Cudowny ekran, eSIM I wszechstronny zestaw funkcji. Recenzja HUAWEI WATCH 6 Pro

Ania SłomskaSkomentuj
Cudowny ekran, eSIM I wszechstronny zestaw funkcji. Recenzja HUAWEI WATCH 6 Pro

Niedawno na polskim runku zadebiutowała nowa seria zegarków Huawei, czyli seria HUAWEI WATCH 6, która stawia nie tylko na trwałość i komfortowy design, ale również na zaawansowane funkcje zdrowotne i sportowe. To kolejne urządzenia z czujnikiem X-TAP, teraz jeszcze bardziej zaawansowanym, jasnymi ekranami AMOLED i łącznością komórkową. Na przestrzeni ostatnich miałam okazję testować jedno z nich, a dokładniej mówiąc HUAWEI WATCH 6 Pro w tym mniejszym, 43-milimetrowym wydaniu. Czy to smartwatch godny Twoich pieniędzy? W tej recenzji postaram się odpowiedzieć na to pytanie.



Specyfikacja i cena

43-milimetrowy, ceramiczny HUAWEI WATCH 6 Pro trafił do sprzedaży w Polsce w sugerowanej cenie detalicznej ustalonej na poziomie 2799 złotych. Jeszcze przez jakiś czas ten zegarek będzie jednak można kupić w cenie promocyjnej, wynoszącej 2499 złotych. Dokładnie tyle samo w naszym kraju kosztuje 46-milimetrowy, tytanowy HUAWEI WATCH 6 Pro.

Jak już wspomniałam, nowy smartwatch oferuje przede wszystkim ulepszony czujnik X-TAP, jeszcze jaśniejszy ekran AMOLED oraz obsługę kart eSIM. To też zegarek obsługujący ładowanie bezprzewodowe, spełniający normy IP69, 5 ATM i EN13319, a przede wszystkim współpracujący zarówno z urządzeniami z Androidem, jak i iOS. No i nie można zapominać o multum jego funkcjach zdrowotnych i sportowych. Pełną specyfikację zostawiam Wam poniżej.



HUAWEI WATCH 6 Pro – specyfikacja techniczna:

Model: HUAWEI WATCH 6 Pro 43 mm 
Wyświetlacz: LTPO 2.0 AMOLED, 1,38”, 466 x 466 pikseli, PPI 338, 3500 nitów jasności 
Średnica koperty: 43,5 mm 
Grubość koperty: 10,2 mm 
Masa: Ok. 50 g (bez paska) 
Obudowa zegarka: Ceramika
Głośnik i mikrofon:Tak
Pasek:Ceramiczny (w zestawie jest również fluoroelastomerowy)
Czas pracy: Tryb standardowy: 3 dni przy typowym użytkowaniu, 2 dni z włączonym AOD Tryb oszczędzania baterii: maksymalny czas pracy baterii 7 dni, 5 dni przy typowym użytkowaniu, 3 dni z włączonym AOD
Pojemność baterii: 540 mAh
Ładowanie: Bezprzewodowe
Odporność: IP69, 5 ATM, EN13319 (nurkowanie do 40 metrów głębokości)
Warunki środowiskowe: Temperatura pracy: W zakresie od 0°C do 35°C  Temperatura przechowywania: W zakresie od -20°C do +55°C
Łączność: Bluetooth 5.2, NFC, GPS+Glonass+Galileo+BeiDou+QZSS (dwuzakresowy), WLAN, NearLink, eSIM (LTE)
Czujniki: Czujnik przyspieszenia Czujnik żyroskopowy Czujnik kompasu Optyczny czujnik tętna Czujnik barometryczny Czujnik oświetlenia otoczenia Czujnik temperatury ciała Czujnik EKG Czujnik głębokości Czujnik X-TAP
Zgodność z systemami operacyjnymi:Android 9.0 lub późniejszy iOS 13.0 lub późniejszy
Zawartość zestawu: HUAWEI WATCH 6 Pro (43 mm), ładowarka, dokumentacja produktu, dodatkowy biały pasek z fluoroelastomeru 

Budowa i jakość wykonania

Kiedy po raz pierwszy wyjęłam z pudełka HUAWEI WATCH 6 Pro w wersji 43 mm, od razu poczułam, że mam do czynienia z urządzeniem wysokiej klasy. Ten zegarek po prostu przyciąga wzrok. Zarówno przednią, jak i tylną część obudowy wykonano tu z nanoceramiki i połączono ją z ceramiczną bransoletą, dzięki czemu całość wygląda bardzo elegancko.

