Robot koszący MOVA LiDAX Ultra 1600 to król opłacalności? Sprawdziłem to (recenzja)

Mateusz PonikowskiSkomentuj
Robot koszący MOVA LiDAX Ultra 1600 to król opłacalności? Sprawdziłem to (recenzja)

Koniec sezonu to idealny moment na zakup robota koszącego. Urządzenia, które debiutowały na rynku kilka miesięcy temu zdążyły już wyraźnie stanieć i okazuje się, że aby zadbać o swój trawnik, nie trzeba wydawać grubych tysięcy złotych. MOVA LiDAX Ultra 1600 doskonale wpisuje się w ten scenariusz, ale czy rozsądna cena wystarczy, aby sprzęt ten określić mianem króla opłacalności? Zapraszam do recenzji.



Egzemplarz testowy został dostarczony redakcji przez producenta bezpłatnie do celów recenzenckich. Producent nie miał wpływu na treść niniejszej publikacji.

Specyfikacja obiecuje wiele

MOVA LiDAX Ultra 1600 trafiła na rynek w kwietniu 2026 roku – wówczas sugerowana cena producenta wynosiła 5999 zł. Na tle konkurencji była to naprawdę rozsądna wycena. Tymczasem dziś, kilka miesięcy później, w popularnych sklepach internetowych robota można „wyrwać” za około 4200 zł.

W skład serii MOVA LiDAX Ultra wchodzą modele 800, 1000 i 1200, które pod względem większości funkcji są praktycznie identyczne. Wszystkie korzystają z nawigacji UltraView 2.0 bazującego na lidarze 3D i sztucznej inteligencji, oferują automatyczne mapowanie, obsługę dwóch map, wielostrefowe koszenie, funkcję TrueGuard oraz możliwość pokonywania wzniesień o nachyleniu do 45%.



MOVA LiDAX Ultra 1600

Kluczowe różnice dotyczą maksymalnej powierzchni pracy i wydajności. Testowany model obsługuje maksymalny obszar mapowania do 1600 m². Powierzchnia koszenia na jednym ładowaniu wynosi 170-190 m². a czas koszenia 70-90 min. W odróżnieniu od tańszych wariantów (model LiDAX Ultra 1000 i 1200) w standardzie otrzymujemy też moduł Link (1 rok bezpłatnego użytkowania).

Najważniejsze elementy specyfikacji MOVA LiDAX Ultra 1600

  • Przeznaczony do trawników o powierzchni do 1600 m²
  • Nawigacja UltraView 2.0 oparta na lidarze 3D 360° i AI
  • Brak konieczności instalacji przewodów ograniczających i stacji RTK
  • Automatyczne mapowanie ogrodu oraz obsługa 2 niezależnych map
  • Wykrywanie i omijanie przeszkód z wykorzystaniem lidaru i sztucznej inteligencji
  • Koszenie w uporządkowanych ścieżkach w kształcie litery U
  • Regulowana wysokość cięcia w zakresie 3–10 cm
  • Szerokość koszenia: 20 cm
  • Funkcja UltraTrim 1.0 umożliwiająca koszenie bliżej krawędzi trawnika
  • Pokonywanie wzniesień o nachyleniu do 45% (24°)
  • Przejeżdżanie przez przeszkody o wysokości do 4 cm
  • Praca w wąskich przejazdach o szerokości od 60 cm
  • Do 90 minut pracy na jednym ładowaniu (bateria 5 Ah)
  • Czas ładowania – 65 minut
  • Funkcja TrueGuard z podglądem ogrodu i patrolowaniem posesji
  • Usługa modułu Link – tak (1 rok bezpłatnego użytkowania)
  • Wodoodporność IPX6

Nowoczesna bryła i solidne wykonanie

Omawiany robot koszący wyróżnia się naprawdę miłym dla oka designem. Jest on niemal wyścigowy i widać, że zadbano tutaj o wiele detali. Wymiary obudowy to 66.6 × 44.4 × 27.3 cm, całość ważny niespełna 14 kg. W tej kategorii widziałem już mniejsze i lżejsze kosiarki (ANTHBOT M9 Pro), ale nadal mamy do czynienia z dość kompaktową konstrukcją.

