Mamy nowy rok, a więc czas na nowe flagowce. Kolejnym producentem, który poszerzył swoją ofertę jest HONOR i dlatego dziś biorę na warsztat HONORa Magic8 Pro. Czy to smartfon, na który warto wydać ciężko zarobione pieniądze? Czy faktycznie oferuje on tak dobre możliwości fotograficzne, jakie są obiecywane? Sprawdziłam to.
Specyfikacja i cena
HONOR Magic8 Pro to model, który zadebiutował na polskim rynku w cenie 5799 złotych. Za te pieniądze otrzymujemy smartfon z układem Snapdragon 8 Elite Gen 5, 12 GB pamięci RAM LPDDR5x, 512 GB przestrzeni na dane w standardzie UFS 4.1, akumulatorem o pojemności 6270 mAh i 6,71-calowym ekranem LTPO AMOLED.

Do tego mamy potrójny aparat tylny na czele z matrycą 200 MP i peryskopowym teleobiektywem, szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe oraz najnowszego Androida 16 z nakładką MagicOS 10. Pełną specyfikację urządzenia umieściłam poniżej.
HONOR Magic8 Pro – specyfikacja techniczna:
| Model: | HONOR Magic8 Pro |
| Procesor: | Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 |
| Pamięć RAM: | 12 GB LPDDR5x |
| Pamięć masowa: | 512 GB UFS 4.1 |
| Możliwość rozbudowy pamięci: | Nie |
| Wyświetlacz: | LTPO OLED, 6,71”, 2808 x 1256 pikseli, 458 PPI, odświeżanie do 120 Hz, jasność HBM do 1800 nitów, jasność szczytowa do 6000 nitów, HDR Vivid, Dolby Vision, przyciemnianie PWM 4320 Hz |
| Bezpieczeństwo: | czytnik linii papilarnych w ekranie (ultradźwiękowy), rozpoznawanie twarzy |
| Akumulator: | 6270 mAh (krzemowo-węglowy), ładowanie przewodowe 100 W, ładowanie bezprzewodowe 80 W |
| Aparat fotograficzny – tył: | 50 MP, f/1.6, 23 mm, 1/1.3”, wielokierunkowy PDAF, OIS 200 MP, f/2.6, 85 mm, 1/1.4”, wielokierunkowy PDAF, OIS, zoom optyczny 3,7x (peryskopowy teleobiektyw) 50 MP, f/2.0, 12 mm, 1/2.88”, PDAF (OIS) |
| Aparat fotograficzny – przód: | 50 MP, f/2.0, 21 mm, 1/2.93” Czujnik ToF 3D |
| System operacyjny: | Android 16 z MagicOS 10 |
| Transmisja danych: | 5G |
| Łączność i lokalizacja: | Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, GPS, GLONASS, BDS, GALILEO, QZSS, NavIC, NFC |
| Złącza: | USB-C 3.2 z OTG |
| Typ karty SIM: | Nano-SIM/eSIM + Nano-SIM/eSIM |
| Klasa ochrony: | IP68/IP69K |
| Wymiary: | 161,2 x 75 x 8,3 mm |
| Masa: | 219 g |
Budowa i jakość wykonania
Choć obecnie na rynku dominuje tendencja do tworzenia smartfonów o płaskich bryłach, w przypadku modelu Magic8 Pro HONOR za tą tendencją nie poszedł. Tutaj zaokrąglone są nie tylko rogi. Tak samo jest w przypadku tylnego panelu oraz ekranu. Czy to dobrze? Z jednej strony, zwłaszcza dzięki niższej wadze i mniejszym wymiarom względem poprzednika, smartfon dobrze leży w dłoni i mimo dużej wyspy aparatów jest dobrze wyważony. Z drugiej zaokrąglony ekran trudniej ochronić przed uszkodzeniami, a mnie osobiście nie korzysta się z niego tak wygodnie jak z ekranów płaskich.

HONOR Magic8 Pro został wydany w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i złotej. O dziwo w żadnej z nich plecki nie są wykonane ze szkła, a ze wzmocnionego przez włókna tworzywa sztucznego. Czy to źle? Oczywiście w tym segmencie cenowym obecność tworzywa sztucznego dziwi, i to mocno, ale przynajmniej nie jest ono podatne na pęknięcia. Szkoda jednak, że tutaj jest ono śliskie, i to bardzo. Na tle śliskie, że raz telefon zsunął mi się z kanapy. Innym razem prawie wypadł mi z rąk. Na co dzień nie wyobrażam nosić go sobie bez etui. Tego niestety nie ma w zestawie sprzedażowym, więc trzeba je dokupić.

