Mac z dużą ilością pamięci może wkrótce stać się znacznie droższym wyborem. Apple zwiastuje podwyżki cen i przypomina, że dostępność pamięci RAM spada, a wybrane konfiguracje Maca mini i Maca Studio są coraz trudniej dostępne.
Mac mini i Mac Studio stały się ofiarami boomu na AI
Mac mini jest jednym z najrozsądniejszych sposobów na wejście w świat komputerów Apple. Mały, cichy, wydajny i relatywnie tani komputer z układem Apple Silicon świetnie sprawdza się nie tylko w domu lub biurze, ale też w zadaniach programistycznych, kreatywnych i coraz częściej związanych ze sztuczną inteligencją. Teraz mocny argument sprzedażowy zaczyna obracać się przeciwko klientom, bo popyt na te maszyny wyraźnie przerósł oczekiwania Apple.
Podczas rozmowy z inwestorami Tim Cook powiedział wprost, że „Mac mini i Mac Studio mogą potrzebować kilku miesięcy, aby osiągnąć równowagę między podażą a popytem”. Szef Apple tłumaczył też, że „oba te komputery są świetnymi platformami dla AI i narzędzi agentowych, a klienci dostrzegają to szybciej, niż przewidywaliśmy”. Do tego dochodzą problemy z globalną podażą i wzrostem cen pamięci RAM.

W Stanach Zjednoczonych część konfiguracji Maca mini i Maca Studio już teraz ma wydłużone terminy dostaw, a niektóre warianty z dużą ilością pamięci RAM nie są dostępne w sprzedaży. Szczególnie wymowny jest przypadek Maca Studio z 512 GB RAM, którego Apple przestało oferować w oficjalnym sklepie.
Pamięć RAM drożeje, podwyżki cen komputerów Mac są nieuchronne?
Problem Apple i konsumentów nie kończy się na desktopach, bo w ofercie są przecież także propozycje pokroju bijącego rekordu popularności taniego laptopa MacBook Neo. Rosnące zapotrzebowanie na serwery AI sprawia tymczasem, że producenci pamięci koncentrują się na najbardziej dochodowych układach dla centrów danych. Rynek konsumencki dostaje więc rykoszetem. Te same fabryki, które produkują pamięci do komputerów, są dziś coraz mocniej zajęte obsługą zamówień pod serwery AI.
Tim Cook przyznał, że Apple na razie korzysta jeszcze z wcześniejszych zapasów, ale sytuacja zacznie mocniej ciążyć firmie od kolejnego kwartału. Cook powiedział, że Apple spodziewa się od kwartału czerwcowego „znacznie wyższych kosztów pamięci”. Firma ma obecnie „analizować szereg opcji”, aby ograniczyć wpływ rosnących kosztów.
Apple nie ogłosiło jeszcze oficjalnych podwyżek cen MacBooków, komputerów Mac mini czy Maców Studio, ale potwierdza, że jeden z kluczowych komponentów będzie wyraźnie droższy. Przy komputerach Apple to szczególnie bolesne, bo pamięci nie da się później samodzielnie rozbudować. Decyzję o zakupie 16, 24, 32, 64 czy 128 GB trzeba podjąć od razu, przy składaniu zamówienia.
Bazowe modele być może pozostaną cenowo atrakcyjne, bo Apple lubi utrzymywać niskie ceny podstawowych wariantów urządzeń. Gorzej może wyglądać sytuacja przy dopłatach do większej ilości pamięci, szczególnie w MacBookach Pro, Macu mini i Macu Studio. To właśnie te komputery najczęściej wybierają osoby pracujące z kodem, grafiką, montażem wideo, dużymi projektami i lokalnymi narzędziami AI.
Źródło: MacRumors