Producent postawił na ciemnoszarą obudowę z czerwonymi akcentami, a najbardziej charakterystycznym elementem konstrukcji jest moduł nawigacyjny UltraView 2.0 3D LiDAR umieszczony na górze obudowy. Tuż za modułem znajduje się duży czerwony przycisk STOP, który wyraźnie odcina się od ciemnej kolorystyki urządzenia.

Przemyślano również dostęp do elementów sterujących. Podnoszona górna pokrywa pozwala ukryć wyświetlacz i przyciski, gdy nie są potrzebne. Na pokładzie znalazły się też duże koła z wyraźnym, terenowym bieżnikiem.

Nie trudno zauważyć, że boczne panele wykonano z plastiku. Przy kontakcie z ostrymi krawędziami, na przykład granitowymi obrzeżami, mogą pojawić się zarysowania. Gumowe zderzaki byłyby w tym miejscu mile widziane.

Patrząc od spodu natkniemy się przede wszystkim na dysk tnący z 3 ostrzami. Warto tutaj podkreślić, że dysk jest pływający (system Floating Cutting), a wysokość koszenia ustawiana jest w aplikacji w zakresie od 3 do 10 cm. Co więcej, dzięki technologii UltraTrim 1.0 przesuwa się on na boki, aby zapewnić dokładniejsze koszenie przy krawędziach.

W zestawie znalazła się oczywiście stacja dokująca wraz z rampą. Producent dorzuca też szczotkę do czyszczenia kół, ściereczkę dbającą o LiDAR, zasilacz, 9 ostrzy i śrub do ostrzy oraz plastikowe śruby do montażu bazy. Nie mogę narzekać na zawartość opakowania, natomiast od strony praktyczniej brakuje mi tutaj daszku, który chroniłby urządzenie podczas dokowania w bazie. Dobrym przykładem jest tutaj TerraMow V1000.

Obudowa spełnia normę IPX6, dzięki czemu robota można bez obaw czyścić wodą po zakończonym koszeniu.

Uruchomienie i konfiguracja? MOVA robi to dobrze

Nie jest to moja pierwsza styczność ze sprzętem ogrodowym marki MOVA, ale nadal uważam, że nawet osoba bez doświadczenia poradzi sobie z szybką konfiguracją kosiarki. Pamiętam czasy, gdy do montażu robota koszącego trzeba było wzywać specjalną ekipę, nie wspomnę już o układaniu kabla ograniczającego obszar roboczy. Na szczęście mamy to już dawno za sobą.

Pobieranie aktualizacji oprogramowania podczas konfiguracji
Pobieranie aktualizacji oprogramowania podczas konfiguracji

Konfigurację MOVA LiDAX Ultra 1600 mogę porównać do procesu uruchamiania robota sprzątającego w domu. Wystarczy ustawić stację bazową w dogodnym miejscu (zgodnie z zaleceniami producenta), pobrać aplikację, dodać urządzenie i manualnie wyznaczyć obszar pracy. Z poziomu aplikacji możemy sterować robotem objeżdżając krawędzie ogrodu – w ten sposób powstaje mapa, którą później możemy modyfikować zgodnie z własnymi preferencjami.

Edycja mapy w aplikacji MOVAhome
Edycja mapy w aplikacji MOVAhome

MOVA oferuje też automatyczne tworzenie mapy, ale osobiście nadal jestem sceptycznie nastawiony do tej metody. Być może sprawdzi się w bardzo prostych ogrodach, gdzie sensory i algorytmy bez problemu wykryją krawędzie i przeszkody. Chcąc mieć precyzyjną mapę ogrodu, nadal polecam ręczne mapowanie, które powinno zająć od kilku do kilkunastu minut.

Podczas tworzenia mapy warto pamiętać, aby wyznaczyć strefy zakazane – wówczas robot nie będzie odbijał się od przeszkód, a co za tym idzie, jego obudowa dłużej pozostanie w dobrym stanie. Co prawda, MOVA dość sprawnie wykrywa i omija przeszkody, ale gdy nie oznaczyłem dużego nasadzenia z granitowym obrzeżem, robot próbował je pokonać, co mogło skończyć się uszkodzeniem noży tnących.