Niestety dla mnie bransoleta okazała się zbyt długa nawet po jej maksymalnym skróceniu poprzez wyjęcie części ogniw. Dobrze zatem, że w zestawie znalazł się drugi pasek – również biały, ale fluoroelastomerowy. Wykonany w dokładnie tym stylu, jak w niedawno przetestowanym przeze mnie HUAWEI WATCH GT 7. Ten pasuje na mój nadgarstek idealnie, założenie go na zegarek było banalnie proste.

Jako że ten model ma 43-milimetrową kopertę, to i jego ekran jest dość spory, bo jego przekątna to 1,38 cala. Przykryto go minimalnie wypukłą kopułką, co mnie akurat średnio odpowiada przez to, jak ta kopułka odbija i zniekształca światło. Doceniam jednak to, że wykonano ją z syntetycznego szafirowego szkła – mnie nie udało się go zarysować. Co ważne, panel skrywający się pod spodem to wyświetlacz LTPO 2.0 AMOLED o jasności aż do 3500 nitów. Cóż, z przyjemnością patrzy się na jego kolory, a w ostrym świetle jego czytelność jest świetna. Jakość obrazu jest tu rewelacyjna.

HUAWEI zadbał o to, by ten zegarek mógł być używany nawet w ekstremalnych warunkach. Jego konstrukcja spełnia normy 5 ATM oraz IP69 i EN13319, a to oznacza, że można w nim nawet nurkować, i to na głębokość 40 metrów.

Jeśli chodzi o elementy charakterystyczne dla serii WATCH 6, to ten model oprócz obrotowej koronki oraz przycisku bocznego posiada wspomniany czujnik X-TAP, służący do przeprowadzania szybszych i dokładniejszych niż te z nadgarstka pomiarów zdrowotnych. Na obudowie widać też maskownice wbudowanego mikrofonu i głośnika.

Parowanie ze smartfonem

Aby połączyć zegarek z telefonem, wciąż niezbędna jest aplikacja Zdrowie HUAWEI (lub Zdrowie HUAWEI Europe). Użytkownicy smartfonów z Androidem nie pobiorą jej jednak z Google Play – trzeba ją ściągnąć z Galaxy Store lub zainstalować ręcznie ze specjalnego pliku .apk. Posiadacze iPhone’ów mają ułatwione zadanie, ponieważ aplikacja czeka na nich w App Store.

Sama konfiguracja przebiega błyskawicznie i bezstresowo. Sprowadza się właściwie do zeskanowania w aplikacji kodu QR, który wyświetla się na tarczy smartwatcha, oraz pobrania startowych aktualizacji. Z własnego doświadczenia mogę też dodać, że sparowanie zegarka z nowym telefonem nie wymaga uciążliwego przywracania go do ustawień fabrycznych. Wystarczy jedynie, że na obu smartfonach zalogujecie się w aplikacji Zdrowie na to samo konto Huawei, a wszystkie Wasze dane bezpiecznie powędrują razem z Wami.

Oprogramowanie i obsługa zegarka

HUAWEI WATCH 6 Pro bazuje na najnowszej odsłonie HarmonyOS, która jest niezwykle przejrzysta. Interfejs działa z absolutnie wzorową płynnością. Ogromnym plusem w codziennym użytkowaniu może być to, że zegarek jest w stanie współpracować z dwoma telefonami jednocześnie. Póki co ta funkcjonalność nie jest jednak dostępna, więc nie mogłam jej przetestować (ma zostać udostępniona w aktualizacji OTA). Poza tym, drugi telefon będzie mógł obsługiwać wyłącznie połączenia przez Bluetooth.

Nawigacja odbywa się tu standardowo jak w innych zegarkach Huawei. Przesuwając po ekranie od góry do dołu zobaczymy menu szybkich ustawień, klikając koronką włączymy listę aplikacji, a obracając ją można tę listę przewijać, podobnie jak szereg innych elementów interfejsu. Dolny przycisk to skrót do kilku funkcji. Przesuwając palcem po ekranie w lewo i w prawo zobaczymy kafelki z widżetami, ale miłośnicy serii GT zauważą, że tu mają one nieco inny design. Ja wolę kafelki z ostatniego WATCHa GT7, ale to po prostu kwestia preferencji.

Kolejnym urozmaiceniem są zaimplementowane w systemie inteligentne gesty. Szybki ruch nadgarstka wystarczy, aby cofnąć się do poprzedniego ekranu. System reaguje także na podwójne ściśnięcie kciukiem i palcem wskazującym, umożliwiając na przykład szybkie wyłączenie alarmu. Problem w tym, że na tego drugiego gestu mój zegarek w ogóle nie rejestrował. Nie byłam nawet w stanie przejść przez samouczek, aby tę funkcję sprawdzić.

