specjalnemu przełącznikowi umieszczonemu nad rolką możemy w locie przełączać się pomiędzy dwoma urządzeniami, a sprzęt wykorzystuje pełnię możliwości technologii Logitech FLOW, dzięki której możemy w locie kopiować pliki czy dokumenty pomiędzy dwoma sprzętami, przesuwając kursor z jednego ekranu na drugi. To świetne narzędzie, którego funkcjonalność docenił już pewnie niejeden z użytkowników peryferiów tego producenta.

Tradycyjnym mankamentem jeśli chodzi o sprzęty Logitecha jest ich cena - nie inaczej jest także i w tym wypadku. Za Logitech MX Ergo w tym momencie musimy zapłacić około 350 złotych, czyli dość sporo. Jasne, taki wydatek uzasadnia jakość wykonania i funkcjonalność, ale trackballe są mimo wszystko dość niszowymi urządzeniami, które wielu musi po prostu poznać. A o ile myszki znamy wszyscy, tak do przerośniętego gryzonia z kulką po boku trzeba się przyzwyczaić. Warto też pamiętać, że MX Ergo to trackball tylko dla osób praworęcznych - leworęczni użytkownicy nie mają tu czego szukać.


3ergo

Podsumowanie

Logitech MX Ergo to świetny sprzęt pokazujący, że trackballe jeszcze nie powinny znaleźć się na śmietniku technologicznej historii - co więcej, dzięki takim urządzeniom zdecydowanie powinny odzyskać choć część zaufania, jakim darzono je jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Po kilku dniach użytkowania jest on naprawdę intuicyjny, a duże możliwości w zakresie kontroli kursora sprawiają, że każdy wymagający użytkownik dostosuje go do swoich potrzeb.

To także sprzęt świetnie wykonany, który pozwoli zapomnieć o konieczności ładowania nawet na 3-4 miesiące. To znakomity rezultat i szukając właściwie jakichkolwiek powazniejszych wad przychodzi na myśl tylko jedna - zbyt wygórowana cena. Jeśli jednak jesteście gotowi na przesiadkę na trackballa i od razu szukacie sprzętu z najwyższej półki, to Logitech MX Ergo będzie świetnym wyborem.

W momencie publikacji testu za Logitech MX Ergo trzeba zapłacić około 350 zł (zobacz oferty w sklepach internetowych).

ZaletyWady
Jakość wykonania
To niestety drogi sprzęt
Bezproblemowa łączność
Świetna ergonomia użytkowania
Dobrze pracująca kulka
Długi czas pracy na akumulatorze
Obsługa dwóch urządzeń jednocześnie
Obsługa technologii Logitech Flow

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Amadeusz Cyganek Hardware Fri, 12 Jan 2018 11:39:47 +0000 images/testy/Logitech_MXErgo/1ergo.jpg Logitech MX Ergo - recenzja trackballa na miarę współczesności /testy/hardware/29590-logitech-mx-ergo.html
Xiaomi Mi 5X - recenzja mocnego średniaka http://www.instalki.pl/testy/hardware/29512-xiaomi-mi-5x.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29512-xiaomi-mi-5x.html Kolejny smartfon Xiaomi w naszej redakcji.

Może wydawać się, że Xiaomi Mi 5X to kolejna wariancja popularnego modelu Mi 5. W końcu chiński producent najpierw wypuścił wersję 5S, a następnie 5C. Choć nazwa urządzenia wyraźnie wskazywałaby na kolejny smartfon proponowany przez Xiaomi utrzymując konwencję serii, Mi 5X proklamowane jest jako zupełna nowość w portfolio popularnej „ryżowej” firmy. Od wyżej wymienionych modeli różni się przede wszystkim wielkością ekranu, która wynosi 5,5 cala, zaś w pozostałych modelach jest to 5,15. Czy Mi 5X to telefon, który ma szansę zaistnieć w smartfonowym świecie? Sprawdzimy to!

Mi 5XSpecyfikacja
Procesor i grafika Qualcomm Snapdragon 625
GPU: Adreno 506
Pamięć RAM 4 GB
Pamięć masowa 64 GB
Karta pamięci microSD max 128 GB
Wyświetlacz 5.5-inch LTPS TFT
Rozdzielczość 1920 x 1080 (403 ppi)
Czujniki czytnik linii papilranych, akcelerometr, żyroskop, czujnik
zbliżeniowy, czujnik światła
Akumulator 3080 mAh
Aparat fotograficzny Z tyłu 12 MP f/2,2 + teleobiektyw 12 MP f/2,6
Z przodu: 5 MP
System operacyjny MIUI 9 / Android 7.1.2 Nougat
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA / EVDO / LTE
Łączność i lokalizacja 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, IrDA
GPS, A-GPS, GLONASS, BeiDou
Złącza USB typu C, minijack
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 155.4 x 75.8 x 7.3 mm
Masa 165 g

Zawartość opakowania jest bardzo skromna. W środku oprócz telefonu znajdziemy, ładowarkę, kabel USB oraz kluczyk do otworzenia tacki na karty SIM i microSD.

mi 5x 18


Wygląd i pierwsze wrażenia

Po wyjęciu sprzętu z pudełka naszym oczom ukaże się ładny i schludny smartfon. Chiński producent inspiracje konstrukcyjno-designerskie czerpał ewidentnie od konkurentów mocno usytuowanych na rynku smartfonowym: iPhone 7 lub/i OnePlus 5. Czy to dobrze czy źle, pozostawię Waszej ocenie. Osobiście, taki wygląd przypadł mi do gustu.

mi 5x 2

Pod względem jakości jest bardzo dobrze. Telefon jest niemal w całości wykonany z metalu, a odrobinę tworzywa sztucznego uświadczymy w postaci tzw. pasków antenowych umieszczonych w górnej i dolnej części smartfona.

Ekran Mi 5X został pokryty warstwą Gorilla Glass - 3 generacji. Tafla szkła została zaokrąglona w technologii 2.5D. Co negatywnie rzuca się w oczy to spore przestrzenie nad i pod ekranem, które mogły zostać wykorzystane w bardziej efektywny sposób. Dodajmy do tego, że Mi 5X posiada 5,5-calowy wyświetlacz, co w rezultacie przekłada się na dość spore wymiary (155.4 x 75.8 x 7.3 mm).

U góry nad ekranem znajdziemy głośnik, kamerkę selfie, zestaw czujników oraz diodę powiadomień, która świeci wyłącznie na biało. Natomiast u dołu, umieszczono trzy pojemnościowe przyciski do nawigacji po systemie.

Prawa krawędź telefonu została zarezerwowana dla dwóch przycisków głośności oraz przycisku power. Na górnej ramce producent ulokował mikrofon oraz diodę IR. Tackę na karty nanoSIM oraz microSD (slot hybrydowy) znajdziemy na lewej krawędzi smartfona. Z kolei u dołu umieszczono port minijack, mikrofon, port USB typu C, a także głośnik multimedialny.

mi 5x 3

Tył urządzenia został wyposażony w podwójny aparat główny, który niestety wystaje poza bryłę telefonu. Obok nie zabrakło podwójnej lampy LED. Nieco niżej umieszczono czytnik linii papilarnych, a na samym dole nie zabrakło logo producenta.

mi 5x 4

Ergonomia korzystania z telefonu stoi na dobrym poziomie, choć mam drobne uwagi. Przede wszystkim metalowa obudowa, sprawia że telefon jest trochę śliski. Dlatego warto pomyśleć o etui ochronnym, które zwiększy komfort użytkowania smartfona.

Poszczególne przyciski Mi 5X zostały umieszczone w odpowiednich pozycjach i charakteryzują się wyczuwalnym skokiem. Do tego dochodzi czytnik linii papilarnych, który ułatwi nam szybkie wybudzenie telefonu, o czym jeszcze napiszę w dalszej części tekstu. Podobnie jak w innych urządzeniach, telefon wyposażony jest w „tryb jednej ręki”, który zmniejszy nam obszar roboczy ekranu od 4,5 do 3,5 cala.

Wyświetlacz

Xiaomi Mi 5X wyposażono w 5,5-calowy ekran, który został wykonany w technologii LTPS TFT. Jego rozdzielczość to Full HD 1920x1080, co przekłada się na 403 PPI. Maksymalna jasność ekranu jest bardzo dobra, natomiast minimalna wypada poprawnie, choć mogłaby być ciut niższa.

mi 5x 5

Odwzorowanie kolorów stoi na przyzwoitym poziomie, a jeśli chcielibyśmy je skonfigurować, mamy taką możliwość w ustawieniach telefonu. Nie można również przyczepić się do kątów widzenia, które są bardzo dobre.

Generalnie, ekran w Mi 5X wypada solidnie i nie powinniśmy na niego narzekać.

mi 5x 6

Wydajność

Na pokładzie Mi 5X znajdziemy procesor Snapdragon 625, układ graficzny Adreno 506 oraz 4 GB pamięci RAM. Na dane użytkownika przeznaczono 64 GB pamięci, jednak do dyspozycji mamy około 55 gigabajtów. Nie można zapomnieć o możliwości rozszerzenia pamięci o dodatkowe GB za pomocą slotu na kartę microSD. Szkoda tylko, że mamy do czynienia z hybrydowym slotem i będziemy musieli zrezygnować z drugiej karty SIM.

Choć Mi 5X nie należy do topowych urządzeń, to nie można mu odmówić szybkości działania. Podczas testów nie doświadczyłem żadnych przycięć animacji czy też długiego oczekiwania na otwarcie niektórych aplikacji. Korzystanie z tego urządzenia jest komfortowe i przyjemne.

mi 5x 7
Mi 5X w AnTuTu Benchmark oraz AndroBench

Oprogramowanie

Do testów dostarczono mi telefon wraz z systemem MIUI Polska, a dokładnie uściślając MIUI 9.1 by xiaomi.eu 7.12.21 (rozwojowa). W tym przypadku wersja rozwojowa oznacza, że co najmniej raz w tygodniu przewidziana jest aktualizacja oprogramowania. Brzmi nieźle, jednak raz jedna z aktualizacji spowodowała, że aplikacja telefonu oraz sms przestały działać i byłem zmuszony do powrotu do starszej wersji. Chcę tylko zaznaczyć, że musimy się liczyć z podobnymi historiami w przypadku częstych aktualizacji.

mi 5x 8

Jak już wspomniałem przy okazji recenzji Redmi Note 5A, oprogramowanie MIUI znacząco zmienia wygląd systemu oraz dodaje wiele ciekawych opcji. Szczególnie nieźle wygląda zakładka “Skróty i gesty”, gdzie możemy ustawić naprawdę wiele przydatnych skrótów, które umilą nam pracę na telefonie. Możemy tam znaleźć ustawienia dotyczące m.in.:
  • zrzutu ekranu;
  • włączenia latarki;
  • uśpienia ekranu;
  • podziału ekranu na dwie części.

mi 5x 9

Telefon nie został zaśmiecony przez aplikacje. Znajdziemy tam wyłącznie podstawowe propozycje, takie jak notatnik, kalkulator czy menadżer plików. W systemie nie uświadczymy aplikacji od Google, choć te możemy pobrać przez Sklep Play. Oprócz problemu, który opisałem na początku, system sprawował się świetnie i nie mam do niego żadnych krytycznych uwag.

mi 5x 10


Multimedia i łączność

WiFi przez cały okres testów działało bezbłędnie. To samo dotyczy GPS, który bez problemu może nam posłużyć jako nawigacja. Niestety w telefonie brakuje modułu B20, który odpowiada za łączność LTE na terenach wiejskich. Choć z drugiej strony nie odczułem tego znacznie, mimo że mieszkam rzut beretem od Bieszczadów. Dla wielu osób brak modułu NFC może być sporym rozczarowaniem, ponieważ to dzięki niemu możemy wygodnie płacić zbliżeniowo za pomocą telefonu.

Jakość rozmów jest bardzo dobra. Ani ja, ani moi rozmówcy nie narzekali na jakość połączenia. Równie dobrze wypada głośnik multimedialny, który gra głośno i czysto jednocześnie.

mi 5x 11

Czytnik linii papilarnych

Jestem naprawdę mile zaskoczony czytnikiem w Xiaomi Mi 5X. Choć nie jest tak szybki jak w topowych modelach Huawei’a czy Samsunga, tak moim zdaniem nikt nie powinien narzekać na jego pracę.

Również precyzja odczytywania odcisku stoi na wysokim poziomie, bowiem naprawdę rzadko musiałem powtórzyć próbę wybudzenia telefonu.

mi 5x 12


Bateria

W Xiaomi Mi 5X producent postawił na akumulator o pojemności 3080 mAh. W zależności od sposobu użytkowania, bateria może nam zagwarantować od jednego do nawet trzech dni użytkowania. Mi 5X bez problemu powinien przetrwać intensywne wykorzystanie w ciągu dnia. Średni czas SoT, który uzyskałem w trakcie testów mieścił się w graniach 5 godzin. Uważam, że to dobry wynik. Ostatnio za podobne osiągnięcia chwaliłem Redmi Note 5A, który również jest 5,5-calowym smartfonem z baterią 3080 mAh. Wynik ten tym bardziej robi wrażenie, gdyż Mi 5X ma mocniejszy procesor oraz wyższą rozdzielczość ekranu w stosunku do Note 5A.

Czas ładowania telefonu zajmie nam około 2,5 godziny. Szkoda, że producent poskąpił na mocniejszą ładowarkę, gdyż wspomniany Snapdragon 625 obsługuje technologię Quick Charge.

mi 5x 13


Aparat

Xiaomi Mi 5X został wyposażony w dwa aparaty główne z matrycą 12 Mpix. Pierwszy z nich ma szerokokątny obiektyw z przesłoną f/2/2, natomiast drugi to teleobiektyw z przysłoną f/2.6. Rozwiązanie to pozwala na uzyskanie dwukrotnego zoom oraz efektu bokeh.

Zdjęcia za dnia wypadają naprawdę dobrze. Charakteryzują się sporą ilością szczegółów, a kolory są żywe. W słabszych warunkach oświetleniowych zdjęcia wypadają gorzej, pojawia się na nich ziarno, ale jak najbardziej jesteśmy w stanie wykonać zadowalającą nas fotografię. Choć należy uzbroić się w cierpliwość, gdyż przy słabszym świetle bardzo łatwo o rozmazanie. Sporym plusem jest obecność trybu HDR, który nieraz zwiększy atrakcyjność naszych fotografii.


mi 5x 14

Tryb portretowy (efekt bokeh) wypada nieźle, choć przy przybliżeniu zdjęć dostrzeżemy rozmycia na krawędziach przedmiotów/osób.

Mi 5X oferuje nam nagrania w 4k w 30 kl/s. Niestety nie uświadczymy tu optycznej stabilizacji. Same nagrania są dość szczegółowe, ale autofocus ma problemy z łapaniem ostrości. Ten problem jest szczególnie widoczny przy nagraniach w słabych warunkach oświetleniowych. Kolejną wadą filmów nocnych jest spadek płynności klipów.





Na pochwałę zasługuje interfejs aparatu, który jest przejrzysty i bogaty w wiele trybów. Wśród nich znajdziemy:
  • panorama
  • tryb ręczny
  • tryb grupowy
  • kwadrat
  • tilt-shift
  • nocny
  • poziomica
  • upiększanie

W trybie ręcznym ustawimy balans bieli, ostrość, ekspozycję oraz ISO.

mi 5x 15

Przednia kamerka sprawdzi się przy wykonywaniu selfie. Zdjęcia mają ładne kolory, ale szczegółowość jest przeciętna i nawet w dobrych warunkach oświetleniowych występuje szum. Zabrakło również trybu HDR - szkoda.

mi 5x 17

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

IMG 20171222 190913 HDR mini IMG 20171222 191238 HDR mini
IMG 20171225 142515 mini IMG 20171225 142521 HDR mini
IMG 20171225 142754 HDR mini IMG 20171225 142851 mini
IMG 20171225 143250 mini IMG 20171225 143428 HDR mini
IMG 20171225 143852 HDR mini IMG 20171230 121512 HDR mini

Zdjęcia z przedniej kamerki.

IMG 20171230 121347 mini IMG 20180104 143050 mini

Podsumowanie i werdykt

Xiaomi Mi 5X wzbudza we mnie pozytywne emocje. Przez cały okres testów, tylko raz telefon sprawił mi problem, który spowodowała aktualizacja. W inny aspektach smartfon sprawdził się rewelacyjnie.

Przede wszystkim wydajność urządzenia sprawia, że wcale nie musimy wydawać sporej ilości gotówki, żeby cieszyć się płynnym i szybkim telefonem. A to niejedyne zalety Mi 5X. Jakość wykonania, podwójny aparat główny czy też czas pracy na jednym ładowaniu, to kolejne plusy testowanego smartfona.

mi 5x 16

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Mi 5X, bowiem to świetny wybór wśród telefonów 5,5-calowych z bardzo dobrą specyfikacją w rozsądnej cenie. Nie sposób wspomnieć o jego bracie bliźniaku – Xiaomi Mi A1, który bazuje na czystym Androidzie.

Smartfon do testów dostarczył sklep GearBest. W momencie publikacji recenzji Mi 5X można zakupić za około 820 zł (warto polować na promocje i kupony, a znajdziecie je na facebookowej grupie China Deal). Warto mieć na uwadze, że model 5X dedykowany jest na rynek chiński więc po sprowadzeniu telefonu do Polski trzeba będzie samemu wgrać odpowiednie oprogramowanie (najlepiej MIUI Polska).

Alternatywą jest wspomniany już Xiaomi Mi A1, który dostępny jest w oficjalnej polskiej dystrybucji i można dostać go w promocji za około 1000 zł.

ZaletyWady
Bardzo dobra jakość wykonania Brak NFC i modułu B20
Ekran Ładowarka bez wsparcia QC
Dobra wydajność
Szybki skaner linii papilarnych
Czas pracy na baterii
Niezły podwójny aparat główny
Atrakcyjna cena
Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Mateusz Pięta Hardware Wed, 10 Jan 2018 15:06:33 +0000 images/testy/Xiaomi_Mi_5X/mi_5x_1.jpg Xiaomi Mi 5X - recenzja mocnego średniaka /testy/hardware/29512-xiaomi-mi-5x.html
Xiaomi Redmi Note 5A - recenzja http://www.instalki.pl/testy/hardware/29337-redmi_note_5a.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29337-redmi_note_5a.html
5,5-calowy budżetowiec w natarciu.

Xiaomi Redmi Note 5A to nowość w portfolio chińskiego producenta, bowiem jest to pierwszy budżetowy smartfon z ekranem 5,5 cala. Decyzja o jego wprowadzeniu nie może dziwić, w końcu jego mniejszy, a zarazem starszy kuzyn - Redmi 4A - został ciepło przyjęty przez użytkowników. Czy warto zwrócić na niego uwagę? Koniecznie zapoznajcie się z naszą recenzją!

Redmi Note 5ASpecyfikacja
Procesor i grafika Qualcomm Snapdragon 425
GPU: Adreno 308
Pamięć RAM 2 GB
Pamięć masowa 16 GB
Karta pamięci microSD max 128 GB
Wyświetlacz 5.5-inch IPS TFT
Rozdzielczość 1280 x 720 (267ppi)
Czujniki akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła
Akumulator 3080 mAh
Aparat fotograficzny Z tyłu 13 MP f/2,2
Z przodu: 5 MP f/2,0
System operacyjny MIUI 9 / Android 7.1.2 Nougat
Transmisja danych GSM / HSPA / LTE
Łączność i lokalizacja 802.11 b/g/n, Miracast, Bluetooth 4.0
A-GPS, GLONASS
Złącza microUSB, minijack
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 153 x 76.3 x 7.6 mm
Masa 150 g

Zestaw telefonu jest bardzo skromny, gdyż w opakowaniu znajdziemy telefon, ładowarkę wraz z kablem USB oraz kluczyk do otwierania tacki na karty SIM i microSD

note5a 2


Wygląd i pierwsze wrażenia

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Note 5A wykonano z metalu. Urządzenie wystarczy jednak wziąć do ręki, by natychmiast zweryfikować swoje przypuszczenia. Tak jak w przypadku modelu Redmi 4A, Note 5A również wykonano z plastiku, który ma imitować aluminium. Na szczęście jakość wykonania wciąż pozostaje na odpowiednim poziomie - całość jest bardzo dobrze spasowana i nic nie ugina się pod naciskiem.

note5a 3

Ekran smartfona pokryto warstwą Gorilla Glass 3. Nad wyświetlaczem umieszczono głośnik, aparat, diodę powiadomień oraz zestaw czujników. Po przeciwnej stronie znajdują się trzy przyciski pojemnościowe, które nie są podświetlane. 

Konstrukcja telefonu właściwie niczym nas nie zaskakuje. Na prawej krawędzi znajdziemy przyciski głośności oraz przycisk zasilania. Na górnej znalazło się miejsce dla portu minijack, diody IR oraz mikrofonu do redukcji szumów. Lewa krawędź została zarezerwowana dla tacki na 2 karty nanoSIM oraz slot na kartę microSD. Zgadza się, w Note 5A mamy do czynienia z niehybrydowym slotem, co jest sporym plusem.

U dołu producent umieścił port microUSB oraz dwie maskownice, ale tylko pod jedną znajduje się głośnik multimedialny. Na tylnym panelu naturalnie umieszczono aparat główny z diodą LED. Znajdziemy tu też logo producenta oraz dwie błyszczące wstawki, które mają imitować paski antenowe.

note5a 4

Muszę przyznać, że pod względem ergonomii z Note 5A korzystało mi się całkiem przyjemnie. Co prawda jestem zwolennikiem mniejszych telefonów, jednak powoli przekonuję się do większych słuchawek. Z racji tego, że testowany smartfon wykonano z plastiku, jest on bardzo lekki (jak na swoje gabaryty). Przyciski znajdują się na odpowiedniej wysokości, a ich skok jest wyczuwalny. Kolejnym plusem jest tryb jednej ręki, który pozwoli nam na zmniejszenie ekranu roboczego od 4,5 do 3,5 cala.


