CUBOT KingKong Dura – recenzja. Wymienna bateria + odporność na wodę, pył i upadki

Patryk KorzenieckiSkomentuj
CUBOT KingKong Dura – recenzja. Wymienna bateria + odporność na wodę, pył i upadki

Temat baterii w smartfonach to temat drażliwy. Mimo upływu lat, coraz bardziej energooszczędnych procesorów i optymalizacji oprogramowania, zasilanie nadal pozostaje najsłabszym elementem użytkowania wielu telefonów.



Producenci proponują głównie szybsze ładowanie lub większe akumulatory. Warto wspomnieć choćby o relatywnie nowej technologii litowo-węglowej, która pozwala znacząco zwiększyć pojemność baterii w telefonach. Firma CUBOT proponuje jednak inne rozwiązanie. I naprawdę można się w nim zakochać.

Egzemplarz testowy został przekazany redakcji przez producenta bezpłatnie do celów recenzji. Producent nie miał wpływu na treść recenzji.



Ale najpierw…

…obudowa!

CUBOT KingKong Dura to duży smartfon: mierzy 180,1 x 85 x 13 mm i waży 299,5 g. Już po pierwszym kontakcie widać, że nie jest to urządzenie projektowane z myślą o minimalistycznej elegancji, lecz o pracy i aktywności w trudniejszych warunkach.

Obudowę wykonano głównie z wysokiej jakości tworzywa o charakterystycznej fakturze. Kojarzy mi się ona ze sprzętem wspinaczkowym: plastik nie jest chamsko twardy, a w dotyku sprawia bardzo ciekawe wrażenie. Trudno je w pełni opisać, tego najlepiej spróbować na żywo.

Kolorystyka nawiązuje do militariów i narzędzi, więc od razu widać, do jakiego odbiorcy kierowany jest ten model. Dostępny jest też wariant czarny. Smartfon otrzymał certyfikaty IP68, IP69K oraz MIL-STD-810H, które potwierdzają odporność na wodę, pył i upadki.

Rogi smartfona CUBOT KingKong Dura są wyraźnie powiększone, podobnie jak w wielu wzmacnianych etui. Kto kupował pancerne case’y, ten wie, o co chodzi.

Bardzo dobrze wyglądają również boki urządzenia, zwłaszcza wstawki z przyciskami, które prawdopodobnie wykonano z metalu. Widać też śruby. Nie rozbierałem smartfona, ale wyglądają solidnie i wiarygodnie.

Na uwagę zasługują żłobienia w dolnej części obudowy. Poprawiają chwyt i sprawiają, że telefon nie wyślizguje się tak łatwo z mokrych rąk. Boki oraz bateria mają trochę inny, bardziej błyszczący kolor niż reszta obudowy, ale w moich oczach nie jest to wada, tylko ciekawy akcent wizualny.

Wyspę aparatów CUBOT KingKong Dura przykrywa przezroczysty plastik. Z jednej strony szkoda, że nie zastosowano szkła, ale z drugiej tworzywo nie stłucze się przy upadku. Widać też, że konstrukcja została przygotowana na trudne warunki: mamy zaślepkę portu USB-C oraz podwójną uszczelkę slotu kart SIM.

Po lewej stronie znajduje się dodatkowy przycisk funkcyjny Smart Key, do którego jeszcze wrócę przy omawianiu systemu. Złącza słuchawkowego tutaj nie ma, więc słuchawki podłączymy przez Bluetooth.

Jakość wykonania CUBOT KingKong Dura oceniam bardzo wysoko.

Chodź, podświetlisz mój świat…

Oprócz standardowej diody LED umieszczonej przy aparatach CUBOT KingKong Dura otrzymał dodatkową, znacznie mocniejszą lampę LED. Producent nie podaje jej mocy, ale po porównaniu z latarką Loop Gear SK05 Pro i diodą zastosowaną w iPhonie szacuję ją na około 200 lumenów. Dla porównania, zwykła dioda w smartfonie ma około 50 lumenów. To oczywiście pomiar „na oko”, ale dobrze pokazuje skalę różnicy.

Możemy regulować moc światła i czas jego działania. Producent dodał też tryb stroboskopowy oraz sygnał SOS.

Jak sprawdza się to w praktyce? Zdecydowanie lepiej niż zwykła smartfonowa latarka. Przydaje się podczas nocnych spacerów po leśnych ścieżkach, szukania zagubionych kluczy, a z pewnością poradziłaby sobie także przy przewracaniu kiełbasek na kempingu. Niestety, z powodu nawału obowiązków nie udało mi się przetestować jej w tej ostatniej roli. 

