Microsoft znowu namieszał – okazuje się, że jedna z aktualizacji systemu Windows 10 utrudniła zmianę domyślnej przeglądarki. Szczególnie narażeni na irytację są osoby korzystający z Chrome, którzy jeszcze niedawno świętowali dodanie specjalnego przycisku ułatwiającego przebrnięcie przez cały proces. Kwietniowy update oprogramowania to wszystko popsuł i na ten moment trudno stwierdzić czy mamy do czynienia ze zwykłym błędem, czy celową zagrywką technologicznego giganta. Przyjrzyjmy się sprawie nieco bliżej.
Microsoft popsuł zmianę domyślnej przeglądarki
Nie od dziś wiadomo, że Microsoft prowadzi dosyć agresywną politykę jeśli chodzi o promocję Edge – programu nie da się odinstalować, a jego reklamy obecne są praktycznie na każdym kroku. Koncern niejednokrotnie sugerował konsumentom, że korzystanie z innej przeglądarki może wiązać się z licznymi problemami związanymi z kwestiami bezpieczeństwa. Teraz natomiast stało się coś, co zaniepokoiło znacznie pokaźniejszą grupę konsumentów.
Wszystko zaczęło się w lipcu 2022 roku, kiedy to Google postanowiło wzbogacić Chrome dla systemu Windows o zupełnie nowy przycisk. Internauci mogli zauważyć go w jednym z rogów usługi, a jego kliknięcie umożliwiało zmianę domyślnej przeglądarki bez konieczności otwierania ustawień systemowych. Ograniczało to liczbę niezbędnych do wykonania kroków i wygląda na to, iż w ten sposób koncern chciał zagrać na nosie konkurencji. Funkcjonalność zdawała się działać bez zarzutu przez osiem miesięcy.

Wszystko skończyło się w momencie wydania aktualizacji KB5025221 w pierwszej połowie ubiegłego miesiąca. Niektórzy użytkownicy zaczęli zgłaszać na Reddicie oraz oficjalnym forum koncernu, że uruchomienie Chrome wiąże się z wyświetleniem ustawień zarządzania domyślnymi aplikacjami. Problem pojawia się także wtedy, gdy ktoś postanowi kliknąć w skrót do strony internetowej, gdy Chrome jest domyślną przeglądarką. Co ciekawe, kłopot nie występuje po zaznaczeniu Edge jako domyślnej usługi do przeglądania internetu. Przestał także działać wprowadzony w 2022 roku przycisk. Szybko odkryto, że za wszystkim stoi wyżej wspomniany update.
Microsoft nie skomentował zaistniałej sytuacji, a Google zostało zmuszone do wyłączenia wdrożonego ustawienia. Tym samym problem został rozwiązany, co było jasną wskazówką, że koncern chciał zadziałać na szkodę konkurencji i zmusić ją do usunięcia funkcji ułatwiającej ustawienie Chrome jako przeglądarki domyślnej.
To nie pierwsza taka zagrywka giganta. Swego czasu informowaliśmy Was o ostrzeżeniach wyświetlanych podczas próby pobrania przeglądarki Chrome – specjalne powiadomienie sugerowało, iż nie ma sensu rezygnować z Edge i narażać się na niebezpieczeństwa.
Źródło: Reddit, Gizmodo, Microsoft