Ekran

W Xiaomi Redmi Note 5A zastosowano ekran IPS TFT o rozdzielczości 1280 x 720, co przekłada się zaledwie 267 ppi. W rezultacie nie możemy oczekiwać wybitnie ostrego obrazu, jednak dla przeciętnego użytkownika nie powinien to być problem. Kontrast, odwzorowanie kolorów czy też kąty widzenia wypadają naprawdę nieźle, jak na tę półkę cenową. Minimalna oraz maksymalna jasność ekranu również jest godna pochwały.

note5a 6

Ponadto w ustawieniach wyświetlacza możemy skorzystać z trybu czytania oraz dokonać zmiany w wyświetlanym kontraście i kolorach.

note5a 5

Wydajność

Sercem testowanego smartfona jest 4-rdzeniowy procesor Snapdragon 425 (GPU Adreno 308) wsparty przez 2 GB pamięci RAM. Zestaw ten wypada naprawdę nieźle, bowiem przez okres testów nie miałem żadnych powodów do narzekań. Telefon działa w miarę szybko i sprawnie. Oczywiście czasem zdarzały się lekkie przycięcia animacji, ale nie powodowały one frustracji i zniecierpliwienia. Jestem naprawdę mile zaskoczony, gdyż Redmi Note 5A wypada lepiej od niedawno testowanego przeze mnie myPhone Prime 2.

W Note 5A zaimplementowano 16 GB pamięci wewnętrznej, z czego do dyspozycji mamy około 10 GB. Pamięć tę możemy rozszerzyć za pomocą karty microSD - maksymalnie o 128 GB.

note5a 7
Redmi Note 5A w AnTuTu Benchmark oraz AndroBench


Oprogramowanie

Xiaomi Redmi Note 5A działa pod kontrolą Androida 7.1.2 z najnowszą nakładką MIUI 9. Na szczęście jest to tzw. wersja globalna, co w przeciwieństwie do chińskiej daje nam dostęp do Sklepu Play.

Nakładka MIUI w znaczącym stopniu zmienia wygląd systemu. Przede wszystkim nie uświadczymy tu tzw. szuflady aplikacji. Stabilność oprogramowania stoi natomiast na wysokim poziomie - ani razu żadna z aplikacji nie wyłączyła się, czy też zawiesiła. Jak już wspomniałem przy wydajności - telefon działa szybko i nie sprawiał żadnych problemów.

note5a 8


Multimedia i łączność

Głośnik multimedialny wypada całkiem nieźle. Gra głośno i czysto. Podobnie wygląda sprawa przy korzystaniu ze słuchawek - dźwięk jest poprawny. Podczas rozmów telefonicznych nie zauważyłem żadnych problemów czy to z głośnością, czy też z zasięgiem.

Zostając w temacie rozmów, ogromny plusem jest niehybrydowy slot na karty nanoSIM oraz microSD, dzięki któremu nie musimy wybierać pomiędzy drugą kartą SIM czy kartą microSD. Kolejny ważnym aspektem jest obecność "słynnego" modułu B20, który odpowiada za obsługę pasma 800 Hz. Inaczej mówiąc - LTE śmiga aż miło.

note5a 9

Moduł WiFi oraz GPS również działały bezproblemowo. Dodatkową zaletą testowanego smartfona jest obecność diody IR. Krótko podsumowując - Note 5A ani razu mnie nie zawiódł.

note5a 10


Bateria

W testowanym smartfonie znajduję się akumulator o pojemności 3080 mAh. Może się wydawać, że jak na 5,5 calowy telefon nie jest to dużo, jednak praktyka pokazała co innego. Przy zwykłym użytkowaniu bateria powinna pozwolić nam od 1,5 do nawet 2 dni pracy na jednym ładowaniu.

Średnio uzyskałem ponad 5 godzin SoT. Przy intensywnym wykorzystaniu telefonu nie powinniśmy rozładować go w ciągu jednego dnia. Uważam, że Redmi Note 5A wypada pod tym względem co najmniej dobrze. Niestety czas ładowania smartfona pozostawia trochę do życzenia. Od 10% do 100% trwa to około 3 godziny.


note5a 11


Aparat

W Redmi Note 5A producent postawił na 13 MP aparat główny (f/2.2) oraz 5 MP aparat przedni (f/2.0). Ten pierwszy w większości przypadków powinien zadowolić przeciętnego użytkownika, szczególnie jeśli uwzględnimy cenę urządzenia.

note5a 12

Zdjęcia wykonane za dnia prezentują się dobrze - kolory są przyzwoicie odwzorowane, a szczegółowość wypada w porządku. Kolejnym atutem jest obecność trybu HDR, który poprawi jakość naszych fotek.

Nie jest zaskoczeniem, że zdjęcia nocne wypadają gorzej, ale to nie oznacza, że nie jesteśmy w stanie wykonać przyzwoitej fotografii. Musimy się jednak uzbroić w cierpliwość, bowiem aparat główny miewa problemy z autofocusem po zmroku.

Za pomocą aparatu głównego możemy nagrać klipy w rozdzielczości Full HD w 30 kl./s. Jakość nagrań w dobrych warunkach oświetleniowych jest przyzwoita. Płynność klipów jest dobra. Niestety gorzej wypada dźwięk, gdyż system redukcji szumów za bardzo ingeruje w nagrania. Koniecznie zapoznajcie się z poniższym materiałem wideo.



Niestety nie znalazłem opcji, gdzie mógłbym go wyłączyć. Warto również zainteresować się opcją ostrości klipów, gdyż to od niej zależy praca focusa (ręczny lub automatyczny). Domyślnie ustawiony jest tryb ręczny.

note5a 13

Aplikacja aparatu jest łatwa w obsłudze i intuicyjna. W telefonie nie zabrakło takich trybów jak:
  • panorama
  • tryb ręczny
  • tryb HHT (nocny)
  • sceneria (portret, sport, zachód, itp.)
  • timelapse

note5a 14

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

IMG 20171216 214335 mini IMG 20171216 220246 HDR mini
IMG 20171216 220317 HHT mini IMG 20171216 220519 HHT mini
IMG 20171217 132439 HDR mini IMG 20171217 132937 mini
IMG 20171217 134141 HDR mini IMG 20171217 134251 HDR mini
IMG 20171219 140712 mini IMG 20171217 154245 HDR mini
IMG 20171219 141729 HDR mini IMG 20171219 141733 mini
IMG 20171219 142057 HDR mini IMG 20171219 142103 BURST1 mini

Zdjęcia z przedniej kamerki.

IMG 20171219 140827 mini IMG 20171217 134344 mini

Podsumowanie i werdykt

Xiaomi w dalszym ciągu stara się przyciągnąć kolejnych klientów do siebie i uważam, że robi to bardzo dobrze. Redmi Note 5A wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Choć jest to budżetowe urządzenie, to ma jedną wielką zaletę - nie zawodzi. Nie jest to smartfon bez wad, ale wszelkie niedociągnięcia są mało istotne, a największą z nich jest po prostu długi czas ładowania.

Jeśli miałby wymienić trzy najważniejsze cechy Note 5A, to zdecydowanie będą to jakość wykonania, płynność działania oraz ekran.

note5a 15

Redmi Note 5A to naprawdę świetne urządzenie w swojej cenie. Jeśli szukacie telefonu z 5,5-calowym ekranem, a wasz budżet nie pozwala na szaleństwo, to nowa propozycja od Xiaomi będzie idealnym rozwiązaniem.

Smartfon do testów dostarczył sklep GearBest. W momencie publikacji recenzji Redmi Note 5A moża zakupić za niespełna 350 zł. W tej cenie raczej nie znajdziecie nic lepszego. 

ZaletyWady
Dobra jakość wykonania Długi czas ładowania
Ekran
Zadowalająca wydajność
Czas pracy na baterii
Niska cena
Niehybrydowy dualSIM
Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Mateusz Pięta Hardware Tue, 02 Jan 2018 09:24:19 +0000 images/testy/Xiaomi_Redmi_Note_5A/note5a_1.jpg Xiaomi Redmi Note 5A - recenzja /testy/hardware/29337-redmi_note_5a.html
Logitech K780 Multi-Device - recenzja wszechstronnej, multimedialnej klawiatury http://www.instalki.pl/testy/hardware/29434-logitech-k780-multi-device.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29434-logitech-k780-multi-device.html Logitech K780 1

Testujemy Logitech K780 Multi-Device - klawiaturę idealną dla posiadaczy Maków i komputerów z Windows 10.


Klawiatura, którą wykorzystacie jednocześnie z komputerem, smartfonem i tabletem? To jak najbardziej możliwe - wystarczy, że wyposażycie się w model Logitech K780 Multi-Device.

Szybka, bezproblemowa łączność

Logitech ostatnimi czasy ma tendencję do prezentowania nam bardzo wszechstronnych peryferiów - wszystko dzięki bardzo dobrze sprawdzającemu się odbiornikowi Logitech Unifying, dzięki któremu możemy podłączyć do klawiatury czy myszki nawet trzy komputery lub laptopy jednocześnie i korzystać z nich naprzemiennie, zmieniając obsługę poszczególnych sprzętów w locie. Klawiatura K780 Multi-Device idzie jednak o krok dalej.

Bo choć znajdziemy tutaj wspomniany przed momentem odbiornik Logitech Unifying, to dodatkową możliwością w kwestii łączności jest skorzystanie z technologii Bluetooth, dzięki której do klawiatury podłączymy także urządzenia mobilne. Tym samym z klawiatury możemy korzystać na trzech urządzeniach jednocześnie, przełączając się pomiędzy kolejnymi urządzeniami - wybór poszczególnych sprzętów jest bardzo prosty i ogranicza się do wciśnięcia odpowiedniego klawisza z trzech dedykowanych, umieszczonych w bloku klawiszy funkcyjnych. Prościej być już nie może.

Logitech K780 2

Sam zasięg klawiatury jeśli chodzi o łączność Bluetooth jest naprawdę dobry - wedle producenta jest to 10 metrów, co w praktyce przekłada się na fakt, iż z klawiaturą możemy śmiało wyjść do innego pomieszczenia i z tej perspektywy obsługiwać własnego smartfona, tablet czy laptopa. Podobnie prezentuje się ta kwestia w przypadku zastosowania odbiornika Unifying - tutaj również odległość 10-12 metrów jest jak najbardziej do osiągnięcia. Więcej z pewnością nam nie potrzeba.

Ciężka, acz świetnie wykonana klawiatura

To, co zwraca uwagę tuż po rozpoczęciu korzystania z klawiatury, to jej spory ciężar - klawiatura waży naprawdę dużo, a zasługa w tym dość niestandardowej budowy tego sprzętu. Tak naprawdę jest ona bowiem złożona z dwóch elementów - właściwego bloku klawiszy oraz masywnej podstawki wykonanej z ciężkiego tworzywa sztucznego. Projekt tego sprzętu jest jednak jak najbardziej przemyślany - podstawka zawiera bowiem specjalną wypustkę, dzięki której tuż za blokiem klawiszy możemy umieścić pod odpowiednim kątem praktycznie każdego smartfona lub tablet.

Logitech K780 7

To bardzo wygodne rozwiązanie, bo dzięki temu możemy przenieść klawiaturę w praktycznie dowolne miejsce i mieć pod kontrolą dwa urządzenia mobilne jednocześnie. Dzięki odpowiedniej wadze nie ma z kolei obaw o to, iż nasz smartfon czy tablet przeważy cała konstrukcję. Pod względem ergonomii użytkowania - świetna sprawa, biorąc także pod uwagę fakt, iż klawiatura została wykonana w sposób absolutnie bez zarzutu. Użyte do produkcji tworzywa są bardzo solidne i nie mam żadnych obaw o to, że klawiatura będzie służyć przez długi, długi czas.

Logitech K780 4

Łączenie klawiatury z urządzeniami jest bardzo proste - w przypadku odbiornika Logitech Unifying dzieje się to automatycznie, z kolei w kwestii łączności Bluetooth wystarczy sparować ją z innym sprzętem podobnie jak np. słuchawki bezprzewodowe. Klawiatura zasilana jest za pośrednictwem dwóch standardowych paluszków AAA - baterie powinny nam spokojnie wystarczyć nawet na kilkadziesiąt dni pracy tego urządzenia.

Wszechstronna - i do smartfona, i do komputera

To, co zwraca uwagę, to dość nietypowy kształt klawiszy - wszystkie są zaokrąglone, także w przypadku większych przycisków, jak Enter, Shift czy Spacja. Z tego też powodu przyzwyczajenie się do takiego stanu rzeczy może chwilę potrwać, ale z czasem okazuje się, że pisanie na tej klawiaturze jest naprawdę wygodne. To zasługa specjalnych wgłębień na klawiszach, dzięki którym palce idealnie dopasowują się do kształtu przycisków. Użytkownicy docenią także niewielki hałas klawiszy - udało się osiągnąć ten stan rzeczy nawet mimo dość wyraźnego skoku klawiszy.

Logitech K780 3

Niewątpliwą gratką jest także możliwość korzystania z klawiatury aż na pięciu systemach operacyjnych jednocześnie - klawiatura jest kompatybilna z Windowsem, Mac OS, Chrome OS oraz Androidem i iOS. Co ciekawe, twórcy w sposób bardzo prosty przemycili do tego sprzętu pełnię możliwości związaną z obsługa każdego z tych systemów. Niektóre klawisze funkcyjne są bowiem współdzielone - tak oto Alt połączony jest z Command, nie brak także wyróżnionej tyldy czy Startu. Funkcje klawiszy przełączają się więc w locie, w zależności od tego, czy pracujemy na Maku, czy też na laptopie albo komputerze z Windowsem.

Podsumowanie

Tak naprawdę jedynym większym mankamentem jeśli chodzi o klawiaturę Logitecha jest cena - za model K780 Multi-Device musimy zapłacić około 350 złotych (zobacz oferty w sklepach internetowych) i nie ma co ukrywać - to dość sporo. Przyzwyczailiśmy się co prawda do tego, że peryferia Logitecha nie należą do najtańszych, ale wydaje się, że mogłaby być ona nieco niższa. Z drugiej strony - trzeba pamiętać, iż jest to sprzęt, który z pewnością posłuży nam przez długie lata: jest bowiem bardzo porządnie wykonany i dopracowany pod względem ergonomii.

Logitech K780 5

Świetnie sprawdza się możliwość korzystania z klawiatury na kilka urządzeniach jednocześnie - przełączanie pomiędzy poszczególnymi sprzętami jest bardzo proste, a duży zasięg sprawia, że śmiało możemy chodzić z nią po całym mieszkaniu. Znakomitą decyzją jest także umieszczenie na klawiaturze przycisków charakterystycznych dla Mac OS - co ważne, to naprawdę działa! Jeśli więc macie odpowiedni zapas gotówki i szukacie wszechstronnej bezprzewodowej klawiatury, to wybór Logitech K780 Multi-Device jest jak najbardziej właściwy.

ZaletyWady
Jakość wykonania
Dość wysoka cena
Bezproblemowa łączność
Wygodny kształt klawisz
Praca z kilkoma systemami operacyjnymi naraz
Wygodna podstawka pod urządzenia mobilne
Dobra bateria z szybkim ładowaniem
Klawisze dedykowane poszczególnym systemom

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Amadeusz Cyganek Hardware Tue, 02 Jan 2018 08:42:57 +0000 images/testy/Logitech_K780/Logitech_K780_1.JPG Logitech K780 Multi-Device - recenzja wszechstronnej, multimedialnej klawiatury /testy/hardware/29434-logitech-k780-multi-device.html
OnePlus 5 - recenzja smartfona z topowymi podzespołami za rozsądne pieniądze http://www.instalki.pl/testy/hardware/29019-oneplus-5.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29019-oneplus-5.html oneplus 5 12

OnePlus 5 to solidna alternatywa dla flagowców topowych producentów? Sprawdzamy.


OnePlus 5 to tegoroczny model chińskiego przedsiębiorstwa, którego telefony w przeszłości zyskały miano „zabójcy flagowców”. Czy najnowsza „piątka” podtrzyma tezę, że flagowy telefon wcale nie musi kosztować ponad 3000 zł? By się o tym przekonać zapraszam do zapoznania się z poniższą recenzją.

OnePlus 5Specyfikacja
Procesor i grafika Qualcomm Snapdragon 835
GPU: Adreno 540
Pamięć RAM 8GB LPDDR4X
Pamięć masowa 128GB, UFS 2.1
Karta pamięci brak slotu
Wyświetlacz 5.5-inch Optic AMOLED
Rozdzielczość 1920 x 1080 (401ppi)
Czujniki czytnik linii papilarnych, akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, kompas, barometr
Akumulator 3300 mAh / Dash Charge  (5V/4A)
Aparat fotograficzny 16 MP f/1,7 (Sony IMX398) + teleobiektyw 20 Mpix f/2,6 (Sony IMX350)
Z przodu: 16 MP f/2,0 (Sony IMX371)
System operacyjny Oxygen OS / Android 7.1.1 Nougat
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA / EVDO / LTE
Łączność i lokalizacja 2x2 MIMO, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, 2.4G/5G, Bluetooth 5.0
GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou
Złącza USB TYPE-C, minijack
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 154.2 x 74.1 x 7.25mm
Masa 153 g

Zestaw telefonu jest raczej skromny. W opakowaniu znajdziemy telefon, ładowarkę wraz z kablem USB, instrukcję obsługi oraz kluczyk do wyjmowania tacki na karty nanoSIM.

oneplus 5 14

Wygląd i pierwsze wrażenia

Jakość wykonania i zastosowanych komponentów jest najwyższej klasy. Panel tylny wykonano z matowego aluminium, który co prawda łatwo palcuje się, ale nie będziemy mieć problemów z usunięciem odcisków palców. Przez cały okres testu na telefonie nie pojawiła się ani jedna ryska. Na minus należy odnotować fakt, że podwójny aparat główny wystaje poza bryłę obudowy. Obok obiektywów nie zabrakło lampy LED, a poniżej logo producenta. Całość prezentuje się bardzo dobrze.

oneplus 5 3

Ekran telefonu pokryto warstwą Gorilla Glass 5. OnePlus 5 w przeciwieństwie do konkurencji nie jest tzw. bezramkowcem. Warto dodać, że firma poszła w tym kierunku prezentując model OnePlus 5T czyli odświeżoną wersję "piątki". 

Przyjrzyjmy się samej konstrukcji. U góry standardowo znajduje się dioda powiadomień, czujnik światła, głośnik oraz aparat przedni. U doły umieszczono czytnik linii papilarnych oraz dwa pojemnościowe przyciski, które podświetlają się.

Rozmieszczenie portów nie zaskakuje. Na prawej krawędzi mamy przycisk zasilania oraz tackę na dwie karty nanoSIM. Po przeciwnej stronie ulokowano przyciski głośności oraz przycisk do zmiany trybów dźwięku (normalny, cichy oraz nie przeszkadzać). U dołu urządzenia znalazło się miejsca dla portu minijack, USB typu C, a także głośnik multimedialny.

oneplus 5 15

Ergonomia korzystania z telefonu jest poprawna, przyciski są w odpowiednich miejscach, ich skok wyczuwalny, a smartfon dobrze leży w dłoni. Niestety matowa obudowa jest lekko śliska, dlatego moim zdaniem warto zaopatrzyć się w etui, który zniweluje tę niedogodność.


Ekran

Zastosowany ekran Optic AMOLED sprawdza się znakomicie. Jego rozdzielczość to "tylko" Full HD, ale w mojej opinii jest ona wystarczająca. Wysoki kontrast, głęboka czerń, żywe kolory oraz świetne kąty widzenia – tego możecie spodziewać się po OnePlus 5. Jasność wyświetlacza stoi na bardzo dobrym poziomie. Podobnie wypada minimalny poziom. Również nic nie stoi na przeszkodzie by dokonać korekcji kolorów w ustawieniach wyświetlacza. Nie zbrakło trybu nocnego, który redukuje światło niebieskie oraz trybu czytania. Ten drugi polega na przełączenie ekranu w tryb monochromatyczny, co w praktyce świetnie się sprawdza.

oneplus 5 4

Dodatkowym atutem wyświetlacza jest opcja Ambient display, która przypomina funkcję Always on Display z telefonów Samsung Galaxy S, przy czym ekran uaktywnia się wyłącznie gdy otrzymamy powiadomienie.

oneplus 5 5

Wydajność

Jak przystało na smartfon ze stajni OnePlus, „piątka” charakteryzuje się topowymi podzespołami. Mowa tu oczywiście o procesorze Snapdragon 835, układzie graficznym Adreno 540 oraz bagatela 8 GB pamięci RAM. Na nasze dane przewidziano 128 GB pamięć UFS 2.1, z czego realnie mamy do dyspozycji około 111 GB.

Niestety w OnePlus 5 producent nie zdecydował się na zaimplementowanie slotu na kartę microSD, chociaż dostępna pamięć powinna prawie każdemu wystarczyć. Powyższa specyfikacja telefonu sprawia, że testowany smartfon jest jednym z najwydajniejszych urządzeń na rynku. W testach benchmarkowych OP5 plasuje się wśród czołówki, co jednocześnie przekłada się na praktykę. Smartfon jest piekielnie szybki, pozwala na bezproblemową pracę z wieloma aplikacjami jednocześnie. I wiecie co? OnePlus 5 nie ma dość. Przez cały okres testów telefon ani raz mnie nie zawiódł i nie pozwolił mi, żebym się irytował czekając na uruchomienie się jakiejkolwiek aplikacji.

oneplus 5 6

OP5 w popularnych benchmarkach



Oprogramowanie

W OnePlus 5 postawiono na autorską nakładkę OxygenOS opartą na Androidzie 7.1.1. System ten mi bardzo przypadł do gustu, jest przyjemny dla oka i świetnie zoptymalizowany. Moim zdaniem OxygenOS ze świetną specyfikacją przekładają się na jeden z najszybszych, o ile nie nie najszybszy, smartfon dostępny na rynku. Co ważne, w telefonie nie uświadczymy zbędnego oprogramowania, które zaśmieciłoby system.

