Wydawało ci się, że na Allegro kupisz co najwyżej zapas karmy dla psa, etui na telefon i skarpetki w wielopaku? Zrewiduj swoje poglądy, bo do koszyka możesz już wrzucić w pełni funkcjonalnego, humanoidalnego robota. Przygotuj jednak sporo pieniędzy, bo tanio nie jest. Ale przynajmniej wdrożenie i godzinne szkolenie online masz w cenie.
Przyszłość wchodzi po schodach i uprzejmie się wita
Do niedawna zaawansowana robotyka kojarzyła się wyłącznie z odizolowanymi laboratoriami oraz badaniami naukowymi pochłaniającymi gigantyczne dotacje państwowe. Dzisiaj wystarczy posiadać aktywne konto na najpopularniejszej polskiej platformie zakupowej, czyli Allegro.
Wtedy można spróbować sprawić sobie własnego, mechanicznego pracownika. Przyszłość właśnie zapukała do naszych drzwi. Mówiąc ściślej ma wchodzić po schodach, zręcznie omijając przeszkody i uprzejmie się witając. Głównym bohaterem tego zamieszania jest humanoidalny robot PUDU D9. To maszyna, która według zapewnień producenta sprawi, że słowo automatyzacja nabierze zupełnie nowego wymiaru.
Przedsprzedaż maszyny wartej tyle co małe mieszkanie
Za kwotę 261 tysięcy złotych możemy zamówić to urządzenie w ramach oferty przedsprzedażowej. Dystrybutor mocno zachęca do podjęcia szybkiej decyzji zakupowej. Obiecuje bowiem priorytetową dostawę realizowaną ściśle według kolejności spływających zamówień.
W tej dość astronomicznej cenie dostajemy obietnicę fabrycznej konfiguracji przed wysyłką oraz pełnej personalizacji maszyny. Twój nowy, mechaniczny asystent miałby witać gości z logo twojej firmy wyeksponowanym na obudowie. Dodatkowo robot miałby wypowiadać specjalnie zaprogramowane komunikaty powitalne i głosowe. Co więcej, w pakiecie znajduje się proces wdrożenia oraz całe 60 minut szkolenia online. Warto zauważyć, że opanowanie obsługi sprzętu wartego tyle co apartament na prowincji w zaledwie godzinę, brzmi jak niezwykle optymistyczne założenie sprzedawców.


Zastanawiasz się zapewne, co dokładnie potrafi ta mierząca 140 centymetrów maszyna, zasilana baterią. Według specyfikacji technicznej bateria ma pozwalać na ciągłą pracę od ośmiu do czternastu godzin na jednym ładowaniu z automatycznej stacji dokującej. PUDU D9 jest przedstawiany jako zaawansowany system naszpikowany technologiami.
Mają one pozwalać mu na docelowe rozumienie otaczającego świata. Przód oraz tył robota zostały wyposażone w kamery odpowiedzialne za wykrywanie głębi oraz identyfikację człowieka. Uzupełniają je szerokokątne obiektywy mające zapewniać maszynie pole widzenia i bezpieczeństwo nawigacji. Co więcej, są tam także sensory optyczne i radary laserowe dokonujące pomiarów odległości.
Dzięki temu zestawowi czujników maszyna ma w czasie rzeczywistym tworzyć trójwymiarową mapę otoczenia. Rzekomo bezbłędnie unika wszelkich napotkanych na drodze przeszkód. Nowoczesny system nawigacji powinien sprawiać, że robot samodzielnie planuje swoją trasę w przestrzeni.
Dwunożna motoryka i pokonywanie miejskich przeszkód
Motoryka tego urządzenia to według zapowiedzi zupełnie inna liga w porównaniu do prostych maszyn poruszających się na małych kółkach. PUDU D9 posiada skomplikowaną, dwunożną konstrukcję z technologią nóg opartą na sześciu aktywnych stopniach swobody. Dzięki temu rozwiązaniu robot miałby poruszać się z prędkością dochodzącą do dwóch metrów na sekundę. To docelowo pozwoliłoby mu dotrzymać kroku dorosłemu człowiekowi.
Ten humanoidalny robot ma rzekomo bez problemu pokonywać strome schody, wzniesienia oraz inne trudne tereny miejskie. Twórcy maszyny deklarują również, że zadbali o komfort ludzi przebywających w jej pobliżu. Działanie algorytmów ma zapewniać lekką kontrolę chodu, co z założenia powinno zminimalizować mechaniczny hałas w biurach.

