Redmi Note 15 Pro 5G – dobry sprzęt, ale zwłaszcza jedno Xiaomi musi zmienić. Recenzja

Anna BorzęckaSkomentuj
Redmi Note 15 Pro 5G – dobry sprzęt, ale zwłaszcza jedno Xiaomi musi zmienić. Recenzja

Jeszcze przed polskim debiutem sprzedażowym najnowszych urządzeń z serii Redmi jedno z nich trafiło w moje ręce. Miałam więc sporo czasu na to, by się z tym modelem zapoznać i dokładnie go przetestować. Czy to zatem smartfon, po który warto sięgnąć, i to już teraz? Oto, co sądzę na temat Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G.



Specyfikacja i cena

Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G, to model z 6,83-calowym panelem AMOLED o rozdzielczości 2772 x 1280 pikseli i odświeżaniu do 120 Hz, akumulatorem krzemowo-węglowym o pojemności 6580 mAh oraz podwójnym aparatem wraz z 200-megapikselową matrycą. Jego sercem jest układ Mediatek Dimensity 7400 Ultra i w przypadku przetestowanego przeze mnie egzemplarza towarzyszy mu 8 GB pamięci RAM (LPDDR4x) oraz 256 GB pamięci wewnętrznej (UFS 2.2).

Cena? Choć polska premiera dopiero nastąpi, pojawiły się już sklepowe listingi wskazujące na cenę 1699 złotych. Na okres premiery zapewne możemy się jednak spodziewać jakiejś oferty promocyjnej. Dostępne warianty kolorystyczne to czarny, niebieski i tytanowy. Pełną specyfikację techniczną znajdziesz poniżej.



Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G – specyfikacja techniczna:

Model:Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G
Procesor:Mediatek Dimensity 7400 Ultra
Pamięć RAM:8 GB LPDDR4x
Pamięć masowa:256 GB UFS 2.2
Możliwość rozbudowy pamięci:Nie
Wyświetlacz:AMOLED, 6,83”, 2772 x 1280 pikseli, 447 PPI, odświeżanie do 120 Hz, jasność szczytowa do 3200 nitów, Gorilla Glass Victus 2, HDR10+, Dolby Vision, przyciemnianie PWM 3840 Hz
Bezpieczeństwo:czytnik linii papilarnych w ekranie (optyczny), rozpoznawanie twarzy
Akumulator:6580 mAh (krzemowo-węglowy), ładowanie przewodowe 45 W, przewodowe ładowanie zwrotne 22,5 W
Aparat fotograficzny – tył:200 MP, f/1.7, 23 mm, 1/1.4”, wielokierunkowy PDAF, OIS 8 MP, f/2.2, 15 mm, 1/4.0”
Aparat fotograficzny – przód:20 MP, f/2.2, 25 mm, 1/4.0”
System operacyjny:Android 15 z HyperOS 2
Transmisja danych:5G
Łączność i lokalizacja:Wi-Fi 6, Bluetooth 5.4, GPS, GLONASS, BDS, GALILEO, QZSS, NFC, port IR
Złącza:USB-C 2.0 z OTG
Typ karty SIM:Nano-SIM + Nano-SIM/eSIM
Klasa ochrony:IP68/IP69K
Wymiary:163,6 x 78,1 x 8,0 mm
Masa:210 g

Budowa i jakość wykonania

O gustach raczej się nie dyskutuje, ale moim zdaniem w temacie designu Redmi Note 15 Pro Xiaomi zarówno dokonało pewnych dobrych decyzji, jak i popełniło kilka błędów. Osobiście doceniam fakt, że ekran nie jest już zaokrąglony, bo z płaskich ekranów korzysta mi się po prostu wygodniej. Płaski ekran trudniej też uszkodzić, zaś jego ochrona jest prostsza. Co zaś nie zagrało? Według mnie płaskie plecki. Bez zaokrągleń z tyłu smartfon ma znacznie mniej charakteru niż poprzednik, a nieciekawe wersje kolorystyczne do wyboru (w Polsce) nie dodają mu atrakcyjności.

Tak, telefony o prostszej bryle, praktycznie bez zaokrągleń, leżą w dłoni pewniej, ale jeśli ich krawędzie nie są odpowiednio wygładzone, to niestety się też w tę dłoń nieprzyjemnie wbijają, tak jak tutaj. Na szczęście ten problem można rozwiązać, zakładając na smartfon etui. Ja dostałam etui w zestawie z testowym egzemplarzem, ale czy będzie ono częścią zestawu sprzedażowego? Tego jeszcze nie wiem. Możecie być natomiast pewni, że w zestawie nie dostaniecie ładowarki.