Producent postanowił zastosować kilka ciekawych rozwiązań, do których zaliczają się m.in.:
  • zakładka Shelf, która umożliwia umieszczanie widżetów na przewijanej liście;
  • menu kontekstowe aplikacji;
  • otwieranie wybranych aplikacji przez narysowanie liter na ekranie -  O V S M W;
  • wyłączenie podświetlenia przycisków pojemnościowych oraz zmiana ich kolejności;
  • włączenie przycisków nawigacyjnych na wyświetlaczu;
  • szybkie uruchomienie aparatu przez dwukrotne naciśnięcie przycisku power;
  • tryb gry polegający na wyłączeniu przycisków pojemnościowych;

oneplus 5 9

Multimedia i łączność

Jakość dźwięku głośnika multimedialnego jest dobra, ale nie flagowa. Jest on głośny, ale przy maksymalnej głośności wychwycimy delikatne zniekształcenia dźwięku. Do dyspozycji oddano nam port minijack. Dźwięk na słuchawkach jest bardzo dobry i nie mogę się do niczego przyczepić. A jeśli komuś nie odpowiadają domyślne ustawienia dźwięku, możemy je zmienić dzięki systemowemu eqalizerowi.

oneplus 5 10

Nie mogę również narzekać na jakość rozmów, które na obu karatach jest bardzo dobra. Podobnie wygląda sprawa z WiFi oraz z GPS, z którymi nie miałem absolutnie żadnych problemów.

oneplus 5 7

Bateria

W OnePlus 5 zamontowano baterię o pojemności 3300 mAh, co przekłada się na pracę nawet do dwóch dni. Oczywiście mowa tu o zwykły użytkowaniu. W przypadku intensywnej pracy telefon spokojnie wytrzyma do końca dnia i powinno nam zostać jeszcze kilkanaście procent baterii.

SoT w trybie mieszanym (WiFi + LTE) wahał się pomiędzy 4,5 a 6 godzin. Jeśli chodzi o ładowanie telefonu to mam dla Was dobre wieści, w pierwszych 30 minutach smartfon naładujemy do poziomu 60%. Wynik ten zawdzięczamy dzięki autorskiemu standardowi Dash Charge. Z kolei naładowanie OP5 z poziomu 10% do pełna nie przekracza 90 minut. Jest to naprawdę świetny wynik.


oneplus 5 8

Czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych umieszczono na froncie tuż pod wyświetlaczem. Jego działanie można uznać za bardzo dobre. Jest on szybki i naprawdę bardzo rzadko zdarzało się by czytnik nie zadziałał. Oczywiście jest on aktywny przez cały czas. Ponadto możemy go wykorzystać do blokowania wybranych przez nas aplikacji, np. galerii zdjęć.

oneplus 5 11

Aparat

W OP5 producent postawił na podwójny aparat główny, co przekłada się na dwie rzeczy - możliwość skorzystania z dwukrotnego zoomu (1,6 zoom optyczny + 0,4 cyfrowy), a także uzyskania efektu głębi.

oneplus 5 12

Przyglądając się dokładnie specyfikacji za podwójny aparat odpowiadają dwa sensory. Pierwszy z nich to Sony IMX398, natomiast za teleobiektyw odpowiada Sony IMX350. Zestaw ten w słoneczny dzień pozwoli nam na wykonanie bardzo dobrych zdjęć, które cechują się dobrą szczegółowością oraz naturalnymi barwami. Autofocus z reguły błyskawicznie łapie ostrość na pożądanym elemencie. Nieco gorzej działa on po zmroku. Również jakość zdjęć nocnych pozostawiają trochę do życzenia, zwłaszcza gdy przyrównamy je do tych z topwoych modeli konkurencji.

Zdjęcia wykonane z efektem głębi robią sporę wrażenie, ale tryb ten nie działa idealnie. Przykładem może być moje zdjęcie wykonane z profilu, gdzie ramki moich okularów właściwie za każdym razem są rozmazywane wraz z tłem.

Fotografie wykonane przedni aparatem wypadają naprawdę ładnie. Ich szczegółowość oraz kolorystyka stoją na dobrym poziomie. Na pochwalę zasługuje również lampa błyskowa w postaci ekranu, który skutecznie doświetli naszą twarz w ciemnych pomieszczeniach.

Maksymalna rozdzielczość nagrywanych materiałów to 4k w 30 kl./s. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by obniżyć ją do Full HD (30 lub 60 kl./s).



Generalnie filmy za dnia wypadają naprawdę ładnie i naturalnie. Płynność klipów również jest bardzo dobra. Niestety zabrakło tutaj optycznej stabilizacji.

oneplus 5 16

Interfejs aparatu jest prosty i przyjemny w obsłudze. Wśród trybów, które znajdziemy na pokładzie OnePlus 5 wyróżnimy następujące:
  • zdjęcie (tryb automatyczny);
  • wideo;
  • pionowo (głębia ostrośći);
  • tryb pro;
  • poklatkowy;
  • w zwolnionym tempie;
  • panorama.

oneplus 5 17

W trybie pro ustawimy ISO, balans bieli, czas naświetlenia, focus oraz ekspozycje. Jeśli to mało w OP5 mamy możliwość zapisywania zdjęć w formacie RAW, jednak tylko i wyłącznie w trybie profesjonalnym.

oneplus 5 18

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

IMG 20171118 191118 mini IMG 20171118 191313 mini
IMG 20171124 123657 mini IMG 20171124 124313 mini
IMG 20171124 125748 mini IMG 20171125 145816 Bokeh mini
IMG 20171125 144448 mini IMG 20171125 144450 mini
IMG 20171126 154825 mini IMG 20171126 155251 Bokeh mini

Zdjęcia z frontowej kamerki.

IMG 20171118 190817 mini IMG 20171124 124002 mini

Podsumowanie i werdykt

Czy OnePlus 5 zasługuje na miano „zabójcy flagowców”? Moim zdaniem nie. OP5 to naprawdę bardzo dobry telefon, jednak w kilku aspektach odstaje od najwyższych modeli konkurencyjnych marek. Przede wszystkim mam tu na myśli aparat, który jest dobry, ale nie tak dobry jak np. w Galaxy S8, HTC U11 czy w Pixel 2. W dodatku wystaję on poza obudowę telefonu.

Zabrakło mi również wodoszczelności i innych norm odporności. Również głośnik multimedialny jest delikatnym rozczarowaniem. Te cechy sprawiają, że OnePlus 5 to bardzo dobry smartfon, ale nie można o nim powiedzieć, że jest genialny.

oneplus 5 13

Jednak wszystkie swoje wady rekompensuje ceną, bowiem telefon jesteśmy wstanie zakupić w granicy 2000 zł. W tej cenie otrzymujemy topowe podzespoły zamknięte w zgrabnej matowej obudowie. Do tego dochodzi świetny ekran AMOLED, podwójny aparat (zoom x2), szybki czytnik linii papilarnych, dobra bateria z szybkim ładowaniem, a także dodatkowy suwak do wyciszania powiadomień.

Z ręką na sercu mogę polecić ten model, gdyż ani razu nie zawiódł mnbie. Osobiście jestem zachwycony testowanym smartfonem i choć posiada pewne wady, uważam że są mało istotne, zwłaszcza gdy zestawimy je z zaletami. Jeśli jednak szukacie czegoś innego w podobnej cenie zapoznajcie się z LG G6, Honorem 9 lub Xiaomi Mi 6.

W momencie publikacji recenzji OnePlus 5 jest niedostępny w oficjalnym sklepie producenta, bowiem firma skupia się na promocji najnowszego modelu oznaczonego jako 5T. Sprzęt można kupić za to za pośrednictwem sklepu GearBest, cena w zależności od dnia oscyluje zdecydowanie poniżej 2000 zł.

ZaletyWady
Świetna jakość wykonania
Aparat jest "tylko" dobry
Design
Brak wodoszczelności
Ekran Optic AMOLED Przeciętny głośnik multimedialny
Wydajność i szybkość działania Brak slotu microSD
Podwójny aparat
Dobra bateria z szybkim ładowaniem
Szybki czytnik linii papilarnych
Rozsądna cena
Suwak do regulacji powiadomień

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Mateusz Pięta Hardware Tue, 05 Dec 2017 14:44:45 +0000 images/testy/OnePlus_5/oneplus_5_12.jpg OnePlus 5 - recenzja smartfona z topowymi podzespołami za rozsądne pieniądze /testy/hardware/29019-oneplus-5.html
MyPhone Power - test taniego smartfona z potężną baterią http://www.instalki.pl/testy/hardware/28960-myphone-power.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28960-myphone-power.html Smartfon MyPhone Power 2

Duża bateria kartą przetargową polskiej marki?


MyPhone Power to kolejny model polskiej firmy, którym spróbuje namieszać wśród smartfonów z najniższej półki. Jego cechą rozpoznawczą jest przede wszystkim bateria o pojemności 5000 mAh, która w teorii zapewni nam kilka dni użytkowania. Czy jest to smartfon godny polecenia, a może wręcz przeciwnie?

MyPhone PowerSpecyfikacja
Procesor i grafika MediaTek MT6737 4x1,3 GHz
Mali-720
Pamięć RAM 1 GB
Pamięć masowa 8 GB
Karta pamięci Tak, max 128 GB
Wyświetlacz 5 cali TFT IPS
Rozdzielczość HD 720x1280, 294 PPI
Czujniki akcelerometr, czujnik światła otoczenia, czujnik zbliżeniowy, żyroskop
Akumulator 5000 mAh
Aparat fotograficzny 13 MP
Z przodu: 5 MP
System operacyjny Android 7.0 Nougat
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA / LTE
Łączność i lokalizacja 802.11 a/b/g/n/ac 2.4 Ghz, moduł GPS i A-GPS
Złącza MicroUSB, audio 3.5 mm
Typ karty SIM 2 x microSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 146 x 71,5 x 9,4 mm
Masa 165,1 g

W środku opakowania oprócz telefonu, ładowarki wraz z kablem USB i instrukcji znajdziemy również słuchawki, folię na ekran oraz przejściówkę, która zamieni nasz smartfon w powerbank do naładowania innych urządzeń, a także kluczyk do otwierania tacki SIM.

Wygląd i jakość wykonania

MyPhone Power nie powali nas swym wyglądem na kolana. O ile front prezentuje się znośnie, tak tył urządzenia zdradzi wszystkim, że jest to tani smartfon. Niemniej jednak telefon wykonano z przyzwoitych materiałów, a obudowa nie trzeszczy po naciskiem.

Z przodu nad ekranem znajdziemy logo producenta, głośnik, aparat wraz diodą LED oraz czujnik światła. Z kolei pod wyświetlaczem ulokowano przyciski funkcyjne - wstecz, home oraz menedżer zadań.

Smartfon MyPhone Power 3

Tylna klapa została wykonana z matowego tworzywa sztucznego. Idąc od góry znajdziemy aparat główny z diodą LED, niżej napis POWER informujący o nazwie modelu, natomiast na dole logo producenta. Co najważniejsze klapa jest rozbieralna, a pod nią znajdziemy slot na kartę microSIM oraz hybrydowy slot na drugą kartę microSIM lub kartę microSD.

Niestety bateria, do której również mamy dostęp nie jest wymienna. Boki telefonu wykonano z tworzywa sztucznego, które ma imitować metal. Na prawej krawędzi umieszczono przycisk zasilający oraz przyciski głośności, u góry port minijack, natomiast na dolnej krawędzi port microUSB, który ulokowano pomiędzy dwiema maskownicami. Pod jedną znajduje się głośniki multimedialny, natomiast pod drugą mikrofon.

MyPhone Power 1

Pod względem ergonomicznym nie mogę się do niczego przyczepić. Telefon dobrze leży w dłoni, a dzięki matowym pleckom nie ślizga się. Przyciski na prawej krawędzi znajdują się na odpowiedniej wysokości, a ich skok jest odpowiednio wyraźny i wyczuwalny pod palcem.

Smartfon MyPhone Power 8

Ekran

5-calowy ekran o rozdzielczości 720 x 1280 pikseli wykonano w technologii TFT IPS. Przyznam się szczerze, że ekran miło mnie zaskoczył. Charakteryzuje się on bardzo dobrymi kątami widzenia oraz niezłym nasyceniem. Ponadto parametry wyświetlacza możemy zmienić w ustawieniach MiraVision, gdzie możemy m.in. ustawić kontrast, nasycenie, ostrość oraz temperaturę kolorów.

Jasność ekranu stoi na dobrym poziomie, korzystanie z telefonu w słonecznym dzień nie był dla mnie problemem. Podobnie wygląda sytuacja z minimalną jasnością, która pozwoli nam na komfortowe korzystania z urządzenia w środku nocy.

Smartfon MyPhone Power 5

Wydajność

Pod względem wydajności smartfon wypada kiepsko. Niejednokrotnie będziemy świadkiem przycięć animacji czy wczytywania się pulpitów. Podczas testów zainstalowałem aplikacje Facebooka oraz Messengera. Duet ten okazał się bezlitosny dla MyPhone Power. Zużycie pamięci RAM właściwie cały czas sięgało niemal 900 MB.

Również stabilność systemu pozostawiała wiele do życzenia, gdyż Facebook wiele razy zawieszał się. Sytuacja poprawiła się, gdy zainstalowałem wersje Lite wyżej wymienionych aplikacji. Dzięki temu telefon odzyskał sprawność, choć do płynnego działania jeszcze troszkę zabrakło.

Smartfon MyPhone Power 6

Przejdź na następną stronę aby kontynuować czytanie...



Oprogramowanie i aplikacje

MyPhone Power działa pod kontrolą Androida 7.0, który nie został zmodyfikowany przez producenta. Wydaje się to być słuszną decyzją, ponieważ z reguły autorska nakłada potrzebuję większych zasobów niż czysty Android, a testowany telefon nie grzeszy specyfikacją.

Screenshot 20171115-215327

W przypadku aplikacji sytuacja wygląda bardzo podobnie. Producent nie zaśmiecił telefonu swoimi programami. Wyjątkiem jest aplikacja „MyPhone” jednakże po zalogowaniu absolutnie nic się nie stało. W dalszym ciągu wyświetlają się slajdy informujące o aktualizacji oprogramowania, zniżkach oraz konkursach.

MyPhone Power

Telefon został wyposażony w 8 GB pamięci wewnętrznej. W rzeczywistości użytkownik otrzymuje niecałe 4 GB, co wg mnie jest jakimś nieporozumieniem. W dodatku po pierwszym uruchomieniu smartfona system informuje nas o aktualizacji, której nie możemy przeprowadzić bez karty SD. Co najdziwniejsze aktualizacja zajmowała nieco ponad 20 MB.

Multimedia i łączność

Na testowanym smartfonie bez problemu pooglądamy materiały w jakości 720p, niezależnie czy to będzie plik wideo na naszym telefonie czy materiał online. Niestety gorzej wypada głośnik multimedialny, który co prawda jest głośny, ale dźwięk jest płaski, a o basach możemy zapomnieć. Natomiast maksymalna głośność niekiedy generuje nieprzyjemne dźwięki dla naszego ucha.

Słuchawki, które znajdziemy w zestawie spełniają swoją podstawową role, jednak emitowany przez nie dźwięk pozostawia wiele do życzenia. Również głośnik rozmów wypada tak sobie, o ile rozmówcy nie narzekali na jakość połączenia ze mną, tak jak czasem miałem problemy z ich zrozumienie.

Co do działania GPS nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Ciekawa sprawa wygląda z WiFi, bowiem producent postanowił zaimplementować dwuzakresowy moduł WiFi, który obsługuje standard 802.11 ac. W związku z tym uważam, że MyPhone Power może być ciekawą alternatywą dla mobilnych routerów.

Smartfon MyPhone Power 9

Gry

Ponieważ wydajność MyPhone Power nie powala byłem bardzo sceptyczny przy instalowaniu gier. Podczas testów wykorzystałem dwa tytuły, odpowiednio Asphalt 8 oraz Hearthstone. W przypadku pierwszej gry obowiązkowo musimy obniżyć detale na najniższe, dzięki czemu telefon jest w stanie zapewnić płynną rozgrywkę, aczkolwiek mogą się zdarzyć delikatne przycięcia. Natomiast podczas rozgrywki w karciankę od Blizzarda musimy się liczyć ze spadkami płynności przy animacjach walko i czarów, jednak tytuł ten jest wciąż grywalny.

Akumulator

MyPhone Power bateriaNiewątpliwie akumulator o pojemności 5000 mAh robi wrażenie i miałem spore oczekiwania wobec niego. Na szczęście nie zawiodłem się, bowiem telefon spokojnie wystarczy na dwa dni intensywnego użytkowania, a gdy ze smartfona korzystam rzadziej czas ten może się wydłużyć nawet do 4 dni. Podczas zwykłego użytkowania średnio uzyskiwałem około 7 godzin na włączonym ekranie, co należy uznać na dobry wynik.

Naładowanie urządzenia z poziomu 10 do 100% zajmie nam około 2 godzin i 15 minut, co przy tak pojemnym akumulatorze i braku technologii szybkiego ładowania jest bardzo dobrym rezultatem.

Kolejnym plusem testowanego smartfona jest funkcja powerbanku. Dzięki odpowiedniej przejściówce, którą producent dołączył w zestawie jesteśmy w stanie naładować inne urządzenia.

Aparat

Po aparacie głównym w MyPhone Power nie oczekiwałem cudów i nie pomyliłem się. By uzyskać przyzwoite zdjęcie potrzeba nam przede wszystkim dobrych warunków oświetleniowych. Do tego aparat ewidentnie ma problemy z łapaniem ostrości na drugim planie. Jednak przy odrobinie szczęścia jesteśmy w stanie zrobić przyzwoitą fotografię.

MyPhone Power aparat

Jeśli chodzi o filmy to również testowany smartfon nie ma czym się pochwalić. Materiał wideo jest rejestrowany w rozdzielczości 720p. O ile w słoneczny dzień filmy mają jakość akceptowalną, tak po zmroku jest po prostu słabo.



Przedni aparat radzi sobie całkiem przyzwoicie i przy zwykłych zdjęciach typu selfie spełni swoją rolę w 100%. Szkoda tylko, że dioda LED na froncie nie potrafi równomiernie oświetlić naszej twarzy, gdy wykonujemy zdjęcie w kiepskich warunkach oświetleniowych.

W przypadku trybów i interfejsu aplikacji aparatu jest źle. Na wierzchu możemy włączyć tryb panoramiczny, upiększanie twarzy oraz HDR. Reszta opcji jest pochowanych w ustawieniach, gdzie możemy wybrać tryb scenerii czy też zmienić ISO, ekspozycję, balans bieli itp. Takie rozwiązanie nie jest w ogóle intuicyjne. Ponadto nie byłem w stanie znaleźć opcji, która wyłączyłaby dźwięk „migawki” w aparacie.

IMG 20171029 140521 mini IMG 20171104 124936 mini
IMG 20171104 130239 mini IMG 20171104 130548 mini
IMG 20171104 154943 mini IMG 20171106 193704 mini
IMG 20171104 155200 mini IMG 20171106 152713 mini

Podsumowanie i werdykt

Moim zdaniem MyPhone Power to nie do końca udany model. Z jednej strony telefon ma świetną baterię, dwuzakresowy moduł WiFi, niezły ekran oraz funkcje powerbanku, a z drugiej strony tylko 1 GB pamięci RAM, 8 GB wbudowanej wewnętrznej oraz przeciętnej jakości głośnik rozmów.

Powyższe wady sprawiają, że komfort pracy dla większości osób będzie nieakceptowalny. Jeśli jednak jesteś osobą, która sporadycznie korzysta z przeglądarki, a aplikacje mediów społecznościowych są Ci zbędne to MyPhone Power może być dla Ciebie ciekawą alternatywą przy wyborze nowego telefonu.

Smartfon MyPhone Power 7

W podobnym przedziale cenowym znajdziemy również Xiaomi Redmi 4A oraz Neffos X1 Lite. Co prawda, żaden z nich nie charakteryzuje się aż tak pojemną baterią, jednak nadrabiają ogólną wydajnością oraz lepszym aparatem głównym.

W momencie publikacji testu za MyPhone Power trzeba zapłacić około 499 zł (zobacz oferty w sklepach internetowych).

ZaletyWady
  świetna bateria   tylko 1 GB pamięci RAM
  dwuzakresowy moduł WiFi   kiepska wydajność
  łączność LTE
]]>
Mateusz Pięta Hardware Mon, 04 Dec 2017 12:27:18 +0000 images/testy/MyPhone_Power/Smartfon_MyPhone_Power_2.JPG MyPhone Power - test taniego smartfona z potężną baterią /testy/hardware/28960-myphone-power.html
WD My Cloud Home 3 TB - test domowego dysku sieciowego http://www.instalki.pl/testy/hardware/29055-wd-my-cloud-home-3-tb.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29055-wd-my-cloud-home-3-tb.html WD My Cloud Home 3TB 4
Tworzymy własną chmurę danych.

Jeszcze kilka lat temu przechowywanie danych w tzw. „chmurze” nie było popularnym zjawiskiem. Dziś z usług tego typu korzysta coraz więcej osób, przechowując tam kopie zapasowe filmów, zdjęć czy innych plików.

Nie wszyscy są jednak zainteresowani przechowywaniem prywatnych danych na serwerach zewnętrznych firm. Niektórych odstraszają też ceny subskrypcji. W takim przypadku z pomocą przychodzi WD My Cloud Home – domowa chmura danych, którą uruchomimy w mgnieniu oka.

WD My Cloud Home 3 TBSpecyfikacja
Pojemność 3 TB
Kieszenie na dyski 3,5" - 1 szt.
Maksymalna obsługiwana pojemność 10 TB
Rodzaje wejść/wyjść USB 3.0
RJ-45 (LAN)
Rozmiar 176 x 53 x 140 mm
Waga 1,03 kg

Załóż sobie własną chmurę

WD My Cloud umożliwia stworzenie własnej chmury danych, do której będziemy mieli dostęp z praktycznie każdego miejsca na świecie. Pliki będą przechowywane na dysku twardym znajdującym się w naszym domu, więc ich wyciek jest dużo mniej prawdopodobny.

Testowany przez nas My Cloud Home o pojemności 3 TB jest bardzo prosty w obsłudze. Stworzenie własnej chmury danych sprowadza się do podłączenia urządzenia do zasilania, a następnie spięcia go kablem sieciowym z naszym routerem.

Następnie tworzymy konto w usłudze My Cloud i pobieramy aplikacje do obsługi – zarówno na komputer, jak i urządzenia mobilne. Możliwy jest też dostęp do plików bezpośrednio ze strony internetowej.

Z konfiguracją poradzi sobie nawet osoba bez zaawansowanej wiedzy technicznej. Wszystko jest proste i odpowiednio objaśnione.

WD My Cloud Home 3TB 1

Wygląd, budowa i kultura pracy

Producent postawił na stonowany wygląd całego urządzenia. Konstrukcja w połowie składa się z białego plastiku, a w połowie z szarego o charakterystycznej fakturze. Całość jest przedzielona diodą LED, która sygnalizuje pracę urządzenia. Światło nie jest jednak mocne, tak więc w nocy nie będzie przeszkadzać.