Najciekawiej brzmią jednak zapowiedzi dotyczące górnej partii korpusu robota. Urządzenie zostało wyposażone w dwa ramiona robotyczne o łącznym udźwigu, który podobno przekracza 20 kilogramów. Siła ma iść tutaj w parze z precyzją dzięki technologii dłoni o jedenastu stopniach swobody oraz ręce robotycznej PUDU DH11. Posiada ona aż dwanaście wyodrębnionych obszarów dotyku.
W teorii pozwala to na wykonywanie skomplikowanych ruchów palcami, gestykulację oraz radzenie sobie z delikatnymi czynnościami. Maszyna wykorzystuje wbudowany głośnik do komunikacji głosowej. Dodatkowo dzięki wsparciu sztucznej inteligencji ma komunikować się naturalnie poprzez rozpoznawanie twarzy i ruchy mimiczne. Rozległa baza danych i algorytmy uczenia maszynowego powinny pozwalać tej konstrukcji na sprawne przyswajanie nowej wiedzy. Ma to umożliwić także realizowanie powierzonych zadań.
Humanoidalny robot jako recepcjonista?
Gdzie docelowo można by zatrudnić takiego pracownika, który ma na stałe utrzymywać łączność z chmurą obliczeniową i siecią lokalną? W luksusowych hotelach mógłby pełnić rolę innowacyjnego konsjerża. Jego zadaniem byłoby witanie wchodzących gości i kierowanie ich do odpowiednich działów lub prosto do samej recepcji. W nowoczesnych szpitalach i wielkich klinikach mógłby wskazywać pacjentom drogę do gabinetu lekarskiego, oferując przy tym podstawowe informacje organizacyjne.

Z kolei w przestronnych biurach i korporacjach z powodzeniem poprowadziłby automatyczną recepcję i obsłużył odwiedzających budynek gości. Producent sugeruje, że to także idealny sprzęt na targi branżowe czy eventy. Specjalny tryb prezentacyjny robota stanowiłby gwarancję przyciągnięcia uwagi. Jednocześnie w ogromnych fabrykach i zakładach przemysłowych PUDU D9 miałby sprawdzić się przy automatycznej rejestracji gości czy emitowaniu procedur bezpieczeństwa. Możesz go także po prostu zabrać do domu.
Kompaktowa i tańsza alternatywa edukacyjna. Ale wciąż kosztowna
Jeśli kwota grubo ponad ćwierć miliona złotych to dla ciebie na ten moment suma wysoce abstrakcyjna, algorytmy platformy aukcyjnej z pewnością podsuną ci opcję bardziej budżetową. Za niespełna 80 tysięcy złotych możesz nabyć humanoidalnego robota Unitree G1. To propozycja skierowana bardziej do innowatorów oraz firm badawczo rozwojowych.
Ten mierzący 127 centymetrów i ważący 35 kilogramów humanoid jest opisywany jako inteligentne narzędzie o dużej zwinności ruchowej. Wyposażono go w 23 aktywne stopnie swobody, a moment obrotowy zwiększony do 120 niutonometrów na każdą nogę ma pozwalać mu na płynne chodzenie i odzyskiwanie zachwianej równowagi po impulsach fizycznych.

W przeciwieństwie do opisywanego wcześniej modelu PUDU, który jest gotowym produktem usługowym, humanoidalny robot Unitree G1 stanowi platformę edukacyjną z otwartym środowiskiem programistycznym. Pozwala to na swobodne testowanie własnych algorytmów sztucznej inteligencji. Ten mniejszy robot według twórców widzi, słyszy i uczy się swojego otoczenia. Analizuje je w czasie rzeczywistym dzięki systemom optycznym i laserowym.
Jego manipulatory zastępujące dłonie mają być zdolne do precyzyjnej pracy. Jedno ramię rzekomo potrafi podnieść przedmioty o wadze dochodzącej do 10 kilogramów. To sprzęt, który może służyć jako obiecujące narzędzie dydaktyczne dla uczelni wyższych prowadzących kierunki związane z robotyką oraz automatyką. Dodatkowo może być innowacyjnym wsparciem dla agencji eventowych.

Humanoidalne roboty także w sieci x-kom
Od niedawna także w ofercie sieci x-kom można znaleźć zaawansowane robopsy i maszyny marek Unitree oraz MagicLab. Klienci mogą zakupić gotowe do działania urządzenia wyposażone w sztuczną inteligencję oraz skanery laserowe, płacąc za najwyższy model nawet 380 tys. złotych.
Sieć zapowiada, że wkrótce wybrane salony stacjonarne rozpoczną pokazy na żywo, pozwalając naocznie sprawdzić, czy te niezwykle drogie gadżety faktycznie zrewolucjonizują naszą rzeczywistość. To oznacza, że zaawansowana robotyka podobno staje się dostępna od ręki i nie wymaga już składania uciążliwych zamówień na drugim końcu świata.
Źródło tekstu: Allegro, Positive Machines / Zdjęcie otwierające: Positive Machines