Były inżynier Microsoftu Dave Plummer, znany między innymi z pracy nad Menedżerem zadań i kultowym Space Cadet Pinball, postanowił wystosować prztyczek w nos byłemu pracodawcy. Odtworzył Notatnik w pliku ważącym około 2,5 KB – wielokroć mniej, niż oryginał.
Odchudzony Notatnik o rozmiarze 2,5 KB to TinyRetroPad
Projekt nazywa się TinyRetroPad, a minimalistyczny Notatnik pomimo swojego absurdalnie małego rozmiaru potrafi zaskakująco dużo. Program obsługuje otwieranie i zapisywanie plików, wyszukiwanie i zamianę tekstu, drukowanie, wybór czcionki, zawijanie wierszy oraz ostrzeżenie o niezapisanych zmianach. Innymi słowy: ma funkcje, których naprawdę oczekuje się od prostego edytora tekstu. Dla porównania, obecny Notatnik (Notepad) zajmuje 352 KB przestrzeni dyskowej.
TinyRetroPad nie korzysta z żadnej magicznej technologii. Plummer wykorzystał po prostu to, co Windows oferuje od dawna. System ma już okna, menu, schowek, okna dialogowe otwierania i zapisywania plików, obsługę czcionek, drukowanie oraz gotowe kontrolki edycji tekstu. Nie trzeba ich zatem „zaszywać” w programie. Odchudzony Notatnik jest więc de facto niewielką warstwą nad tym, co i tak znajduje się w systemie. Bez frameworków, bibliotek i zbędnego balastu.
TinyRetroPad pokazuje problem dzisiejszych aplikacji
Projekt Plummera jest ciekawy nie dlatego, że użytkownicy nagle zaczną masowo używać edytora tekstu napisanego ręcznie w asemblerze. TinyRetroPad pokazuje, że współczesne aplikacje coraz częściej zachowują się tak, jakby musiały wszystko dostarczać same. Tymczasem, wiele elementów jest już przecież „na miejscu”, w Windowsie 11.
To szczególnie mocno kontrastuje z kierunkiem, w którym poszedł Notatnik w Windows 11. Aplikacja przez lata była symbolem prostoty. Uruchamiała się natychmiast, służyła do szybkiego zapisania tekstu i nie próbowała być niczym więcej. A dziś? Dziś Notatnik w Windows 11 ma karty, automatyczne zapisywanie, narzędzia AI, funkcje związane z Copilotem, a nawet rozwiązania, które coraz mocniej oddalają go od idei prostego edytora tekstu. Część z tych zmian jest użyteczna, ale trudno nie zauważyć, że Microsoft zaczął dopisywać do Notatnika funkcje, których wielu użytkowników nigdy od niego nie oczekiwało.
Kiedy prosty program przestaje być prosty
Największy problem nie polega na tym, że nowoczesny Notatnik zajmuje trochę więcej miejsca na dysku. W 2026 roku kilka megabajtów nie robi na nikim wrażenia. Chodzi raczej o filozofię projektowania. Klasyczne aplikacje Windowsa były szybkie, przewidywalne i robiły dokładnie to, czego użytkownik od nich oczekiwał. Nowe wersje coraz częściej stają się nośnikiem usług, kont, chmury, subskrypcji i funkcji AI. W efekcie nawet prosty edytor tekstu może sprawiać wrażenie, jakby ktoś na siłę próbował zrobić z niego centrum produktywności.
TinyRetroPad jest więc trochę technologiczną ciekawostką, a trochę złośliwym komentarzem pod adresem Microsoftu. Skoro da się stworzyć działający edytor tekstu w około 2,5 KB, to może problemem dzisiejszego oprogramowania nie jest brak mocy obliczeniowej, pamięci RAM czy miejsca na dysku? Być może problemem jest to, że twórcy aplikacji zbyt często zakładają, że skoro można coś dopisać, to koniecznie trzeba to zrobić.
Omawiany zmodyfikowany program pobierzecie z GitHub, o tutaj.
Źródło: Dave’s Garage @YouTube