Redmi Note 15 Pro jest też większy niż poprzednik – cieńszy, ale za to wyższy i szerszy. W rezultacie mamy więc sprzęt po prostu duży – wręcz za duży. Trudno korzystać z niego jedną ręką. Na szczęście nie jest wyważony źle, bo wyspa aparatów nie jest gigantyczna, a zatem nie daje wrażenia, jakby miał zaraz wypaść z rąk.

Materiały zastosowane do wykonania smartfonu to w przypadku obudowy oczywiście w dużej mierze tworzywo sztuczne. To standard w tym przedziale cenowym, ale trzeba pamiętać, że plastik ma swoje zalety – przede wszystkim nie jest tak kruchy. Ramki mają metalową powierzchnię, a plecki starają się udawać nieco zmatowione szkło. Czy ta konstrukcja spełnia jakieś normy odporności? Tak, jest pyło- i wodoszczelna, zgodnie z normami IP68 i IP69K. W temacie odporności dodam też, że ekran jest chroniony przez szkło Gorilla Glass Victus 2, a to świetna wiadomość. Na jego powierzchni mamy dodatkowo fabryczną folię ochronną.

Wspomniana wyspa aparatów stara się sprawiać wrażenie, jakby miała cztery obiektywy, ale tak naprawdę obiektywy są tu tylko dwa. Jedno oczko skrywa diodę flash. Ostanie podobno zawiera bardzo podstawowy czujnik głębi, ale nawet Xiaomi się jego obecnością nie chwali.


Na ramkach znalazł się typowy zestaw elementów, do których należą maskownice głośników i mikrofonów, port USB-C, tacka na karty SIM oraz przyciski zasilania i do zmiany głośności. Jest tu też port IR.

Wyświetlacz

Ekran jest na pewno mocną stroną Redmi Note 15 Pro. To po pierwsze ekran AMOLED, a porównaniu do paneli IPS panele AMOLED oferują wyższy kontrast, wyższą jasność i lepsze odwzorowanie kolorów. Tutaj ani do kolorów, ani do kontrastu, ani do kątów widzenia absolutnie nie można się przyczepić. Jasność też jest wystarczająca – nie czułam, by kiedykolwiek mi jej brakowało, nawet w ten jeden słoneczny dzień, który trafił się pod koniec grudnia. Ponadto ekran ma naprawdę cienkie ramki, a jego responsywność na dotyk nie pozostawia niczego do życzenia.

Jeśli chodzi o pozostałe parametry wyświetlacza, to rozdzielczość wynosi 2772 x 1280 pikseli i zapewnia ostry obraz (zagęszczenie pikseli to 447 PPI). Animacje są płynne dzięki 120 Hz odświeżania. Na marginesie, w systemie mamy do wyboru odświeżanie adaptacyjne albo takie ustawione na sztywno na 60 lub 120 Hz.

Warto dodać, że ten smartfon oferuje zarówno Dolby Vision, jak i HDR10+, a więc pozwala cieszyć się treściami HDR, na przykład na platformie YouTube. Osoby wrażliwe na migotanie docenią to, że ekran obsługuje przyciemnianie PWM z częstotliwością aż 3840 Hz.

Pod wyświetlaczem producent umieścił optyczny czytnik linii papilarnych. Gdy go używałam, działał szybko i bezproblemowo.

Audio

Redmi Note 15 Pro ma głośniki stereo, które grają dość głośno, ale niestety kosztem jakości brzmienia. Basy niestety ledwo co słychać, a tony średnie i wysokie są mocno zniekształcone – tym mocniej, im wyższy poziom głośności. Poza tym dolny głośnik mocno wybija się na przód, jako że górny głośnik jest mniejszy i służy też do obsługi rozmów telefonicznych.

Wydajność

Sercem omawianego smartfonu jest Mediatek Dimensity 7400 Ultra wykonany w technologii 4 nm i stanowiący (podobno) drobne ulepszenie względem Mediateka Dimensity 7300 Ultra z zeszłorocznego Redmi Note 14 Pro 5G. Jak ten układ wypada w benchmarkach?