Kosiarka najechała na obrzeże podczas pracy. Obrzeże nie było oznaczone w aplikacji jako przeszkoda
Kosiarka najechała na obrzeże podczas pracy. Obrzeże nie było oznaczone w aplikacji jako przeszkoda

Aplikacja MOVAhome daje dostęp do większości funkcji kosiarki MOVA LiDAX Ultra 1600. Z jej poziomu można zarządzać mapą ogrodu, planować koszenie, ustawiać parametry pracy, kontrolować omijanie przeszkód i konfigurować zachowanie robota w różnych sytuacjach.

MOVAhome - rejestr koszenia
MOVAhome – rejestr koszenia

Główny ekran aplikacji prezentuje mapę obszaru roboczego z zaznaczonymi granicami trawnika, strefami i wykrytymi obiektami. W testowanej konfiguracji mapa obejmuje 288 m². Z tego miejsca można wybrać tryb pracy obejmujący cały obszar, koszenie krawędzi, konkretną strefę, wyznaczone miejsce lub sterowanie ręczne. Pozwala to dopasować działanie urządzenia do aktualnych potrzeb bez konieczności uruchamiania pełnego cyklu koszenia.

W ustawieniach można wybrać tryb ogólny lub własny. Tryb ogólny pozwala stosować te same preferencje podczas koszenia wszystkich stref. Tryb własny umożliwia natomiast indywidualne dopasowanie parametrów do konkretnych części ogrodu. To przydatne rozwiązanie, gdy trawnik obejmuje zarówno reprezentacyjny fragment przed domem, jak i mniej wymagający teren z tyłu budynku.

Aplikacja udostępnia dwa poziomy skuteczności koszenia. Tryb standardowy został opisany jako przeznaczony do pracy na powierzchni około 1200 m² dziennie. Dostępny jest również tryb wydajny, który pozwala priorytetowo potraktować tempo realizacji zadania. Rzeczywista wydajność zależy oczywiście od układu ogrodu, przeszkód i warunków pracy.

Wysokość koszenia można regulować w zakresie od 3 do 10 cm. Zmiana odbywa się za pomocą suwaka, więc nie trzeba podchodzić do urządzenia, aby dostosować długość trawy. Przy pierwszym koszeniu aplikacja zaleca ustawienie wysokości powyżej 5 cm. Można też skonfigurować kierunek koszenia, aby dopasować sposób prowadzenia robota do kształtu trawnika i oczekiwanego efektu.

Osobną sekcję poświęcono koszeniu przy obrzeżach trawnika. Aplikacja pozwala włączyć automatyczne koszenie krawędzi, dzięki któremu robot wykonuje dodatkowy przejazd wzdłuż granic po zakończeniu koszenia całego obszaru lub wybranej strefy. Dostępna jest również funkcja bezpiecznego koszenia krawędzi. Po jej aktywowaniu kosiarka zachowuje niewielki odstęp od granicy trawnika, aby ograniczyć ryzyko uszkodzenia urządzenia.

Bardziej zaawansowaną opcją jest UltraTrim 1.0. Po jej włączeniu ruchoma tarcza tnąca wysuwa się na zewnątrz podczas koszenia przy krawędziach. Rozwiązanie ma ograniczać pozostawianie nieskoszonej trawy wzdłuż obrzeży i ścian.

Rozbudowane ustawienia wykrywania przeszkód należą do najciekawszych elementów aplikacji MOVAhome. Użytkownik może włączyć automatyczne rozpoznawanie przeszkód oraz zdecydować, jak robot ma zachowywać się w ich pobliżu. Dostępna jest regulacja minimalnej wysokości obiektów, które mają być omijane. Można wybrać próg 5, 10, 15 lub 20 cm. Osobno ustawia się odległość, w jakiej kosiarka będzie omijać wykryte obiekty. Do wyboru są wartości 10, 15 i 20 cm.