Z tyłu urządzenia znajdziemy port Ethernet, za pomocą którego sprzęt podłączamy do routera, a także jeden port USB. Do tego ostatniego możemy np. podłączyć pendrive’a, by w szybki sposób udostępnić jego zawartość w sieci lokalnej.

WD My Cloud Home 3TB 6

Działanie WD My Cloud Home nie pozostawia wiele do życzenia. Urządzenie nie posiada aktywnego systemu chłodzenia, tak więc nie hałasuje podczas swojej pracy. Gadżet nie jest jednak bezgłośny. Lekko słyszalna jest praca talerzy znajdującego się w środku dysku.

Sporym minusem jest brak trybu uśpienia lub automatycznego wyłączania np. w godzinach nocnych, gdy sprzęt nie jest nam potrzebny. Możemy to co najwyżej wykonać manualnie, z poziomu aplikacji mobilnej.

WD My Cloud Home 3TB 3

Funkcje i możliwości

Podstawową funkcją WD My Cloud Home jest oczywiście przechowywanie plików. Po zainstalowaniu dedykowanej aplikacji dla systemu Windows możliwe jest wybranie folderów, które będą automatycznie synchronizowane z chmurą osobistą. Dzięki temu nie musimy tego robić manualnie.

Istnieje również możliwość automatycznej synchronizacji zdjęć i filmów za pomocą dedykowanej aplikacji na urządzeniu mobilnym. Pod tym względem usługa działa zatem identycznie, jak chociażby Dysk Google.

Samo przegrywanie danych wiąże się niestety z długim czasem oczekiwania. Wydajność WD My Cloud Home nie należy bowiem do najszybszych. O ile prędkość kopiowania jednego dużego pliku jest zadowalająca i wynosiła około 40-50 MB/s (połączenie Wi-Fi w paśmie 5 GHz), tak już skopiowanie takiej samej ilości małych plików trwa zdecydowanie dłużej.

2017-12-03 112700

W ramach testu przerzuciłem na dysk sporo zdjęć i dokumentów tekstowych o łącznej wadze 5 GB. Były one kopiowane z prędkością 5-9 MB/s, czyli zdecydowanie poniżej oczekiwań. Oczywiście warto mieć na uwadze, że transfer może różnić się w zależności od konfiguracji środowiska sieciowego. 



Jednorazowe przegranie dużej paczki plików może zatem nieco trwać. Późniejsze wykonywanie kopii zapasowej nie będzie już tak zauważalne, gdyż jest to wykonywane w tle.

WD My Cloud Home można także zintegrować z kilkoma innymi usługami. Istnieje możliwość stworzenia serwera multimediów Plex. Instalacja odbywa się za pomocą jednego kliknięcia, bezpośrednio z poziomu przeglądarki internetowej.

Dzięki temu wszystkie pliki multimedialne wrzucone do odpowiedniego folderu możemy wyświetlać na kompatybilnych urządzeniach znajdujących się w tej samej sieci. Możliwe jest nawet wymuszenie strumieniowania po DLNA.

Jak z wydajnością dysku podczas odtwarzania? Materiały w jakości Full HD były strumieniowane w sieci lokalnej płynnie. Nie odnotowałem żadnych przycięć.

Producent zadbał też o kompatybilność z kilkoma innymi usługami. Podoba mi się możliwość skopiowania i synchronizacji całej zawartości dysków sieciowych, takich jak Dropbox czy Google Drive. Można nawet wykonać kopię zapasową zdjęć i wideo z Facebooka.

WD My Cloud Home 3TB 10
Bardziej zaawansowane osoby skorzystają z usługi IFTTT, za pomocą której można zaprogramować swego rodzaju wyzwalacze. Przykładowo dysk może automatycznie zapisywać wszystkie zdjęcia z Instagrama, na których zostaliśmy oznaczeni.

WD My Cloud Home 3TB 2

Dedykowane aplikacje

Dedykowana aplikacja desktopowa jest prosta w użyciu i nie oferuje zbyt wielu funkcji. Po jej zainstalowaniu i zalogowaniu się do swojego konta WD My Cloud Home pojawia się jako zmapowany dysk sieciowy. Dzięki temu możemy w wygodny sposób kopiować dane.

Aplikacja integruje się również w powłoką systemu Windows, dzięki czemu klikając na wybranym folderze prawym przyciskiem myszki możemy zaznaczyć, by był on na bieżąco synchronizowany.

2017-12-03 112005

Nieco więcej możliwości oferuje aplikacja mobilna, jak również panel dostępny z poziomu WWW. Tutaj otrzymujemy pełnoprawną przeglądarkę zdjęć i materiałów wideo. Z poziomu wyszukiwarki możemy też odnaleźć konkretne pliki czy też typy plików.

Aplikacja mobilna umożliwia automatyczne wykonywanie kopii zapasowej zdjęć i filmów, dzięki czemu trafiają one do odpowiedniego folderu na dysku.

Możliwe jest również zarządzanie folderami, usuwanie, przenoszenie plików itp. Niestety z poziomu aplikacji mobilnej można przesłać wyłącznie zdjęcia i filmy. Inne pliki należy odnaleźć bezpośrednio w systemie na smartfonie, a następnie skorzystać z funkcji udostępniania.

Jak wyglądają kwestie związane z bezpieczeństwem? Z głównych folderów dysku mogą korzystać wyłącznie osoby, które otrzymały do niego zaproszenie.

WD My Cloud Home 3TB 7
WD My Cloud na Androida

Warto jednak dodać, że i bez tego do WD My Cloud Home można się „dostać”. Wystarczy podłączyć się do tej samej sieci Wi-Fi, a następnie przeszukać urządzenia sieciowe. W takim przypadku mamy jednak dostęp do innej, publicznej części dysku, gdzie nie znajdziemy plików innych użytkowników.

Co więcej, przechodząc do aplikacji nie znajdziemy również plików, które zostały wrzucone do folderu publicznego. Oba miejsca funkcjonują zatem jak zupełnie osobne przestrzenie, niewidoczne dla siebie.

W aplikacji mobilnej można również zabezpieczyć dostęp do dysku hasłem lub nawet za pomocą odcisku palca, w przypadku posiadania urządzenia z czytnikiem linii papilarnych.

Nic nie stoi również na przeszkodzie, aby wybrany folder lub plik udostępnić naszym znajomym w postaci bezpiecznego linka. W takim przypadku mogą oni przejrzeć jego zawartość, ale nie mają dostępu do całego dysku. Działa to zatem na podobnej zasadzie, jak w popularnych dyskach sieciowych.

WD My Cloud Home 3TB 5

Podsumowanie

WD My Cloud Home to ciekawe urządzenie, które z powodzeniem zastąpi nam komercyjny dysk sieciowy. Do podstawowych, domowych zastosowań w zupełności wystarcza. Może także pełnić funkcję centrum multimedialnego dzięki integracji z Plex.

Na pochwałę zasługują przyzwoite możliwości dysku, dzięki czemu może on nam posłużyć do wykonywania automatycznej kopii zapasowej najważniejszych plików.

Wygląd i wykonanie również stoi na wysokim poziomie, a dodatkowym atutem jest prostota konfiguracji. Poradzi sobie z nią nawet osoba nieobeznana z tematem.

WD My Cloud Home 3TB 8

Niestety My Cloud Home oferuje co najwyżej przeciętną szybkość działania. Kopiowanie pojedynczych dużych plików odbywa się z zadowalającą prędkością, natomiast w przypadku dużych paczek mniejszych dokumentów transfer drastycznie spada.

Ostateczna decyzja o opłacalności zakupu zależy oczywiście od naszych wymagań. Jeżeli jesteśmy zainteresowani prostym, domowym dyskiem sieciowym do przechowywania najważniejszych plików, My Cloud Home będzie odpowiednim rozwiązaniem. Jeżeli jednak zależy nam na wysokich transferach, powinniśmy rozejrzeć się za innym produktem. WD My Cloud Home może bowiem nie spełniać naszych oczekiwań.

W momencie publikacji testu cena WD My Cloud Home 3 TB wynosiła 729 zł (zobacz oferty w sklepach internetowych).

ZaletyWady
Wygląd i jakość wykonania Przeciętne prędkości transferu w sieci lokalnej
Automatyczna synchronizacja folderów Brak automatycznego uśpienia w godzinach nocnych
Prosta konfiguracja
Stabilna praca
Wygodna aplikacja i oprogramowanie
Integracja z Plex

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Sun, 03 Dec 2017 10:49:26 +0000 images/testy/WD_My_Cloud_Home/WD_My_Cloud_Home_3TB_4.jpg WD My Cloud Home 3 TB - test domowego dysku sieciowego /testy/hardware/29055-wd-my-cloud-home-3-tb.html
myPhone Prime 2 - test taniego smartfona z dużym ekranem http://www.instalki.pl/testy/hardware/28958-myphone-prime-2.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28958-myphone-prime-2.html myPhone Prime 2

Propozycja polskiego producenta.


myPhone Prime 2 to 5,5-calowy smartfon z 2 GB pamięci RAM oraz metalową obudową. Jego cena wynosi zaledwie 399 zł. Czy to wystarczy, żeby przekonać do siebie kupujących? Sprawdzę to w poniższej recenzji.

myPhone Prime 2Specyfikacja
Procesor i grafika MediaTek MT6580 4x1,3 GHz
Mali-400
Pamięć RAM 2 GB
Pamięć masowa 16 GB
Karta pamięci Tak, max 128 GB
Wyświetlacz 5,5 cali TFT IPS
Rozdzielczość HD 720x1280, 267 PPI
Czujniki Akcelerometr, Zbliżeniowy, Światła
Akumulator 3000 mAh
Aparat fotograficzny 8 MP
Z przodu: 5 MP
System operacyjny Android 7.0 Nougat
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA
Łączność i lokalizacja Wi-Fi v802.11 b/g/n, moduł GPS i A-GPS
Złącza MicroUSB, audio 3.5 mm
Typ karty SIM 2 x microSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 155 x 77,5 x 8,5
Masa 163,00 g

W zestawie razem z telefonem znajdziemy ładowarkę z kablem USB, instrukcję obsługi oraz folię na wyświetlacz.

Wygląd i jakość wykonania

Pierwsze wrażenia są pozytywne. Telefon wygląda na solidne urządzenia, gdyż niemal całe plecy i boki są metalowe. Niestety tylna pokrywa nie jest idealnie spasowana, przez co gdy mocniej ściśniemy smartfon usłyszymy lekkie skrzypnięcia. Natomiast środkowa część pod mocnym naciskiem potrafi się ugiąć. Niemniej jednak nie ma tragedii, przypuszczam, że wielu z Was nie zwróci na to uwagi.

myPhone Prime 2 1

Górna oraz dolna część tylnej klapy jest wykonana z tworzywa sztucznego i jednocześnie oddzielona dwoma cienkimi wstawkami. Wygląda to w porządku. Producent oczywiście nie zapomniał umieści nazwy modelu oraz aparatu głównego z diodą LED. Co się rzadko zdarza tylna klapa jest rozbieralna. Po jej zdjęciu uzyskamy dostęp do slotów na kartę microSIM, nanoSIM oraz microSD.

myPhone Prime 2 2

Na prawym boku urządzenia znajdziemy przyciski głośności oraz zasilania. U góry smartfona ulokowano złącze minijack oraz microUSB. Z kolei na dolnej krawędzi znajdują się dwie maskownice głośnika multimedialnego (jedna z nich wyłącznie w celu dekoracyjnym) oraz mikrofon.

Front urządzenia charakteryzuje się szerokimi ramkami wokół ekranu, co zresztą nie dziwi ze względu na cenę telefonu. U góry umieszczono czujnik światła, aparat, diodę LED oraz logo producenta. Na dole znajdują się przyciski nawigacyjne w kolejności o lewej strony: menadżer aplikacji, home oraz wstecz.

myPhone Prime 2 3

Telefon pomimo swoich rozmiarów trzyma się dobrze i pewnie, jednakże po ubraniu swoich rękawiczek zimowych metalowa pokrywa stała się śliska. Jeśli chodzi o przyciski fizyczne te umieszczono poprawnie, a jednocześnie charakteryzują się poprawnym skokiem.

myPhone Prime 2 4

Ekran

Prime 2 wyposażono 5,5-calowy ekran o rozdzielczości 720 x 1280 pikseli. Wykonano go w technologii IPS. Ekran wypada nieźle, co prawda ostrość ze względu na rozdzielczość i wielkość panelu pozostawia odrobinę do życzenia, tak kąty widzenia czy kolory wypadają w porządku. Natomiast dzięki technologii MiraVision możemy zmienić kilka parametrów ekranu, m.in. kontrast, nasycenie, ostrość oraz temperaturę kolorów.

Maksymalne podświetlenie pozwoli nam skorzystać z telefonu w słoneczny dzień. Gorzej wypada minimalne podświetlenie, które może nas razić po oczach, gdy zechcemy skorzystać z telefonu w zupełnej ciemności.

myPhone Prime 2 ekran

Wydajność

4-rdzeniowy procesor MediaTek MT6580 wraz z 2 GB pamięci RAM nie wzbudził we mnie entuzjazmu. Zestaw ten w testach benchmarkowych wypada blado, ale w praktyce nie jest tak źle.

Owszem przycięcia się zdarzają, niektóre aplikacje potrzebują czasu na uruchomienie, jednak w porównaniu do niedawno testowanego przeze mnie myPhone Power z 1 GB pamięci RAM, Prime 2 wypada zdecydowanie lepiej.

myPhone-Prime-2-w-testach

Testowany smartfon posiada 16 GB pamięci wewnętrznej, z czego do dyspozycji mamy około 11 GB. W razie czego pamięć możemy rozszerzyć za pomocą karty mircoSD o maksymalnej pojemności 128 GB.

Oprogramowanie i aplikacje

myPhone Prime 2 działa pod kontrolą Androida 7.0 Nougat. W systemie nie uświadczymy modyfikacji dokonanych przez producenta.

Wśród aplikacji preinstalowanych przez producenta znajdziemy „myPhone”, która nie służy niczemu oraz oprogramowanie Microsoftu – Word, Excel, Power Point, OneDrive, OneNote.

myPhone-Prime-2-system

Multimedia i łączność

Testowany telefon bez problemu odtworzy materiały w 720p. Gorzej wypada głośnik multimedialny, który mógłby być głośniejszy, a jednocześnie charakteryzuje się płaskim dźwiękiem. Zostając przy temacie głośników, ten służący do rozmów jest cichy, dlatego cały czas miałem ustawioną maksymalną głośność.

Rozmowy przez Prime 2 w zatłoczonych i hałaśliwych miejscach są wybitnie utrudnione.

Moduł GPS działa sprawnie i nie miałem z nim żadnych problemów. Podobnie wypada Wi-Fi, które cały czas trzyma połączenia i ani razu mnie nie rozłączyło. Niestety w Prime 2 nie uświadczymy modułu LTE. Wg mnie to jedna z większych wad telefonu. Na pociesznie dostaliśmy obsługę radia FM.

myPhone Prime 2 5

Gry

Choć Prime 2 nie charakteryzuje się mocnymi podzespołami to jesteśmy w stanie odpalić niektóre gry. Pod lupę wziąłem dwa tytuły: Asphalt 8 oraz Hearthstone. W pierwszym przypadku jesteśmy zmuszeni do obniżenia detali na najniższe. Gra jest płynna, a przycięcia zdarzają się sporadycznie. W drugi tytuł również zagramy, ale przycięcia animacji zdarzają się o wiele częściej. Mimo to, że względu na charakter rozgrywki Heathstone jest grywalny na testowanym modelu.

myPhone Prime 2 gry

Akumulator

myPhone Prime 2 bateriaOgniwo o pojemności 3000 mAh pozwoli nam na pracę do 1,5 dnia przy zwykłym użytkowaniu. Przeciętny czas pracy na włączonym ekranie wynosi 4-5 h. Intensywne wykorzystanie Prime 2 sprawi, że telefon będziemy musieli podłączyć do ładowania jeszcze tego samego dnia.

Wynik ten nie jest ani zły, ale jednocześnie nie jest dobry. Naładowanie smartfona z poziomu 20% do 100% zajmie około 2,5 godziny.

Aparat

8 megapikselowy aparat główny jest w stanie wykonać przyzwoite zdjęcie w sprzyjających warunkach. Nie jest zaskoczeniem, że im ciemniej tym jest gorzej. Na zdjęciach pojawiają się widoczne szumy, a i złapanie ostrości jest sporym wyzwaniem. Na plus zaliczam tryb HDR, który pozwoli nam wycisnąć siódme poty z aparatu. Podobnie jak w modelu myPhone Power aplikacja aparatu jest beznadziejna, wszelkie opcje aparatu są pochowane i nie potrzebnie tracimy czas na ich odszukanie.

Prime 2 rejestruje filmy w rozdzielczości Full HD w 30 klatkach, ale niestety ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Klipom brakuje szczegółów, a obraz trzęsie się jak galareta. Natomiast nagrywanie nocą kompletnie mija się z celem.



Przednia kamerka o rozdzielczości 5 mpix również daje radę, ale tylko w dzień. W dobrych warunkach oświetleniowych jesteśmy w stanie zrobić zdjęcie, którego raczej nie będziemy się wstydzić. Tutaj również nie zabrakło trybu HDR. Zdjęcia nocne zawodzą, ale nie ma co się dziwić skoro Prime 2 to telefon za 400 zł. Podsumowując, aparaty w testowanym modelu ani nie zawodzą, ani też nie zachwycają.

IMG 20171111 201645 mini IMG 20171111 201823 mini
IMG 20171112 130409 mini IMG 20171112 131017 mini
IMG 20171112 131146 mini IMG 20171112 132559 mini

Podsumowanie i werdykt

Uważam, że myPhone Prime 2 to udany i ciekawy model. Co prawda pod względem wydajności wypada słabo, ale w ogólnym rozrachunku daje radę. Wśród jego zalet należy wymienić 2 GB pamięci RAM, niehybrydowy dualSIM, przyzwoity ekran oraz przede wszystkim niską cenę.

Po stronie wad znajdziemy sporadyczne spowolnienia wydajności, brak LTE oraz cichy głośnik rozmów.

Osobiście nie najgorzej korzystało mi się z tego modelu, choć najbardziej doskwierał mi cichy głośnik, gdyż często rozmawiam spacerując ulicą.

Podsumowując Prime 2 to godny polecenia smartfon, tym bardziej, że w swojej cenie nie znajdziecie 5,5-calowego telefonu z 2 GB pamięci RAM i Androidem 7.0. Oczywiście mowa o telefonach dostępnych w polskiej dystrybucji. W momencie publikacji testu za smartfon trzeba zapłacić około 399 zł (zobacz oferty w sklepach internetowych).

ZaletyWady
  Przyzwoity ekran   Brak LTE
  Niehybrydowy dualSIM   Cichy głośnik rozmów
  2 GB pamięci RAM
]]>
Mateusz Pięta Hardware Sat, 02 Dec 2017 21:39:46 +0000 images/testy/myphone-prime-2/myPhone_Prime_2.jpg myPhone Prime 2 - test taniego smartfona z dużym ekranem /testy/hardware/28958-myphone-prime-2.html
Kiano SlimNote 14.2 Plus - test niedrogiego notebooka z Windows 10 http://www.instalki.pl/testy/hardware/29016-kiano-slimnote-14-2-plus.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/29016-kiano-slimnote-14-2-plus.html Kiano SlimNote 14-2 Plus 5
Kompaktowe wymiary i niewygórowana cena.

Kiano SlimNote 14.2+ to jeden z nowszych notebooków producenta kojarzonego głównie z budżetowym sprzętem. Czy kosztujący około 900 złotych komputer (zobacz oferty w sklepach internetowych) może nadawać się do codziennej pracy i zabawy? Urządzenie mieliśmy już okazję przetestować. Oto nasze wrażenia.

Kiano SlimNote 14.2+Specyfikacja
Ekran 14,1 cali, 1366x768 px
Procesor Intel Z8350 4x 1.44 – 1.92GHz
Pamięć RAM 4 GB DDR3
Pamięć wewnętrzna 32 GB eMMC
Kamerka 0,3 Mpix
Bateria 10000 mAh
Łączność Wi-Fi 802.11 B/G/N
Bluetooth 4.0
Złącza mini HDMI
USB 2.0
USB 3.0
Audio 3,5 mm
czytnik kart microSD
System Windows 10 Home
Wymiary 32,7 x 21,6 x 2 cm
Waga 1,39 kg

Wygląd i pierwsze wrażenia

Kiano SlimNote 14.2+ to 14-calowe urządzenie o kompaktowych wymiarach. Zaraz po wyjęciu z pudełka w oczy rzuca się naprawdę ciekawy design. Producent postawił na stosunkowo cienkie ramki wokół ekranu (jak na ten przedział cenowy) i niewielką grubość urządzenia.

Wszystko to sprawia, że notebook idealnie nadaje się do korzystania w podróży. Cała konstrukcja waży zaledwie 1,39 kg, tak więc z powodzeniem można ją wrzucić do torby czy plecaka, nie odczuwając żadnego dyskomfortu.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 7

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony jakością wykonania. Po sprzęcie za 900 złotych nie oczekiwałem cudów. Mimo wszystko otrzymałem spasowaną i nietrzeszczącą obudowę o niezłym wyglądzie, nawiązującym do urządzeń klasy premium. Także zawias, łączący ekran z dolną częścią urządzenia, sprawuje się dobrze. Nie sprawia wrażenia, by miał się rozlecieć po pół roku użytkowania.

Z oczywistych względów producent postawił na kompaktowy układ klawiatury, bez panelu numerycznego. Każdy klawisz jest wyraźnie od siebie oddzielony, dzięki czemu nie trudno trafić w konkretny przycisk.

Niestety mam pewne zastrzeżenia do użytkowania klawiatury. Podczas szybkiego pisania klawiatura nie wyłapuje wszystkich znaków, co jest irytujące. Aby ustrzec się błędów, należy mocno naciskać każdy klawisz. Nie jest to zbyt komfortowe.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 1

Touchpad został umieszczony na środku, zaraz pod klawiaturą. Jego działanie pozostawia sporo do życzenia. Jest dość nieprecyzyjny i często przez przypadek aktywują się funkcje, których nie chcemy.

