Pierwszy OLED od iiyama jest świetny. Test G-Master GOB2701QSC-B1

Maksym SłomskiSkomentuj
Pierwszy OLED od iiyama jest świetny. Test G-Master GOB2701QSC-B1

iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 Titan Falcon to pierwszy monitor OLED od iiyama, który trafił niedawno do sklepów w Polsce. Mieliśmy okazję go sprawdzić i będziemy zdziwieni, jeśli szybko nie stanie się przebojem sprzedaży.



iiyama długo zwlekała, ale oto jest!

Tak jak Apple szalenie długo zwlekało z wprowadzeniem ekranów OLED do swoich smartfonów, tak samo długo musieliśmy czekać na pierwszy monitor OLED w ofercie iiyama. Producent znany w Polsce ze sprzedaży dobrze wycenionych monitorów gamingowych oraz biurowych rozszerzył swoją ofertę o wykorzystujący panel META 3.0 (LG WOLED 4. generacji) iiyama G-Master GOB2701QSC-B1. Wygląda na to, że oczekiwanie się opłaciło, a zwłoka wynikała z chęci wejścia na rynek naprawdę mocnym uderzeniem.

Zawartość opakowania z iiyama G-Master GOB2701QSC-B1

1999 złotych. Tyle właśnie trzeba zapłacić za premierowy monitor OLED od iiyama i jest to najtańsze urządzenie z 27-calową matrycą WOLED 4. generacji od LG. Ceny monitorów OLED w ostatnich miesiącach błyskawicznie spadały, odwrotnie proporcjonalnie do cen pamięci RAM i dysków SSD. Jest to jakaś pociecha, prawda?



Za te pieniądze razem z monitorem otrzymujemy przewód zasilający o długości 1,8 metra, 1,5-metrowy przewód USB, przewody DisplayPort i HDMI (każdy po 1,8 metra) oraz metrowy przewód USB-C. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony tak bogatym okablowaniem, zważywszy na przystępną cenę urządzenia.

Budowa i jakość wykonania

Po wyjęciu z opakowania monitor iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 osadzamy na ergonomicznej, charakterystycznej dla sprzętu tego producenta podstawie. Z tyłu obudowy mamy też mocowanie VESA 100×100 mm.

Przy okazji podpinania złącza zasilania można przyjrzeć się dostępnym portom. Prostopadle do blatu biurka widnieją złącza HDMI 2.1 (x2), DisplayPort 1.4a (1x), USB-A (2x), USB-C z obsługą Power Delivery i ładowania 65 W (1x) oraz gniazdo słuchawkowe.

Podstawa iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 pozwala regulować monitor na wysokość w zakresie 150 mm, pochylanie go do 5 stopni do przodu oraz 23 stopni do tyłu, obracanie na boki po 45 stopni w każdą stronę oraz dwukierunkowy pivot. Ten ostatni może sporadycznie okazać się przydatny, bowiem matryca jest płaska, a nie zakrzywiona.

O obecności dwóch głośników o mocy 5 W wspominam bardziej z obowiązku, bowiem mało kto po nie sięgnie. Nie grają one nadzwyczajnie, choć z pewnością ponadprzeciętnie. Jeżeli zepsują się Wam słuchawki lub głośniki biurkowe, będziecie mogli z nich awaryjnie skorzystać.


reklama


Obudowę monitora wykonano z metalu i tworzywa sztucznego. Na odwrocie ozdobiono ją poprowadzonym w kształt wielokąta paskiem świetlnym o kolorze personalizowanym z poziomu menu OSD. Tak, da się go wyłączyć. Bardziej niż to uwagę użytkowników zwrócą relatywnie niewielkie ramki otaczające ekran.

Matryca i menu OSD w iiyama G-Master GOB2701QSC-B1

27-calowy panel OLED o rozdzielczości 2560×1440 pikseli może się podobać i zrobi wrażenie na każdym przesiadającym się z matrycy IPS, VA lub – o zgrozo – TN. Producent postawił tu na błyszczącą matrycę z warstwą antyrefleksyjną, poprawiającą czytelność obrazu w sytuacji, gdy na ekran padają świetlne refleksy.

Czterowarstwowa struktura Primary RGB Tandem pozwoliła LG zwiększyć szczytową jasność matrycy do niemal 1500 nitów w przypadku 1% powierzchni obrazu. Większą iluminację da się dostrzec zarówno w trybie SDR (tu nieco ponad 500 nitów), używanym na przykład w trakcie pracy biurowej, jak i HDR, preferowanym przez graczy. Jeśli jesteśmy już przy pracy biurowej, muszę nadmienić, iż w tej lepiej sprawdzają się panele QD-OLED, gwarantujące wyższą ostrość czcionek. WOLED wypada pod tym względem zauważalnie gorzej, co nie każdemu musi odpowiadać.

