Dobre słuchawki gamingowe za 200-300 zł powinny być wygodne, dobrze brzmieć i mieć mikrofon, przez który inni rzeczywiście będą chcieli nas słuchać. HyperX Cloud Stinger 3 spełniają wszystkie te warunki. Sprawdziłem, jak ich przewodowa wersja wypada w praktyce.
Lekka konstrukcja ma więcej zalet, niż mogłoby się wydawać
Przy wyborze słuchawek warto więc zwracać uwagę nie tylko na ich specyfikację, lecz także na masę, siłę nacisku pałąka, zakres regulacji i materiał nausznic. Nawet najlepszy dźwięk szybko przestaje mieć znaczenie, jeśli po godzinie zaczynają boleć głowa albo uszy. HyperX Cloud Stinger 3 są wykonane przede wszystkim z tworzywa sztucznego, co w tej klasie cenowej nie powinno nikogo dziwić. Ważniejsze jest jednak to, jak konstrukcja wypada w rękach i na głowie. A wypada dobrze.

Słuchawki są należycie spasowane. Nic nie trzeszczy, nie ma tu luźnych elementów ani wrażenia, że headset złożono na szybko wyłącznie po to, aby zmieścić się w niskiej cenie. Ruchome części pracują poprawnie, a całość sprawia wrażenie sprzętu zaprojektowanego z myślą o częstym użytkowaniu. To istotne, bo niedrogi headset nie musi być produktem jednorazowym. Rozsądnie zaprojektowana, lekka konstrukcja może mieć więcej sensu niż cięższy model z dodatkami, które podnoszą cenę, ale niekoniecznie poprawiają komfort grania.
HyperX Cloud Stinger 3 otrzymały miękkie nausznice z pianką pamięci. Muszle można dodatkowo obracać, dzięki czemu podczas przerwy słuchawki wygodniej układają się na szyi. Nie ma tu metalu zastosowanego wyłącznie dla efektu ani dopłacania do wrażenia „premium”. Minimalną jego ilość zastosowano tam, gdzie trzeba – na przykład do wzmocnienia prowadnic w pałąku.



Kabel czy wersja bezprzewodowa?
HyperX przygotował Cloud Stinger 3 w wersjach przeznaczonych do komputerów PC oraz konsol Xbox i PlayStation. Seria obejmuje zarówno tańsze modele przewodowe, jak i droższe warianty bezprzewodowe. Można więc dopasować headset do posiadanego sprzętu i własnych preferencji.
Testowany przeze mnie przewodowy HyperX Cloud Stinger 3 ma jedną dużą zaletę: jest praktycznie bezobsługowy. Nie trzeba pamiętać o ładowaniu, parowaniu ani sprawdzaniu poziomu baterii. Wystarczy podłączyć słuchawki i rozpocząć grę. Dla wielu osób będzie to nadal preferowane rozwiązanie, zwłaszcza przy biurku albo konsoli.
Modele bezprzewodowe zapewniają z kolei większą swobodę ruchu i pomagają ograniczyć liczbę kabli na stanowisku. Bluetooth dobrze sprawdza się podczas słuchania muzyki lub prowadzenia rozmów telefonicznych, ale w grach może oznaczać odczuwalne opóźnienie. Dlatego bezprzewodowe Cloud Stinger 3 korzystają również z połączenia 2,4 GHz za pośrednictwem adaptera USB. Producent obiecuje przy tym do 80 godzin pracy na jednym ładowaniu.
Bez względu na wybrany sposób połączenia o przydatności headsetu ostatecznie decyduje jednak jego brzmienie.
Tak powinien brzmieć niedrogi headset gamingowy
Trzeba pamiętać, że dla wielu osób headset za około 200 złotych będzie jedyną parą słuchawek używaną przy komputerze lub konsoli. Powinien więc nadawać się nie tylko do grania, ale także do oglądania filmów, materiałów na YouTube i słuchania muzyki. HyperX Cloud Stinger 3 wyposażono w 50-milimetrowe przetworniki. Sam ich rozmiar nie przesądza oczywiście o jakości dźwięku.

