WhatsApp bez natywnej wersji na komputery. Co tu się stało?

Piotr MalinowskiSkomentuj
WhatsApp bez natywnej wersji na komputery. Co tu się stało?

Meta zaktualizowała komputerową wersję swojego popularnego komunikatora. Przestał on działać natywnie na Windows 11, co przy okazji zwiększyło obciążenie poszczególnych zasobów peceta. Amerykański koncern podjął zatem niezrozumiałą decyzję, ale przynajmniej wprowadził kilka pomniejszych usprawnień mających osłodzić tą gorycz.



WhatsApp na komputery przestał mieć sens – dlaczego?

Mówiąc o tytułowej aktualizacji trudno przejść obojętnie obok nadchodzącej śmierci Messengera w jego desktopowej odsłonie. Meta zdecydowała się wyłączyć serwery w grudniu bieżącego roku, potem apka przestanie być dostępna. Pozostaje przesiadka na smartfon lub komunikator wbudowany w Facebooka.

Jak informuje redakcja portalu Windows Latest, usługa WhatsApp otrzymała sporą aktualizację. Natywna wersja odeszła w zapomnienie, zamiast tego otrzymaliśmy aplikację webową uruchamianą wewnątrz popularnego środowiska WebView2. Mówiąc prościej: to strona internetowa w opakowaniu imitującym faktyczną usługę.



Nie zostało to oficjalnie podane, lecz najwidoczniej Mark Zuckerberg podczas ostatniej fali zwolnień wyrzucił cały zespół odpowiedzialny za natywną odsłonę komunikatora. Tym samym Meta oszczędzi kilka dolarów, użytkownicy będą musieli natomiast irytować się wręcz na każdym kroku. Co jednak jest tak złego w webowej aplikacji?

Przygotujcie się na drenaż systemowych zasobów – liczby mówią same za siebie

Testy przeprowadzone przez redakcję Windows Latest nie pozostawiają żadnych złudzeń. Aplikacja po zainstalowaniu aktualizacja potrafi pożerać grubo ponad 2GB pamięci RAM podczas np. synchronizacji czatów czy innych danych. Podczas normalnego użytkowania wynik nie jest przesadnie lepszy, gdyż oscyluje w okolicach 1,2GB w trakcie działania w tle.

Dla porównania: tradycyjna aplikacja używa zazwyczaj poniżej 100MB lub 200MB podczas prowadzenia rozmów. Trzeba przyznać, że różnica jest więcej niż kolosalna. To po prostu wydajnościowe piekło i pozostaje mieć nadzieję, iż Meta zajmie się tym problemem.

Od aktualizacji niestety nie uciekniecie.

Źródło: Windows Latest / Zdjęcie otwierające: Meta, unsplash.com (@sofiera)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.