Test MSI Roamii BE Pro. Szybki mesh Wi-Fi 7, ale nie w każdym paśmie

Maksym SłomskiSkomentuj
Test MSI Roamii BE Pro. Szybki mesh Wi-Fi 7, ale nie w każdym paśmie

MSI Roamii BE Pro w polskiej wersji jest trójpasmowym systemem mesh klasy BE9400. Oferuje Wi-Fi 7, cztery porty 2,5 Gb/s w każdym węźle i zaskakująco bogate zaplecze sieciowe. Najlepiej czuje się w pasmach 6 i 5 GHz. Starsze 2,4 GHz oraz transfery przez USB wyraźnie odstają od reszty.



Zacznijmy od uporządkowania bałaganu, jaki zapanował w specyfikacjach widocznych w polskich sklepach. W niektórych z nich MSI Roamii BE Pro figuruje jako zestaw mesh o łącznej prędkości bliskiej 11 Gb/s. Na taką prędkość mogłaby wskazywać nazwa kodowa MRBE110. Polska strona produktu MSI podaje jednak inne wartości: do 5764 Mb/s w paśmie 6 GHz, do 2882 Mb/s w 5 GHz i do 688 Mb/s w 2,4 GHz. Suma wynosi około 9,4 Gb/s (o czym informuje także pudełko), dlatego opisywany wariant należy traktować jako BE9400.

Skąd wynika rozbieżność? Wygląda na to, że niektóre polskie sklepy patrzą na zagraniczną odmianę z szybszym Wi-Fi 5 GHz, sprzedając model nieco wolniejszy, przeznaczony na polski rynek.



Za zestaw MSI Roamii BE Proz dwoma węzłami trzeba obecnie zapłacić około 1339 złotych. W świecie trójpasmowych systemów Wi-Fi 7 jest to oferta rozsądnie wyceniona, zwłaszcza po zajrzeniu na tylną ściankę urządzenia. MSI nie oszczędzało na złączach, a to w systemie mesh bywa równie ważne jak wysokie liczby przy nazwach pasm.

Dwie smukłe wieże zamiast routerów z antenami

Każdy węzeł ma postać białego graniastosłupa o trójkątnej podstawie i obudowie o wysokości 25 cm. Anteny schowano wewnątrz, logo jest subtelne, a najbardziej ekstrawaganckim elementem pozostaje świetlny pierścień przy podstawie. Podświetlenie RGB oferuje dziesięć efektów. Można zmienić jego kolor, jasność i tempo albo całkowicie je wyłączyć. To ostatnie jest istotne, jeśli jeden z punktów ma stanąć w sypialni. Osobna, mała dioda pokazuje stan połączenia i nie ginie w dekoracyjnej iluminacji.

Obudowy jednostek MSI Roamii BE Prosą dobrze spasowane, a matowe tworzywo nie wygląda tanio. Konstrukcja ma dość wysoko położony środek ciężkości, przez co mocniejsze pociągnięcie sztywnego przewodu może przewrócić jednostkę. Alternatywą są dołączone do zestawu uchwyty ścienne – dość rzadki i bardzo praktyczny dodatek.

Chłodzenie obu urządzeń jest w pełni pasywne. Liczne otwory i pionowy kształt obudowy ułatwiają oddawanie ciepła, a urządzenia pracują bezgłośnie. Każde pobiera ok. 11 W pod obciążeniem. Jak na sprzęt z trzema radiami i czterema portami 2,5 Gb/s jest to przyzwoity wynik.