Choć zamknięty ekosystem oznacza nieco mniejszą bazę zewnętrznych aplikacji (mamy do dyspozycji apki m.in. do muzyki czy nawigacji, ale na przykład nie Spotify), nadrabiają to częściowo aplikacje natywne i ogromna biblioteka tarcz. Możemy spersonalizować zegarek, ustawiając na ekranie nawet wirtualnego zwierzaka, który na bieżąco reaguje na zmieniającą się pogodę.

Jedną z najważniejszych cech serii WATCH 6 zdecydowanie jest jednak wsparcie dla kart eSIM. To daje niesamowite poczucie wolności. Można spokojnie zostawić smartfon w domu i pójść pobiegać, bo wbudowany głośnik i mikrofon pozwalają na swobodne prowadzenie rozmów bezpośrednio z nadgarstka – dzięki eSIM bez telefonu w pobliżu. Ponadto dzięki temu, że zegarek ma NFC i współpracuje z usługą Curve Pay, w trakcie treningu można kupić sobie wodę czy żelki na wypadek nadmiernego spadku cukru. Aktywacja tej usługi po raz pierwszy trwa kilka minut, ale zdecydowanie warto jej dokonać.

Funkcje zdrowotne i system HUAWEI TruSense

Największą innowacją, która od razu przykuła moją uwagę w kontekście dbania o organizm, jest tu udoskonalona technologia X-TAP. W nowym modelu producent połączył 12-kanałowy czujnik PPG z niezwykle czułym czujnikiem nacisku, który charakteryzuje się dwukrotnie większą szybkością reakcji w porównaniu do poprzedniej generacji. W praktyce wygląda to tak, że wystarczy przycisnąć sensor X-TAP przez 3 sekundy, by wywołać funkcję Zdrowie na oku. Wystarczy około minuty, a smartwatch analizuje maksymalnie 11 kluczowych wskaźników z czterech różnych układów naszego ciała.

W jednym spójnym raporcie dostajemy zbiór danych obejmujących wyniki EKG oraz pomiarów SpO₂, HRV czy poziomu stresu. Zamiast przeklikiwać się przez osobne kafelki, możemy w jednym miejscu zauważyć zależności między moim stylem życia, odpoczynkiem a ogólnym samopoczuciem. Niemniej nie obyło się tu bez potknięć. O ile raporty z czujnika X-TAP mogłam bez problemu podejrzeć na zegarku, tak początkowo nie chciały się one zsynchronizować z aplikacją Zdrowie na moim smartfonie. Na szczęście było to wynikiem błędu, który szybko zniknął.

Oczywiście na samym raporcie „Zdrowie na oku” możliwości tego smartwatcha się nie kończą. Zegarek pozwala na wykonanie pomiaru EKG z nadgarstka oraz badanie sztywności tętnic, choć oceny dokładności tych parametrów się nie podejmę. Natomiast udoskonalony algorytm TruSleep w nocy radzi sobie rewelacyjnie. W codziennym użyciu z dużą precyzją rejestruje dokładną godzinę zaśnięcia oraz pobudki. Rano widzę czarno na białym, jak na przestrzeni nocy rozkładały się poszczególne fazy snu – od snu płytkiego, przez głęboki, aż po fazę REM – oraz jak na to wszystko wpływała jakość mojego oddechu, a na jakość snu takie parametry jak właśnie godzina zaśnięcia. Gdy zasypiałam zbyt późno, aplikacja Huawei Zdrowie wyraźnie ostrzegała mnie o potencjalnych konsekwencjach.

Z perspektywy kobiecej ogromnym ułatwieniem jest także zaawansowane śledzenie cyklu menstruacyjnego. Kalendarzyk działa tu lepiej i ma przyjemniejszy interfejs, niż jakakolwiek dedykowana tym zastosowaniom aplikacja.

Trening z HUAWEI WATCH 6 Pro

Przejdźmy do aktywności fizycznej. Zegarek towarzyszył mi na siłowni przede wszystkim podczas ćwiczeń kardio i wydolnościowych – skupiłam się na bieganiu interwałów na bieżni oraz wyciskaniu siódmych potów na ergometrze wioślarskim.

Bieganie interwałów pod dachem to świetny sprawdzian dla czujnika tętna, a ten w modelu WATCH 6 Pro zdaje go śpiewająco. Analizując po treningu zapisane dane, nie widzę na wykresach żadnych opóźnień ani dziwnych, nagłych skoków pulsu. Co więcej, nie występuje tu również znane wielu biegaczom zjawisko cadence lock (czyli mylenie rytmu kroków z tętnem), więc w tym temacie Huawei radzi sobie naprawdę wybornie.