Na szczęście ramki zostały już wykonane z aluminium, a ekran pokryto szkłem „NanoCrystal Shield”, które ma oferować wysoką odporność na upadki. Imponująca jest także odporność na czynniki zewnętrzne – oprócz standardu IP68, telefon spełnia normy IP69 i IP69K (odporność na wodę pod ciśnieniem i wysoką temperaturę), choć lepiej nie traktować tego jako zachęty do celowych kąpieli smartfona.


A co znalazło się na ramkach urządzenia? Oprócz maskownic mikrofonów i głośników można tu zauważyć oczywiście port USB-C, przyciski zasilania oraz do zmiany głośności, a także tackę na karty SIM. Jest też niestandardowy dodatek w postaci przycisku AI. To fizyczny (a nie haptyczny) przycisk, który może pełnić różne funkcje. Domyślnie jego krótkie wciśnięcie aktywuje spust migawki w aplikacji aparatu, a dwukrotne włącza aplikację aparatu. Można go też przytrzymać, by skorzystać z funkcji „Zakreśl by wyszukać” lub zapisać zawartość ekranu w aplikacji Wspomnienia AI. Jest jednak opcja, by zmienić jego rolę bądź go całkowicie wyłączyć.
Wyświetlacz
Front urządzenia wypełnia 6,71-calowy panel LTPO OLED o rozdzielczości 2808 x 1256 pikseli, co przekłada się na zagęszczenie pikseli na poziomie 458 PPI. Parametry te na papierze wyglądają świetnie, ale jak sprawdzają się w codziennym użytkowaniu? Muszę przyznać, że ekran to jeden z najmocniejszych punktów tego smartfona. Obraz jest ostry jak brzytwa, animacje płynne, a wszelkie czcionki czy krawędzie ikon są idealnie wygładzone.

Największe wrażenie w przypadku tego panelu robi jasność. Producent deklaruje, że w trybie HBM (High Brightness Mode) sięga ona 1800 nitów, a jasność szczytowa może wynosić nawet 6000 nitów. Czy te liczby mają pokrycie w rzeczywistości? Podczas testów, nawet w ostrym, zimowym słońcu odbijającym się od śniegu, nie miałam absolutnie żadnych problemów z odczytaniem treści na ekranie. 6000 nitów to jednak wartość dotycząca tylko niewielkich fragmentów ekranu przy wyświetlaniu treści HDR i nie warto kierować się nią przy szukaniu smartfona.
Oczywiście, jak na flagowca przystało, mamy tu do czynienia z adaptacyjnym odświeżaniem w zakresie od 1 do 120 Hz, dzięki technologii LTPO. Ma on zatem ekran energooszczędny. Jeśli chodzi o reprodukcję barw, to OLED nie zawodzi. Kolory są żywe, nasycone, a czernie – jak to w OLED-ach, smoliście głębokie. Ekran wspiera standardy HDR Vivid oraz Dolby Vision, co przydaje się na platformach streamingowych.

Warto wspomnieć o ukłonie w stronę osób o wrażliwych oczach. HONOR zastosował tu przyciemnianie PWM o częstotliwości aż 4320 Hz. W praktyce oznacza to, że nawet przy minimalnej jasności ekranu w całkowitej ciemności, migotanie jest niezauważalne i nie męczy wzroku tak szybko, jak w przypadku paneli o niższej częstotliwości PWM.
Jak wspomniałam, dla mnie mankamentem tego wyświetlacza są jego zaokrąglenia po bokach, zwłaszcza że tworzą refleksy świetlne. Na plus są jednak na pewno wąskie (choć nie rekordowo wąskie) czarne krawędzie. Pod ekranem umieszczono ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. Działa on błyskawicznie i precyzyjnie, nie myląc się przy próbach odblokowywania. Alternatywnie możemy skorzystać z rozpoznawania twarzy i co ciekawe, nie jest to odblokowywanie 2D a 3D – dzięki obecności czujnika 3D ToF.


Audio
HONOR Magic8 Pro ma oczywiście głośniki stereo, przy czym jeden z głośników nie jest tu tylko głośnikiem multimedialnym, ale też słuchawką do rozmów. To powiedziawszy, obydwa głośniki dostarczają tu bogate, zbalansowane brzmienie. Nawet basu jest tu całkiem sporo, a maksymalny poziom głośności wysoki.
Oprogramowanie i łączność
HONOR Magic8 Pro pracuje pod kontrolą najnowszego Androida 16 z autorską nakładką producenta – MagicOS 10. Jeśli mieliście wcześniej styczność ze smartfonami tej marki (lub Huawei), poczujecie się tu jak w domu. Jeśli nie, przeczytajcie o tym, co oferuje.
System działa niesamowicie płynnie, co jest zasługą nie tylko potężnych podzespołów, ale i optymalizacji. Jego stylistyka moim zdaniem wymagałaby już jednak odświeżenia, choć widać tu sporo inspiracji ostatnim wydaniem iOS.



