Wyjątkowo precyzyjna i ultralekka mysz, ale nie dla każdego. Test Razer Viper V4 Pro

Anna BorzęckaSkomentuj
Wyjątkowo precyzyjna i ultralekka mysz, ale nie dla każdego. Test Razer Viper V4 Pro

Mysz lekka, nieprzekombinowana w swojej konstrukcji, a na dodatek o naprawdę solidnej specyfikacji. Brzmi świetnie, prawda? Ale czy Razer Viper V4 Pro jest warta swej ceny i wypada w codziennym użytkowaniu co najmniej dobrze? Słowem wstępu powiem tak: to faktycznie świetna mysz, ale na pewno nie dla każdego. W niniejszym tekście pokazuje jej największe zalety, ale i obnażam największe wady.



Specyfikacja i cena

Zacznijmy od danych technicznych. Razer Viper V4 Pro jest dostępna w naszym kraju w cenie 699 złotych. W skrócie kosztuje zatem niemało. To mysz bezprzewodowa, z łącznością 2,4 GHz i optycznym sensorem o rozdzielczości aż do 50 000 DPI. Ma 6 przycisków i wbudowany akumulator, a jednak waży zaledwie 49 gramów. Jej kolejną kluczową cechą jest obsługa częstotliwości próbkowania do 8000 Hz. Jej pełną specyfikację znajdziecie poniżej. Ja natomiast przejdę do faktycznych wrażeń z użytkowania.

Razer Viper V4 Pro – specyfikacja techniczna:

Typ myszy:bezprzewodowa
Profil:praworęczny
Podświetlenie:nie
Wersje kolorystyczne:czarna, biała
Łączność bezprzewodowa:radiowa 2,4 GHz
Łączność przewodowa:USB-C
Czujnik:optyczny, Razer Focus Pro 50K Gen-3
Zakres DPI:do 50 000
Częstotliwość próbkowania:do 8000 Hz
Liczba przycisków:6
Przełączniki w głównych przyciskach:optyczne
Wbudowane profile pamięci:1
Ślizgacze:teflonowe
Zasilanie:wbudowany akumulator
Czas pracy na baterii:do 180 godzin przy próbkowaniu 1000 Hz do 45 godzin przy próbkowaniu 8000 Hz
IPS (maksymalna szybkość):930
Akceleracja:90 G
Opcjonalne oprogramowanie:Razer Synapse
Wymiary:127,1 x 63,9 x 39,9 mm
Masa:49 g
Zawartość zestawu:Mysz, Kabel-USB-A, USB-C, odbiornik USB

Budowa i jakość wykonania

Pierwsze, co zwraca uwagę po wyjęciu urządzenia z pudełka, to jego wyważenie oraz lekkość. Jak wspomniałam, mysz waży tylko 49 gramów, mimo że ma wbudowany akumulator, a jej obudowa nie jest podziurawiona na wzór plastra miodu. Brak podziurawienia mnie cieszy, bo jest ono po prostu pułapką na brud i kurz, którego nie sposób doczyścić. 



Razer Viper V4 Pro ma kształt symetryczny, ale ze względu na położenie przycisków bocznych jest gryzoniem wyłącznie dla praworęcznych. Osobiście preferuję myszy asymetryczne, z wyraźniejszym wyprofilowaniem, bo są one dla mnie wygodniejsze (na co dzień używam modelu Razer Basilisk V3 Pro), ale nie wątpię w to, że i takie konstrukcje mają swoich miłośników, zwłaszcza że wydaje się ona odpowiednia dla większości chwytów.

Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Tworzywo sztuczne jest matowe i przyjemne w dotyku. Ale czy nie wyślizguje się z dłoni przy intensywnej rozgrywce? Zwłaszcza że nie ma tu żadnych gumowych wstawek? O tym za chwilę, a tymczasem skupmy się na kolorze. Ja dostałam mysz w wersji białej, ale w sprzedaży dostępna jest też czarna. W przypadku wersji białej można obawiać się, że z czasem zacznie żółknąć, natomiast dotychczasowe opinie na temat tego gryzonia oraz jego poprzednika sugerują, że tu niekoniecznie ten problem występuje. Dla porównania, w moim kilkumiesięcznym Basilisku V3 Pro gumowe elementy nabrały już różowego odcienia, ale matowy plastik nadal jest śnieżnobiały.