A szkoda… bo narobiłem sobie smaka 😀

CUBOT KingKong Dura i szybki wyświetlacz

Smartfon wyposażono w panel o bliżej nieokreślonej technologii. Nie znalazłem informacji na stronie producenta, ale przypuszczam, że jest to wyświetlacz IPS. Wskazuje na to czerń, która w idealnej ciemności pozostaje delikatnie podświetlona.

Ekran ma rozdzielczość 720 x 1640 pikseli i kamerkę umieszczoną w niewielkim wcięciu. Kolory może nie są referencyjne, ale jak na ten telefon w mojej opinii są wystarczające. Mimo braku OLED-a nie narzekałem na kontrast w codziennym użytkowaniu. Również ostrość nie dawała mi powodów do narzekań.

Największą zaletą ekranu jest odświeżanie 120 Hz. Możemy ustawić je na stałe, ale ze swojej strony polecam tryb automatyczny. System dostosowuje wtedy liczbę klatek do aktualnego scenariusza, bo nie ma sensu, aby wyświetlacz pracował na pełnych obrotach podczas oglądania filmu lub przeglądania zdjęć.

Co bym poprawił? CUBOT KingKong Dura mógłby mieć wyraźnie jaśniejszy ekran. W większości sytuacji wystarczał, ale to sprzęt wybitnie outdoorowy, z którego często korzysta się w pełnym słońcu. Dura nie jest przez to zdyskwalifikowana, jednak wyświetlacz w moim iPhonie 17 Pro radził sobie zdecydowanie lepiej.

Aparat – jest, ale szału nie ma

Pamiętajmy, że CUBOT KingKong Dura to smartfon do pracy i aktywności wzbudzającej adrenalinę, a nie narzędzie dla twórców. I przez ten pryzmat oceniam jego możliwości fotograficzne.

Zdjęcia są poprawne zarówno w dzień, jak i w nocy, podobnie jak filmy. W świetle dziennym smartfon ostrzy w miarę sprawnie, choć miałem zastrzeżenia do działania autofokusa. W scenie z chodnikiem i latarniami było względnie jasno, a mimo to musiałem ręcznie wymusić wyostrzenie. Między trybem nocnym a automatycznym nie zauważyłem też dramatycznej różnicy.

Specyfikacja aparatu:

  • Aparat główny: 64 Mpix z autofokusem PDAF
  • Aparat makro: 2 Mpix 
  • Aparat przedni: 16 Mpix ze stałą ostrością 
  • Dioda LED przy aparacie głównym

Niekonwencjonalny system baterii w CUBOT KingKong Dura

I to jest coś, co stanowi ESENCJĘ tego smartfona.

W normalnym telefonie po otwarciu pudełka wyjmujesz smartfon, a jeśli masz szczęście, znajdziesz też ładowarkę z kablem.


A po wyjęciu CUBOT KingKong Dura czeka na Ciebie jeszcze bateria… i ładowarka… i druga ładowarka…

No, takiego unboxingu jeszcze nie miałem!

CUBOT KingKong Dura to telefon z wymiennym akumulatorem. W 2026 roku jest to ewenement. I bardzo podoba mi się sposób, w jaki producent podszedł do tego tematu.

Oprócz standardowego ładowania przez USB-C KingKong Dura wyposażono w specjalną stację dokującą, która pozwala ładować baterię poza smartfonem. W praktyce wygląda to świetnie: jedna bateria pracuje w telefonie, a druga ładuje się w stacji, na przykład w plecaku, samochodzie lub na biurku. Gdy telefon się rozładuje, wystarczy wymienić akumulator i można działać dalej.

To rozwiązanie zaskakująco dobrze sprawdza się w praktyce, zwłaszcza podczas długich pieszych tras, gdy telefon musi być stale pod ręką i gotowy do pracy. Owszem, można skorzystać z powerbanku, ale dyndający kabel potrafi przeszkadzać jak nie wiem co…

Co ważne, CUBOT KingKong Dura mimo wymiennej baterii jest wodoodporny. Da się? Da się! Tylko trzeba chcieć 🙂 W kwestii wymiennych baterii nie jest więc tak, że nie mamy technologii…

Przy mieszanym użytkowaniu, z automatycznym odświeżaniem i trybem ciemnym podczas wycieczki, obejmującej GPS, zdjęcia, wideo i sporo internetu, uzyskałem jeden dzień pracy. Przy standardowym użytkowaniu bez problemu obyło się bez ładowania przez dwa dni.