Gracz powinien móc rozpoznać, z której strony nadchodzi przeciwnik, odróżnić kroki od pozostałych efektów i wychwycić subtelne odgłosy nawet wtedy, gdy na ekranie dzieje się naprawdę dużo. W grach fabularnych większe znaczenie mają natomiast dialogi, muzyka i przekonujące budowanie przestrzeni. Cloud Stinger 3 robią to, czego oczekuję od dobrego i niedrogiego headsetu gamingowego. Brzmienie jest wyraźnie dostrojone pod gry. Dostajemy odpowiednią dawkę basu, a także szczegółowość i przestrzeń potrzebne do zorientowania się w tym, co dzieje się wokół postaci.
Kierunek ważnych odgłosów można łatwo rozpoznać, dialogi pozostają zrozumiałe, a słuchawki brzmią dobrze bez konieczności długiego grzebania w ustawieniach. Najlepiej czują się tam, gdzie prawdopodobnie będą używane najczęściej: w grach, rozmowach ze znajomymi i filmach.
Prosty mikrofon, którego nie trzeba szukać w ustawieniach
Mikrofon ma ogromne znaczenie w przypadku sprzętu przeznaczonego do grania. W niedrogich headsetach często to właśnie on decyduje o tym, czy słuchawki rzeczywiście nadają się do rozgrywki sieciowej, czy służą jedynie do odbierania dźwięku. Nie musi zastępować sprzętu studyjnego ani dobrego mikrofonu biurkowego. Powinien jednak przekazywać głos wystarczająco wyraźnie, aby nie męczyć rozmówców, oraz radzić sobie z typowymi odgłosami otoczenia: klawiaturą, wentylatorami komputera czy laptopem pracującym pod obciążeniem.

Jak mikrofon Cloud Stinger 3 radzi sobie w każdym z tych scenariuszy, możecie ocenić na podstawie przygotowanych próbek.
Podczas zwykłych rozmów w grach mikrofon spełnia swoje zadanie. Nie jest to narzędzie do nagrywania podcastów czy profesjonalnego streamowania, ale pozwala normalnie komunikować się z pozostałymi graczami, a właśnie tego należy wymagać od headsetu za około 199 złotych.

Mikrofon w HyperX Cloud Stinger 3 wyposażono w redukcję szumów. Jego największą zaletą jest jednak bardzo wygodna obsługa. Aby go wyciszyć, wystarczy podnieść ramię. Nie trzeba szukać niewielkiego przycisku, zaglądać do aplikacji ani zastanawiać się, czy pozostaje aktywny.
Najważniejsze elementy sterujące są pod ręką
Dobry headset nie powinien zmuszać użytkownika do minimalizowania gry za każdym razem, gdy chce zmienić głośność albo wyłączyć mikrofon. W HyperX Cloud Stinger 3 najważniejsze elementy sterujące umieszczono bezpośrednio na słuchawkach. Głośność można regulować bez przerywania rozgrywki, a mikrofon wycisza się jednym ruchem.

Bezprzewodową wersję PC da się dodatkowo personalizować za pomocą aplikacji HyperX NGENUITY, ale korzystanie z podstawowych funkcji nie wymaga instalowania oprogramowania ani spędzania czasu w ustawieniach.
HyperX Cloud Stinger 3 – czy warto?
Po przejściu przez wszystkie najważniejsze kryteria widać, że HyperX postawił na elementy, które faktycznie mają znaczenie podczas grania. Nie płacimy tutaj za podświetlenie RGB, którego i tak nie widzielibyśmy na własnej głowie. Nie dopłacamy też do efektownych materiałów ani funkcji dobrze prezentujących się na pudełku, ale rzadko wpływających na komfort użytkowania. Zamiast tego otrzymujemy lekką konstrukcję, wygodne nausznice, solidne brzmienie i mikrofon pozwalający normalnie komunikować się w grach.
HyperX Cloud Stinger 3 dostępne w Media Expert to bardzo sensowna propozycja dla osób składających pierwszy zestaw gamingowy, szukających niedrogiego headsetu do komputera lub konsoli albo po prostu potrzebujących słuchawek, które dobrze spełniają swoje podstawowe zadania.
Cloud Stinger 3 nie muszą rywalizować z modelami za 500 czy 800 złotych. Mają być wygodne, praktyczne, dobrze sprawdzać się w grach i oferować mikrofon, przez który inni rzeczywiście będą chcieli nas słuchać. Jeżeli właśnie tego szukacie, warto wziąć je pod uwagę, a pozostałą część budżetu przeznaczyć na lepszą mysz, klawiaturę albo kolejną grę.
Artykuł powstał we współpracy z HyperX