Internet nie należy już do ludzi. Przekroczono granicę, której bali się eksperci

Maksym SłomskiSkomentuj
Internet nie należy już do ludzi. Przekroczono granicę, której bali się eksperci

Internet przez lata był opisywany jako przestrzeń tworzona przez ludzi i dla ludzi. Najnowsze dane Cloudflare Radar pokazują jednak, że ten obraz coraz mniej pasuje do rzeczywistości. Po raz pierwszy w historii ruch generowany przez boty miał przebić ruch pochodzący od prawdziwych użytkowników. Brzmi jak fragment teorii martwego Internetu. Tym razem mówimy o konkretnych danych z jednej z najważniejszych firm infrastrukturalnych świata.



Boty generują już w Internecie większy ruch niż ludzie

Według danych Cloudflare Radar boty odpowiadają obecnie za około 57 procent globalnego ruchu HTTP. W ostatnich dniach ten udział miał okresowo rosnąć jeszcze wyżej, nawet w okolice 62 procent. Oznacza to symboliczne przekroczenie granicy, o której branża mówiła od dawna, ale której przekroczenia spodziewano się raczej później.

Matthew Prince, współzałożyciel i prezes Cloudflare, jeszcze niedawno przewidywał, że boty prześcigną ludzi dopiero pod koniec 2027 roku. Później przesuwał tę prognozę na początek 2027 roku. Tymczasem gwałtowny rozwój agentów AI sprawił, że moment ten nadszedł znacznie szybciej.



Warto od razu zaznaczyć jedno: nie oznacza to, że ludzie nagle przestają korzystać z Internetu. Dane Cloudflare dotyczą żądań HTTP, a więc ruchu generowanego przy otwieraniu stron, pobieraniu treści i komunikacji z serwerami. Ludzie nadal odpowiadają za większość czasu spędzanego na oglądaniu filmów, korzystaniu z mediów społecznościowych, zakupach czy komentowaniu treści. Zmieniła się jednak skala automatycznego eksplorowania zasobów sieci.

Agenci AI zaczęli zalewać strony internetowe

Największa różnica polega na tym, że dzisiejsze boty nie są już wyłącznie prostymi crawlerami wyszukiwarek albo narzędziami do spamu. Coraz większą część ruchu tworzą agenci AI, którzy wykonują zadania w imieniu użytkowników. Mogą porównywać ceny, analizować oferty, zbierać dane, sprawdzać loty, streszczać artykuły lub przygotowywać zestawienia.

Problem w tym, że jedna prośba człowieka może wygenerować ogromną liczbę automatycznych wizyt. Człowiek szukający aparatu fotograficznego odwiedzi kilka sklepów. Agent AI wykonujący podobne zadanie może przejrzeć setki albo tysiące stron, zanim przygotuje odpowiedź. Dla użytkownika wygląda to jak wygoda, ale dla właścicieli stron oznacza dodatkowe obciążenie serwerów, zafałszowane statystyki i coraz większy problem z monetyzacją treści.

Nie każdy bot jest zły. Część z nich indeksuje strony, monitoruje awarie, pobiera dane dla asystentów lub wykonuje zadania przydatne dla użytkowników. Rzecz w tym, że nawet pożyteczny ruch automatyczny nadal jest ruchem, za który ktoś musi zapłacić. Szczególnie mocno odczuwają to wydawcy, których modele biznesowe od lat opierają się na ludzkich wizytach, odsłonach reklam i subskrypcjach.


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



Teoria martwego Internetu brzmi coraz mniej absurdalnie

Nowe dane idealnie wpisują się w dyskusję wokół tak zwanej teorii martwego Internetu. Według niej coraz większą część sieci tworzą automaty, generowane treści i sztuczne interakcje, a realni ludzie stają się w tym środowisku mniejszością. Przez lata brzmiało to jak przesadzona internetowa teoria spiskowa, ale rozwój AI sprawił, że jej łagodniejsza wersja zaczyna wyglądać zaskakująco znajomo.

Nie chodzi o to, że Internet dosłownie umiera. Chodzi raczej o to, że otwarta sieć coraz częściej staje się miejscem, w którym boty czytają treści stworzone przez inne boty, a algorytmy decydują, które fragmenty tej rzeczywistości zobaczy człowiek. Do tego dochodzą podsumowania AI w wyszukiwarkach, które ograniczają liczbę kliknięć w tradycyjne wyniki i mogą jeszcze bardziej osłabiać ruch trafiający do wydawców.

Cloudflare zwraca uwagę, że ruch botów nie rozkłada się równomiernie na całym świecie. W niektórych regionach udział automatycznych żądań jest skrajnie wysoki, ale nie musi to oznaczać, że właśnie tam fizycznie znajdują się operatorzy botów. W grę wchodzą centra danych, routing, VPN-y i infrastruktura hostingowa, przez którą ruch może wyglądać na pochodzący z konkretnych państw lub terytoriów.

Granica została przekroczona. Internet, który przez dekady mierzyliśmy kliknięciami ludzi, coraz częściej jest przemierzany przez automaty działające szybciej, częściej i na większą skalę niż człowiek. To nie koniec sieci, ale wyraźny sygnał, że jej dotychczasowe zasady przestają wystarczać.

Źródło: Cloudflare Radar

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.