Podstawowe ustawienia kosiarki dostępne są również z poziomu ekranu
Podstawowe ustawienia kosiarki dostępne są również z poziomu ekranu

Aplikacja oferuje też rozpoznawanie przeszkód z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Na ekranie widoczne są kategorie obejmujące ludzi, zwierzęta i przedmioty. Można ponadto włączyć wykonywanie zdjęć wykrytych przeszkód. Po aktywowaniu tej opcji i zaakceptowaniu odpowiedniej polityki prywatności użytkownik może dotknąć oznaczenia na mapie, aby zobaczyć rzeczywiste zdjęcie obiektu.

MOVAhome pozwala skonfigurować zachowanie kosiarki w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych. Funkcja ochrony przed deszczem powoduje, że po wykryciu opadów robot wraca do stacji ładującej. Dostępna jest również ochrona przed mrozem. Po jej włączeniu, robot wraca do stacji, gdy temperatura spadnie do 6°C lub niżej. Ma to ograniczyć ryzyko uszkodzenia trawnika podczas koszenia w niskiej temperaturze.

LiDAX Ultra 1600 w realnych warunkach

Kosiarkę przetestowałem na obszarze roboczym 288 m². Teren jest niemal całkowicie płaski, kosiarka musiała poradzić sobie z wąskimi przejazdami, przeszkodami (np. trampolina i nasadzenia) oraz koszeniem przy krawędziach.

Producent obiecuje przejazdy w kształcie litery U, co powinno przynieść równomierne pokrycie i estetyczny wygląd murawy. Faktycznie, na tym polu sprzęt sprawuje się zgodnie z deklaracjami. Nie odnotowałem problemów z precyzyjnym koszeniem, robot sprawnie porusza się po wyznaczonych liniach. Na pokładzie znalazło się oświetlenie LED, a to oznacza, że kosiarka może pracować po zmroku. To spora zaleta, wiele kosiarek bazujących na systemach wizyjnych niestety musi wstrzymać pracę, gdy robi się ciemno.

LiDAX Ultra 1600 podczas pracy
LiDAX Ultra 1600 podczas pracy

Według specyfikacji czas koszenia na jednym ładowaniu wynosi od 70 do 90 minut. W realnych warunkach faktycznie można osiągnąć taki wynik. LiDAX Ultra 1600 jest w stanie podczas jednej sesji skosić od 170 do 190 m2. Podczas moich testów koszenie 274 m2 zajęło 233 minuty.

Podobnie, jak modele innych producentów, MOVA wraca do bazy w celu naładowania baterii, gdy poziom spadnie do około 20%. Po uzupełnieniu energii praca jest kontynuowana, aż do skoszenia całego obszaru. Czas ładowania baterii o pojemności 5 Ah to koło 65 minut.

MOVA LiDAX Ultra 1600
MOVA LiDAX Ultra 1600 – koszenie przy krawędzi

Ruchoma tarcza tnąca rzeczywiście poprawia koszenie przy krawędziach, jednak nie eliminuje konieczności ręcznego podkaszania w każdym ogrodzie. Najlepsze efekty uzyskuje się przy równych obrzeżach, szczególnie tam, gdzie trawnik płynnie przechodzi w chodnik lub nawierzchnię na tym samym poziomie.

Nawigacja i wykrywanie przeszkód

Za nawigację odpowiada technologia UltraView 2.0, integrująca skanowanie przestrzeni 360° przez 3D LiDAR z analizą obrazu AI Vision. Mamy tutaj zatem połączenie technologii znanej z robotów sprzątających z kamerą HDR RGB i algorytmami AI.

MOVA dostarcza kompletny i skuteczny system – kosiarka nie gubi się w terenie, bez problemu wraca do bazy, potrafi pracować w wąskich przejściach, pod drzewami, a nawet pod trampoliną. Ten aspekt oceniam wzorowo.

Praca wzdłuż obrzeży
Praca wzdłuż obrzeży

Wykrywanie i omijanie przeszkód stoi na wysokim poziomie, ale nie obyło się bez zgrzytów. Większe stałe przeszkody, jak nasadzenia, trampoliny, oczka wodne czy meble ogrodowe, warto oznaczyć na stałe, aby uniknąć niepotrzebnych zderzeń.

