Niedawno na polski rynek AGD wkroczyła nowa marka – Tineco. Jednocześnie do sklepów trafiło wiele produktów spod jej szyldu, zwłaszcza odkurzaczy pionowych i odkurzaczy z funkcją mopowania. Ale czy są to produkty godne uwagi? W ostatnim czasie miałam okazję to sprawdzić na przykładzie urządzenia Tineco Floor One S7 Fold Elite, wpisującego się w drugą ze wspomnianych kategorii.
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy z marką Tineco. Producent nie miał wpływu na opinię autorki.
Specyfikacja i cena
Zacznijmy jak zawsze od specyfikacji. Tineco Floor One S7 Fold Elite jest odkurzaczem mopującym o mocy ssania 22 000 mAh, zasilanym akumulatorem o pojemności 6 x 4000 mAh i wyróżniającym się łamaną konstrukcją ułatwiającą sprzątanie pod meblami. Do tego wyposażono go w filtrację HEPA, podwójny wyświetlacz LCD oraz stację bazową z funkcjami ładowania i samooczyszczenia.

W Polsce za ten sprzęt trzeba zapłacić na ten moment około 2500 złotych. Jego pełną specyfikację znajdziecie poniżej, a ja przechodzę dalej.
Tineco Floor One S7 Fold Elite – specyfikacja techniczna:
| Rodzaj odkurzacza: | Pionowy, mopujący |
| Wyświetlacz: | Tak, LCD (podwójny) |
| Masa: | 3,9 kg |
| Wymiary: | 1138 x 243 x 199 mm |
| Moc ssania: | 22 000 mAh |
| Regulacja mocy ssania: | Tak (4 tryby) |
| Rodzaj zasilania: | Akumulatorowe (6 x 4000 mAh) |
| Czas pracy na baterii: | Do 70 minut w trybie Quiet, Do 55 minut w trybie Auto |
| Czas ładowania: | 4 godziny |
| Poziom hałasu: | ≤45 dB(A) |
| Pojemność zbiornika na nieczystości i brudną wodę: | 600 ml |
| Pojemność zbiornika na czystą wodę: | 400 ml |
| Funkcja samooczyszczenia: | Tak |
| Typ filtra: | HEPA |
| Funkcje: | Konstrukcja lay-flat 180 stopni, składana rura, technologia MHCBS, Czujnik kurzu, Czujnik iLoop, Technologia zapobiegająca wplątywaniu się włosów, Samoczyszczenie szczotki/wałka, asystent głosowy |
| Zawartość zestawu: | Odkurzacz mopujący, szczotka do czyszczenia, dodatkowy wałek szczotki x2, filtr HEPA x2, stacja suszenia i ładująca, płyn do mycia podłóg, instrukcja obsługi |
| Gwarancja: | 24 miesiące |
Budowa i jakość wykonania
Po wyjęciu Tineco Floor One S7 Fold Elite z pudełka pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Sprzęt prezentuje się nowocześnie i myślę, że dobrze wkomponuje się w przestrzeń większości mieszkań. Ponadto producent nie oszczędzał na akcesoriach, a to duży plus. W zestawie dostajemy stację dokująco-ładującą z funkcją samooczyszczenia i suszenia, 2 dodatkowe wałki mopujące, 2 dodatkowe filtry HEPA, narzędzie do czyszczenia, dedykowany detergent, a także instrukcję obsługi w języku polskim.

Większość obudowy wykonano oczywiście z tworzywa sztucznego, co w tej kategorii produktowej jest standardem. Na pochwałę zasługuje jednak samo wykończenie: plastiki są solidne, a poszczególne elementy spasowano bez zarzutu. Nic tu nie trzeszczy pod naciskiem, a mechanizmy zatrzaskowe – zarówno przy montażu rury, jak i wyjmowaniu wałków czy pojemników – działają z wyczuwalnym, precyzyjnym klikiem.

Największym wyróżnikiem tego modelu jest konstrukcja rury oraz funkcja rozkładania na płasko Tineco zastosowało mechanizm łamanego przegubu, który pozwala wsunąć odkurzacz głęboko pod niskie meble, łóżka czy kanapy bez konieczności kucania. To na pewno duża zaleta dla osób, które nie dysponują dziś taką mobilnością jak kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu i podczas sprzątania mogą się co najwyżej nieco schylić.

Ciekawe jest też to, że Floor One S7 Fold Elite ma aż dwa wyświetlacze LCD. Ten główny informuje o poziomie naładowania baterii, aktywnym trybie pracy oraz stopniu zabrudzenia powierzchni . Drugi… także, ale dopiero wtedy, gdy prowadzimy odkurzacz całkowicie w pozycji poziomej – tak abyśmy i wtedy widzieli parametry sprzątania.
Jeśli chodzi o najważniejsze elementy konstrukcyjne, począwszy od rączki do prowadzenia odkurzacza, to mamy tu przycisk do aktywacji funkcji samooczyszczenia, przycisk zasilania, przycisk do zmiany trybu sprzątania, a na dodatek przycisk do regulacji głośności komunikatów głosowych oraz dźwignię, która pozwala zgiąć przegub urządzenia. Uchwyt leży w dłoni pewnie i wygodnie, a dostęp do tych wszystkich przycisków jest prosty.