Preinstalowanych aplikacji nie jest tu przesadnie dużo, a są to w zasadzie tylko aplikacje producenta oraz Google. Poza tym na próżno można tu szukać reklam. Jeśli chodzi o wsparcie, HONOR obiecuje aż 7 lat dużych aktualizacji systemu i 7 lat poprawek bezpieczeństwa. To świetna wiadomość.



HONOR chwali się oczywiście funkcjami AI. Telefon zapewnia dostęp nie tylko do asystenta Gemini i funkcji AI w edytorze zdjęć, ale też takich dodatków jak opcja tworzenia transkrypcji na żywo (także w języku polskim), streszczania lub redagowania notatek przez AI, wykrywania deepfake’ów w rozmowach wideo i nie tylko. Jest też Magiczny portal do przenoszenia tekstu i obrazów między aplikacjami.



W kwestii łączności jest wzorowo. Mamy tu najnowsze Wi-Fi 7, 5G, Bluetooth 6.0 oraz NFC do płatności zbliżeniowych. Ponadto w smartfonie można korzystać z dwóch kart eSIM. Podczas testów nie odnotowałam żadnych problemów z zasięgiem czy jakością rozmów.
Wydajność
Za wydajność HONORa Magic8 Pro odpowiada jedna z obecnie najwydajniejszych jednostek w świecie Androida, czyli Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5. Wspiera go 12 GB pamięci RAM w standardzie LPDDR5x oraz szybka pamięć na dane UFS 4.1. Jak taki zestaw przekłada się na wyniki w testach syntetycznych?
W benchmarku AnTuTu 11 smartfon wykręcił wynik na poziomie 2 982 528 punktów. w Geekbenchu 6 w teście jednego rdzenia CPU uzyskał 3656 punktów, a w wielordzeniowym aż 10 556 punktów. Wynik dla GPU wyniósł 23 732 punkty. Oznacza to, że mowa o bardzo wydajnym smartfonie, natomiast nie wykorzystuje on możliwości Snapdragona 8 Elite Gen 5 w pełni. Ba, mój egzemplarz uzyskał w AnTuTu podejrzanie mało punktów, bo inne flagowce z tym samym układem spokojnie wyciągają o kilkaset tysięcy punktów więcej. Porównałam wyniki do wyników uzyskanych przez innych testerów i dochodzę do wniosku, że być może tych punktów było tak mało, ponieważ testowałam telefon na długo przed jego premierą. Niestety na czas premiery nie miałam okazji benchmarków powtórzyć, bo smartfon został mi wysłany na dość krótko.



Pod długotrwałym intensywnym obciążeniem HONOR Magic8 Pro doświadcza throttlingu, natomiast jest tak w przypadku wszystkich tak wydajnych smartfonów. Zresztą tutaj throttling nie jest aż tak katastrofalny, bo w jego wypadku smartfon utrzymuje 70% swojej wyjściowej wydajności. Poza tym mowa o wyniku ze stress testu (3D Mark Wild Life Extreme Stress Test), który daje telefonom większy wycisk niż jakakolwiek mobilna gra. Na co dzień o takich spadkach wydajności nie można mówić.



Bateria
Dobra wiadomość? HONOR Magic8 Pro ma pojemną baterię. Zła? Europejska wersja urządzenia jest pod tym względem nieco okrojona, bo my dostajemy 6270 mAh zamiast 7100 mAh z wersji globalnej. Na szczęście jednak ten smartfon wykorzystuje swój akumulator bardzo efektywnie. W moim teście odtwarzania wideo z platformy YouTube wytrwał on, uwaga, 24 godziny i 18 min. Wow. Byłam naprawdę zaskoczona. W codziennym użytkowaniu po ładowarkę trzeba będzie sięgać rzadko.