W połączeniu z drugą baterią daje to od dwóch do czterech dni użytkowania bez podłączania smartfona do ładowarki. A jeśli drugą baterię będziemy ładować w dołączonej stacji dokującej, można właściwie zrezygnować z ładowania telefonu.

To ciekawy koncept, którego nie oferuje 99% smartfonów na rynku.

CUBOT postawił na Androida z dodatkami

CUBOT KingKong Dura działa na Androidzie 16 z kilkoma autorskimi aplikacjami producenta oraz aplikacją z… instrukcją obsługi.

Dodatkową lampą LED steruje aplikacja „Światła kempingowe”. Warto wspomnieć także o toolboxie, który zawiera między innymi:

  • miernik hałasu otoczenia
  • kompas
  • poziomicę
  • narzędzie wspomagające wieszanie obrazów
  • inne przydatne narzędzia

System działa sprawnie, podobnie jak aplikacje producenta. Nic nie wysypało mi się w trakcie testów. Doceniłem również przycisk funkcyjny Smart Key, pod który możemy przypisać najważniejsze narzędzia systemowe, takie jak latarka, lub dowolną aplikację.

Dla formalności wspomnę, że urządzenie obsługiwane jest przez ośmiordzeniowy procesor SC T620 wykonany w procesie 12 nm: 2 rdzenie A75 o taktowaniu 2,2 GHz oraz 6 rdzeni A55 o taktowaniu 1,8 GHz.

Łączność i pamięć

CUBOT KingKong Dura wyposażono w:

  • sieć komórkową 2G / 3G / 4G LTE
  • Dual SIM (2x Nano SIM)
  • Wi-Fi 2,4 i 5 GHz
  • Bluetooth 5.0
  • NFC
  • GPS, A-GPS, GLONASS, Galileo i BeiDou
  • USB OTG, czyli możliwość podłączania akcesoriów i pamięci USB

Nie znajdziemy tutaj obsługi sieci 5G, czego trochę mi zabrakło. NFC jest natomiast na pokładzie.

Otrzymałem wersję 12/256 GB, ale producent oferuje również wariant 8/128 GB. Slot kart może działać w dwóch konfiguracjach:

  • SIM + SIM
  • SIM + microSD

I co ciekawe… nie potrzeba dedykowanej igiełki do demontażu!

Dzięki temu pamięć można łatwo rozszerzyć, jeśli jej zabraknie. To obecnie rzadko spotykane rozwiązanie. Na koniec dodam, że CUBOT KingKong Dura nie sprawił mi żadnych problemów z łącznością.

Podsumowanie

CUBOT KingKong Dura nie próbuje być kolejnym smukłym smartfonem do zdjęć na Instagramie. To solidny telefon dla osób, które pracują w terenie, chodzą po górach, biwakują albo po prostu potrzebują urządzenia odpornego na codzienne przygody.

Największym wyróżnikiem jest wymienny akumulator i dołączona stacja do ładowania drugiej baterii. To rozwiązanie realnie zwiększa swobodę korzystania z telefonu i w wielu sytuacjach jest wygodniejsze niż powerbank. Do tego dostajemy odporną obudowę, dodatkową mocną latarkę, sprawnie działający system, ekran 120 Hz oraz zestaw narzędzi przydatnych poza domem.

Trzeba jednak pamiętać o kompromisach. Ekran mógłby być jaśniejszy, aparat jest po prostu poprawny, a brak 5G może dla części osób mieć znaczenie. Jeśli jednak priorytetem są wytrzymałość, długi czas działania i możliwość szybkiej wymiany baterii, CUBOT KingKong Dura jest bardzo interesującą propozycją.

Zalety

  • wysoka jakość wykonania
  • solidna, odporna obudowa z certyfikatami IP68, IP69K i MIL-STD-810H
  • smukły jak na wzmocniony smartfon
  • wymienna bateria i druga bateria w zestawie
  • stacja dokująca do ładowania akumulatora poza telefonem
  • dodatkowa, mocna lampa LED
  • ekran 120 Hz
  • Android 16 i przydatne narzędzia producenta
  • NFC
  • możliwość rozszerzenia pamięci kartą microSD
  • sprawnie działający system

Wady:

  • brak obsługi 5G
  • przeciętna jasność ekranu w pełnym słońcu
  • aparat bez większego efektu „wow”
  • wibracja mogłaby być lepsza

Patryk KorzenieckiDziennikarz technologiczny, twórca wideo i pasjonat nowych technologii. Od lat testuje sprzęt, śledzi branżowe trendy i zamienia techniczne zagadnienia w przystępne treści.