OSCAL PowerMax 2400 Pro – recenzja. Przenośna elektrownia z głośnikami i latarką

Mateusz PonikowskiSkomentuj
OSCAL PowerMax 2400 Pro – recenzja. Przenośna elektrownia z głośnikami i latarką

Przenośne stacje zasilania jeszcze do niedawna były produktem kojarzonym głównie z kamperami czy biwakowaniem z dala od cywilizacji. Dziś ich zastosowanie jest zdecydowanie szersze. Coraz większa pojemność akumulatorów, wysokie moce wyjściowe i możliwość ładowania energią słoneczną sprawiają, że power station może być nie tylko źródłem prądu podczas wyjazdu, ale również awaryjnym zasilaniem w domu.



Egzemplarz testowy został przekazany redakcji bezpłatnie do celów recenzji. Producent nie miał wglądu w treść artykułu przed jego publikacją.

OSCAL PowerMax 2400 Pro jest przykładem urządzenia, które wykracza poza definicję zwykłego powerbanku. Oferuje pojemność 2016 Wh i moc wyjściową sięgającą 2400 W, dzięki czemu można zasilać z niego nie tylko smartfony czy laptopy, ale również lodówkę, telewizor, ekspres do kawy, a nawet część domowych urządzeń o większym zapotrzebowaniu na energię.

Zawartość opakowania i pierwsze wrażenia

OSCAL PowerMax 2400 Pro nie jest urządzeniem, które po wyjęciu z kartonu wymaga kompletowania dodatkowych akcesoriów, aby w ogóle rozpocząć korzystanie. Zestaw jest dość prosty, ale zawiera najważniejsze przewody potrzebne do podstawowych sposobów ładowania.



W pudełku, oprócz samej stacji, znalazłem przewód zasilający do ładowania z gniazdka, kabel do ładowania z samochodu, przewód do ładowania solarnego oraz adapter XT60U-M do DC7909.

Już pierwsze spotkanie z PowerMax 2400 Pro pozwala zrozumieć, że mamy do czynienia ze stacją zasilającą o naprawdę dużych możliwościach. Urządzenie mierzy 47 × 29 × 32,6 cm i waży około 26,8 kg. Nie jest więc sprzętem, który będziemy swobodnie przenosić jedną ręką z pokoju do pokoju, choć producent określa go jako urządzenie przenośne.

Duże gabaryty są jednak łatwe do uzasadnienia. W środku znajduje się akumulator LiFePO₄ o pojemności 2016 Wh, a oprócz niego rozbudowana elektronika odpowiadająca za obsługę licznych wyjść, przetwarzanie energii i chłodzenie. W praktyce PowerMax 2400 Pro bardziej przypomina mały magazyn energii wyposażony w uchwyty niż klasyczny powerbank.

OSCAL postawił na ciemną, sztywną obudowę z tworzywa, którą przełamują elementy w kolorze pomarańczowym. Po bokach znajdują się duże kratki wentylacyjne oraz głośniki.

Na froncie umieszczono czytelny ekran LCD, który jest jednym z najważniejszych elementów całej konstrukcji. Wyświetlacz pokazuje m.in. poziom naładowania akumulatora, moc pobieraną z sieci, aktualne zużycie energii, status poszczególnych wyjść, pracę wentylatorów czy komunikaty ostrzegawcze.

Co ze złączami? Tutaj nie ma na co narzekać. Na obudowie znalazły się cztery gniazda AC, porty USB-A i USB-C, wyjścia DC5521, gniazdo samochodowe oraz złącze Anderson. Nie zabrakło również dwóch tacek do ładowania bezprzewodowego. Producent zastosował także osobne przyciski pozwalające aktywować poszczególne sekcje wyjściowe.

Porty i złącza

Wyjścia AC – 4 × 230/240 V

  • 4 standardowe gniazda sieciowe AC,
  • maksymalna moc ciągła: 2400 W,
  • moc chwilowa: do 4800 W.

USB-C – 2 ×

  • maksymalna moc pojedynczego portu: 100 W,
  • Power Delivery.

USB-A – 4 ×

  • 3 × USB-A 18 W,
  • 1 × USB-A 12 W.

