Wyszukiwarka Windows 11 nareszcie działa tak, jak powinna. Wystarczą tylko dwa znaki

Piotr SojskiSkomentuj
Wyszukiwarka Windows 11 nareszcie działa tak, jak powinna. Wystarczą tylko dwa znaki

Microsoft po cichu rozwiązał jeden z irytujących problemów, na jaki z pewnością niejeden użytkownik systemu Windows miał okazję sobie poprzeklinać. Wyszukiwarka Windows 11 doczekała się poprawki, która likwiduje jej uciążliwe i mało intuicyjne ograniczenie. Chodzi o minimalną liczbę znaków, jaką trzeba było wprowadzić, aby system w ogóle zechciał rozpocząć przeczesywanie dysku w poszukiwaniu danych. Zmiana na pierwszy rzut oka wydaje się kosmetyczna, ale w praktyce może zdecydowanie poprawić komfort codziennej pracy przy komputerze. 



Wszystko stało się jasne przy okazji najnowszych wydań systemowych. Modyfikacja została wprowadzona bez zbędnego rozgłosu w ramach czerwcowej aktualizacji Microsoft June 2026 Patch Tuesday. Zmiany powinny trafiać już do osób korzystających z Windows 11 w wersjach 24H2 oraz 25H2, a na liście kryją się one pod oznaczeniem KB5094126. 

Koniec z ignorowaniem krótkich nazw plików 

Jak to działało do tej pory? Scenariusz zna prawdopodobnie każdy, kto choć raz próbował szybko namierzyć konkretny dokument na swoim dysku. Wpisujesz dwie litery w pole wyszukiwania, na chwilę zawieszasz dłonie nad klawiaturą i… nie dzieje się absolutnie nic. System uparcie milczał, dopóki nie podaliśmy mu przynajmniej trzeciego znaku. Stare minimum wynosiło bowiem wspomniane trzy znaki. Co więcej, nawet po wpisaniu dłuższej frazy, lokalne dane potrafiły zniknąć w gąszczu podpowiedzi sieciowych oraz rekomendacji aplikacji. 



Teraz sytuacja ulega jednak zmianie. Wyszukiwarka Windows 11 potrafi obecnie bez problemu odnaleźć oraz odpowiednio priorytetyzować pliki przy użyciu zaledwie dwóch znaków. Wystarczy wpisać dwie litery, by wywołać pełnoprawne wyszukiwanie, a to może znacznie skrócić czas potrzebny na dotarcie do najpotrzebniejszych folderów czy dokumentów. 

Wielu użytkowników często nazywa swoje dokumenty, arkusze czy projekty w sposób – nazwijmy to – bardzo zwięzły i zwykle z ich punktu widzenia „praktyczny”. Nazwy, jakie są wspomnianym zasobom nadawane nierzadko składają się wyłącznie z dwóch znaków, np. „V1”, „V2”, „V3”. Przez lata dokładnie tego typu nazwy pozostawały funkcjonalnie niewidoczne dla systemowego narzędzia, co zmuszało do ręcznego przeszukiwania katalogów. 

Nowy porządek w wynikach wyszukiwania 

Na tym jednak nie koniec usprawnień, jakie wnosi czerwcowa paczka oznaczona jako KB5094126. Microsoft nie tylko zmniejszył limit znaków, ale też gruntownie przebudował algorytm odpowiedzialny za pozycjonowanie rezultatów na ekranie. Zmiany bezpośrednio przekładają się na to, co widzimy w oknie systemowym po wpisaniu szukanej frazy. 

Do tej pory poszukiwany plik potrafił zostać całkowicie zepchnięty na dalszy plan przez lawinę sugestii programów oraz linków z internetu. Obecnie system ma o wiele lepiej sortować dane. Prawdziwy plik znajdujący się na dysku trafia blisko samej góry listy, zamiast ginąć pod odpowiedziami Copilota czy zewnętrznymi odnośnikami. 

Aż trudno uwierzyć, że Microsoft kazał czekać swoim użytkownikom na tego typu usprawnienia tak długo. 

Źródło: Digital Trends / Zdj. otwierające: Canva Pro, Microsoft

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.