Z punktu widzenia graczy istotnym jest nie tylko częstotliwość odświeżania obrazu na poziomie aż 280 Hz, ale i ultraniski czas reakcji panelu OLED (0,1 ms), input lag na poziomie około 1 ms oraz brak efektu smużenia. Pierwszy OLED od iiyama obsługuje AMD FreeSync Premium i jest zgodny z NVIDIA G-Sync Compatible. Obie technologie działają na nim bez zarzutu.

Menu OSD w iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 steruje się z poziomu umieszczonego z tyłu monitora dżojstika. Ustawienia monitora mogą przytłoczyć początkujących z racji swojej złożoności. Na szczęście poszczególne opcje stosownie pogrupowano, a menu dostępne przetłumaczono na język polski. Miło, że oprócz standardowych ustawień pojawiły się ustawienia gamma, kilka profili i predefiniowane ustawienia dla różnych zastosowań. Nie zabrakło ekranowego celownika, który z jakiegoś powodu lubią niektórzy gracze. Pomóżcie mi zrozumieć: dlaczego? 😉

Jakość obrazu i wrażenia z użytkowania

Kto raz skorzysta z OLED-a, nie zrobi kroku w tył. iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 zapewnia perfekcyjne, głębokie czernie, nieskończony kontrast i subiektywnie fenomenalną jakość prezentowanych treści (poza czcionkami, ale to już ustaliliśmy). Z punktu widzenia osób zajmujących się obróbką foto i wideo ważne będzie pokrycie przestrzeni DCI-P3 na poziomie 99%, Adobe RGB na poziomie 95% oraz 100-procentowe sRGB. Przypominam, że wartości te mogą różnić się nieznacznie, w zależności od egzemplarza. Średni błąd Delta E dla sRGB to tylko 2,2, a to teoretycznie powinno oznaczać, że nie da się dostrzec przekłamań gołym okiem. Teoretycznie, bo testowy egzemplarz mocno przekłamywał kolor niebieski (9,15). Sprawę załatwiła dopiero kalibracja.

Tym, co było dla mnie niemiłą niespodzianką, był brak automatycznej aktywacji trybu HDR po wykryciu sygnału w tej „jakości”. Wymuszało to konieczność zmiany odpowiedniego ustawienia w menu systemowym. Monitor nie oferuje też wsparcia dla HDR10+ i Dolby Vision, a jedynie dla HDR10. Niektórzy kinomaniacy mogą czuć się zawiedzeni. Na osłodę: kąty widzenia są doskonałe, więc patrzący na ekran monitora z boku podczas grupowego seansu nie dostrzegą utraty jakości obrazu.

Z praktycznego punktu widzenia nieocenione w monitorze jest złącze USB-C z PD 65 W. Za jego pomocą w trakcie korzystania z komputera wygodnie naładujecie nie tylko smartfon i tablet, ale i niektóre laptopy.

Monitor ma również przełącznik KVM, dzięki któremu jedną klawiaturą i myszką można obsługiwać dwa podłączone komputery. Producent zadbał ponadto o zestaw funkcji chroniących panel OLED, a trzyletnia gwarancja obejmuje również jego wypalenie. To istotny argument dla osób obawiających się zakupu monitora z taką matrycą.

iiyama G-Master GOB2701QSC-B1 – czy warto?

Pierwszy monitor OLED od iiyama to wejście na rynek z naprawdę mocnym przytupem. Za 1999 złotych otrzymujemy najnowszą matrycę WOLED od LG, odświeżanie 280 Hz, świetny HDR, niziutkie input lag i czas reakcji oraz bogaty zestaw złączy z USB-C i ładowaniem 65 W. W grach G-Master GOB2701QSC-B1 spisuje się rewelacyjnie, a po kalibracji może służyć również do obróbki zdjęć i materiałów wideo.

Nie jest to jednak monitor idealny. Ostrość czcionek ustępuje panelom QD-OLED, fabryczna kalibracja mogłaby być lepsza, a brak automatycznego przełączania w tryb HDR zwyczajnie irytuje. To jednak drobne rysy na wizerunku jednego z najbardziej opłacalnych monitorów OLED na rynku. Jeżeli szukacie modelu przede wszystkim do grania, w cenie około 2000 złotych trudno obecnie o lepszy wybór.

Mocne strony:

  • bardzo atrakcyjna cena
  • najnowsza matryca WOLED LG 4.generacji
  • doskonała jakość obrazu
  • jasność HDR sięgająca niemal 1500 nitów
  • częstotliwość odświeżania 280 Hz
  • niski czas reakcji
  • AMD FreeSync Premium i G-Sync Compatible
  • USB-C z szybkim ładowaniem PD 65 W

Słabe strony:

  • brak automatycznego wykrywania sygnału HDR
  • brak Dolby Vision i HDR10+
  • fabryczna kalibracja nie jest idealna
  • przeciętna ostrość czcionek

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.