Najważniejsze daneMSI Roamii BE Pro MRBE110-EU
Klasa i standardBE9400, trójpasmowe Wi-Fi 7 (802.11be)
Pasmo 6 GHzdo 5764 Mb/s
Pasmo 5 GHzdo 2882 Mb/s
Pasmo 2,4 GHzdo 688 Mb/s
Funkcje Wi-Fi 7MLO, kanały 320 MHz, 4K-QAM, Multi-RU, Adaptive Puncturing
Anteny6 wewnętrznych w każdym węźle
Złącza w każdym węźle1 x WAN 2,5 Gb/s, 3 x LAN 2,5 Gb/s, USB 3.0
Procesor4 rdzenie, 1,5 GHz
Tryby pracyrouter, punkt dostępowy
Wymiary i masa118,5 x 108 x 252,5 mm, około 830 g
Zarządzanieaplikacja MSI Router 2.0, panel WWW

Cztery porty 2,5 Gb/s w każdej jednostce

Możliwości przewodowe są jednym z najmocniejszych argumentów za Roamii BE Pro. Zarówno router główny, jak i satelita mają po cztery złącza Ethernet 2,5 Gb/s. W jednostce podłączonej do internetu jedno pełni funkcję WAN, a trzy pozostałe są portami LAN. Do drugiego punktu można więc podłączyć komputer, konsolę oraz serwer NAS bez dostawiania przełącznika.

Te same porty pozwalają spiąć oba węzły kablem i utworzyć przewodowy backhaul. Jeżeli w domu jest instalacja Ethernet, warto z niej skorzystać. Łącze pomiędzy punktami nie zabiera wtedy części pojemności sieci bezprzewodowej, a wydajność satelity mniej zależy od stropów i zakłóceń. W pudełku znajduje się niestety tylko jeden przewód sieciowy, więc kabel do takiego połączenia trzeba dokupić.

Po kablu na interfejsie WAN uzyskałem transfery rzędu około 2,3-2,4 Gb/s. To praktycznie sufit złącza 2,5 Gb/s po uwzględnieniu narzutu transmisji. Brak portu 10 Gb/s może rozczarować właścicieli najszybszych łączy i wydajnych serwerów, ale przy radiu tej klasy nie jest wadą dyskwalifikującą. MSI Roamii BE Pronie ma aspiracji właściwych dla sprzętu do sieci 10-gigabitowej. Zapewnia za to szybkie porty we wszystkich miejscach, zamiast mieszać 2,5 Gb/s z dużo wolniejszymi gniazdami gigabitowymi.

Konfiguracja jest prosta, aplikacja nie zawsze szybka

Pierwsze uruchomienie odbywa się przez aplikację MSI Router 2.0. Podłączamy dowolny węzeł do modemu lub terminala operatora, skanujemy kod z obudowy, nadajemy sieci nazwę i dodajemy drugą jednostkę. Kreator jest dostępny po polsku i prowadzi przez kolejne ekrany bez wymagania wiedzy o kanałach czy adresacji.

Parowanie satelity trwa kilka minut, ale u mnie przebiegło poprawnie za pierwszym razem. Przechodzenie między niektórymi ustawieniami potrafiło zająć jednak kilka sekund. Program jest czytelny i funkcjonalny, lecz nie najlepiej zoptymalizowany.

Przydatnym dodatkiem jest tu Find WiFi Spot. Telefon mierzy siłę sygnału w kolejnych miejscach i w prosty sposób pokazuje, gdzie warto ustawić drugi punkt. Nie zastąpi to starannego planowania sieci w budynku, ale lepsze to niż ustawianie satelity metodą prób i błędów.

System w dużej mierze sam zarządza siecią. Można włączać i wyłączać poszczególne pasma, ale aplikacja nie pozwala ręcznie wybrać kanału ani jego szerokości. Główna sieć ma działać jako wspólne SSID, a router decyduje, z którego pasma skorzysta urządzenie. Dla większości użytkowników będzie to zaletą. Osoby przyzwyczajone do pełnej kontroli nad każdym parametrem mogą uznać automatykę za zbyt daleko idącą.