Korpus urządzenia zawiera z tyłu zbiornik na brudną wodę i zanieczyszczenia wraz filtrem HEPA, a także niewielkie kółko umożliwiające prowadzenie odkurzacza po położeniu go na płasko na podłodze. Właściwa część myjąca ma już zbiornik na czystą wodę i wałek umieszczony w przedniej części, schowany za plastikową pokrywą i dodatkową listwą czyszczącą będącą częścią zintegrowaną z tym pojemnikiem. Nie zabrakło też zestawu kółek, ale dodatkowo jest tu czujnik wykrywający stan zabrudzenia podłogi, a także system podwójnych zbieraków, które mają ograniczać plątanie się włosów na wałku.

Jak Tineco Floor One S7 Fold Elite sprząta?
No właśnie, jak ten odkurzacz radzi sobie w boju? Testy przeprowadziłam na różnych nawierzchniach, bo zarówno na podłodze drewnianej, jak i płytkach. Dodam, że były to podłogi stanowiące wyzwanie, bo z dużą ilością kurzu, psiej sierści oraz zaschniętymi plamami.
Przed sprzątaniem musiałam nalać do urządzenia czystą wodę oraz odmierzoną korkiem ilość detergentu. Szkoda, że dla detergentu nie przewidziano tu automatycznego dozownika, bo trzeba go uzupełniać przy każdorazowym dolaniu wody, ale na szczęście wlew dla tych cieczy jest dość wygodny.

Choć masa na poziomie 3,9 kg na papierze nie wydaje się mała, to w praktyce odkurzacz prowadzi się niemal bezwysiłkowo. Duża w tym zasługa obrotowego wałka, który delikatnie ciągnie odkurzacz – wystarczy nadać mu odpowiedni kierunek dłonią. Głowica czyszcząca skręca dosyć płynnie, dzięki czemu da się nią w miarę sprawnie omijać nogi stołu czy krzeseł, ale najwygodniej urządzenie prowadzi się przód-tył.
Na pewno dzięki składanej konstrukcja i trybowi lay-flat 180° tym sprzętem można głęboko i wygodnie wjechać pod kanapę i inne meble – zwłaszcza że po położeniu całość nie jest wysoka. No cóż, pod sofą moich rodziców dawno nie było tak czysto.

Co do skuteczności sprzątania, to przede wszystkim musicie wiedzieć, że Tineco Floor One S7 Fold Elite oferuje cztery tryby pracy – Auto, Max, Suction i Quiet. Ja korzystałam głównie z tego pierwszego, bo zauważyłam, że odkurzacz i tak bardzo sprawnie sam dostosowuje moc ssania i przepływ wody do stopnia zabrudzenia podłogi.
W praktyce podłogi są czyszczone bardzo skutecznie. Z codziennymi suchymi zanieczyszczeniami, takimi jak kurz, piasek przyniesiony z dworu, okruchy czy rozsypany cukier, sprzęt rozprawia się już przy pierwszym pociągnięciu. Wciąga też skutecznie psią sierść. Dosyć sprawnie usuwa nawet zaschnięte plamy, bo często wystarczył już jeden przejazd, by nie było po nich śladu. Jedyną piętą achillesową są dla niego zabrudzenia nagromadzone w zagłębieniach mocno fakturowanych płytek podłogowych. Mam jednak na myśli takie zabrudzenia, z którymi nie poradziłby sobie raczej żaden mop i które trzeba by usuwać, szorując je szczotką.

Warto też pochwalić konstrukcję wałka, który sięga niemal samej krawędzi obudowy. Sprawia to, że martwa strefa przy listwach przypodłogowych i szafkach kuchennych jest minimalna, a podłoga jest czysta także przy samych ścianach. Co istotne, po myciu podłoże pozostaje jedynie lekko wilgotne i schnie w około minutę, nie pozostawiając nieestetycznych smug.
Odkurzacz może też oczywiście wciągać rozlane na podłodze ciecze, ale z mojego punktu widzenia najlepiej nie wciągać nim cieczy słodkich i lepkich, takich jak mleko, sok czy ketchup, bo z zabrudzeniami pozostawionymi przez nie na elementach konstrukcyjnych urządzenia nie pomoże tryb samooczyszczenia. Będziecie musieli usunąć je ręcznie – w przeciwnym razie będą emitować naprawdę nieprzyjemny zapach. Takie zabrudzenia lepiej zebrać z podłogi ręcznikiem papierowym, serio.

