Jeśli korzystacie z YouTube, to już wkrótce będziecie jeszcze chętniej sięgać po materiały swoich ulubionych twórców. Zaczęto wprowadzać bowiem specjalny przycisk pozwalający ukryć jeden z najbardziej irytujących elementów na popularnej platformie. Oglądanie danego materiału nie będzie zatem już w żaden sposób przerywane – no chyba że mówimy o reklamach, ale to raczej oczywiste. Czego zatem dokładnie należy się spodziewać?
YouTube chociaż raz posłuchał internautów. Wyłączycie to, co irytuje Was każdego dnia
Trzeba przyznać, że YouTube nie ma ostatnio po drodze ze swoimi klientami. Coraz częściej narzekają oni na przesadzoną liczbę funkcji napędzanych przez sztuczną inteligencję. Mowa oczywiście o automatycznym tłumaczeniu tytułów czy kaleczącym uszy dubbingu. Na szczęście istnieją specjalne wtyczki pozwalające zlikwidować te niechciane opcje. Sprawdzają się ona naprawdę nieźle w obrębie całej platformy.
Teraz zajmijmy się może czymś bardziej pozytywnym. Osoby odpowiedzialne za rozwój usługi dały znać o wprowadzeniu przycisku, który pozwala zrezygnować z funkcji wprowadzonej już pewien czas temu. Mowa oczywiście o miniaturkach innych filmów oraz ikonach kanałów wyświetlanych pod koniec odtwarzanego właśnie materiału. Zapewne niejednokrotnie doświadczyliście tego irytującego widoku, nawet kilkanaście sekund przed zakończeniem seansu.
Zagracona przestrzeń potrafi napsuć krwi, zwłaszcza jeśli dany twórca do ostatniej sekundy prezentuje coś, co nas interesuje. Społeczność najwidoczniej wystarczająco dużo razy skrytykowała rozwiązanie, ponieważ nareszcie postanowiono naprawić frustrujący stan rzeczy. Wprowadzony przycisk nosi nazwę Ukryj i pozwala jednym kliknięciem schować wspomniane miniaturki oraz ikony. Nowość znajdziecie w prawym górnym rogu odtwarzacza.
Brzmi niezwykle przydatnie, prawda?
Kto wie, może właściciele serwisu posłuchają swoich użytkowników także w innych kwestiach?
Warto oczywiście wiedzieć, że każdy medal ma dwie strony. Nie dostaniemy opcji mającej zastosowanie do wszystkich filmów. Stosowną akcję będziemy musieli zatem podejmować przy okazji każdego oglądanego materiału. Nie zdziwię się zatem, gdy w pewnym momencie konsumenci machną ręką i przeboleją widok irytujących miniaturek. Nadal jednak mówimy o bardzo przydatnej funkcji kontroli, zwłaszcza że pojawi się ona zarówno na komputerach, jak i urządzeniach mobilnych.
Przy okazji należy zdawać sobie sprawę, że to od samego twórcy zależy podjęcie decyzji o wyświetlaniu miniaturek i ikon. Zazwyczaj umieszczane są w niekoniecznie istotnych momentach zawartości, choć rzecz jasna zdarzają się filmy, gdzie zagracona przestrzeń nie pozwala dostrzec kluczowych scen. Użytkownicy są co prawda zadowoleni, lecz zapewne chcieliby zobaczyć także inne zmiany.
Marzeniem wielu osób bez wątpienia jest skromniejsza liczba reklam czy skrócenie ich długości. YouTube od dłuższego czas urobi wszystko, by jak najwięcej osób zaczęło opłacać subskrypcję Premium – należycie już do tego grona?
Żródło: Google / Zdjęcie otwierające: materiał własny