Jest też panel WWW z ustawieniami LAN, DHCP, IPv6, IPTV/VLAN, zaporą, przekierowaniem portów, QoS i ogranicznikiem przepustowości. Nie wszystko umieszczono jednak w jednym miejscu. FortiSecu i część funkcji rodzinnych obsługuje się z telefonu, natomiast bardziej techniczne opcje wygodniej konfigurować w przeglądarce.

Wydajność MSI Roamii BE Pro

Wydajność zestawu MSI Roamii BE Pro sprawdzałem w kilku miejscach: tuż obok głównego routera, w oddalonych pomieszczeniach oraz przy satelicie korzystającej z bezprzewodowego backhaulu. Wyniki zmieniały się zależnie od liczby ścian i wybranego pasma, ale ogólny obraz pozostał czytelny: bardzo szybkie 6 GHz, mocne 5 GHz i wyraźnie słabsze 2,4 GHz.

W pobliżu głównego węzła komputer z Wi-Fi 7 uzyskiwał w paśmie 6 GHz około 1,9-2,5 Gb/s. Wynik zmieniał się w zależności od kierunku transmisji i liczby równoległych połączeń, ale Roamii potrafił wykorzystać niemal cały potencjał portu 2,5 Gb/s. Na dystansie około 10 metrów wyniki zależały już mocno od liczby ścian po drodze. Przy otwartych drzwiach transfer potrafił nadal przekraczać 1,5 Gb/s. W trudniejszym punkcie, za kilkoma przeszkodami, mieścił się przeważnie w przedziale 600-900 Mb/s. Pasmo 6 GHz jest bardzo szybkie, ale mniej chętnie przebija się przez masywne ściany. Tak to już jest.

W paśmie 5 GHz uzyskał niemal tak samo dobre wyniki. Z bliska komputer z Wi-Fi 6 zbliżał się do 1,8 Gb/s, a w odległości około 10 metrów transfer utrzymywał się przeważnie w granicach 600-750 Mb/s. To istotne, bo urządzeń Wi-Fi 6 jest dziś w domach znacznie więcej niż modeli obsługujących Wi-Fi 7.

Drugi węzeł połączony bezprzewodowo nie zachowuje pełnej prędkości routera głównego. W pobliżu satelity notowałem zwykle od około 750 Mb/s do 1 Gb/s. Spadek jest zauważalny, ale trudno nazwać taki rezultat złym. To nadal dość dużo na kilka transmisji 4K, gry, wideokonferencje i szybkie pobieranie plików równocześnie. Kto chce regularnie kopiować setki gigabajtów, powinien zastosować przewodowy backhaul.

2,4 GHz to pięta achillesowa systemu mesh Wi-Fi 7 od MSI

Najmniej powodów do zadowolenia daje łączność 2,4 GHz. Z bliskiej odległości uzyskiwałem w przybliżeniu 160-220 Mb/s, a po odsunięciu klienta na około 10 metrów transfer spadał w okolice 125-135 Mb/s. Dla czujników, odkurzacza, starszej drukarki czy prostego sprzętu smart home to aż nadto. Na tle możliwości pasm 5 i 6 GHz wyniki wyglądają jednak przeciętnie.

MLO pozwala zgodnym klientom korzystać z kilku łączy jednocześnie. Może poprawić transfer i odporność na chwilowe zakłócenia, ale wymaga urządzenia z Wi-Fi 7 i nie zmieni każdego połączenia w wielogigabitową autostradę. W domu pełnym telefonów i laptopów Wi-Fi 5 lub Wi-Fi 6 największą korzyścią z zakupu Roamii będzie dobre 5 GHz oraz zasięg dwóch punktów, a nie samo MLO.

USB jest dodatkiem, nie sposobem na tani NAS

Do portu USB 3.0 można podłączyć dysk i udostępnić pliki przez Sambę lub FTP, a także uruchomić serwer multimediów. Funkcjonalnie wszystko się zgadza, lecz szybkość nie dorównuje reszcie wyposażenia. Podczas kopiowania większych plików odczyt oscylował wokół 40-45 MB/s, a zapis w okolicach 25 MB/s.