Przyciski gładzika nie zostały w żaden sposób oznaczone i stanowią po prostu część powierzchni touchpada. Osobiście nie przepadam za takim rozwiązaniem.

Pomimo niewielkich rozmiarów i naprawdę niedużej grubości, producentowi udało się zastosować szereg złącz. Na prawej krawędzi znajdziemy port USB, audio 3,5 mm oraz czytnik kart microSD. Ten ostatni jest szczególnie ważny ze względu na niewielką ilość wbudowanej pamięci wewnętrznej (32 GB).

Kiano SlimNote 14-2 Plus 2

Lewa krawędź skrywa kolejny port USB. Znajdziemy tu także port zasilania, który swoim kształtem przypomina nieco audio 3,5 mm, jak również port miniHDMI. Warto dodać, że jeden z portów USB to 3.0 do szybszego transferu danych.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 3

Ogólne wrażenia związane z konstrukcją notebooka są jak najbardziej pozytywne. To niewielki, zgrabny sprzęt do pracy zarówno przy biurku, jak i w drodze. Kompaktowe wymiary sprawiają, że zmieści się w torbie. Nie można się też przyczepić do jakości wykonania. Jest ona zadowalająca.

Wydajność i kultura pracy

Niewielka cena sprawia, że od Kiano SlimNote 14.2 Plus nie możemy oczekiwać zaawansowanej specyfikacji. Z drugiej jednak strony nie jest aż tak źle. Komputer bazuje na czterordzeniowym procesorze Intel Atom x5-Z8350, taktowanym z częstotliwością 1,44 GHz (do 1,92 GHz w trybie turbo).

2017-12-01 155723

Nie jest to oczywiście demon prędkości, ale do podstawowych zastosowań w zupełności wystarczy. Należy jednak pamiętać, by nie obciążać procesora kilkoma zadaniami jednocześnie. Wtedy potrafi bowiem zwolnić.

Do dyspozycji użytkownika oddano również 4 GB pamięci RAM. Wartość ta jest wystarczająca, by komfortowo korzystać z systemu Windows 10.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 4

Jak SlimNote 14.2+ wypada podczas codziennego użytkowania? Przyzwoicie. Nie należy się oszukiwać – sprzęt służy głównie do przeglądania internetu i pracy biurowej. Zainstalowałem na nim pakiet LibreOffice – do tworzenia i edycji dokumentów w podróży laptop nadaje się wyśmienicie.

Także podczas przeglądania stron internetowych nie odczuwamy dyskomfortu, choć otwieranie kart i przełączanie się pomiędzy nimi trwa tu nieco dłużej. Widoczne jest to m.in. podczas oglądania wideo na YouTube na pełnym ekranie. Po zminimalizowaniu okienka mija ponad sekunda, zanim komputer przetworzy to zadanie.

Tego typu przecięć jest nieco więcej. Będą one przeszkadzać osobom, które są przyzwyczajone do pracy na szybkim komputerze. Reszta nie powinna mieć większych zastrzeżeń. Należy mieć świadomość, że pracujemy na nieźle wyglądającym sprzęcie za 900 złotych.

Dobrze wypada natomiast odtwarzanie multimediów, w tym szczególnie korzystanie z Netfliksa. Podczas kilkugodzinnego seansu nie zauważyłem żadnych problem. Jeden raz podczas odtwarzania filmu komputer automatycznie się zrestartował, jednak błąd później się nie powtórzył.

Z ciekawości zainstalowałem też Minecrafta (wersja Java). Gra uruchomiła się bezproblemowo i przez większość czasu działała poprawnie. Przy dużej ilości elementów na ekranie potrafiła jednak wyraźnie zwolnić. SlimNote 14.2+ zdecydowanie nie został zaprojektowany z myślą o grach, choć starsze tytuły „na siłę” można uruchomić.

Kiano SlimNote 14.2+ odznacza się wysoką kulturą pracy. Komputer jest praktycznie bezgłośny ze względu na brak aktywnego chłodzenia. Jednocześnie podczas obciążenia nie nagrzewa się zbyt mocno. Najwyższą temperaturę można wyczuć w lewej górnej części klawiatury, choć nie jest to wartość, przez którą nie moglibyśmy urządzenia położyć na kolanach.

Komputer hałasuje nieco po podłączeniu go do ładowania. Piszczenie jest jednak wyczuwalne wyłącznie w całkowitej ciszy. Wystarczy włączyć muzykę, by o nim zapomnieć.

Ekran

Notebook od Kiano oferuje ekran o przekątnej 14.1 cali działający w rozdzielczości 1366 x 768 pikseli. Wartość ta jest wystarczająca dla wyświetlacza o takim rozmiarze. Podczas codziennego użytkowania mniejsza ilość pikseli nie rzucała mi się w oczy.

Niestety jakość wyświetlacza nie należy do najlepszych. Ekran charakteryzuje się bardzo kiepskimi kątami widzenia. Wystarczy lekko odchylić go w jedną ze stron, by pojawiły się przekłamania obrazu i zniekształcenia. Dotyczy to zarówno regulacji góra-dół, jak i przekręcania laptopa w lewo i prawo.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 9

Jasność ekranu jest natomiast wystarczająca do pracy w pomieszczeniach. W pełnym słońcu na świeżym powietrzu czytelność z pewnością spadnie. Trudno to jednak zweryfikować w pochmurne, jesienne dni.

Odwzorowanie barw jest przyzwoite, choć można odnieść wrażenie, że są one nieco wyblakłe. Nasycenie kolorów mogłoby być nieco większe, choć nie jest to też element, na który można narzekać.

System, ilość pamięci, bateria

Kiano SlimNote 14.2+ jest sprzedawany wraz z systemem Windows 10. Dzięki zastosowaniu 4 GB pamięci RAM działa on całkiem sprawnie, choć przy otworzeniu większej ilości kart w przeglądarce potrafi złapać zadyszkę.

Wąskim gardłem jest ilość wewnętrznej pamięci. Producent zaimplementował zaledwie 32 GB, co w zasadzie jest wartością, którą należy zarezerwować na system i jego aktualizacje. Po zainstalowaniu najnowszych aktualizacji do mojej dyspozycji pozostawało zaledwie około 5-6 GB przestrzeni. To zdecydowanie za mało.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 6

Wszelkie prywatne pliki i dane warto przechowywać na karcie pamięci, którą można na stałe wsadzić do notebooka. Nieocenioną pomocą okażą się także wszelkiego rodzaju dyski sieciowe. Używając Kiano SlimNote 14.2+ należy wyrobić sobie nawyk przechowywania pewnych plików w chmurze.

Kiano Pulpit

Rewelacyjnie sprawuje się natomiast bateria o pojemności 10000 mAh. Producent w oficjalnej specyfikacji sprzętowej podaje nawet 8 godzin działania bez konieczności ładowania i rzeczywiście tak jest.

Podczas normalnego korzystania z urządzenia (przeglądarka, wideo, pakiet biurowy), notebook z powodzeniem wytrzymywał około 8 godzin. Wartość ta nie uległa znacznemu zmniejszeniu nawet w przypadku ciągłego oglądania wideo na YouTube. Wyjeżdżając gdzieś na weekend z powodzeniem można zatem nie zabierać ze sobą ładowarki.

O ile czas pracy na baterii jest bardzo dobry, tak czas ładowania woła o pomstę do nieba. Dołączona do zestawu ładowarka jest stosunkowo słaba, dlatego też rozładowany do zera akumulator potrafi się ładować nawet całą noc. Ponadto podczas jednoczesnego korzystania z notebooka i ładowania uzupełnianie baterii jest znikome, żeby nie powiedzieć – niezauważalne.

Kiano SlimNote 14-2 Plus 8

Podsumowanie

Kiano SlimNote 14.2+ to zdecydowanie interesujący notebook. W naprawdę niskiej cenie oferuje smukłą konstrukcję, przez co idealnie nadaje się do pracy w podróży. Pojemna bateria sprawia natomiast, że z domu można wyjść bez ładowarki, nie martwiąc się, że w pewnym momencie zabraknie nam energii.

Parametry urządzenia są przyzwoite, choć należy mieć na uwadze ich budżetowość. SlimNote 14.2+ demonem prędkości nie jest. Czasami zdarza mu się przyciąć w przeglądarce. Do podstawowych zastosowań powinien jednak w zupełności wystarczyć.

Przeciętnie wypada natomiast touchpad i matryca, a w szczególności jej kąty widzenia. Przyczepić można się też do czasów ładowania i niewielkiej ilości pamięci wewnętrznej.

Nie można mieć jednak wszystkiego, szczególnie w tej cenie (zobacz oferty w sklepach internetowych). W ogólnym rozrachunku SlimNote 14.2+ to atrakcyjna propozycja, jeżeli poszukujemy niewielkiego notebooka do najbardziej podstawowych zastosowań.

ZaletyWady
Schludny wygląd i kompaktowa konstrukcja Nieprecyzyjny touchpad
Wytrzymała bateria Przeciętna jakość matrycy i kiepskie kąty widzenia
Niska cena Mała ilość miejsca na dysku
  Długi czas ładowania
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Fri, 01 Dec 2017 14:48:23 +0000 images/testy/Kiano_SlimNote_14-2_Plus/Kiano_SlimNote_14-2_Plus_5.jpg Kiano SlimNote 14.2 Plus - test niedrogiego notebooka z Windows 10 /testy/hardware/29016-kiano-slimnote-14-2-plus.html
Dr.Fone Unlock – recenzja programu do usuwania blokady ekranu w smartfonie http://www.instalki.pl/testy/software/28911-dr-fone-unlock.html http://www.instalki.pl/testy/software/28911-dr-fone-unlock.html
Omijamy zabezpieczenia.

Dr.Fone to rozbudowane oprogramowanie od Wondershare, służące do szeroko pojętego zarządzania smartfonem – zarówno z Androidem, jak i iOS. Wśród dostępnych modułów znajdziemy między innymi narzędzie do odzyskiwania plików czy też usuwania blokady ekranu. Ostatni z wymienionych elementów mieliśmy okazję przetestować.

Po co w ogóle usuwać blokadę ekranu ze smartfona? W codziennym użytkowaniu jest to oczywiście zupełnie niepotrzebne. Jeżeli jednak zapomnieliśmy hasła (np. wzoru na ekranie czy PIN-u) do starszego smartfona, a posiada on cenne dla nas pliki, może to być ratunek z opresji

Dr.Fone Unlock okaże się również przydatny, gdy np. dziecko ustawiło nam blokadę i nie pamięta hasła czy też ekran uległ uszkodzeniu i nie możemy poprawnie wklepać PIN-u.

W każdym z tych przypadków z pomocą przychodzi Dr.Fone, który po prostu pozbędzie się zabezpieczenia ekranu.

Działanie programu

Działanie programu jest proste. Po uruchomieniu odpowiedniego modułu wystarczy podłączyć swojego smartfona do portu USB, a następnie rozpocząć cały proces. Program wykryje markę producenta, jednak dokładny model musimy wybrać własnoręcznie.

dr fone unlockDr.Fone Unlock

Dr.Fone Unlock jest kompatybilny ze starszymi urządzeniami Samsunga i LG. Pełna lista znajduje się na stronie producenta. My swoje testy przeprowadzaliśmy na Samsungu Galaxy S3.

Po określeniu modelu smartfona naszym oczom ukazuje się instrukcja, która wyjaśnia, w jaki sposób wprowadzić smartfon w wybrany tryb. Wszystko jest dokładnie opisane, dlatego też z całym procesem poradzi sobie osoba bez zaawansowanej wiedzy technicznej.

dr fone unlockDr.Fone Unlock

Następnie aplikacja przystępuje do działania. Po kilku minutach nasz smartfon został ponownie uruchomiony, jednak tym razem nie był już chroniony przez blokadę ekranu. Co więcej, wszystkie aplikacje i prywatne pliki pozostały na swoim miejscu. Zdjęte zostało wyłącznie zabezpieczenie w postaci hasła.

Usuwanie blokady ekranu rzeczywiście działa. Cała czynność odbywa się w miarę szybko i jest zrozumiała dla użytkownika. Przetestowaliśmy kilka różnych zabezpieczeń (PIN, hasło oraz znak graficzny) – w każdym z tych przypadków blokada została usunięta.

dr fone unlockDr.Fone Unlock

Niestety program nie jest dostępny w języku polskim. Podstawowa znajomość języka angielskiego jest zatem wymagana do zrozumienia prezentowanych na ekranie instrukcji, choć pomocne są też odpowiednie rysunki.

Podsumowanie

Wondershare Dr.Fone Unlock to dość nietypowy program do jeszcze bardziej nietypowych zastosowań. Sprawdza się jednak świetnie, skutecznie usuwając blokadę ekranu z naszego smartfona z Androidem i robi to w zaledwie kilka minut. Przed decyzją o zakupie warto jednak przejrzeć listę obsługiwanych modeli, by być pewnym, że nasz telefon jest kompatybilny.

ZaletyWady
Prosty w obsłudze Brak interfejsu w języku polskim
Usuwanie blokady trwa 5 minut
]]>
Wojtek Onyśków Software Mon, 20 Nov 2017 12:50:33 +0000 images/testy/dr_fone_unlock/dr_fone_unlock.jpg Dr.Fone Unlock – recenzja programu do usuwania blokady ekranu w smartfonie /testy/software/28911-dr-fone-unlock.html
Hykker Gaming Master FX – test gamingowego zestawu z Biedronki http://www.instalki.pl/testy/hardware/28846-hykker-gaming-master-fx.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28846-hykker-gaming-master-fx.html Hykker Gaming Master FXKlawiatura i mysz w niedrogim zestawie.

Do sieci sklepów Biedronka trafił zestaw dla graczy, w skład którego wchodzi klawiatura multimedialna i efektownie wyglądająca myszka. Sprzęt został wyceniony na 59,90 zł. Czy warto się nim zainteresować? Sprawdzamy

Klawiatura KM-03Specyfikacja
Interfejs USB
Przyciski 104 + 10 multimedialnych
Przewód 160 cm w oplocie
Podświetlenie 3 kolory + brak
Waga 502 g
Wymiary 470 x 153 x 22 mm

Mysz MK-02Specyfikacja
Interfejs USB
Sensor Optyczny
Rozdzielczość Regulowana 800-1200-1600-2400 DPI
Ilość przycisków 6
Podświetlenie Wielokolorowe
Wymiary 128 x 74 x 42 mm
Waga 125 g

Klawiatura

Na samym początku zajmiemy się klawiaturą, która już od pierwszych minut nie nastraja pozytywnie. W oczy rzuca się przede wszystkim tandetne wykonanie i plastik o wątpliwej jakości. Praktycznie na każdym klawiszu widoczne są niewycięte pozostałości z odlewu. Spacja posiadała dodatkowo wyczuwalne odkształcenie na górnej powierzchni, choć zapewne jest to defekt naszego egzemplarza testowego.

Podstawa klawiatury została utrzymana w kolorze szarym, natomiast przyciski są czarne. Na żółto (dostępne są też inne warianty kolorystyczne) wyróżnione zostały klawisze multimedialne, WSAD oraz strzałki kierunkowe. Pod względem wyglądu sprzęt prezentuje się schludnie, jednak nie sposób nie zauważyć wspomnianej już kiepskiej jakości wykonania.

Hykker Gaming Master FX 8
Z racji, iż sprzęt jest reklamowany jako urządzenie dla graczy, nie mogło zabraknąć podświetlenia. To możemy zmienić za pomocą dedykowanego klawisza. Do wyboru jest kolor czerwony, niebieski oraz fioletowy. Muszę przyznać, że podświetlenie, obejmujące swoim zasięgiem wszystkie przyciski, prezentuje się całkiem nieźle. Niestety nie można dostosować jego natężenia.

Producent zaimplementował też dziesięć klawiszy multimedialnych, zlokalizowanych po lewej i prawej stronie. Zostały one wykonane z materiału przypominającego w dotyku gumę. Niestety także tutaj nie ustrzeżono się błędów. Symbole na przyciskach zlewają się z tłem i trudno je dostrzec, przez co nie do końca wiadomo, do czego dany klawisz służy. Należy się tego nauczyć na pamięć.

Hykker Gaming Master FX

Funkcje multimedialne należą do podstawowych. Prawy panel służy w całości do kontrolowania odtwarzacza, włącznie z regulacją głośności. Z lewej strony znajdziemy szybkie skróty do przeglądarki, kalkulatora czy ekranu Mój komputer. Warto dodać, że w systemie Windows 10 wszystkie klawisze działały bezproblemowo.

Ponarzekać należy również na brak jakiejkolwiek przyczepności klawiatury. Pod spodem nie zastosowano ani grama gumy. Zamiast tego postawiono na plastikowe elementy i nóżki, które mocno ślizgają się po blacie.

Hykker Gaming Master FX 7

Z tego też względu korzystanie z klawiatury nie należy do najprzyjemniejszych. Samo pisanie nie sprawia problemów, jednak ciągle przesuwająca się po biurku obudowa potrafi irytować.

Niestety producent nie zaimplementował tu funkcji typowo gamingowych. Zabrakło dedykowanego oprogramowania i obsługi podstawowych makr. Można to jednak wybaczyć, zważając na stosunkowo niską cenę zestawu.


Myszka

Dołączona do zestawu myszka sprawia nieco lepsze wrażenie. Także i tutaj nie ustrzeżono się tandetnego wykonania, ale i tak jego jakość plasuje się przynajmniej o poziom wyżej od klawiatury.

Gryzoń oferuje dość zadziorny design. Dwa główne przyciski wystają nieco poza bryłę i są ostro zakończone. Wygląda to całkiem efektownie. Całość została utrzymana w czarnej barwie, jednak na powierzchni dostrzegalne są swego rodzaju błyskawice, które emanują kolorowym podświetleniem. Niestety tego ostatniego nie można w żaden sposób modyfikować.

Hykker Gaming Master FX 6

Gryzoń oferuje sześć przycisków. Oprócz dwóch głównych, dostępne są jeszcze dwa dodatkowe, obsługiwane za pomocą kciuka. Domyślnie służą one jako „wstecz” oraz „dalej”. Klikalne jest także kółko myszki oraz przycisk umiejscowiony nieco poniżej rolki (patrząc z góry). Ten ostatni służy do zmiany wartości DPI.

Myszka jest wyprofilowana dla osób praworęcznych, o czym świadczy specjalne, ogumowane miejsce na kciuk. Gryzoń jest średnich wymiarów. Nie miałem problemu z w miarę szybkim przyzwyczajeniem się do jego kształtu.

Niestety także i tu w oczy rzuca się wspomniane już kiepskie wykonanie niektórych elementów. Widoczne są plastikowe pozostałości po produkcji na przyciskach głównych, a znajdujące się pod spodem ślizgacze są do tego stopnia nierówne, że zrezygnowałem z używania materiałowej podkładki ze względu na ciągłe haczenie wystających elementów. Na czystym blacie myszka radziła sobie znacznie lepiej.

Jak już wspomniałem, rozdzielczość pracy można dostosować w locie za pomocą dedykowanego przycisku. Gracz ma do wyboru cztery predefiniowane wartości od 800 do 2400 DPI. Do podstawowych zastosowań to w zupełności wystarcza, jednak nie ma mowy o precyzyjnym ustaleniu rozdzielczości.

Hykker Gaming Master FX 3

Także tu zabrakło dedykowanego oprogramowania. O jakichkolwiek funkcjach gamingowych, poza podświetleniem i zadziornym wyglądem, możemy zatem zapomnieć.

Mimo wszystko myszkę użytkowało mi się przyjemnie. Jeżeli nie oczekujemy ogromnej precyzji, gryzoń z powodzeniem spełni nasze wymagania. Na uwadze należy oczywiście mieć cenę zestawu.

Podsumowanie

Hykker Gaming Master FX to zestaw nierówny. Z jednej strony mamy do czynienia z naprawdę przeciętną (żeby nie powiedzieć tandetną) klawiaturą, z drugiej natomiast z całkiem udaną myszką. Ta co prawda nie oferuje zaawansowanych funkcji, ale korzysta się z niej przyjemnie.

Należy mieć na uwadze, że jakość wykonania całego zestawu stoi na niskim (klawiatura) bądź przeciętnym (myszka) poziomie, a o funkcjach typowych dla akcesoriów gamingowych należy zapomnieć. Na pocieszenie pozostaje ładne podświetlenie i klawisze multimedialne klawiatury.

Czy zatem warto zainteresować się Gaming Master FX? Wszystko zależy od naszych oczekiwań. Jeżeli poszukujemy naprawdę prostego sprzętu za niewielkie pieniądze, zestaw spełni nasze wymagania. Jeżeli natomiast chcemy czegoś więcej, lepiej skłonić się w stronię innego, droższego rozwiązania.

Hykker Gaming Master FX

ZaletyWady
Regulowane DPI myszki Tandetne wykonanie
Podświetlenie klawiatury Brak oprogramowania
Niska cena Brak konfiguracji makr
  Klawiatura ślizga się po blacie
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Wed, 15 Nov 2017 14:55:40 +0000 images/testy/hykker_gaming_master_fx/Hykker_Gaming_Master_FX_2.jpg Hykker Gaming Master FX – test gamingowego zestawu z Biedronki /testy/hardware/28846-hykker-gaming-master-fx.html
Mi Mix 2 - recenzja topowego smartfona od Xiaomi http://www.instalki.pl/testy/hardware/28774-xiaomi-mi-mix-2.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28774-xiaomi-mi-mix-2.html Mi Mix 2 1

Xiaomi lepsze? Sprawdzamy.


Xiaomi Mi Mix 2 to najbardziej topowa propozycja chińskiego producenta w 2017 roku. Smartfon jest następcą zaprezentowanego w zeszłym roku modelu Mi Mix, który okrzyknięty został pierwszym bezramkowym smartfonem.

