Premiera kolejnej generacji flagowych smartwatchy od Google zbliża się wielkimi krokami. Najnowsze dokumenty rejestracyjne ujawniają zaskakujące plany giganta z Mountain View. Nadchodzący zegarek przeszedł właśnie kluczowe procedury certyfikacyjne w amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności (FCC), pozostawiając ekspertów z branży z masą pytań dotyczących nowej strategii cenowej. Wszystko wskazuje na to, że rynek czeka spora rewolucja sprzętowa, która uderzy w dotychczasowe standardy podziału na modele budżetowe i premium.
Koniec z tanimi wersjami? Cztery tajemnicze modele i wizja wariantu „Pro”
W bazie danych urzędu certyfikacyjnego zarejestrowano łącznie cztery odrębne warianty urządzenia ukryte pod kodami technologicznymi G25QD, G1XJ6, G0F3Y oraz GFW3R. Największym zaskoczeniem i zarazem zagadką całego przecieku jest fakt, że we wszystkich czterech przypadkach dokumentacja techniczna jednoznacznie wykazuje obecność modemu komórkowego LTE. W dotychczasowej praktyce rynkowej producenci dzielili bowiem ofertę precyzyjnie na pół.
Tańsze zegarki obsługiwały wyłącznie łączność Wi-Fi. Za niezależną łączność z operatorem komórkowym trzeba było jednak dopłacić i to dość sporo. Taki stan rzeczy pozwala na wysunięcie dwóch skrajnych teori. Pierwsza zakłada, że Google zamierza całkowicie zrezygnować z segmentu stricte budżetowego lub zablokować modem LTE programowo w tańszych egzemplarzach. Druga, znacznie bardziej prawdopodobna hipoteza, sugeruje głęboką zmianę architektury portfolio na wzór konkurencyjnego Samsunga i jego linii Ultra.
Zamiast tradycyjnego podziału, Google może zaoferować dwa standardowe rozmiary Pixel Watcha 5 oraz dwa analogiczne, potężniejsze gabarytowo rozmiary zupełnie nowej wersji „Pro” lub „Ultra”. To w pełni uzasadniałoby jednoczesne wdrożenie pełnej łączności komórkowej dla każdego z certyfikowanych urządzeń.

Łączność satelitarna i chip UWB. Jak Google naszpikowało elektroniką model Pixel Watch 5?
Certyfikacja FCC potwierdza w Pixel Watch 5 obecność nowoczesnego modułu Wi-Fi 6 działającego w pasmach 2,4 GHz oraz 5 GHz, chipu NFC do płatności zbliżeniowych, a także zaawansowanego układu ultraszerokopasmowego (UWB). Zastosowanie technologii UWB otwiera zupełnie nowe możliwości użytkowe. Pozwala bowiem na bardzo dokładne śledzenie zgubionych przedmiotów w ekosystemie Google. Umożliwia też bezproblemowe wykorzystanie smartwatcha jako bezpiecznego, cyfrowego kluczyka do nowoczesnych samochodów.
Najważniejszym elementem bezpieczeństwa pozostaje jednak implementacja wsparcia dla pasm LTE NTN (Non-Terrestrial Networks) oznaczonych numerami 23 i 255. Oznacza to pełną integrację z dwukierunkową łącznością satelitarną. To umożliwi wysyłanie alarmowych komunikatów SOS w miejscach całkowicie pozbawionych zasięgu tradycyjnych sieci komórkowych.
Mimo ogromnych zmian wewnątrz obudowy, gdzie ma zagościć nowoczesny procesor Qualcomm Snapdragon Wear Elite połączony z ulepszonym chipem Tensor G6, wizualna bryła zegarka ma pozostać niemal niezmieniona. To ze względu na świetną naprawialność poprzednika jest doskonałą wiadomością.
Oficjalna prezentacja całej serii oraz smartfonów Pixel 11 spodziewana jest już w sierpniu. Wygląda więc, że jest na co czekać.
Źródło: Android Authority, 9to5google / Zdjęcie otwierające: Instalki.pl