Pod względem głośności odkurzacz od Tineco zachowuje się bardzo kulturalnie. W trybie Quiet poziom hałasu jest znikomy, a w trybie Auto dźwięk pracy silnika to nadal szum, który w niczym nie przeszkadza domownikom. Komunikaty głosowe wyraźnie informują o stanie urządzenia, a w razie potrzeby można je łatwo ściszyć.
Zadowala również czas pracy na baterii. Początkowo mając do dyspozycji tylko 50% stanu akumulatora, posprzątałam na spokojnie około 50 metrów kwadratowych. Myślę że po naładowaniu do pełna spokojnie wymylibyście nim podłogi w całym dużym mieszkaniu, a nawet bloku. Zbiornik na czystą wodę o pojemności 400 ml przy intensywnym myciu wymaga wprawdzie jednej dolewki w trakcie dłuższego sprzątania, ale jest to w pełni akceptowalne przy tej masie i gabarytach sprzętu.
Konserwacja i higiena
Utrzymanie takiego odkurzacza w czystości bywa uciążliwe, ale tutaj producent mocno ułatwił sprawę. Po skończonym sprzątaniu wystarczy odstawić Tineco na stację dokującą i wcisnąć jeden przycisk na rączce. Urządzenie uruchamia wtedy cykl samooczyszczenia, intensywnie płucząc wałek oraz wewnętrzne kanały wodne świeżą, gorącą wodą. Następnie stacja przechodzi do suszenia wałka gorącym powietrzem, co zapobiega powstawaniu nieprzyjemnych zapachów i rozwojowi bakterii. Małym minusem jest to, że samooczyszczenie można włączyć tylko wtedy jeśli stan baterii odkurzacza wynosi więcej niż 30%. Jeśli odłożycie do stacji całkowicie rozładowane urządzenie, nie będziecie mogli włączyć tego procesu od razu. Trzeba też zauważyć, że już ten proces jest w domyśle dość głośny, ale na szczęście można tu włączyć samooczyszczenie w trybie SilentDry, dużo przyjemniejszym dla ucha – wystarczy przytrzymać przycisk samoczyszczenia przez 2 sekundy.

Zarówno wyjmowanie, jak i opróżnianie pojemnika na brudną wodę nie jest trudnym procesem. W środku znajduje się sitko oddzielające większe zabrudzenia, takie jak sierść czy włosy, od płynnych nieczystości, dzięki czemu można je łatwo wyrzucić do kosza, a wodę wylać do zlewu. Równie łatwe jest wyjmowanie wałka mopującego. Zauważyłam natomiast, że o ile towarzyszące mu zbieraki spełniają swoją rolę i zbierają z niego włosy i sierść, tak już za wałkiem ich kłęby potrafią się gromadzić. Ja zebrałam tym sprzętem naprawdę dużo sierści, bo pies moich rodziców gubi jej sporo i nie wszystko zostało wciągnięte do pojemnika. Zatem sytuację za wałkiem warto sprawdzać po każdym sprzątaniu, bo nagromadzona sierść na pewno nie wpłynie dobrze na skuteczność sprzątania.

Podsumowanie
Po moich testach Tineco Floor One S7 Fold Elite sprawia wrażenie sprzętu solidnego i zaprojektowanego w przemyślany sposób. Łamana konstrukcja z możliwością sprzątania na płasko ułatwia sprzątanie pod kanapami, łóżkami i innymi meblami, a podwójny ekran LCD to bardzo wygodny dodatek.

Na co dzień odkurzacz oferuje świetną skuteczność mycia twardych podłóg, precyzyjnie czyści wzdłuż krawędzi ścian, a do tego pracuje cicho i długo na jednym ładowaniu baterii. Choć nie ustrzegł się drobnych mankamentów – jak konieczność ręcznego odmierzania detergentu, gromadzenie się kłębków sierści tuż za wałkiem czy wymóg minimum 30% naładowania akumulatora do uruchomienia stacji myjącej – to w ogólnym rozrachunku jest to jeden z najwygodniejszych i najbardziej dopracowanych odkurzaczy mopujących dostępnych obecnie w sklepach. Jeśli szukacie zaawansowanego pomocnika do codziennych porządków i dysponujecie odpowiednim budżetem, ten model zdecydowanie zasługuje na Waszą uwagę. Miejcie jednak na uwadze to, że w sklepach są dostępne odkurzacze mopujące kosztujące mniej.
Mocne strony:
- Łamana konstrukcja z trybem lay-flat 180° ułatwiająca mycie pod meblami
- Dwa czytelne wyświetlacze LCD dostosowane do pracy w pionie i poziomie
- Bardzo wysoka skuteczność zbierania suchych zanieczyszczeń i zmywania podłóg
- Mycie krawędziowe z minimalną martwą strefą przy listwach
- Stacja dokująca z funkcją mycia gorącą wodą oraz suszenia gorącym powietrzem
- Długi czas pracy na baterii i wysoka kultura pracy
- Bogaty zestaw sprzedażowy z zapasowymi filtrami, wałkami i płynem
Słabe strony:
- Brak wbudowanego zbiornika na detergent z automatycznym dozowaniem
- Sierść i włosy potrafią gromadzić się w przestrzeni tuż za wałkiem czyszczącym