Nothing Ear (3a) już w Polsce. Te słuchawki potrafią zapisać to, co właśnie słyszysz

Maksym SłomskiSkomentuj
Nothing Ear (3a) już w Polsce. Te słuchawki potrafią zapisać to, co właśnie słyszysz

Nothing pokazał swoje nowe słuchawki Ear (3a), które nie są tylko kolejnymi dokanałówkami z ANC. Ich killer feature stanowi funkcja Audio Snapshot, czyli możliwość zapisywania dźwięku bez wyciągania telefonu z kieszeni.



Nothing Ear (3a) z funkcją Audio Snapshot

Nowe Nothing Ear (3a) mają trafić w gusta osób, które od słuchawek oczekują czegoś więcej niż tylko dobrej jakości audio i funkcji tłumienia hałasu. Producent mocno akcentuje obecną w nich funkcję Audio Snapshot. Słuchawki dzięki 32 MB wbudowanej pamięci flash i mikrofonom pozwalają zapisać fragment tego, co w danym momencie słyszy użytkownik. Może to być wiadomość głosowa, wykład, rozmowa, część audiobooka albo inny moment, do którego użytkownik chce później wrócić. Wystarczy wykonać gest uszczypnięcia obu słuchawek.

Co ważne, Nothing Ear (3a) mogą nagrać dźwięk zarówno sprzed gestu, jak i po nim. Nagrania trafiają potem do aplikacji Nothing X, gdzie można je odtworzyć, edytować, udostępnić, a także transkrybować (w ramach płatnej subskrypcji). W tym sezonie producenci słuchawek tacy jak Baseus i Anker prezentowali już podobne rozwiązania.



Nothing chwali się również możliwością nagrywania rozmów telefonicznych i spotkań biznesowych bezpośrednio przez słuchawki. Nagranie można rozpocząć gestem, bez sięgania po smartfon, a maksymalna długość nagrania wynosi około 2 godzin. Uczestnicy rozmowy otrzymują powiadomienie o nagrywaniu, a dostępność tej funkcji zależy od rynku i lokalnych przepisów.

Jest ANC, LDAC i do 42 godzin pracy

Pod względem audio w Nothing Ear (3a) znalazł się nowy 12-milimetrowy przetwornik dynamiczny, który ma zapewniać przyjemny bas i szczegółowe wysokie tony. Producent mówi o basie mocniejszym o 5 dB względem poprzedniej generacji.

Słuchawki obsługują Hi-Res Audio oraz kodek LDAC, a więc transmisję do 24 bitów / 96 kHz. Do tego dochodzi 8-pasmowy korektor w aplikacji Nothing X i statyczny dźwięk przestrzenny, poszerzający scenę podczas słuchania muzyki, oglądania filmów czy koncertów.

Nie zabrakło aktywnej redukcji szumów. ANC ma tłumić hałas do 45 dB, a Nothing podaje, że ogólne pokrycie redukcji szumów poprawiono o 17,1 procent względem poprzedniej generacji. Każda słuchawka ma też trzy mikrofony, które z pomocą algorytmów AI dbają o jakość rozmów w hałaśliwym otoczeniu.

Czas pracy wygląda solidnie. Nothing deklaruje do 42 godzin słuchania muzyki z etui i do 10 godzin na samych słuchawkach przy wyłączonym ANC. Po włączeniu redukcji szumów łączny czas pracy spada do 25 godzin. Szybkie, 5-minutowe ładowanie ma wystarczyć na około godzinę odtwarzania.

Kolorowe etui i cena 449 zł

Nothing Ear (3a) zachowują przezroczysty styl marki, ale tym razem producent mocniej pobawił się kolorami. Oprócz klasycznej czerni i bieli pojawiły się też warianty różowy oraz żółty. Etui ładujące nawiązuje kształtem do zaokrąglonych, plastikowych blistrów na leki.

Nothing Ear (3a) są dostępne w Polsce od 7 lipca. Cena wynosi 449 złotych.

Źródło: Nothing

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.