Xiaomi Mi Mix 2Specyfikacja
Procesor i grafika Qualcomm Snapdragon 835
GPU: Adreno 540
Pamięć RAM 6GB LPDDR4X
Pamięć masowa 64GB, UFS 2.1
Karta pamięci brak slotu
Wyświetlacz 5.9-inch 18:9 IPS LCD 
Rozdzielczość 2160 x 1080 (403ppi)
Czujniki czytnik linii papilarnych, akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, kompas, barometr
Akumulator 3400 mAh / Quick Charge 3.0 (9V/2A)
Aparat fotograficzny 12MP (Sony IMX 386) f/2.0, 4-osiowy OIS, two-tone flash, PDAF
Z przodu: 5 MP, f/2.0
System operacyjny MIUI 8/9
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA / EVDO / LTE
Łączność i lokalizacja Wi-Fi 802.11 ac MU MIMO, 2x2 MIMO LTE + VoLTE, Bluetooth 5.0
GPS/AGPS/GLONASS/BeiDou
Złącza USB TYPE-C 
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 151.8 x 75.5 x 7.7mm

Masa 185 g


Recenzja wideo



Wygląd i pierwsze wrażenia

To prawda, na jakość zastosowanych komponentów nie można narzekać, wręcz przeciwnie, trzeba je chwalić. Smartfon zdecydowanie należy do segmentu premium i pod żadnym względem nie odstaje od topowych konstrukcji Samsunga czy Apple.

Wraz z urządzeniem w pudełku znajdziemy zestaw akcesoriów: ładowarkę, przewód USB typu C, przejściówkę USB typu C do złącza słuchawkowego 3,5 mm oraz dedykowany pokrowiec.

Mi Mix 2 zestaw

Szklany front i ceramiczne plecki przedzielone są zaobloną i idealnie spasowaną aluminiową ramką. Za sprawą zastosowanych materiałów smartfon posiada dość śliską powierzchnię i nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdy wysuwa się z dłoni prosto na ziemię.

Z przodu znajdziemy słynny bezramkowy ekran, który wcale bezramkowy nie jest. Owszem, wypełnia znaczną część całej konstrukcji, jednak wokół wyświetlacza zauważyć można niewielkie ramki, podobne do tych, jakie znajdziemy w większości smartfonów. Różnicę w stosunku do klasycznych konstrukcji widać za to na górnej i dolnej krawędzi. Xiaomi postarało się, aby ekran sięgał praktycznie po brzegi górnej krawędzi bez dziwnych wycięć na aparat czy inne komponenty, jak ma to miejsce choćby w iPhone X.

Dolna krawędź nie jest już tak minimalistyczna, jednak jej szerokość wypada i tak lepiej, niż można było się spodziewać. Dodatkowo producentowi udało się znaleźć w tym miejscu przestrzeń na aparat oraz diodę powiadomień.

Mi Mix 2 5

Z powodu omówionych już wąskich ramek, czytnik linii papilarnych umieszczono na tylnym panelu. Nieco wyżej znajduje się lekko wystający aparat oraz dioda doświetlająca LED.

Całość wygląda naprawdę gustownie i urządzenie może się podobać, oczywiście jeżeli wygodę użytkowania zepchniemy na drugi plan. Osoby decydujące się na Mi Mix 2 muszą mieć świadomość zastosowanych materiałów, które sprawiają, że telefon podatny jest na ślizganie się oraz zbieranie odcisków palców. Z tym ostatnim nie jest tak źle, wystarczy przetrzeć powierzchnię o koszulkę i zabrudzenia szybko znikają.

Mi Mix 2 8

Warto zauważyć, że Xiaomi zdecydowało się dołączyć do zestawu pokrowiec wykonany z miękkiego plastiku, który poniekąd rozwiązuje problem śliskiej obudowy. Case wykonano z przyjemnego tworzywa, które idealnie okala telefon.

Mi Mix 2 Pokrowiec

Ergonomia testowanego modelu jest dobra, ale nie idealna. Telefon nieźle leży w dłoni, szczególnie po zastosowaniu dołączonego pokrowca, ale jest dość ciężki (185 gramów), przez co ręka męczy się już po chwili użytkowania. Jego gabaryty zbliżone są do przeciętnego 5,5-calowego smartfona i oznacza to, że w wyjątkowych sytuacjach można go obsługiwać jedną ręką.

Można zachwycać się jakością wykonania oraz samym wyglądem bezramkowca Xiaomi, jednak trudno wybaczyć producentowi brak złącza słuchawkowego. Dołączona przejściówka teoretycznie rozwiązuje problem, jednak osoby przyzwyczajone do starego, poczciwego złącza mogą być rozczarowane.

Mi Mix 2 9

 

Ekran - prawdziwa petarda ale...

Mi Mix pierwszej generacji wyznaczył kierunek dla bezramkowych smartfonów. Druga odsłona modelu nie jest rewolucyjną zmianą, jeżeli chodzi o wyświetlacz. Można za to śmiało powiedzieć o konsekwentnej ewolucji.

Ekran zastosowany w Mi Mix 2 jest po prostu lepszy od swojego poprzednika. Mamy do czynienia z 5,99-calowym panelem wykonanym w technologii IPS LCD o rozdzielczości 1080 x 2160 pikseli i proporcjach 18:9.

Mi Mix 2 11

Panel charakteryzuje się świetnymi kątami widzenia, bardzo dobrym odzwierciedleniem kolorów, dobrą jasnością maksymalną i poprawnym kontrastem.

Na ekran naprawdę nie można narzekać, jednak w smartfonie tej klasy zdecydowanie lepiej prezentowałby się panel wykonany w technologii OLED.

Topowe podzespoły pod maską

Mi Mix 2 to nie tylko piękny design, ale i najlepsze podzespoły gwarantujące imponującą wydajność. To jeden z najszybszych smartfonów na rynku. 

Na pokładzie znajdziemy procesor Snapdragon 835, układ graficzny Adreno 540 oraz 6 GB pamięci RAM. Jest też szybka pamięć UFS 2.1. Na dane użytkownika przewidziano 64 GB pamięci, z czego realnie dostępnych jest około 55 gigabajtów. Warto pamiętać, że w tym modelu nie uświadczymy możliwości rozbudowy pamięci za pomocą karty microSD.

Mi Mix 2 Benchmark

Mi Mix 2 w popularnych benchmarkach


Wyniki benchmarków nie są zaskoczeniem i plasują Mi Mix 2 wśród najwydajniejszych urządzeń 2017 roku. Potężna specyfikacja i odpowiednia optymalizacja systemu sprawiają, że telefon działa diabelnie szybko, a uruchamianie aplikacji odbywa się w mgnieniu oka.

Mi Mix 2 3

Oprogramowanie

Smartfony Xiaomi napędzane są przez system MIUI, oparty oczywiście na Androidzie. Modyfikacje wprowadzone przez chińczyków nie są jednak powierzchowne, a platforma znacznie różni się od Androida, jakiego znamy z większości smartfonów.

Nakładka MIUI trąci minimalizmem. Nie znajdziemy tutaj szuflady aplikacji. Do używania trzeba się po prostu przyzwyczaić.

Testowany egzemplarz działał w oparciu o MIUI 8, chociaż w momencie tworzenia recenzji rozpoczął się już proces aktualizacji do kolejnej odsłony systemu, czyli MIUI 9.

Mi Mix 2 4

Stabilność i szybkość oprogramowania stoi na najwyższym poziomie. Aplikacje uruchamiają się nieziemsko szybko, a korzystanie z urządzenia to czysta przyjemność.

W MIUI zaimplementowano sporo dodatków względem standardowego Androida. System posiada wbudowaną chmurę Xiaomi, dzięki czemu po zmianie urządzenia będziemy mogli odzyskać SMS-y, przywrócić całą zawartość smartfona czy zsynchronizować zdjęcia.

Łączność i GPS

Podczas gdy wiele smartfonów Xiaomi posiada różne warianty skierowane na konkretne rynki, Mi Mix 2 promowany jest jako urządzenie globalne, oferujące wsparcie dla większości pasm. To, co ucieszy szczególnie polskich użytkowników, to z pewnością obsługa pasma B20, co powinno rozwiązać problemy z łącznością LTE poza terenami zurbanizowanymi.

Pozostałe kwestie związane z łącznością nie budzą zastrzeżeń. Na pokładzie znajdziemy dwupasmowe Wi-Fi 802.11ac i najnowszy Bluetooth 5.0. Zabrakło modułu odpowiedzialnego za obsługę radia FM czy portu podczerwieni, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić w urządzeniach z najwyższej półki cenowej.

Mi Mix 2 i Mi Note 2

Mi Mix 2 z 5.99-calowym ekranem i Mi Note 2 z 5.7-calowym ekranem



Testowany egzemplarz nie sprawiał żadnych problemów podczas rozmów telefonicznych, korzystania z GPS czy internetu przez sieć komórkową i Wi-Fi. Wszystkie moduły zdały egzamin. 

Mi Mix 2 może pochwalić się hybrydowym zestawem głośników stereo, co oznacza, że część dźwięków wydobywa się z głośnika do rozmów znajdującego się nad ekranem. Jakość dźwięku nie jest specjalnie imponująca, ale konsumpcja multimediów wypada i tak lepiej, niż w przypadku smartfonów wyposażonych w pojedynczy głośnik.

Bateria

Konstrukcja Mi Mix 2 sprawia, że miejsca na baterię jest mniej, niż w smartfonie z większymi ramkami. Na pokładzie zagościło ogniwo o pojemności 3400 mAh, które przy ekranie o tej wielkości nie oferuje powalającej wydajności.

Smartfon stać na maksymalnie 1 dzień intensywnej pracy przy 4-5 godzinach aktywnego ekranu. Nie jest to wynik tragiczny, jednak jak zawsze chciałoby się więcej. Na pocieszenie producent zaimplementował szybkie ładowanie Quick Charge 3.0, które sprawdza się w awaryjnych sytuacjach. Podłączając telefon do dołączonej ładowarki w 30 minut doładujemy baterię o blisko 50%.

Aparat godny flagowca?

Aparat we flagowcu musi być dobry, w tej kwestii nie można polemizować. Większość topowych urządzeń posiada bardzo zbliżoną specyfikację i to właśnie aparat często decyduje o wyborze konkretnej słuchawki.

Mi Mix pierwszej generacji na tym polu całkowicie odstawał od konkurencji, oferując - delikatnie mówiąc - moduł fotograficzny średniej jakości. W tegorocznym modelu jest zdecydowanie lepiej, ale nie idealnie. 

Mi Mix 2 6

Producent postawił na popularny sensor Sony IMX386, znany między innymi z Mi 6. Niepodważalną zaletą aparatu jest czteroosiowa stabilizacja obrazu. Zabrakło za to dodatkowego teleobiektywu pozwalającego uzyskać efekt rozmycia tła. Przysłona również mogłaby być lepsza - światło 2.0 odbija się na jakości obrazu przy gorszych warunkach.

Fotografiom wykonanym przy dobrym świetle trudno cokolwiek zarzucić. Ujęcia posiadają zadowalającą szczegółowość, z naturalnie odwzorowanymi kolorami. Autofokus zazwyczaj pracuje poprawnie, jednak przy gorszym świetle występują problemy ze złapaniem ostrości na pożądanym elemencie.

Z wiadomych powodów przednia kamera umieszczona została na dolnej krawędzi. Na początku trudno przywyknąć do takiej perspektywy jednak wystarczy unieść telefon wyżej, by złapać odpowiedni kadr. Można też obrócić telefon tak, aby kamerka znalazła się na górze. 

Jakość zdjęć selfie wypada przyzwoicie, zważywszy na rozdzielczość aparatu, która wynosi 5 megapikseli.

Miłośnicy wideo mogą korzystać z nagrywania w jakości 2160p przy 30 kl./s i 1080p przy 30 kl./s. Jest też opcja 720p przy 120 klatkach na sekundę. Poniżej przykładowe nagrania. Ich jakość oceńcie sami.





Dostęp do ustawień aplikacji aparatu nie jest wygodny. Aby zmienić preferencje, najpierw trzeba udać się do menu Tryby i dopiero tam w prawym górnym rogu znajduje się odpowiedni skrót. Można zrozumieć, że Xiaomi chciało maksymalnie uprościć interfejs swojej aplikacji, jednak w tym przypadku poszli chyba o krok za daleko.

IMG 20171108 101523 mini IMG 20171108 101618 mini
IMG 20171108 101608 mini IMG 20171109 084036 mini
IMG 20171109 084118 mini IMG 20171109 084125 mini
IMG 20171024 221454 mini IMG 20171105 195119 mini

Zdjęcia z frontowej kamerki.

IMG 20171109 110052 mini IMG 20171109 110117 mini

Podsumowanie i werdykt

Xiaomi konsekwentnie podbiera klientów konkurencji i nie ma w tym nic dziwnego. Marka, którą kilka lat temu rozpoznawali nieliczni, dziś jest liczącym się graczem na rynku smartfonów, któremu udało się zapoczątkować modę na smartfony z wąskimi ramkami.

Mi Mix 2 nie jest smartfonem, który trafi do mas. To produkt z najwyższej półki mający pokazać, jakie możliwości ma chiński producent. Trzeba powiedzieć sobie jasno - w stosunku do zeszłorocznego modelu nie ma żadnej rewolucji. Tym razem Xiaomi postawiło na solidny rozwój, który należy zdecydowanie do udanych.

Mi Mix 2 7

Sprzęt zasługuje na pochwałę przede wszystkim za topową jakość wykonania, nowoczesną konstrukcję i efektownie wyglądający ekran. Nie można mieć zastrzeżeń do wydajności czy stabilności działania. Wręcz przeciwnie, jest lepiej niż w niejednym flagowcu, a Xiaomi może być pod tym względem wzorem do naśladowania. 

Czego zabrakło? Z pewnością smartfon prezentowałby się lepiej z ekranem OLED. Miłośnicy mobilnego fotografowania będą rozczarowani brakiem podwójnego aparatu, a audiofile i zwykli użytkownicy z trudnością przełkną usunięcie gniazda audio 3.5 mm.

Jeżeli szukasz świetnie zaprojektowanego, nowoczesnego i wydajnego urządzenia, a jakość aparatu nie jest dla ciebie priorytetem, to śmiało możesz sięgnąć po Mi Mix 2, bo jak wiadomo #XiaomiLepsze ;)

Smartfon do testów dostarczył sklep GearBest. W momencie publikacji testu podstawowy wariant z 6 GB RAM i 64 GB ROM można kupić za około 2000 zł. Nieznacznie droższa jest wersja z 128 GB pamięci. W tej cenie to naprawdę świetny smartfon!

ZaletyWady
 Topowa jakość wykonania  Brak złącza audio 3.5 mm
 Wspaniały design  Aparat odstaje od konkurencji
 Ekran 18:9  Brak slotu MicroSD
 Wydajność i szybkość działania 
 Rozsądna cena 
 Obsługa LTE B20
 Pokrowiec w zestawie

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Thu, 09 Nov 2017 11:25:39 +0000 images/testy/Mi_Mix_2/Mi_Mix_2_1.jpg Mi Mix 2 - recenzja topowego smartfona od Xiaomi /testy/hardware/28774-xiaomi-mi-mix-2.html
D-Link DCS-8100LH - test niedrogiej kamerki do domowego monitoringu http://www.instalki.pl/testy/hardware/28727-d-link-dcs-8100lh.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28727-d-link-dcs-8100lh.html D-Link DCS-8100LH 3Skuteczny monitoring domu za niewielkie pieniądze.

Monitoring domu kojarzy się przede wszystkim z drogimi i zaawansowanymi systemami, które są skomplikowane w instalacji. Nic jednak bardziej mylnego. Już za niewielkie pieniądze możemy zakupić dyskretną kamerkę, która pozwoli nam podejrzeć sytuację w domu w dowolnym momencie.

Jednym z takich urządzeń jest kamerka firmy D-Link – DCS-8100LH. Sprzęt mieliśmy okazję dogłębnie przetestować, a oto nasze spostrzeżenia.

Wygląd

W przypadku domowego monitoringu wiele osób zwraca uwagę na wygląd kamerek. W końcu będą one stanowić stały wystrój naszych czterech kątów. D-Link postarał się, aby DCS-8100LH wyglądała schludnie i nowocześnie. Dzięki temu nie rzuca się w oczy w salonie czy też przedpokoju.

D-Link DCS-8100LH 6

Kamerka została zamknięta w białej, okrągłej obudowie. Górna część, na której znajduje się obiektyw, jest uchylana. Dzięki temu możemy ją ustawić w taki sposób, aby obejmowała zadowalające pole widzenia.

Nawet w przypadku całkowitego wychylenia urządzenie stoi stabilnie. Producent zadbał bowiem o odpowiednie wyważenie. Jest też wydrążone miejsce na kabel, dzięki czemu ułożenie przewodu nie sprawia problemów. Kamerkę możemy położyć nawet na półce lub parapecie i nie będzie szpecić otoczenia.

D-Link DCS-8100LH 4

W zestawie znajdziemy również zestaw śrub, za pomocą których urządzenie można na stałe przymocować w wybranym miejscu. Nie jest to jednak wymagane.

Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Kamerka posiada solidną obudowę. Wszystkie elementy są odpowiednio spasowane i nie trzeszczą. Gadżet z powodzeniem posłuży kilka lat.

Konfiguracja

D-Link zadbał o łatwą konfigurację. Po pierwszym podłączeniu kamerki do prądu należy zainstalować na smartfonie dedykowaną aplikację – mydlink Lite. Oprogramowanie dostępne jest na urządzenia z iOS oraz Android. To właśnie ono krok po kroku przeprowadza nas przez proces parowania. 

Polega on na zeskanowaniu kodu QR dołączonego do kamerki, zalogowaniu się (lub zarejestrowaniu, jeżeli robimy to pierwszy raz) do swojego konta D-Link i sparowaniu kamerki z siecią Wi-Fi.

D-Link DCS-8100LH 7
Dzięki temu w późniejszym czasie będziemy mogli wyświetlać obraz z kamerki bezpośrednio na swoim smartfonie nawet w przypadku, gdy znajdziemy się poza domem.

Dedykowana aplikacja jest prosta i intuicyjna w użytkowaniu. Wszystkie elementy są dostępne w języku polskim, dlatego też z obsługą powinna poradzić sobie nawet starsza osoba.

Funkcje i możliwości

D-Link DCS-8100LH oferuje kilka przydatnych funkcji. Najbardziej podstawową jest oczywiście podgląd obrazu z kamerki w czasie rzeczywistym. W tym celu wystarczy zalogować się do aplikacji i wybrać odpowiednie urządzenie (do jednego konta można przypisać kilka kamer).

Oprogramowanie pozwala także ustawić powiadomienia, jeżeli np. kamera wykryje ruch w pomieszczeniu. Sprzęt reaguje również na dźwięk.

d link aplikacja d link aplikacja
Podgląd w trybie nocnym Podgląd w trybie dziennym

W przypadku pierwszego z elementów z poziomu aplikacji możemy nawet dostosować obszar, na którym kamera ma wykrywać ruch. W ten sposób możliwe jest np. zaznaczenie wyłącznie drzwi wejściowych do domu. Dzięki temu urządzenie nie będzie wysyłać fałszywych powiadomień, gdy np. wiemy, że ktoś jest w innej części pomieszczenia.

Funkcja ta działa sprawnie. Po skonfigurowaniu otrzymujemy powiadomienia na smartfona i od razu możemy podejrzeć, co dzieje się w domu. Istnieje również możliwość włączenia nagrywania, gdy wykryty zostanie ruch lub dźwięk, jednak w takim przypadku należy umieścić w kamerze kartę microSD.

Użytkownik może ponadto dostosować poziom czułości, zarówno w przypadku ruchu, jak i dźwięku. Dzięki temu wyeliminowane zostaną fałszywe alarmy.

d link aplikacja d link aplikacja
Dostosowanie obszaru wykrywania ruchu Czułość wykrywania dźwięku

D-Link DCS8100LH pozwala również na dwustronną komunikację przez aplikację. Dzięki temu za pomocą kamerki porozmawiamy z domownikami (lub przestraszymy złodzieja). Funkcja ta działa poprawnie, a jakość dźwięku jest zadowalająca.

Z poziomu smartfona możemy też szybko wykonać zdjęcie kamerką czy też nagrać wideo i zapisać bezpośrednio na urządzeniu mobilnym.

Nieocenionym elementem specyfikacji są diody podczerwieni, dzięki czemu kamerka potrafi także rejestrować obraz w nocy. Oprogramowanie automatycznie wykrywa poziom światła i zmienia tryb ze zwykłego na podczerwień.

d link aplikacja d link aplikacja
Menu główne - wybór kamerki Ustawienia kamerki

DCS8100LH szybko reaguje na zmiany. Po włączeniu sztucznego oświetlenia wystarczy chwila, by oprogramowanie przełączyło się na odpowiedni tryb. Możemy go również dostosowywać manualnie z poziomu aplikacji.

Obiektyw i jakość obrazu

D-Link DCS8100LH został wyposażony w szerokokątny obiektyw, obejmujący swoim zasięgiem aż 180 stopni. Dzięki temu naprawdę nietrudno ustawić kamerkę w takim miejscu, by obejmowała całe pomieszczenie.

Taki rodzaj obiektywu pozwolił wyeliminować ruch kamerki, czyli popularną funkcję wielu urządzeń tego typu. W przypadku propozycji od D-Linka zawsze mamy podgląd całego pomieszczenia, bez konieczności przesuwania obiektywu w jedną ze stron. Dzięki temu mamy pewność, że nic nam nie umknie.

D-Link DCS-8100LH 5

Obraz jest rejestrowany w rozdzielczości 720p. W aplikacji możemy również zmienić na wyświetlanie wideo w 480p. Taki zabieg pozwala ograniczyć zużycie danych w przypadku podglądu z wykorzystaniem internetu mobilnego.

Jakość rejestrowanego obrazu jest zadowalająca. Z powodzeniem byłem w stanie zobaczyć, co dzieje się w domu i rozpoznać osoby, które pojawiają się na nagraniach.



Świetnie wypada też tryb nocny, z użyciem wspomnianych już diod podczerwieni. Nie miałem problemów z rozpoznaniem osób także po ciemku. Należy jednak nadmienić, że efektywny zasięg działania tego trybu wynosi 5 metrów. Dla większości pomieszczeń to w zupełności wystarczy.



Podsumowując – jakość obrazu stoi na odpowiednim poziomie. Do podstawowego monitoringu nie potrzebujemy niczego więcej. W końcu nie kręcimy filmu, a dbamy o bezpieczeństwo swojego domu.

Podsumowanie

D-Link DCS8100LH kosztuje 229 złotych. To niewielka suma, jak na możliwości, które oferuje. Dzięki kamerce możliwy jest monitoring domu przez 24 godziny na dobę, niezależnie od pory dnia czy nocy.

W każdym momencie mamy podgląd sytuacji z poziomu aplikacji na smartfona. Możliwa jest również dwukierunkowa komunikacja głosowa.