Główne przyciski wykorzystują przełączniki optyczne. Ich klik jest sprężysty, wyrazisty i natychmiastowy, a przy tym nie przesadnie głośny. Klawisze nie mają niepotrzebnego luzu, a rolka przewijania działa z wyczuwalnym oporem oraz precyzyjnym skokiem. Przyciski boczne umieszczono na odpowiedniej wysokości: kciuk sięga do nich bez problemu.

Spód myszy zaprojektowano z myślą o sprawnym ślizgu. Duże teflonowe stopki z zaokrąglonymi krawędziami zapewniają gładki i swobodny ruch po podkładce. Obok czujnika umieszczono jedynie włącznik połączony z funkcją zmiany rozdzielczości oraz dyskretną diodę wskaźnikową. Brak podświetlenia RGB to celowy zabieg, który pozwolił ograniczyć wagę do minimum.

Co ważne, w zestawie z gryzoniem dostajemy długi przewód USB w oplocie oraz odbiornik USB. Niestety nie jest to odbiornik, który można wpiąć bezpośrednio do portu USB, co dla mnie jest wadą, bo zajmuje cenną przestrzeń na biurku. Ma on diody, które wskazują między innymi na stan naładowania myszy, ale mysz z próbkowaniem 8000 Hz na pewno nie musi mieć tak dużego odbiornika. I nie, wpięcie odbiornika jakiejkolwiek myszy, którą testowałam, z tyłu obudowy, nie wiązało się nigdy z zakłóceniami w łączności. Nie ma więc konieczności, by transmiter znajdował się bezpośrednio przed myszą. 


reklama


Parowanie i aplikacja Razer Synapse

By połączyć mysz z komputerem, wystarczy tak naprawdę podłączyć do tego komputera transmiter i włączyć gryzonia. Następnie jest natychmiast gotowy do użytkowania. Jeśli chodzi o łączność, to bezprzewodowo Viper V4 Pro obsługuje jednak tylko 2,4 GHz, czyli standard szybszy i o mniejszych opóźnieniach niż Bluetooth, ale mniej energooszczędny.

Gdyby miał też moduł Bluetooth, na pewno ważyłby nieco więcej, ale z drugiej strony byłby bardziej uniwersalny, a mi tej uniwersalności tu brakuje. Żeby podłączyć go do innego komputera, trzeba bowiem zabrać ze sobą spory transmiter i nie ma tu mowy o szybkim, i wygodnym przełączaniu się między dwoma urządzeniami.

Ten gryzoń może też działać z komputerem przewodowo, za pośrednictwem interfejsu USB. W czasie połączenia przewodowego jest jednocześnie ładowany.

Na komputerach z Windowsem (i z macOS też, sprawdziłam) Razer Viper V4 Pro współpracuje oczywiście z aplikacją Razer Synapse. Jest to aplikacja, która od lat budzi we mnie mieszane uczucia i dziś nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Z jednej strony daje ogromne możliwości personalizacji – pozwala na zmianę przypisania przycisków, tworzenie zaawansowanych makr, precyzyjną regulację czułości sensora, dopasowanie wysokości LOD, a także wybór częstotliwości próbkowania, od standardowych 1000 Hz po maksymalne 8000 Hz. Z drugiej jednak strony to program przesadnie rozbudowany, momentami ociężały i angażujący sporo zasobów systemowych. To wielka baza łącząca w sobie moduły do zarządzania sprzętem, profile gier, a nawet banery z odnośnikami do strony producenta czy sklepu z punktami.

Dla kogoś, kto chce po prostu szybko zmienić poziom DPI i zapomnieć o aplikacji, cała ta otoczka może być po prostu przytłaczająca i zbędna. Na szczęście gryzoń posiada wbudowaną pamięć profili – wystarczy zatem jednorazowo skonfigurować swoje ustawienia w Synapse, zaktualizować oprogramowanie układowe, po czym można bez żalu wyłączyć program w autostarcie lub całkowicie go odinstalować, a wybrane wartości pozostaną zapisane w pamięci urządzenia.

Wrażenia z użytkowania

Przejdźmy do tego, co najważniejsze, czyli do faktycznych wrażeń z grania i codziennej pracy. Zaznaczę na wstępie, że do wymiarów oraz kształtu tej myszy musiałam chwilę przyzwyknąć – jak już pisałam, na co dzień wolę bardziej wyprofilowane gryzonie. Również tak niska masa wymagała przyzwyczajenia.