DC5521 – 2 ×

  • wyjścia prądu stałego,
  • napięcie 12 V,
  • maksymalnie 10 A.

Anderson – 1 ×

Gniazdo samochodowe 12 V – 1 ×

  • klasyczne gniazdo samochodowe,
  • napięcie 12 V,
  • maksymalny prąd 10 A.

Ładowanie bezprzewodowe – 2 × 15 W

  • dwa pola do bezprzewodowego ładowania smartfonów,
  • maksymalna moc 15 W na każde pole,

Wejścia do ładowania

AC

  • ładowanie z klasycznego gniazdka 230 V,
  • maksymalna moc ładowania sięga 1400 W.

Solar

  • wejście do ładowania energią słoneczną.

Samochód

  • możliwość ładowania stacji z instalacji samochodowej.

Ciekawym dodatkiem jest również wbudowane oświetlenie LED oraz głośnik Bluetooth.

Warto też wspomnieć, że PowerMax 2400 Pro jest urządzeniem modułowym. Do stacji można podłączyć nawet 10 dodatkowych akumulatorów BP2400 Pro, zwiększając pojemność z bazowych 2016 Wh aż do 22 176 Wh. Z boku znajdziemy specjalne zabezpieczenia, po ich zwolnieniu możemy zdemontować górną cześć konstrukcji, aby dołożyć kolejne elementy zestawu.

Przenoszenie całości nie jest super komfortowe z uwagi na wagę. Warto też pamiętać, aby łapać za uchwyty znajdujące się na wysokości głośników, te wyżej służą raczej do demontażu modułowej konstrukcji.

Różnorodność złączy i wiele zastosowań

Jedną z największych zalet OSCAL PowerMax 2400 Pro jest różnorodność zastosowań. To nie tylko duży magazyn energii z gniazdami 230 V, ale właściwie centrum zasilania, do którego można podłączyć bardzo różne urządzenia.

Do dyspozycji mamy cztery wyjścia AC o łącznej mocy do 2400 W, dzięki którym stacja może zasilać sprzęt AGD, elektronikę czy elektronarzędzia. Są również porty USB-A i USB-C, w tym USB-C o mocy do 100 W, pozwalające ładować smartfony, tablety, laptopy i inne urządzenia. Producent nie zapomniał także o dwóch polach do bezprzewodowego ładowania smartfonów, więc telefon możemy po prostu położyć na obudowie.

Do tego dochodzą wyjścia DC, gniazdo samochodowe 12 V oraz złącze Anderson, które zwiększają możliwości wykorzystania stacji w samochodzie, kamperze czy podczas pracy w terenie. A jeśli tego wszystkiego byłoby mało, PowerMax 2400 Pro ma również wbudowany głośnik Bluetooth oraz oświetlenie LED. W efekcie jest to urządzenie, które może jednocześnie pełnić funkcję awaryjnego zasilania, dużego powerbanku, źródła energii podczas wyjazdu, a nawet mobilnego centrum zasilania na działce czy kempingu.

PowerMax 2400 Pro jako UPS i nie tylko

W przypadku OSCAL PowerMax 2400 Pro nie trzeba uruchamiać osobnego „trybu UPS”. Funkcja działa automatycznie po prawidłowym podłączeniu stacji do sieci.

Konfiguracja jest bardzo prosta – wystarczy podłączyć stację przewodem do gniazdka 230 V, a następnie podłączyć do jej wyjścia AC urządzenie, które chcemy zabezpieczyć. Może to być komputer, router, telewizor, NAS czy inne urządzenie, którego nie chcemy wyłączać przy każdej krótkiej przerwie w dostawie prądu. Po uruchomieniu wyjścia AC PowerMax 2400 Pro przekazuje energię z sieci do podłączonego sprzętu, jednocześnie utrzymując naładowany akumulator. Kiedy zabraknie zasilania, stacja automatycznie przełącza się na pracę z baterii, dzięki czemu podłączone urządzenie nadal otrzymuje energię.

W domu taka funkcja może być szczególnie przydatna, ponieważ nawet krótkotrwała przerwa w dostawie prądu może spowodować wyłączenie komputera, utratę niezapisanej pracy czy ponowne uruchomienie routera i innych urządzeń sieciowych. PowerMax 2400 Pro pozwala uniknąć takich sytuacji, a dzięki dużej pojemności 2016 Wh nie jest ograniczony wyłącznie do podtrzymania sprzętu przez kilka czy kilkanaście minut.

