W Dubaju jest tak gorąco, że rząd używa dronów do… wywołania deszczu

Aleksander PiskorzSkomentuj
W Dubaju jest tak gorąco, że rząd używa dronów do… wywołania deszczu
W ostatnich tygodniach w sieci pojawia się coraz więcej zdjęć oraz wiadomości powiązanych z kryzysem klimatycznym – jego ofiarą padł także (i tak już ekstremalnie gorący) Dubaj. Zjednoczone Emiraty Arabskie z racji swojej lokalizacji borykają się z bardzo wysokimi temperaturami, ale wygląda na to, że zaczynają one być nie do wytrzymania.Rządzący postanowili jakoś temu zaradzić i w Dubaju pojawiły się drony. Ale nie byle jakie. Konstrukcje mają być odpowiedzialne za wywoływanie deszczu i zapobieganie narastającej suszy.

Dubaj stawia na drony kontrolujące pogodę

Zjednoczone Emiraty Arabskie zainwestowały około 15 milionów dolarów w dziewięć różnych projektów, które mają na celu poprawę opadów na wybranych terenach. Jednym ze wspomnianych projektów są właśnie drony, które pozwalają wywołać deszcz na danym obszarze. Drony same w sobie nie wytwarzają deszczu, ale pomagają w rozpoczęciu opadów poprzez bezpośrednie działania w chmurach.

Wszystko to za sprawą ładunków elektrycznych. Do tej pory w Dubaju udało się przeprowadzić 126 udanych “doładowań” na konkretnych partiach chmur.

dubajdeszcz2
fot. Daoudi Assa – Unsplash

Keri Nicoll, jeden z głównych badaczy odpowiedzialnych za opisywany projekt twierdzi, iż już niebawem na terenie Dubaju będzie dało się sprawić, aby kropelki wewnątrz chmur były na tyle duże, aby mogły z regularnie i z powodzeniem spaść na ziemię i jej powierzchnię. Pierwszy udany test już za inżynierami. Opady wymuszone przez drony były na tyle duże, iż poskutkowały specjalnymi ostrzeżeniami dla kierowców na dubajskich drogach.

Niestety, jak to zwykle bywa, w całym pomyśle jest pewien minus. Do elektryzowania chmur drony wykorzystują nanocząsteczki dwutlenku tytanu, który jest przez naukowców uważany za potencjalnie rakotwórczy dla ludzi. Nie zbadano jeszcze długotrwałego wpływu na organizm osób, który miałby styczność z tego typu opadami.

Sam pomysł wygląda jednak nieźle i co najważniejsze – działa. Można spodziewać się, że na tym Dubaj nie będzie miał zamiaru poprzestać.

Źródło: Newsweek / fot. David Rodrigo – Unsplash

Udostępnij

Aleksander PiskorzDziennikarz technologiczny - od niemal dekady publikujący w największych polskich mediach traktujących o nowych technologiach. Autor newslettera tech-pigułka. Obecnie zajmuje się wszystkim co związane z szeroko pojętym contentem i content marketingiem Jako konsultant pomaga również budować marki osobiste i cyfrowe produkty w branży technologicznej. Entuzjasta sztucznej inteligencji. W trybie offline fan roweru szosowego, kawy specialty i dobrej czekolady.