W Geekbenchu 6 zdobył 1053 punkty w przypadku pojedynczego rdzenia CPU, 2934 punkty w przypadku wielu rdzeni CPU i 3008 punktach w przypadku GPU. W AnTuTu niestety nie udało mi się go sprawdzić, ponieważ przed premierą najwyraźniej był on na tym telefonie zablokowany, podobnie jak 3D Mark w którym przeprowadzam stress test. Można jednak wysnuć wniosek, że różnica w wydajności między Mediatekiem Dimensity 7400 Ultra a Mediatekiem Dimensity 7400 bez Ultra, jest w zasadzie… żadna. Ba, jest on niewiele wydajniejszy niż Dimensity 7300, nawet bez Ultra.

Na szczęście w codziennym użytkowaniu Redmi się nie nagrzewa. Płynność działania mogłaby tu stać na wyższym poziome, ale o tym więcej za chwilę. W gry da się grać, ale tych najbardziej wymagających lepiej nie uruchamiać.

Oprogramowanie i łączność – Xiaomi Redmi Note 15 Pro to siedlisko reklam

Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G pracuje pod kontrolą systemu Android 15 z nakładką HyperOS 2. Na nowszego Androida 16 z Hyper OS 3 w jego przypadku musimy zatem poczekać. Szkoda. Dobre wieści? Ten model ma być wspierany aktualizacjami systemu przez 4 lata, a poprawkami zabezpieczeń przez 6 lat.

Niestety o ile sprzętowo Redmi Note 15 Pro 5G można ocenić nawet dobrze, tak oprogramowanie ciągnie go w dół, i to mocno. Po pierwsze, jest to smartfon nafaszerowany bloatware. Mnóstwo tu zbędnych aplikacji i gier, w tym aplikacji od Xiaomi. Tylko część z nich można odinstalować. Co gorsza, nietrudno trafić w nim na reklamy. Czy da się je wyłączyć? Mnie udało się pozbyć mniej więcej 99% z nich. Niesamowicie irytuje mnie jednak to, że Xiaomi tak mocno stawia na reklamy. Żadna inna marka nie wciska ich do swoich nakładek i aplikacji z taką intensywnością. Żadna, nawet w jeszcze tańszych smartfonach.

W temacie wyłączania reklam na urządzeniach Xiaomi przygotowałam osobny tekst, ale musze Was ostrzec – nie jest to proces szybki.

HyperOS 2 nie pracuje też tak płynnie jak oprogramowanie na innych smartfonach o porównywalnej wydajności. Podejrzewam, że w dużej mierze odpowiadają za to właśnie bloatware i reklamy, zwłaszcza że smartfon zaczął działać nieco lepiej właśnie po tym, gdy wyłączyłam większość reklam i pozbyłam się części zbędnych aplikacji. Na szczęście aplikacje uruchamiają się tu tak szybko jako można spodziewać się po pamięci UFS 2.2, z wyjątkiem aplikacji Xiaomi do momentu wyłączenia w nich reklam.

Funkcji bazujących na AI nie jest tu dużo, choć oczywiście dla wielu z Was będzie to zaletą. Telefon daje dostęp do asystenta Gemini i opcji Zakreśl by wyszukać, a także kilku funkcji w Zdjęciach Google, ale to w zasadzie tyle.

Redmi Note 15 Pro 5G oferuje oczywiście łączność 5G – stąd 5G w nazwie. Poza tym do dyspozycji mamy tu Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.4.

Bateria

Na pokładzie nowego średniaka Xiaomi znalazł się akumulator o pojemności większej niż w poprzedniku, bo wynoszącej aż 6580 mAh. Nie jest to oczywiście pojemność rekordowa w klasycznych smartfonach, ale wciąż imponująca. Ale czy taka pojemność przekłada się tu na długi czas pracy?

W moim teście odtwarzania wideo smartfon wytrwał 16 godzin i 39 minut. To naprawdę dobry czas. W codziennym użytkowaniu można tu liczyć na dwa dni działania, a nawet dłużej.

Ładowanie tego urządzenia odbywa się tylko przewodowo, z mocą 45 W. Potrzeba w związku z tym nieco ponad 70 minut, by uzupełnić jego akumulator od 0 do 100 procent.