W zależności od obciążenia może zapewnić zasilanie przez znacznie dłuższy czas, co w przypadku awarii sieci daje dodatkowy zapas energii. To szczególnie interesujące rozwiązanie dla osób pracujących zdalnie.

PowerMax 2400 Pro jako UPS
PowerMax 2400 Pro jako UPS

Podczas testów podłączyłem mojego domowego peceta, wyłączyłem zasilanie z sieci, a PowerMax 2400 Pro płynnie przejął zasilanie. Jak długo komputer może działać w takim scenariuszu? Wszystko zależy od poboru mocy – przykładowo, jeżeli PC pobiera 75W, sprzęt powinien działać przez 15 godzin.

Warto też wspomnieć, że w przypadku takiego użycia daje o sobie znać system chłodzenia. Jeżeli komputer pobierał więcej niż 70W, okazjonalne załączało się zauważalnie słyszalne chłodzenie.

Jednym z ciekawszych zastosowań PowerMax 2400 Pro okazał się test, którego początkowo wcale nie planowałem. Zabrałem stację pod namiot, licząc przede wszystkim na możliwość korzystania z elektroniki bez dostępu do klasycznego gniazdka. Pogoda jednak szybko zweryfikowała ten plan. W pewnym momencie pojawiła się konkretna ulewa i namioty trzeba było nie tylko zabezpieczyć przed wodą, ale później również porządnie wysuszyć.

PowerMax 2400 Pro to świetny gadżet na kemping
PowerMax 2400 Pro to świetny gadżet na kemping

I właśnie wtedy duża moc PowerMaxa okazała się bardzo praktyczna. Stacja posłużyła jako źródło zasilania dla farelki, dzięki czemu mogliśmy wykorzystać ją do osuszania namiotów po deszczu. Oczywiście przy tego typu urządzeniu grzewczym bateria znika zdecydowanie szybciej niż podczas ładowania smartfona czy laptopa, ale w tej sytuacji liczyła się możliwość wykorzystania sprzętu tam, gdzie zwykłego gniazdka po prostu nie było.

OSCAL dorzucił do PowerMax 2400 Pro również kilka funkcji, których nie spodziewalibyśmy się po klasycznej stacji zasilającej. Jedną z nich jest wbudowane oświetlenie LED, które okazuje się znacznie bardziej praktyczne, niż mogłoby się początkowo wydawać. Długi pasek LED może służyć jako źródło światła podczas biwaku, pracy w garażu czy awarii prądu, a jego jasność sięgająca 3000 lumenów pozwala oświetlić nie tylko wnętrze namiotu, ale również większą przestrzeń. Dostępne są także tryby sygnalizacyjne, w tym SOS i Morse’a, więc w sytuacji awaryjnej światło może pełnić również funkcję sygnalizatora.

Drugim nietypowym dodatkiem jest wbudowany głośnik Bluetooth. OSCAL zastosował tutaj zestaw składający się z głośnika średnio-niskotonowego o mocy 25 W oraz tweetera 10 W. Możemy więc sparować smartfon i wykorzystać samą stację jako źródło muzyki podczas wyjazdu czy pracy w terenie.

Jakość dźwięku jest przeciętna, brakuje nieco niskich tonów i większej klarowności. W efekcie traktowałbym tę funkcję jako miły dodatek, który może uratować sytuację podczas biwaku, ale zdecydowanie nie jako konkurencję dla markowego głośnika Bluetooth o dużej mocy.

Aplikacja Smart Life

PowerMax 2400 Pro można również obsługiwać z poziomu aplikacji mobilnej Smart Life, która pozwala przenieść część sterowania ze stacji na smartfon. Po sparowaniu urządzenia możemy zdalnie sprawdzić najważniejsze parametry pracy, przede wszystkim aktualny poziom naładowania akumulatora, moc pobieraną przez podłączone urządzenia oraz energię dostarczaną do stacji podczas ładowania.