Wystarczy to do dokumentów, kopii kilku zdjęć i odtwarzania filmu. Przy większych archiwach port szybko stanie się wąskim gardłem. Nazwa USB 3.0 nie powinna tu budzić nadziei na wydajność samodzielnego serwera NAS.

Bezpieczeństwo i VPN na bogato

FortiSecu, przygotowane z wykorzystaniem technologii Trend Micro, skanuje urządzenia i ruch w sieci, ostrzega o zagrożeniach oraz współpracuje z kontrolą rodzicielską. Pakiet jest dołączony bez osobnego abonamentu. Można tworzyć profile dzieci, ustalać harmonogram dostępu, blokować kategorie treści i wydzielić odseparowane sieci dla gości, sprzętu IoT oraz najmłodszych użytkowników.

Roamii BE Pro może również działać jako klient i serwer VPN. Obsługuje WireGuard, OpenVPN, PPTP oraz L2TP/IPSec. Do tego dochodzą WPA3, sieć gościnna, filtrowanie adresów i zapora. To więcej niż zestaw podstawowych przełączników spotykany w wielu prostych systemach mesh.

Czy warto kupić MSI Roamii BE Pro?

MSI Roamii BE Pro w paśmie 6 GHz przekracza 2 Gb/s w sprzyjających warunkach, dobrze obsługuje pasmo 5 GHz, a cztery porty 2,5 Gb/s w każdym punkcie dają swobodę działania. Lista zastrzeżeń jest krótka i konkretna.

Pasmo 2,4 GHz wypada tylko przeciętnie, aplikacja wymaga optymalizacji, a USB 3.0 ma przeciętne osiągi. Do tego zaawansowany użytkownik może narzekać na automatyczny dobór kanałów i rozdzielenie ustawień między aplikację a panel WWW. Bilans nadal wypada jednak na korzyść produktu MSI.

Za około 1339 zł dostajemy dwa pełnoprawne, trójpasmowe punkty Wi-Fi 7, osiem portów 2,5 Gb/s łącznie, możliwość przewodowego backhaulu, solidne funkcje bezpieczeństwa i uchwyty ścienne. Roamii BE Pro najlepiej pasuje do domu z szybkim światłowodem, kilkoma urządzeniami Wi-Fi 7 oraz sprzętem, który warto podłączyć przewodowo do obu węzłów.

Przy łączu 300 Mb/s i urządzeniach korzystających głównie z 2,4 GHz zakup trudno racjonalnie uzasadnić. Jeżeli jednak sieć ma obsłużyć NAS, komputery z kartami 2,5 Gb/s i nowoczesne laptopy, MSI oferuje bardzo dużo za rozsądne pieniądze. Tym razem największym ograniczeniem nie jest aplikacja, lecz starsze pasmo i niezbyt szybkie USB.

Mocne strony:

  • bardzo wysoka wydajność w pasmach 6 i 5 GHz,
  • pełne Wi-Fi 7 z MLO, kanałami 320 MHz i 4K-QAM,
  • cztery porty 2,5 Gb/s w każdym węźle,
  • przewodowy i bezprzewodowy backhaul,
  • stabilna praca drugiego węzła i płynny roaming,
  • FortiSecu, kontrola rodzicielska i rozbudowane funkcje VPN,
  • cicha praca i rozsądny pobór energii,
  • uchwyty ścienne w zestawie,
  • atrakcyjna cena jak na dwa trójpasmowe punkty Wi-Fi 7.

Słabe strony:

  • przeciętna wydajność w paśmie 2,4 GHz,
  • słabe transfery przez USB 3.0,
  • aplikacja działa poprawnie, ale bywa ospała,
  • ograniczona ręczna kontrola nad kanałami Wi-Fi,
  • tylko jeden przewód Ethernet w pudełku,
  • brak portu 10 Gb/s.

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.