Możliwości fotograficzne

Jak już wspomniałam, Redmi Note 15 Pro 5G ma z tyłu dwa aparaty. Mowa o głównym sensorze o rozdzielczości 200 MP oraz sensorze 8 MP z obiektywem ultraszerokokątnym. Ten pierwszy oferuje na szczęście PDAF oraz optyczną stabilizację obrazu. Na papierze może wydawać się, że to dokładnie takie same jednostki jak w modelu zeszłorocznym, ale jednak aparat główny bazuje teraz na sensorze Samsung ISOCELL S5KHPE, a nie ISOCELL HP3, zaś ultraszerokokątny na sensorze Omnivision OV08F10, a nie Sony IMX355. W przeciwieństwie do poprzednika ten model nie też 2-megapikselowego sensora makro, ale myślę, że nikt nie będzie za nim tęsknił. Z przodu nadal mamy 20-megapikselową matrycę bez autofokusa.

Fotograficznie Redmi Note 15 Pro 5G nie jest wybitny, ale ma mocne strony. Aparat główny dobrze odwzorowuje kolory, a jego zakres dynamiczny jest dość szeroki. Chciałoby się tu natomiast więcej kontrastu i szczegółów. Zdjęcia rejestrowane przy zoomie 2x są akceptowalne, ale na te wykonane przy większym zbliżeniu patrzy się trudno.

Jakość zdjęć z aparatu ultraszerokokątnego niestety pozostawia wiele do życzenia, a to dlatego, że mamy tu bardzo mały sensor. Dużo lepiej wypada aparat przedni, ale i w jego przypadku można mieć zastrzeżenia – zwłaszcza do szczegółowości zdjęć.

Jakie wideo nagrywa Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G

Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G pozwala rejestrować filmy nawet w rozdzielczości 4K, przy 30 klatkach na sekundę, a przynajmniej głównym aparatem – przy czym trzeba pamiętać, że jakość wideo nie jest tu tak wysoka jak we flagowcach. W przypadku aparatu ultraszerokokątnego i przedniego rozdzielczość jest ograniczona do 1080p. Przykładowe nagranie zostawiam rzecz jasna Waszej ocenie.

Podsumowanie: Czy warto kupić Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G?

Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G to smartfon, który we mnie wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony jest to urządzenie o solidnych fundamentach: oferuje dobry wyświetlacz AMOLED, ponadprzeciętną baterię zapewniającą długi czas pracy oraz wysoki standard odporności (IP68/IP69K), co w tej półce cenowej jest dużym atutem. Z drugiej strony, codzienne użytkowanie jest tu psute przez oprogramowanie przepełnione reklamami i zbędnymi aplikacjami, które negatywnie wpływają na płynność działania systemu.

W cenie 1699 złotych otrzymujemy sprzęt, który nie nagrzewa się i robi przyzwoite zdjęcia głównym aparatem, ale rozczarowuje nie tylko oprogramowaniem, ale też jakością audio, niewygodną konstrukcją i wydajnością. Jeśli jesteś w stanie poświęcić czas na oczyszczenie tego urządzenia z reklam i innych zbędnych dodatków, być może to smartfon dla Ciebie. Ja w 20252026 roku mówię tego typu telefonom stanowcze „Nie”. Myślę, że wydając ciężko zarobione pieniądze, zasługujemy na smartfon, który nie będzie z każdej strony bombardował nas reklamowymi treściami. I tak, zostając w przedziale do 1700 złotych, spokojnie można taki smartfon kupić.

Mocne strony:

  • Wyświetlacz AMOLED
  • Pojemna bateria i długi czas pracy
  • Spełnia normy IP68 i IP69K
  • Gorilla Glass Victus 2 na ekranie
  • Obietnica 4 lat aktualizacji systemu i 6 lat aktualizacji zabezpieczeń
  • Przyzwoita jakość zdjęć z aparatu głównego
  • Obecność portu podczerwieni
  • Czytnik linii papilarnych w ekranie
  • Brak problemu z throttlingiem

Słabe strony:

  • System przeładowany bloatware
  • Reklamy, reklamy i jeszcze raz reklamy
  • Kiepska jakość dźwięku
  • Niezbyt ergonomiczna konstrukcja
  • Bardzo słaby aparat ultraszerokokątny i przeciętny aparat przedni
  • Przeciętna wydajność – nowy procesor nie przynosi zauważalnego wzrostu mocy obliczeniowej

Anna BorzęckaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.