Ekościema to istna plaga. UOKiK postawił zarzuty trzem firmom

Robert LewandowskiSkomentuj
Ekościema to istna plaga. UOKiK postawił zarzuty trzem firmom

Prezes UOKiK postawił spółkom Bolt, Tchibo oraz Zara zarzuty dotyczące tzw. greenwashingu. Wskazano na możliwe wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez niejasne komunikaty ekologiczne. Dotyczy to zarówno aplikacji, jak i stron internetowych. Jeśli zarzuty o stosowanie nierzetelnych praktyk się potwierdzą, każda z firm musi liczyć się z karą finansową sięgającą nawet 10 proc. rocznego obrotu.



Pułapki w aplikacjach i „bezemisyjność” na papierze

W dobie cyfryzacji to właśnie interfejsy aplikacji mobilnych i strony internetowe stają się głównym polem walki o klienta. Słowo „eko” jest najskuteczniejszym magnesem. Jak podkreśla Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, badania potwierdzają, że polscy konsumenci należą do najbardziej ufnych w Unii wobec deklaracji o ekologiczności. Statystycznie wierzą im wyraźnie częściej niż przeciętny obywatel UE. Jednak ta ufność jest wystawiana na próbę przez nieprecyzyjne komunikaty.

W przypadku firmy Bolt wątpliwości UOKiK budzi sposób komunikowania bezemisyjności pojazdów oraz rodzaj wykorzystywanej energii. Promując „Projekt zero”, firma mogła sugerować, że usługi transportowe lub dostawy jedzenia realizuje głównie pojazdami elektrycznymi. Jednak rzeczywistość ma być inna. Dominują auta spalinowe, zaś udział floty elektrycznej jest bardzo ograniczony.



Zdaniem UOKiK, termin „bezemisyjny” jest używany bez doprecyzowania, że dotyczy wyłącznie etapu jazdy, a nie całego cyklu życia pojazdu. Podobnie sytuacja wygląda z hasłem „100 proc. odnawialnej energii” w biurach i magazynach. Tutaj korzystanie z OZE w dużej mierze opiera się na certyfikatach kompensacyjnych, a nie na bezpośrednim zakupie energii z OZE.

Zara pod lupą UOKiK. Brak skali i ogólnikowe hasła

Kolejnym podmiotem z zarzutami jest Zara. Urząd zakwestionował komunikację prowadzoną w specjalnej sekcji „Join life” dostępnej w serwisie i aplikacji marki. Konsumenci mogli tam znaleźć zapewnienia o zerowej emisji netto, odpowiedzialnym gospodarowaniu zasobami czy ochronie bioróżnorodności. W ocenie UOKiK, te zielone deklaracje nie były opatrzone informacjami o ich realnym zakresie i ograniczeniach.

Przykładem nieścisłości ma być hasło „zero waste we własnych obiektach”, które w polskich realiach mogło dotyczyć zaledwie jednej placówki na czterdzieści istniejących. Dodatkowo na kartach produktów w aplikacji Zara prezentowane są skróty certyfikatów obok procentowego udziału surowca. Może to sugerować, że niemal cały produkt jest ekologiczny. W rzeczywistości realny udział certyfikowanego składnika bywa różny. Co więcej, informacje o tym, co dokładnie dany certyfikat gwarantuje, są pomijane.

Niskie progi i „eko” produkty z plastiku w Tchibo

Rzetelność komunikatów podważono również w sklepie online i aplikacji Tchibo. Firma wyróżniała produkty hasłami „eko” lub symbolem zielonego listka, jednak nie wyjaśniała czytelnie, jakie kryteria muszą one spełnić. Analiza UOKiK wykazała, że progi kwalifikacyjne były rażąco niskie. W kategorii wyrobów twardych (innych niż żywność i tekstylia) wystarczyło zaledwie 10 proc. materiałów z recyklingu, by produkt zyskał miano ekologicznego. Konsumenci mogli więc kupować produkty opisane jako zrównoważone. Mimo to w większości składały się z syntetyków, jak poliester czy poliamid, wytwarzanych z surowców kopalnych.

Osobny zarzut dotyczy kapsułek Cafissimo. W przekazach marketingowych Tchibo zapewnia, że „powracają one do obiegu materiałowego” po wyrzuceniu do żółtego pojemnika. Tymczasem kluczowe zastrzeżenie, że dotyczy to wyłącznie rynku niemieckiego i austriackiego, podano na opakowaniach w językach obcych. Sprzedawca nie informował polskich klientów kupujących online, że w rodzimych warunkach nieopróżnione kapsułki często w ogóle nie są przetwarzane.


UOKiK walczy z ekościemą w znanych markach

Prezes UOKiK wskazuje, że deklaracje środowiskowe nie mogą być pustymi hasłami. W jego ocenie każde twierdzenie o ekologiczności musi być jasne, sprawdzalne i kompletne.

– Zielone hasła nie mogą być skrótem myślowym ani grą w domysły: jeśli firma mówi 100%, bezemisyjne czy do recyklingu, musi to znaczyć dokładnie to — jasno, z danymi i w skali, którą da się sprawdzić – podsumowuje Prezes Tomasz Chróstny.

Sprawy Bolta, Zary i Tchibo to kontynuacja szeroko zakrojonych działań urzędu przeciwko ekościemie. Wcześniej podobne zarzuty usłyszeli tacy giganci jak Allegro, InPost, DHL czy DPD. Dla konsumentów płynie z tych działań jedna lekcja. Nie należy ufać samej oprawie graficznej i zielonej kolorystyce, lecz zawsze szukać konkretnych danych i twardych dowodów na ekologiczność oferowanych produktów i usług.

Źródło: UOKiK

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.