W przypadku większych przedmiotów pozostawionych na trawniku, system reaguje prawidłowo i omija przeszkodę z wystarczającym wyprzedzeniem.

Mova LiDAX Ultra
Mova LiDAX Ultra z powodzeniem omija większe przeszkody

Nieco gorzej kosiarka wypada jeżeli na jej drodze stanie coś mniejszego i płaskiego. Wówczas nie możemy liczyć na 100% skuteczność. Podobne, jak w przypadku innych kosiarek, wykonałem test sztucznych odchodów. Niestety, niezależnie od ustawień czułości wykrywania przeszkód, robot jechał dalej.

Mniejsze przeszkody nie zawsze zostaną wykryte
Mniejsze przeszkody nie zawsze zostaną wykryte

Mam nadzieję, że wraz z kolejnymi aktualizacjami oprogramowania, system wykrywania przeszkód poprawi swoją skuteczność szczególnie w przypadku małych przedmiotów.

Na pochwałę zasługuje kultura pracy. MOVA należy do grona naprawdę cichych robotów koszących – podczas normalnej pracy generuje około 57 dB, dzięki czemu jego obecność w ogrodzie szybko przestaje zwracać uwagę.

Na pokładzie znalazła się funkcja monitorowania LTE w czasie rzeczywistym, która dostępna jest fabrycznie. Nie trzeba zatem wykładać dodatkowej gotówki na moduł Link (ok. 429 zł), jak ma to miejsce w przypadku wariantów LiDAX Ultra 800/1000/1200.

Wspomniane rozwiązanie sprawia, że położenie kosiarki można śledzić na żywo za pomocą Google Maps i otrzymywać natychmiastowe powiadomienia, jeśli opuści ona wyznaczone obszary – nawet bez łączności z siecią Wi-Fi.

Obraz z wbudowanej kamery
Obraz z wbudowanej kamery

Przydatnym dodatkiem jest system TrueGuard, który potrafi monitorować ogród przez całą dobę (patrolowanie posesji poza godzinami pracy). System monitoruje otoczenie, wykrywa potencjalne zagrożenia i w razie potrzeby ostrzega użytkownika za pośrednictwem aplikacji mobilnej. Zdalny dostęp do wbudowanej kamery dostępny jest oczywiście z poziomu aplikacji mobilnej.

Czy to najlepszy robot koszący w swojej kategorii?

MOVA LiDAX Ultra 1600 to robot koszący, który dobrze pokazuje, jak dużo można dziś dostać za mniej niż 5000 zł. Nie wymaga przewodu ograniczającego ani anteny RTK, bardzo sprawnie nawiguje po ogrodzie, radzi sobie z wąskimi przejazdami i zapewnia równomierne koszenie. Na pochwałę zasługuje też aplikacja MOVAhome, cicha praca, szeroki zakres regulacji oraz system UltraTrim 1.0, który ogranicza ilość trawy pozostającej przy krawędziach. Wbudowany moduł LTE i funkcja TrueGuard dodatkowo zwiększają praktyczność w codziennym użytkowaniu.

Nie jest to jednak sprzęt pozbawiony wad. Wykrywanie większych przeszkód działa dobrze, ale małe i płaskie przedmioty potrafią umknąć czujnikom. Dlatego przed rozpoczęciem pracy trzeba zadbać o mapę ogrodu i oznaczenie stałych przeszkód. UltraTrim również nie zwalnia całkowicie z używania podkaszarki, szczególnie przy nierównych obrzeżach i ścianach.

Mimo tych ograniczeń MOVA LiDAX Ultra 1600 wypada bardzo korzystnie w swojej cenie. Oferuje zaawansowaną nawigację, wygodną obsługę i funkcje, które jeszcze niedawno kojarzyły się z droższymi urządzeniami.

Osoby szokujące czegoś do mniejszego ogrodu odsyłam do naszej recenzji LiDAX Ultra 800 – model ten został zaprojektowany z myślą o trawnikach o powierzchni do 800 m².

Mateusz PonikowskiWspółzałożyciel serwisu instalki.pl od ponad 18 lat aktywny w branży mediów technologicznych.