Na ergometrze smartwatch precyzyjnie zlicza pociągnięcia i tempo. W takich wylewnych w pot scenariuszach najbardziej docenia się ten dodatkowy, fluoroelastomerowy pasek z zestawu – ceramiczna bransoleta wygląda pięknie na co dzień, ale do intensywnych ruchów nadgarstka i fizycznego wysiłku zupełnie by się nie nadawała.

Po zakończeniu ćwiczeń wszystkie wyniki można wygodnie podejrzeć zarówno bezpośrednio na ekranie zegarka, jak i w aplikacji. Muszę przyznać, że dostarczane dane i wykresy są niezwykle bogate – dostajemy bardzo szczegółowy wgląd w obciążenie treningowe, precyzyjny podział na strefy tętna, kadencję, a także szacowany czas niezbędny do pełnej regeneracji organizmu po takim wysiłku. Chciałabym jednak, aby zegarek informował mnie o obciążeniu aerobowym i anaerobowym nie tylko z pojedynczej aktywności, ale też z całego dnia.

Warto dodać, że lista aktywności, które ten zegarek może rejestrować, jest naprawdę imponująca. Do wyboru mamy wszystko od biegania i kolarstwa, przez sztuki walki, sporty zespołowe i sporty zimowe, aż po sporty ekstremalne. Wierzę, że naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Bateria

Mniejsza koperta (43 mm) oznacza ogniwo o pojemności 540 mAh, co siłą rzeczy przekłada się na krótszy czas pracy niż w masywniejszym wariancie 46 mm. Przy moim trybie użytkowania – z wyłączonym trybem Always-On Display (AOD) i przy ciągłym monitorowaniu parametrów zdrowotnych (wliczając to okazjonalne rejestrowanie snu, bo po prostu spać w zegarku nie lubię), zegarek działał niecałe 4 dni, gdy akurat w tym czasie nie rejestrowałam żadnych aktywności. Gdy dorzucałam do tego treningi, czas pracy skracał się do około 3 dni. Nie jest to wybitny czas, zwłaszcza że nie HUAWEI Watch GT 7, który trzeba ładować dużo rzadziej.

Na szczęście ładowanie odbywa się tu naprawdę szybko i bezprzewodowo, bo wystarczy położyć zegarek na magnetycznej ładowarce, którą można podłączyć na przykład do komputera, a energia zostanie uzupełniona w mgnieniu oka.

Podsumowanie: Czy warto kupić zegarek HUAWEI WATCH 6 Pro?

HUAWEI WATCH 6 Pro w wersji 43 mm to niewątpliwie jeden z najlepiej wykonanych i najbardziej eleganckich smartwatchy na rynku. Połączenie nanoceramiki z szafirowym szkłem robi świetne wrażenie, a ekran LTPO AMOLED to pod kątem jasności i barw absolutna czołówka. Udoskonalony system TruSense z czujnikiem X-TAP dostarcza bardzo szczegółowych i skondensowanych danych o organizmie, co w praktyce znacząco ułatwia świadome zarządzanie regeneracją i dietą. Z kolei eSIM daje niesamowitą swobodę operacyjną podczas ćwiczeń.

Oczywiście należy pamiętać, że ten zegarek nie obsługuje popularnych aplikacji muzycznych, a płatności zbliżeniowe wymagają założenia konta Curve, ale są to bolączki, na które można przymknąć oko, a przynajmniej moim zdaniem, bo całościowo system i aplikacja działają tu świetnie.

Jeśli szukasz uniwersalnego urządzenia, które rano założysz do pracy, a wieczorem bez przepinania na inny sprzęt potrenujesz z nim na siłowni – jest to pozycja zdecydowanie warta rozważenia.

Mocne strony:

  • Bardzo wysoka jakość wykonania
  • Bardzo jasny ekran LTPO AMOLED, czytelny w każdych warunkach
  • Moduł eSIM dający większą niezależność od telefonu
  • Szybki, płynny i przejrzysty system HarmonyOS
  • Zaawansowany moduł X-TAP i precyzyjne śledzenie parametrów zdrowotnych
  • Bogate wykresy z danymi po treningu
  • Dwa różne paski w zestawie
  • Obsługa płatności zbliżeniowych

Słabe strony:

  • Brak obsługi najpopularniejszych aplikacji muzycznych
  • Drobne problemy z responsywnością inteligentnych gestów
  • Minimalnie wypukła kopułka ekranu potrafi łapać uciążliwe odblaski w mocnym świetle
  • Znacznie krótszy czas pracy na baterii względem zegarków z serii Watch GT

Ania SłomskaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.