Ładować możemy ten smartfon przewodowo z mocą 100 W albo przewodowo z mocą 80 W. Aby uzupełnić jego energię od 0 do 100 procent odpowiednim przewodowym zasilaczem, potrzeba mniej więcej 40 minut, a to bardzo dobry wynik.
Możliwości fotograficzne
Wyspa na pleckach tego smartfonu nie jest tylko na pokaz. Skrywa ona trzy aparaty o obiecujących parametrach, a przynajmniej na papierze. Te aparaty to główny sensor o rozdzielczości 50 MP, sensor 200 MP z peryskopowym teleobiektywem i zoomem optycznym 3,7x oraz sensor 50 MP z obiektywem ultraszerokokątnym. Aparat przedni także wykorzystuje 50 MP. Więcej szczegółów na temat tych jednostek znajdziecie oczywiście w specyfikacji, a ja przejdę do tego, jak sprawdzają się one w praktyce.

Słuchajcie, w ogólnym ujęciu HONOR Magic8 Pro robi ładne zdjęcia. Nie można tu narzekać na ilość detali czy to jak radzi sobie teleobiektyw z optycznym zoomem. Ba, nawet cyfrowy zoom w wielu sytuacjach więcej niż daje radę. Myślę jednak, że od flagowca, zwłaszcza tak wycenionego, można oczekiwać więcej. Na jego fotografiach jestem w stanie dostrzec szereg kluczowych niedociągnięć. Po pierwsze, jego aparaty mają tendencję do rozświetlania nieba. Tam gdzie w praktyce było ono ciemnoszare, algorytmy zapisywały je jako niemalże białe. Po drugie, kontrast bywa przesadzony, a cienie… zbyt ciemne. Aparatem ultraszerokokątnym łatwo zrobić zdjęcie poruszone, zwłaszcza nocą. Jak widać sprzęt to nie wszystko, bo HONOR ewidentnie nie dopracował jeszcze algorytmów, które przetwarzają jego fotografie.











































Na szczęście czujnik ToF w aparacie przednim sprawdza się świetnie, bo ten aparat idealnie rozmywa tło, ale nocą szczegółowość zdjęć z niego pozostawia wiele do życzenia.



Nagrywanie wideo
HONOR Magic8 Pro pozwala na nagrywanie wideo w 4K przy 60 klatkach na sekundę wszystkimi obiektywami, z możliwością płynnego przełączania się między nimi w trakcie nagrywania. Stabilizacja działa tu bardzo dobrze, ale jakość samego obrazu moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia. Podczas nagrywania za dnia na filmie jest dużo szumu, a detale wskazują na niski bitrate nagrania.
Podsumowanie: Czy warto kupić Honor Magic8 Pro?
HONOR Magic8 Pro to smartfon, który wywołuje u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony mamy tu do czynienia z urządzeniem o fenomenalnej baterii, która w moich testach wypadła rewelacyjnie, oraz z przepięknym, jasnym ekranem, który jest łaskawy dla oczu. Nie można też odmówić mu wydajności, bo mimo podejrzanie niskiego wyniku w AnTuTu (który zrzucam na barki tego, kiedy wykonywałam ten test), w codziennym użytkowania działa jak burza, a wsparcie aktualizacjami przez 7 lat to ogromny atut.

Z drugiej strony wobec flagowców mam wysokie wymagania, a ten model nie spełnia wszystkich. Na tworzywo sztuczne z tyłu mogę przymknąć oko, bo to i tak solidny materiał, ale obudowa jest niestety strasznie śliska. Największym rozczarowaniem okazały się jednak dla mnie możliwości fotograficzne i wideo. O ile zoom jest świetny, tak algorytmy przetwarzania obrazu i jakość filmów 4K wymagają natychmiastowych poprawek ze strony producenta.
Czy warto ten model kupić? Sięgnij po niego, jeśli priorytetem jest dla Ciebie czas pracy na baterii, bezpieczne odblokowywanie telefonu twarzą (czujnik 3D) i jasny ekran OLED. Jeśli chcesz jednak możliwie najlepszego fotosmartfonu, to wiedz, że ten na pewno nim nie jest.
Mocne strony:
- Rewelacyjny czas pracy
- Bardzo szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe
- Świetny ekran LTPO OLED z wysokim przyciemnianiem PWM
- Długie wsparcie aktualizacjami
- Wydajny procesor i płynne działanie systemu
- Dużo funkcji AI
- Spełnia normy IP68 i IP69K
- Odblokowywanie twarzą z użyciem czujnika 3D
- Ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych
- Dobrej jakości zoom optyczny i cyfrowy
Słabe strony:
- Tworzywo sztuczne na pleckach w telefonie tej klasy cenowej
- Bardzo śliska obudowa
- W Europie bateria zdecydowanie mniej pojemna niż w wersji globalnej i chińskiej
- Niedopracowane algorytmy aparatu
- Przeciętna jakość wideo
- Ekran zakrzywiony na krawędziach