Z poziomu telefonu można również włączać i wyłączać poszczególne sekcje wyjściowe, między innymi AC, USB czy DC, bez konieczności podchodzenia do urządzenia.

Czas ładowania robi wrażenie

Jedną z mocniejszych stron PowerMax 2400 Pro jest szybkość uzupełniania energii. Przy ładowaniu z gniazdka stacja może pobierać do 1400 W i przekłada się to na 1 godzinę i 50 minut od 0 do 100%. Urządzenie przez większą część ładowania może korzystać z wysokiej mocy, natomiast pod koniec wyraźnie ją ogranicza. Jest to typowe zachowanie akumulatorów LiFePO.

Podczas szybkiego ładowania zauważalny jest hałas wentylatorów. Producent deklaruje około 30–45 dB przy obciążeniu od 480 do 1200 W oraz maksymalnie 58 dB przy wykorzystaniu pełnej mocy. W praktyce podczas ładowania szum wentylatorów jest słyszalny i może przeszkadzać.

Kultura pracy PowerMax 2400 Pro w dużej mierze zależy od aktualnego obciążenia. Przy lekkiej pracy, kiedy stacja zasila na przykład smartfon, laptop czy niewielką elektronikę, pozostaje praktycznie bezgłośna, ponieważ wentylatory nie muszą się uruchamiać.

Przy większym poborze mocy sytuacja stopniowo się zmienia. Przy kilkuset watach jest on jeszcze stosunkowo umiarkowany, natomiast przy obciążeniu przekraczającym 1000 W staje się już wyraźnie słyszalny. Największą różnicę można zauważyć podczas zasilania urządzeń o dużej mocy, takich jak farelka, czajnik elektryczny czy suszarka.

OSCAL PowerMax 2400 Pro – ocena końcowa

OSCAL PowerMax 2400 Pro to stacja, która przede wszystkim stawia na funkcjonalność i możliwości rozbudowy. Pojemność 2016 Wh, moc 2400 W, akumulator LiFePO₄, bogaty zestaw portów, ładowanie solarne i funkcja UPS sprawiają, że urządzenie może znaleźć zastosowanie zarówno podczas wyjazdu, na działce czy kempingu, jak i jako awaryjne źródło zasilania w domu. Pewną grupę odbiorców z pewnością przekona też możliwość podłączenia nawet dziesięciu dodatkowych modułów bateryjnych, co pozwala zwiększyć pojemność całego systemu.

Na ogromny plus trzeba zaliczyć również dużą liczbę i różnorodność złączy. Cztery gniazda AC, USB-A, USB-C 100 W, wyjścia DC i gniazdo samochodowe sprawiają, że jednocześnie można podłączyć wiele różnych urządzeń bez stosowania dodatkowych rozgałęźników. Do tego mamy ładowanie bezprzewodowe, oświetlenie LED i głośnik Bluetooth.

Nie mogę również narzekać na wydajność samej stacji. Deklarowane 2400 W nie jest wyłącznie wartością na papierze – urządzenie bez problemu radzi sobie z farelką, odkurzaczem czy elektronarzędziami, o ile łączne obciążenie nie przekraczało dostępnej mocy. UPS również działa jak trzeba w praktycznych testach.

Czy znalazłem tutaj jakieś wady? Kompromisem jest jakość wykonania. Obudowa jest solidna i poprawnie spasowana, ale zastosowane tworzywa nie dają takiego poczucia jakości jak w droższych konstrukcjach. Trzeba też pamiętać o braku certyfikacji IP, dlatego podczas wyjazdów trzeba szczególnie uważać na kontakt urządzenia z wodą.

Jeżeli szukasz wszechstronnej stacji zasilania i wykorzystasz dodatkowe gadżety, jak wbudowany głośni czy światło LED, PowerMax 2400 Pro to sprzęt, którym zdecydowanie warto się zainteresować. W momencie publikacji recenzji urządzenie można kupić w Polsce za około 5999 zł.

Jako alternatywę możemy wskazać Bluetti Elite 300 – stacja ma mniej bajerów, ale całość upakowano w mniejszej obudowie.

Mateusz PonikowskiWspółzałożyciel serwisu instalki.pl od ponad 18 lat aktywny w branży mediów technologicznych.