Świetnie działa funkcja wykrywania ruchu czy też dźwięku. W takim przypadku otrzymujemy powiadomienie, a kamerka może automatycznie rozpocząć nagrywanie.

Na plus zasługuje także łatwa i intuicyjna konfiguracja. Wystarczy podążać za wskazówkami w aplikacji.

Jeżeli zatem szukamy niedrogiego i prostego w obsłudze rozwiązania, które zapewni nam dobrej jakości monitoring domu, propozycja D-Linka jest niezwykle atrakcyjna. Dzięki niej zawsze będziemy wiedzieć, co dzieje się w naszym domostwie.

D-Link DCS-8100LH 1

ZaletyWady
Schludny i nowoczesny wygląd Brak nagrywania w Full HD
Szerokokątny obiektyw
Prosta konfiguracja
Czujnik ruchu i dźwięku
Tryb nocny
Prosta w obsłudze aplikacja
Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Thu, 09 Nov 2017 09:12:12 +0000 images/testy/d-link-dcs-8100lh/D-Link_DCS-8100LH_3.JPG D-Link DCS-8100LH - test niedrogiej kamerki do domowego monitoringu /testy/hardware/28727-d-link-dcs-8100lh.html
WebSite X5 Evolution 14 czyli jak tworzyć strony bez znajomości kodu http://www.instalki.pl/testy/software/28746-website-x5-evolution-14.html http://www.instalki.pl/testy/software/28746-website-x5-evolution-14.html Recenzja WebSite X5Projektowanie stron może być proste? Sprawdzamy.

Tworzenie stron internetowych to w teorii zagadnienie skomplikowane, często wymagające zaawansowanej wiedzy z dziedziny programowania. Oczywiście podstawy języka HTML opanować może praktycznie każdy jednak do bardziej zaawansowanych projektów to może nie wystarczyć.

Z pomocą przychodzą gotowe rozwiązania, a jednym z nich jest oprogramowanie WebSite X5, które instalujemy na naszym pececie i bez znajomości kodowania budujemy własną witrynę. Jak narzędzie sprawdza się w praktyce? Postanowiłem to sprawdzić.

Na początku warto wspomnieć, że program WebSite X5 dostępy jest w 3 wariantach: Start, Evolution oraz Professional. Dla większości użytkowników odpowiednią wersją będzie Evolution bowiem posiada ona wszystkie niezbędne narzędzia potrzebne przy projektowaniu witryn. Mało tego, w cenie licencji, którą wyceniono na 259,00 zł otrzymamy również 1 rok darmowego hostingu i domenę.

Pierwszy projekt

Tworzenie witryny za pomocą WebSite X5 podzielono na kroki, a pierwszym z nich jest wybór wzorca strony. Warto już na początku zaznaczyć, że interfejs programu jest w języku polskim co dla wielu użytkowników może być wielkim udogodnieniem.

2017-11-07 122546

Do dyspozycji dostajemy 500 modyfikowalnych wzorców, niestety nie wszystkie są darmowe. Przeglądając bazę okazało się, że za te bardziej rozbudowane trzeba zapłacić specjalnymi kredytami. Skąd je wziąć? Można nabyć je na stronie producenta. Kupując licencję na WebSite X5 Evolution otrzymujemy 25 kredytów, dzięki czemu można wymienić je 1 lub 2 porządne projekty strony. Nic nie stoi również na przeszkodzie aby skorzystać z jednego z darmowych szablonów. Po wybraniu własnego szablonu zostanie on pobrany i zainstalowany co umożliwia dalszą edycję.

2017-11-07 123647

Ręcznie budowanie witryn wiąże się z mozolnym wprowadzaniem danych w kodzie, w WebSite X5 każdy kolejny krok jest przedstawiony w czytelnej i zrozumiałej formie, nawet dla mniej zaawansowanych użytkowników.

Po wyborze szablonu strony przychodzi czas na jej konfigurację. Podajemy tytuł witryny, język, opis oraz inne podstawowe dane. Kolejny etap przenosi nas do bardziej zaawansowanych ustawień, na tym etapie możemy dostosować rozdzielczość strony, styl tekstu, zawartość strony, itd. Co ważne, program oferuje szablony responsywne, które powinny działać zarówno na komputerach jak i urządzeniach mobilnych.

2017-11-07 130852

Prawdziwa zabawa rozpoczyna się gdy przejdziemy do uzupełniania treści strony i tworzenia odpowiednich modułów. Interfejs programu jest czytelny jednak ilość funkcji może przytłoczyć. Aby dobrze poznać narzędzia i zbudować stronę dostosowaną do własnych preferencji trzeba trochę czasu.

2017-11-07 134239

Hosting w pakiecie

Aby gotowa strona była widoczna w internecie niezbędny jest hosting oraz domena. W ramach licencji otrzymujemy pakiet od SuperHost. Usługa aktywna jest przez 12 miesięcy, a oto co zawiera: rejestracja nowej domeny .pl, 30 GB przestrzeni dyskowej i nieograniczona liczba kont e-mail.

Aby przesłać stronę na serwer trzeba jednak wykonać kilka kroków. Po pierwsze, zalogować się na stronie Incomedia w celu wygenerowania specjalnego kuponu, który upoważnia do odbioru pakietu hostingu. Po przejściu na stronę SuperHost trzeba podać wygenerowany kod, założyć kolejne konto oraz utworzyć dostęp FTP. Dane konta podajemy później w programie WebSite X5 aby gotowa strona trafiła na serwer.

Nie są to jakieś specjalnie skomplikowane czynności ale trzeba mieć świadomość, że trzeba je wykonać aby witryna była widoczna w internecie.

WebSite X5 Evolution - dla kogo?

Oprogramowanie firmy Incomedia to prawdziwy kombajn do budowania witryn, to nie ulega wątpliwości. Użytkownik dostaje mnóstwo rozbudowanych projektów, które można dostosować do własnych preferencji. Proces ten jest jednak dość czasochłonny. Dopiero po dogłębnym zapoznaniu się z interfejsem programu praca może być przyjemna.

Po WebSite X5 powinny sięgnąć osoby, które nie miały wcześniej do czynienia z programowaniem czy kodowaniem. Korzystając z gotowych rozwiązań można zbudować dobrze wyglądając stronę jednak wymaga to zaangażowania.

Przed zakupem licencji warto zapoznać się z możliwościami programu oraz jego interfejsem. Jest to możliwe po pobraniu wersji testowej, którą znajdziecie tutaj.

]]>
Mateusz Ponikowski Software Tue, 07 Nov 2017 11:27:05 +0000 images/testy/WebSite_X5/2017-11-07_134335.jpg WebSite X5 Evolution 14 czyli jak tworzyć strony bez znajomości kodu /testy/software/28746-website-x5-evolution-14.html
Telefon, który sprawdzi się w trudnych warunkach? Test Hammer Delta http://www.instalki.pl/testy/hardware/28269-myphone-hammer-delta.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28269-myphone-hammer-delta.html Hammer Delta 1Sprawdzamy niedrogi telefon z certyfikatem IP68.

Do sprzedaży w Biedronce trafił nowy telefon firmy myPhone z wytrzymałej linii Hammer. Delta, bo o nim mowa, to przedstawiciel prostych urządzeń dla mniej wymagających klientów. Dzięki ochronie na poziomie IP68 jest odporny na wodę i pył. Czy warto wydać na niego 159 złotych? Sprawdzamy.

myPhone Hammer DeltaSpecyfikacja
Ekran 2,4 cali, TFT, 240 x 320 px
Wodoszczelność IP68
Czytnik kart microSD Do 32 GB
Dual SIM Tak
Bateria 1700 mAh
Funkcje dodatkowe Radio FM, latarka, Bluetooth

Wygląd i pierwsze wrażenia

Hammer Delta został utrzymany w standardowym dla całej serii designie. Mamy więc do czynienia z ciemnym plastikiem i pomarańczowymi wstawkami. Telefon prezentuje się efektownie.

Producent postawił na dość grube ramki, które mają chronić telefon przed zniszczeniem w trakcie upadku. Materiał na przedniej części urządzenia został lekko ogumowany. Dzięki temu amortyzuje siłę uderzenia w trakcie upadku. Sprawia też, że telefon nie ślizga się w dłoni.

Hammer Delta 2

Krawędzie boczne zostały wyposażone w specjalną listwę wzmacniającą. Tył urządzenia to natomiast twardy, chropowaty plastik, zapewniający sztywność całej konstrukcji.

Aby dostać się do modułów na karty SIM, należy odkręcić dwie śruby za pomocą kluczyka dołączonego do zestawu. W miejscu tym znajdziemy też slot na kartę microSD do 32 GB. Warto ją włożyć, bowiem telefon posiada bardzo mało własnej pamięci wewnętrznej – za mało, by zapisać na urządzeniu choć jedno zdjęcie.

Hammer Delta 3

Złącze USB do ładowania telefonu i audio 3,5 mm znajduje się na dolnej krawędzi, pod specjalną zaślepką chroniąca przed wnikaniem wody. Aby naładować urządzenie, należy skorzystać z kabla dołączonego do zestawu. Jego końcówka jest odpowiednio wydłużona, by pasowała do grubej obudowy.

Zastosowany w Hammer Delta wyświetlacz to 2,4-calowy ekran TFT o rozdzielczości 240 x 320 pikseli. To niewielka wartość, ale jednocześnie standard w tego typu telefonach. Jasność jest odpowiednia, by wyświetlacz był czytelny nawet w słoneczny dzień. Dodatkowo moc podświetlenia możemy dostosować z poziomu opcji.

Hammer Delta 7

Zaraz pod nim znajduje się klasyczna, fizyczna klawiatura. Przyciski są stosunkowo duże i wygodnie się z nich korzysta.

myPhone Hammer Delta to solidne urządzenie. Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Nic tu nie trzeszczy i skrzypi. Spasowanie poszczególnych elementów jest zadowalające.

Wytrzymałość

myPhone Hammer Delta charakteryzuje się certyfikatem IP68, a to oznacza, że jest zabezpieczony przed wnikaniem pyłu i wody. Telefon pozytywnie przeszedł nasz test zanurzenia. Można go umyć pod bieżącą wodą bez obaw o uszkodzenie.

Sprawdziliśmy też, jak sprzęt znosi upadki i czy rzeczywiście jest to pancerne urządzenie, do pracy w trudnym terenie. Rzuciliśmy nim kilka razy o podłoże, symulując typowe wyślizgnięcie się z ręki. Telefon pozytywnie przeszedł tę próbę.

Hammer Delta 9

Hammer Delta powinien zatem wytrzymać upadki z niewielkiej wysokości zarówno w biurze, jak i na dworze. Wszystko zależy oczywiście od kąta uderzenia. 


Funkcje i możliwości

Hammer Delta to przedstawiciel prostych telefonów, sprzed ery smartfonów. Możliwości urządzenia są zatem mocno ograniczone. Służy on głównie do dzwonienia i pisania SMS-ów, choć to ostatnie ze względu na fizyczne przyciski nie należy do najwygodniejszych.

Jakość rozmów stoi na zadowalającym poziomie. Nie miałem problemu ze zrozumieniem swojego rozmówcy, podobnie jak i on mnie.

Producent zaimplementował w telefonie kilka dodatkowych funkcji. Jest aparat fotograficzny, jednak na jego jakość spuśćmy zasłonę milczenia. Nie jest to sprzęt, którym wykonamy chociażby znośnie wyglądające zdjęcie.

Hammer Delta 8

Z bardziej przydatnych funkcji warto wymienić latarkę FM czy moduł Bluetooth do sparowania chociażby słuchawek. Jest też odtwarzacz muzyczny, dzięki któremu odsłuchamy muzykę z karty microSD, a nawet prosta gra – Wąż.

Niestety telefon nie posiada chociażby prostej przeglądarki, tak więc nie oferuje dostępu do internetu. Szkoda, że producent nie zaimplementował też większej ilości pamięci wewnętrznej. Bez karty microSD nie zapiszemy nawet jednego zdjęcia.

Mocną cechą urządzenia jest bateria o pojemności 1700 mAh. Przez cały czas trwania testów telefon naładowaliśmy wyłącznie raz. Z powodzeniem będzie zatem działać przez kilka dni. Wrażenia nie robią na nim dłuższe rozmowy. Półgodzinne połączenie nie wpłynęło w żaden sposób na stan baterii.

Hammer Delta 6

Podsumowanie

Hammer Delta to solidny telefon, który nada się do pracy w trudnych warunkach – np. na budowie. Odporność na wodę i kurz jest sporym atutem. Na uwagę zasługuje także wytrzymała bateria.

Niestety sprzęt nie oferuje dostępu do internetu. Zabrakło też większej ilości wbudowanej pamięci, jednak niedociągnięcia te można wybaczyć. W końcu jest to telefon do najprostszych zastosowań, a jego główną zaletą jest wytrzymała obudowa.

Czy zatem warto wydać na niego niemal 160 złotych? Jeżeli poszukujemy wytrzymałego i prostego telefonu do pracy np. na budowie, jest to rozsądna propozycja.

Hammer Delta 10

ZaletyWady
Wytrzymała obudowa Niewielka ilość pamięci wewnętrznej
Wodoszczelność
Pojemna bateria
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Mon, 02 Oct 2017 11:17:55 +0000 images/testy/hammer_delta/Hammer_Delta_1.JPG Telefon, który sprawdzi się w trudnych warunkach? Test Hammer Delta /testy/hardware/28269-myphone-hammer-delta.html
Test bezprzewodowych słuchawek z Biedronki – Hykker Air BT http://www.instalki.pl/testy/hardware/28177-hykker-air-bt.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28177-hykker-air-bt.html
Tanie słuchawki dla sportowców.

Hykker Air BT to jeden z produktów, który trafił właśnie do sprzedaży w Biedronce w atrakcyjnej cenie – 59,90 zł. Czy bezprzewodowe słuchawki dla sportowców warte są tych pieniędzy? Sprawdzamy.

Hykker Air BTSpecyfikacja
Połączenie Bezprzewodowe - Bluetooth
Gniazda microUSB
Mikrofon Monofoniczny, wbudowany
Akumulator Wbudowany 65 mAh; do 3 godzin słuchania
Waga 31 g

Wygląd i pierwsze wrażenia

Hykker Air BT prezentuje się jak większość dousznych słuchawek bezprzewodowych. Są one stosunkowo niewielkie. Część wkładaną do ucha wykonano z silikonu. W zestawie znajdziemy dwa dodatkowe komplety wkładek o różnych rozmiarach. W moim przypadku pasowały te, które są domyślnie nałożone.

Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie magnesów w obu słuchawkach. Dzięki temu po skończeniu słuchania można je złączyć ze sobą i powiesić na szyi, by nie zgubiły się w trakcie transportu.

hykker air bt
Nieco pod lewą słuchawką znajduje się pilot, który zawiera w sobie baterię. Znajdziemy na nim trzy przyciski. Dwa z nich służą do regulacji głośności i zmiany utworów, trzeci natomiast do odbierania połączeń telefonicznych.

Słuchawki są stosunkowo wygodne i dobrze trzymają się uszu. Po 3-godzinnej sesji odczuwałem lekkie „zmęczenie”, jednak tragedii nie ma.

Funkcje i jakość dźwięku

Hykker Air BT łączy się ze smartfonem za pomocą modułu Bluetooth. Proces ten przebiega sprawnie i bezproblemowo. Warto dodać, że po sparowaniu z urządzeniem wyświetlana jest ilość pozostałej energii i co najważniejsze – realnie odzwierciedla ona stan akumulatora.

Po połączeniu gadżet służy jako zestaw słuchawkowy. Możemy zatem nie tylko słuchać muzyki, ale również odbierać połączenia telefoniczne. Jakość wbudowanego mikrofonu jest znośna, mój rozmówca nie miał problemów ze zrozumieniem, co do niego mówiłem.

hykker air bt
Nieźle wypada też ogólna jakość dźwięku. Oczywiście należy pamiętać, że mamy do czynienia z tanim sprzętem z Biedronki, a nie z profesjonalnym zestawem. 

Przede wszystkim ze słuchawek wydobywa się w miarę zadowalający bas, który ratuje ogólne wrażenia płynące ze słuchania muzyki. Nie ma bowiem nic gorszego, jak płaski dźwięk, czego na szczęście przy Air BT nie uświadczymy.

Przyznam jednak, że mógłby być on nieco mocniejszy. Przeciętnie wypadają średnie i górne pasma. Te ostatnie mają w zwyczaju nieprzyjemnie piszczeć, gdy podkręcimy głośność.

Dźwięk jest dość „brudny”, a poszczególne pasma zlewają się ze sobą. Nie ma mowy o dźwiękowych uniesieniach, ale z drugiej strony nie można też powiedzieć, że jakość jest zła.

Producent w oficjalnej specyfikacji wymienia, że wbudowana bateria pozwala na około trzy godziny słuchania muzyki. W moim przypadku przy głośności nieco przekraczającej 50% seans z muzyką trwał 2 godziny i 40 minut. Jest to w miarę zadowalający rezultat, choć niektórzy mogą być niezadowoleni. Do biegania bateria powinna z powodzeniem wystarczyć. Pełne naładowanie ogniwa zajmuje około 2 godzin.

hykker air bt

Podsumowanie

Czy zatem warto zainteresować się słuchawkami Air BT? Jest to rozsądna propozycja, jeżeli poszukujemy w miarę taniego i wygodnego sprzętu do słuchania muzyki np. podczas biegania.

Jakość dźwięku jest przyzwoita, choć wymienić można oczywiście sporo mankamentów. W tej półce cenowej trudno jednak znaleźć sprzęt, który byłby ich pozbawiony.

ZaletyWady
Znośny dźwięk Dla niektórych - czas pracy na baterii
Bezproblemowe parowanie ze smartfonem
Przyzwoita cena
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Mon, 25 Sep 2017 13:35:22 +0000 images/testy/hykker_air_bt/hykker_air_bt_1.jpg Test bezprzewodowych słuchawek z Biedronki – Hykker Air BT /testy/hardware/28177-hykker-air-bt.html
Test inteligentnej opaski z Biedronki – Hykker SmartyFit 2 http://www.instalki.pl/testy/hardware/28150-hykker-smartyfit-2-test.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/28150-hykker-smartyfit-2-test.html smartyfitFitnessowa opaska za niewielkie pieniądze.

Firma Hykker wprowadziła do sprzedaży w sieci sklepów Biedronka drugą wersję swojej inteligentnej opaski sportowej – SmartyFit 2. Mieliśmy już okazję ją przetestować, a oto nasze wrażenia.

Hykker SmartyFit 2Specyfikacja
Ekran 0,49 cali; OLED; 64x32 px
Komunikacja Bluetooth 4.0
Kompatybilny Android 4.4 lub iOS 7.1 i nowsze
Klasa wodoszczelności IP54
Waga 18,5 g

Wygląd i konstrukcja

Opaska prezentuje się dość standardowo i nie odbiega zbyt mocno od innych inteligentnych gadżetów fitnessowych. SmartyFit2 jest dostępny w trzech kolorach: zielonym, czarnym oraz niebieskim.

Sama opaska jest wykonana z giętkiego tworzywa sztucznego. Można ją bezproblemowo (a nawet trzeba) odłączyć od głównego urządzenia z wyświetlaczem, w celu naładowania baterii za pomocą złącza microUSB.

smartyfit

Mam jednak mieszanie odczucia odnośnie „rozbierania” opaski. Należy to robić nieco na siłę i mam wrażenie, że po dłuższym okresie użytkowania w miejscu tym mogą powstać uszkodzenia.

Gadżet charakteryzuje się certyfikatem wodo- i pyłoszczelności na poziomie IP54. Oznacza to, że opaska jest odporna na zachlapania wodą (np. deszcz), ale nie przetrwa bliższego i dłuższego spotkania z płynem.

Zastosowany tu wyświetlacz OLED jest niewielkich rozmiarów – wszystkie informacje są prezentowane w kolorze białym. W mocnym słońcu są one słabo widoczne. Dotykowa część znajduje się na dole, w miejscu logo marki Hykker.

smartyfit 2-min

Jej dotknięcie sprawia, że na ekranie pojawiają się kolejne informacje. Oprócz godziny, możemy podejrzeć liczbę przebytych kroków, ilość spalonych kalorii i przebyty dystans. 

Wykonanie nie pozostawia wiele do życzenia. Jego jakość jest wprost proporcjonalna do ceny, jaką musimy zapłacić za urządzenie (niespełna 70 zł).

Funkcje i działanie

SmartyFit2 może działać w trybie autonomicznym, bez sparowania ze smartfonem. Wtedy też prezentuje wyłącznie najprostsze informacje. Możliwe jest jednak sparowanie za pomocą dedykowanej aplikacji – GetFit 2.0.

Proces parowania nie nastręcza problemów, jednak podczas użytkowania zauważyłem, że opaska regularnie traciła połączenie Bluetooth i nawiązywała je dopiero po ponownym uruchomieniu aplikacji. Zdarzyło się również, że opaska odmówiła posłuszeństwa i należało skasować jej profil, by następnie ponownie sparować z aplikacją.

smartyfit 6-min

Podtrzymywanie połączenia pozostawia zatem wiele do życzenia. Na szczęście SmartyFit2 nie posiada zbyt wielu funkcji dodatkowych, by był to spory problem.

W opcjach można niby włączyć powiadamianie wibracją o połączeniach telefonicznych, jednak ostatecznie nie udało mi się tego skonfigurować. Działa natomiast przypominanie o ruchu czy piciu wody. Jeżeli np. przez 90 minut będziemy siedzieć w miejscu, opaska zacznie wibrować i zachęcać nas do aktywności.

getfit
Problem w tym, że zdarza jej się to robić nawet w nocy, gdy teoretycznie powinna rozpoznawać sen, który także mierzy (swoją drogą w miarę precyzyjnie). Szybko tę funkcję zatem wyłączyłem.

Jest też możliwość ustawienia budzika, ale niestety nie jest on zintegrowany z budzikiem systemowym smartfona. Korzystanie z alarmu nie jest zatem najwygodniejsze.

Za pomocą SmartyFit 2 można również wyzwolić migawkę aparatu, ale znowu jesteśmy ograniczeni do aplikacji aparatu wbudowanej w GetFit 2.0. Jakość wykonywanych przez nią zdjęć pozostawia wiele do życzenia.

getfit
Podstawowe funkcje opaski sprawują się jednak nieźle. Gadżet mierzy kroki, oblicza spalone kalorie, przebyty dystans i monitoruje sen.