Zaczynając od powłoki: mimo braku jakichkolwiek gumowanych wstawek, matowy plastik daje radę. Gryzoń trzyma się dłoni pewnie i nie wyślizguje się nawet podczas wielogodzinnych, dynamicznych sesji w takich grach jak Overwatch. Z przycisków korzysta się przyjemnie.

A czy Razer Viper V4 Pro to mysz precyzyjna? To na pewno. Sensor Razer Focus Pro 50K Gen-3 bardzo dobrze śledzi ruch, a ślizgacze zapewniają mocny poślizg na podkładce. Oczywiście trzeba jednak przyznać, że DPI na poziomie 50 000 to więcej niż overkill. Sama przy rozdzielczości 2160p korzystam z 800 DPI, a na monitorze 4K musiałabym się przerzucić na 1600. Jasne, mogłabym zmniejszyć czułość myszy w ustawieniach gier i zwiększyć rozdzielczość myszy dla nieco większej precyzji, ale wiecie co? Za dużo byłoby z tym zabawy.

Jak sprawa wygląda z tą słynną częstotliwością próbkowania do 8000 Hz? Różnica w płynności prowadzenia kursora na monitorze o wysokim odświeżaniu jest zauważalna, ale powiedzmy sobie szczerze – to funkcja skierowana do absolutnych entuzjastów i profesjonalnych graczy e-sportowych.

W codziennym użytkowaniu oraz w bardziej rekreacyjnych grach standardowe 1000 Hz sprawdza się w zupełności. Co więcej, przejście na 8000 Hz wiąże się ze sporym kompromisem. Akumulator, który przy odświeżaniu 1000 Hz pozwala na komfortowe korzystanie z myszy nawet przez kilkanaście dni (producent deklaruje do 180 godzin), przy włączonym trybie 8000 Hz rozładowuje się w oczach – doładowanie po około 40 – 45 godzinach staje się wtedy koniecznością. Osobiście w takim Overwatchu czułam, że przy 8000 Hz celowało mi się lepiej, ale podobny efekt zapewniało już próbkowanie 4000 Hz. Ponadto w niektórych grach tak wysokie próbkowanie powoduje błędy – na przykład w Palworld, gdzie przy 8000 Hz musiałam znacznie zwiększyć czułość myszy, aby moja postać obracała się dookoła własnej osi odpowiednio szybko.

Podsumowanie: Czy warto kupić Razer Viper V4 Pro?

Razer Viper V4 Pro to bez wątpienia konstrukcja najwyższej klasy, stworzona z myślą o graczach, dla których priorytetem są bezkompromisowa precyzja, minimalna masa i najwyższe parametry techniczne. Wbudowany akumulator przy wadze zaledwie 49 gramów, pełna obudowa bez niepotrzebnych otworów oraz topowy czujnik optyczny sprawiają, że pod względem wydajności trudno cokolwiek tej myszy zarzucić. Znakomite wykonanie i odporność matowego plastiku na zabrudzenia dodają jej punktów w codziennym użytkowaniu.

Trzeba jednak pamiętać, że kwota 699 złotych to spory wydatek, a sam gryzoń nie ustrzegł się pewnych ograniczeń. Symetryczna bryła i brak gumowanych wstawek nie każdemu przypadną do gustu – zwłaszcza osobom przyzwyczajonym do mocniej wyprofilowanych myszy. Do tego dochodzi brak łączności Bluetooth oraz niepotrzebnie duży odbiornik USB, zajmujący miejsce na biurku.

Jeżeli szukacie ultralekkiego, wręcz e-sportowego gryzonia do dynamicznych strzelanek sieciowych i zależy Wam na próbkowaniu powyżej standardowych 1000 Hz, Razer Viper V4 Pro z pewnością spełni Wasze oczekiwania. Jeśli jednak szukacie mysz uniwersalnej, także z łącznością Bluetooth, na pewno znajdziecie tańsze alternatywy.

Mocne strony:

  • Bardzo niska masa
  • Świetna jakość wykonania
  • Bardzo precyzyjny sensor
  • Bardzo dobry czas pracy na baterii przy standardowym 1000 Hz

Słabe strony:

  • Brak łączności Bluetooth
  • Duży odbiornik USB, zajmujący miejsce na biurku
  • Tylko dla praworęcznych
  • Przesadnie rozbudowana aplikacja Razer Synapse

Anna BorzęckaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.