Jak wypada bateria? Według zapewnień producenta opaska powinna działać do 7 dni w trybie czuwania. Po naładowaniu baterii do pełna wystarczyła ona jednak na 2 dni normalnego użytkowania (głównie sprawdzanie godziny). Nie jest to zatem rewelacyjny wynik i należy się liczyć z częstym ładowaniem.

smartyfit 5-min

Podsumowanie

Czy zatem SmartyFit 2 jest wart swojej ceny? Jeżeli ktoś poszukuje naprawdę podstawowej opaski do mierzenia ilości przebytych kroków, będzie to odpowiednia propozycja. Funkcje wynikające ze sparowania ze smartfonem wypadają przeciętnie, ale w tej cenie nie można oczekiwać cudów. Za lepszą opaskę fitness należy zapłacić znacznie więcej. SmartyFit 2 w Biedronce dostaniemy natomiast za 70 złotych.

ZaletyWady
Niezły wygląd Problemy z parowaniem ze smartfonem
Podstawowe funkcje pomiaru aktywności Mało intuicyjne funkcje aplikacji
Przyzwoita cena Przeciętna bateria
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Fri, 22 Sep 2017 13:48:24 +0000 images/testy/hykker_smartyfit_2/smartyfit_1-min.jpg Test inteligentnej opaski z Biedronki – Hykker SmartyFit 2 /testy/hardware/28150-hykker-smartyfit-2-test.html
Neffos X1 Lite - recenzja http://www.instalki.pl/testy/hardware/27926-neffos-x1-lite-recenzja.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/27926-neffos-x1-lite-recenzja.html X1 Lite 4

Sprawdzamy budżetową propozycję od TP-Link.


Neffos to marka należąca do firmy TP-Link, którą z pewnością większość z Was kojarzy ze sprzętem sieciowym. Firma próbuje również swoich sił na rynku smartfonów tworząc produkty obierające kurs na średnią i niższą półkę cenową. Przedstawicielem tej ostatniej jest model X1 Lite, a my postanowiliśmy sprawdzić czy smartfon za 500 zł jest w stanie zapewnić komfort w codziennym użytkowaniu.

Recenzja wideo + konkurs

Zachęcamy do udziału w konkursie, w którym możecie wygrać smartfon Neffos X1 Lite. Zabawa ruszyła 11 września i potrwa do poniedziałku, 25 września 2017 roku. Szczegóły znajdziecie pod tym adresem. Czekamy na Wasze zgłoszenia!



Wygląd i pierwsze wrażenia

X1 Lite to budżetowa propozycja więc zastosowanie obudowy z tworzywa sztucznego nie jest zaskoczeniem. Na szczęście jakość zastosowanych materiałów jest zadowalająca, podczas dwutygodniowych testów nie udało mi się zebrać rys czy uszkodzeń na obudowie. Nie można również narzekać na spasowane konstrukcji, pomimo plastiku nic nie trzeszczy, a wszystkie elementy są na swoim miejscu.

Pokrywa tylna jest podwójnie zakrzywiona co sprawia, że telefon lepiej leży w dłoni. Rozmieszczenie złącz i przycisków jest standardowe: na prawej krawędzi znajdziemy dobrze wyczuwalne przyciski regulacji głośności oraz przycisk zasilania. Po przeciwnej stronie znajduje się szuflada gniazda SIM, a na spodzie port MicroUSB oraz głośnik. Złącze słuchawkowe 3.5 mm znajdziemy na górnej krawędzi.

X1 Lite 1

Smartfon nie należy do najcieńszych, jego grubość wynosi 8,5 mm, a waga to 138 gramów. Niewielki, 5-calowy ekran sprawia, że cała obudowa nie jest zbyt duża więc da się obsłużyć telefon jedną ręką jednak sięgnięcie kciukiem w okolice górnej części ekranu może sprawić problemy niektórym użytkownikom.

Na plus trzeba zaliczyć umieszczenie czytnika linii papilarnych z tyłu w miejscu gdzie zazwyczaj ląduje palec wskazujący. Mało tego, jego celność i czas reakcji zdecydowanie nie wskazują, że mamy do czynienia z tak tanim urządzeniem. Czytnik działa świetnie, jest szybki i celny.

Pod ekranem znajdziemy dotykowe przyciski funkcyjne, które niestety nie posiadają podświetlenia, jest za to dioda powiadomień.

X1 Lite 3

Ekran

Neffos X1 Lite wyposażono w 5-calowy ekran HD (1280 × 720) wykonany w technologii IPS. Zważywszy na niską rozdzielczość, obraz nie jest perfekcyjnie ostry ale w tej cenie nie można tego oczekiwać. Zagęszczenie pikseli na poziomie 293.7 PPI powinno zadowolić większość użytkowników.

Jasność zastosowanego wyświetlacza jest na akceptowalnym poziomie, da się go używać przy mocnym słońcu jednak w takich warunkach trzeba wytężyć wzrok.

X1 Lite 5

Odwzorowanie kolorów nie zachwyca, barwy są nieco wyprane. Jest za to filtr niebieskiego światła, który poprawi obsługę urządzenia szczególnie gdy jest ciemno. Czułość na dotyk nie budzi zastrzeżeń, czujniki działają celnie, a jako dodatek otrzymujemy gest wybudzania urządzenia poprzez dwukrotne stuknięcie w wygaszony ekran.

Podzespoły i wydajność

Na pokładzie znajdziemy ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6750 (4 x Cortex-A53 1.5GHz + 4 x Cortex-A53 1.0GHz), układ graficzny Mali T860, 2GB RAM i 16GB ROM (około 10,5 GB na dane użytkownika).

Zastosowania konfiguracja nie powala na kolana ale okazuje się, że producentowi smartfona udało się zoptymalizować system Android 7.0 z nakładką NFUI 2.0 tak aby działał on płynnie i komfortowo. Szybkość działania i niezawodność oprogramowania to prawdopodobnie największa zaleta testowanego sprzętu. Neffos X1 Lite nawet po zainstalowaniu kilkunastu aplikacji oferuje zadowalającą wydajność co nie jest takie oczywiste w smartfonach z tej półki cenowej.

Również w grach możemy liczyć na przyzwoite osiągi dzięki układowi Mali T860 i rozdzielczości HD. Na urządzeniu bez problemu uruchomimy większość gier, a te bardziej wymagające będą potrzebowały nieco więcej czasu na załadowanie grafiki.

System

Smartfon dostarczany jest z systemem Android 7.0 z nakładką NFUI 2.0. Modyfikacje producenta nie są przesadne i ograniczają się do kilku widocznych zmian.

W systemie nie znajdziemy szuflady aplikacji, przebudowano pasek skrótów i powiadomień. Można zmienić efekty animacji przejścia pomiędzy ekranami, a także dostosować wygląd interfejsu za pomocą jednego z motywów.

NFUI 2.0 nie jest przesadnie rozbudowany ale oferuje wszystko czego może oczekiwać mniej zaawansowany użytkownik. Sam interfejs jest mocno “cukierkowy” ale jego wygląd możemy zmienić za pomocą wspomnianych już motywów.

X1 Lite 6

Na pokładzie znajdziemy pakiet aplikacji od Google, nawet galeria obsługiwana jest przez aplikację Zdjęcia Google. TP-Link dodał od siebie pogodę, menadżer plików, kompas czy program do odtwarzania wideo. Jest też pływający przycisk ekranowy zawierający przydatne skróty.

System działa płynnie i bez większych opóźnień, a do tego jest prosty i intuicyjny.

Screenshot 20170810-110340 Screenshot 20170810-110344
Ekran główny Folder z aplikacjami 
Screenshot 20170810-110350 Screenshot 20170810-114805
Pasek skrótów i powiadomień Menadżer plików
Screenshot 20170810-114813 Screenshot 20170810-121629
Ustawienia przycisków Ustawienia skrótów na ekranie blokady
Screenshot 20170810-121938 Screenshot 20170810-121916
Pogoda Wybór ikon

Aparat

Dla miłośników mobilnego fotografowania Neffos przygotował 13-megapikselowy aparat główny z przesłoną f/2.0 i autofokusem z detekcją fazy oraz przednią kamerkę o rozdzielczości 5MP (o polu widzenia 84°).

Oceniając możliwości fotograficzne testowanego smartfona trzeba mieć na uwadze jego cenę, nie oczekujmy cudów za mniej niż 500 zł.

Przy sprzyjających warunkach oświetleniowych da się uchwycić ładnie wyglądający kadr. Niestety gdy światła jest nieco mniej, zdjęcia są ciemne i tracą na szczegółowości. Autofokus nie zawsze działa celnie, a zdjęcia wieczorne obarczone są niską szczegółowością oraz mnóstwem szumów. Samo odwzorowanie kolorów trzeba jednak ocenić na plus.

Szerokokątny, przedni obiektyw kamery o polu widzenia 84° sprawdzi się szczególnie u miłośników selfie. Producent wzbogacił oprogramowanie aparatu o tryb korekty dzięki czemu można poprawić wygląd cery.

Smartfon potrafi rejestrować wideo w jakości 1080p/30fps. Jak na sprzęt tej klasy, nagrywania wypada przyzwoicie. Nie można narzekać na nasycenie kolorów czy płynność zarejestrowanego materiału. Występują za to problemy z autofokusem.

IMG 20170818 170642 mini IMG 20170818 170652 mini
IMG 20170818 170719 mini IMG 20170818 170734 mini
IMG 20170818 171013 mini IMG 20170818 202349 mini
IMG 20170818 203202 mini IMG 20170821 115753 mini
IMG 20170822 150715 mini IMG 20170826 202343 mini

Multimedia i łączność

Neffos X1 Lite wypada bardzo sensownie gdy spojrzymy na zaplecze komunikacyjne. Producent zadbał o łączność LTE z obsługą najpopularniejszych pasm w tym B20, jest też Bluetooth: 4.1, GPS/A-GPS, GLONASS i dwuzakresowe Wi-Fi 802.11a/b/g/n. Całkiem sporo jak na budżetowy smartfon.

Telefon jest w stanie obsłużyć dwie karty Nano SIM (Dual SIM Dual Standby), możemy też rozbudować pamięć (do 128 GB) ale wtedy trzeba zrezygnować z jednej karty SIM. Podobnie jak w innych tanich smartfonach, na pokładzie nie zabrakło radia FM.

Moduł GPS działa poprawnie, podczas testów sporadycznie zdarzało się, że na chwilę gubił zasięg.

Głośnik multimedialny gra nieco głośniej od konkurencyjnego Xiaomi Redmi 4A jednak chiński konkurent oferuje czystszy dźwięk. Muzyka odtwarzana na X1 Lite przy większej głośności jest płaska i może drażnić słuch. Również po podłączeniu słuchawek Xiaomi wypada nieco lepiej oferując wyższą głośność.

Akumulator

Jakie osiągi potrafi dostarczyć akumulator o pojemności 2550mAh? Wystarczające aby z Neffosa X1 Lite korzystać cały dzień na jednym ładowaniu.

Wydajność akumulatora nie zachwyca ale nie jest też tragiczna. Przy mniejszym obciążeniu telefon spokojnie wytrzyma 24 godziny bez ładowania. Podczas testów średni czas aktywności ekranu wyniósł około 4 godziny. Jest to wynik zadowalający chociaż na rynku jest sporo smartfonów z lepszymi osiągami.

Na pokładzie zabrakło technologii szybkiego ładowania jednak niewielka pojemność ogniwa sprawia, że czas ładowania wynosi 2 godziny.

X1 Lite 7

Ocena końcowa

Trzeba przyznać, że poczynania firmy TP-Link na rynku mobilnym są bardzo sensowne. Firma wypuszcza niedrogie ale dopracowane urządzenia, które z pewnością docenią klienci. Nie inaczej jest w przypadku Neffosa X1 Lite, który w swoim przedziale cenowym jest aktualnie jednym z najciekawszych smartfonów.

Mocną stroną urządzenia jest solidna jakość wykonania i płynne działanie. Smartfon radzi sobie z większością zadań, a nie wszystkie budżetowe smarfony to potrafią. Cieszy również obecność łączności LTE oraz precyzyjny czytnik linii papilarnych.

Jeżeli miałbym szukać wad, które naturalnie występują w tanich produktach, wspomnę o przeciętnej baterii i średnim aparacie głównym.

W monecie publikacji testu smartfon można kupić za 499 zł. Do końca września trwa promocja dla klientów, którzy kupią smartfon i zarejestrują jego zakup. Producent przygotował bonusy w postaci: bank energii TP-Link TL-PBG6700 lub przenośny głośnik Bluetooth TP-Link Groovi Ripple. Szczegóły znaleźć można pod tym adresem.

Sprawdź gdzie aktualnie kupisz Neffos X1 Lite najtaniej:
ZaletyWady
Niezła jakość wykonania Przeciętny ekran
Czytnik linii papilarnych Średni aparat
Płynna praca
Przyzwoita wydajność
Możliwość rozbudowy pamięci
Atrakcyjna cena

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Mateusz Ponikowski Hardware Mon, 11 Sep 2017 13:40:55 +0000 images/testy/Neffos_X1_Lite/X1_Lite_4.jpg Neffos X1 Lite - recenzja /testy/hardware/27926-neffos-x1-lite-recenzja.html
SteelSeries Rival 310 i Sensei 310 – test gamingowych myszek z autorskim sensorem http://www.instalki.pl/testy/hardware/27781-steelseries-rival-310-sensei-310.html http://www.instalki.pl/testy/hardware/27781-steelseries-rival-310-sensei-310.html
Gryzonie dla e-sportowców.

SteelSeries Rival 310 i Sensei 310 to dwa nowe gamingowe gryzonie w ofercie duńskiego producenta sprzętów dla graczy. Oba zostały wyposażone w autorski sensor optyczny TrueMove 3. To efekt współpracy SteelSeries z firmą PixArt.

Myszki mieliśmy już okazję dogłębnie przetestować. Czy nowe propozycje od SteelSeries są godne polecenia? Sprawdzamy.

Rival 310, a Sensei 310

SteelSeries Rival 310Specyfikacja
Sensor Optyczny SteelSeries TrueMove3
CPI 100-12000 CPI
IPS 350
Akceleracja 50G
Częstotliwość próbkowania 1 ms
Liczba przycisków 6
Waga 88,3 g
Wymiary 127,6 x 70,1 x 42 mm
Długość kabla 2 m

SteelSeries Sensei 310Specyfikacja
Sensor Optyczny SteelSeries TrueMove3
CPI 100-12000 CPI
IPS 350
Akceleracja 50G
Częstotliwość próbkowania 1 ms
Liczba przycisków 8
Waga 92,1 g
Wymiary 125,1 x 70,4 x 39 mm
Długość kabla 2 m

Oba modele gryzoni są do siebie mocno zbliżone. Wykorzystują ten sam sensor optyczny i charakteryzują się podobnym designem. Rival 310 został jednak wyprofilowany dla osób praworęcznych, natomiast Sensei 310 posiada symetryczną budowę, przez co nada się także dla mańkutów.

Oba urządzenia są pakowane w niewielkie pudełko. W piankowym wycięciu znajdziemy wspomniane myszki, natomiast pod spodem cienką książeczkę z informacjami o produkcie. Zawartość opakowania nie jest zatem zbyt bogata.

rival 310SteelSeries Rival 310

Wygląd i pierwsze wrażenia

Zarówno Rival 310, jak i Sensei 310 zostały wykonane z plastiku. Tym razem producent postawił na lekko chropowatą fakturę powierzchni, co wpływa na pewność chwytu. Po bokach zastosowano natomiast silikonowe nakładki, które zapobiegają ślizganiu się ręki.

Dzięki takiemu podejściu już od pierwszych minut myszka wygodnie leży w dłoni. Oba gryzonie to raczej drobne konstrukcje, jednak mimo wszystko jako posiadacz stosunkowo dużych rąk nie miałem z ich obsługą najmniejszego problemu.

Wyprofilowanie Rival 310 przypadło mi do gustu. Myszka jest lekko pochylona w prawą stronę, dzięki czemu dłoń wygodnie leży na grzbiecie. Gryzoń oferuje 6 w pełni programowalnych przycisków.

sensei 310SteelSeries Sensei 310

Oprócz dwóch klasycznych, rolki myszki, znalazły się też dwa obsługiwane przez kciuk. Z ich użytkowaniem nie było problemów – podczas rozgrywki ani razu ich przypadkowo nie aktywowałem, co zdarza mi się notorycznie w innych myszkach.

Ostatnim z przycisków jest ten umieszczony zaraz pod kółkiem myszki (patrząc z góry). Domyślnie służy on do zmiany CPI, wybierając jeden z dwóch wcześniej ustalonych wariantów.

Budowa Sensei 310 jest w zasadzie podobna, jednak zabrakło charakterystycznego wyprofilowania dla prawej ręki, przez co mogą z niego korzystać także osoby leworęczne. Symetryczna konstrukcja sprawia również, że użytkownik ma do dyspozycji dwa dodatkowe przyciski umieszczone na prawej krawędzi.

rival 310SteelSeries Rival 310

Co ważne, nie przeszkadzają one podczas rozgrywki. Umieszczone zostały w taki sposób, by mały palec do nich nie dosięgał i przypadkowo nie aktywował.

Różnice w budowie sprawiają, że Rival 310 nadaje się do chwytów palm oraz claw, natomiast Sensei 310 jest odpowiedni dla preferujących claw lub finger-tip. Ze względu na moje upodobania i praworęczność zdecydowanie wygodniejszy okazał się Rival 310, choć to akurat kwestia gustu.

Obie myszki posiadają 2-metrowy kabel, który nie znajduje się w oplocie. Można się obawiać o jego wytrzymałość, jednak niesie to ze sobą dodatkową zaletę. Przewód jest niezwykle giętki, dzięki czemu wygodnie się z niego korzysta (nie haczy się o rant biurka itp.)

sensei 310SteelSeries Sensei 310

Nie sposób pominąć też podświetlenia. Oba modele charakteryzują się dwustrefowym podświetleniem RGB. Użytkownik może dowolnie dostosować kolor i tryb świecenia logo SteelSeries, a także kółka myszki. Warto dodać, że mogą one świecić na zupełnie inne kolory przy wykorzystaniu różnych trybów.

Ogólny design myszek należy zaliczyć na plus. Stonowana kolorystyka, przyjemne dla oka podświetlenie oraz przemyślana konstrukcja sprawiają, że korzysta się z nich niezwykle wygodnie. Już po kilku minutach miałem wrażenie, że używam Rivala 310 od przynajmniej kilku miesięcy.


Sensor, funkcje, oprogramowanie

Głównym punktem programu nowych gryzoni SteelSeries jest opracowany przy współpracy z firmą PixArt sensor optyczny TrueMove 3. Producent chwali się, że potrafi on odwzorowywać ruchy gracza 1:1.

Sensor może pracować w rozdzielczości do 12 tys. CPI. Minimalna możliwa do ustawienia wartość wynosi 100 CPI. Użytkownik może zapisać w ustawieniach do dwóch wariantów, pomiędzy którymi można się szybko przełączać za pomocą przycisku zlokalizowanego pod kółkiem. Szkoda, że nie jest to w żaden sposób sygnalizowane wizualnie (np. zmianą podświetlenia).

Z poziomu dedykowanego oprogramowania możemy dostosować takie parametry, jak częstotliwość próbkowania (do 1000 Hz), akceleracja, predykcja itp.

rival 310SteelSeries Rival 310

Obie myszki są dedykowane e-sportowi, wśród których królują FPS-y. Gryzonie testowaliśmy zatem głównie w takim środowisku, sprawdzając szybkość reakcji i odwzorowanie ruchów.

W Battlefield 1 zarówno Rival 310, jak i Sensei 310 sprawowały się wyśmienicie. Sensor natychmiast reaguje na nasze polecenia, a precyzja ruchów stoi na wysokim poziomie. Co prawda nie jestem „zawodowym” graczem, ale od razu byłem w stanie zauważyć różnicę pomiędzy Rivalem 310, a użytkowanym na co dzień DeathAdderem od Razera – na korzyść tego pierwszego oczywiście.

Nie było żadnych problemów z precyzyjnym przycelowaniem do przeciwnika za pomocą snajperki, ani z szybką akcją z pistoletem maszynowym w ręku, gdzie podczas bliskich spotkań z przeciwnikiem liczy się przede wszystkim natychmiastowa reakcja.

sensei 310SteelSeries Sensei 310

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy oprogramowaniu. Za jego pomocą można dostosować działanie każdego przycisku z osobna. Dostępny jest intuicyjny edytor makr. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć osobne profile dla każdej gry. Wszystko w ramach SteelSeries Engine 3, który obsługuje wszystkie urządzenia duńskiego producenta.

Podsumowanie

Pisząc ten test zastanawiałem się, czy nowe myszki SteelSeries posiadają jakieś wady i w zasadzie doszedłem do wniosku, że jednak nie! Na siłę można by wskazać brak oplotu kabla, jednak dzięki temu przewód jest bardziej giętki.

Rival 310 jawi się jako idealna konstrukcja dla praworęcznych. Odpowiednio przemyślana ergonomia i świetny sensor optyczny sprawiają, że jest to pozycja godna polecenia. Sensei 310 powinien natomiast zadowolić osoby, które szukają symetrycznej, nadającej się dla leworęcznych konstrukcji.

Sugerowana cena obu gryzoni wynosi w Polsce 279 złotych (zobacz oferty w sklepach internetowych). Jeżeli możemy przeznaczyć taką kwotę na myszkę, będziemy zdecydowanie zadowoleni. Rival 310 i Sensei 310 to bardzo udane konstrukcje.

Sprawdź gdzie kupisz Rival 310 najtaniej:

Sprawdź gdzie kupisz Sensei 310 najtaniej:


rival sensei 310SteelSeries Rival 310 i Sensei 310


ZaletyWady
Przemyślana konstrukcja Na siłę - brak oplotu kabla
Solidne wykonanie
Świetny sensor optyczny
Intuicyjne oprogramowanie
Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Tue, 29 Aug 2017 12:48:07 +0000 images/testy/steelseries_rival_310/steelseries_rival_sensei_310_1.jpg SteelSeries Rival 310 i Sensei 310 – test gamingowych myszek z autorskim sensorem /testy/hardware/27781-steelseries-rival-310-sensei-310.html