Razer chce uniezależnić AI od chmury. To może być coś więcej niż marketing

Maksym SłomskiSkomentuj
Razer chce uniezależnić AI od chmury. To może być coś więcej niż marketing

Generatywna sztuczna inteligencja zachwyca możliwościami, ale za kulisami ma jeden poważny problem: koszty. Razer twierdzi, że część tej pracy da się przenieść z drogiej chmury na lokalny sprzęt i tańsze pule GPU. Nowa wersja Razer AIKit ma być właśnie takim narzędziem.



Razer AIKit obsłuży obrazy, wideo i dźwięk

Razer AIKit to darmowy, open-source’owy zestaw narzędzi dla deweloperów. Ma ułatwiać uruchamianie modeli AI na własnym sprzęcie albo na tańszej infrastrukturze GPU, zamiast każdorazowo korzystać z usług chmurowych. To ważne, bo generatywna sztuczna inteligencja wygląda efektownie na pokazach, ale jej utrzymanie potrafi być bardzo drogie. Im większa skala projektu, tym szybciej rosną koszty korzystania z chmurowych API. Razer przekonuje, że część tych zadań można przenieść bliżej użytkownika – na lokalne komputery, stacje robocze lub rozproszone pule kart graficznych.

Nowa wersja AIKit nie ogranicza się już do pracy z tekstem i modelami językowymi. Razer zapowiada obsługę generowania obrazów, wideo i dźwięku w ramach jednego środowiska. Deweloperzy mają więc korzystać z tego samego zestawu narzędzi zarówno podczas eksperymentów, jak i przy większych wdrożeniach.



W komunikacie wymieniono między innymi wsparcie dla modeli generowania obrazów Tongyi-MAI/Z-Image-Turbo oraz FLUX.2-klein-base-4B. AIKit ma automatyzować wykrywanie kart graficznych, ich konfigurację i optymalizację wydajności. Dla zespołów pracujących nad AI oznacza to mniej czasu spędzonego na ustawianiu środowiska i więcej czasu na faktyczne testowanie modeli.

Razer rozszerza też kompatybilność AIKit o architekturę Arm64. Firma wspomina tu o profesjonalnych platformach AI NVIDIA, w tym systemach opartych na układach Grace Hopper i Grace Blackwell. W praktyce oznacza to, że AIKit ma działać nie tylko na klasycznych komputerach x86, ale również w nowoczesnych środowiskach wykorzystywanych w centrach danych i zaawansowanych projektach AI.

Primaaprilisowy żart pokazał, po co to wszystko

Najciekawszy w całym ogłoszeniu jest przykład użycia AIKit. Razer ujawnił, że to właśnie ten zestaw narzędzi napędzał kampanię Razer AVA Mini, czyli primaaprilisową akcję z wirtualnym zwierzakiem AI. Użytkownicy mogli przesyłać zdjęcia swoich pupili, a system generował na ich podstawie spersonalizowane postacie AVA Mini. Z zewnątrz wyglądało to jak typowa zabawa marketingowa. Od strony technicznej była to jednak próba pokazania, że AIKit może obsłużyć nie tylko lokalne testy deweloperów, ale też publiczną kampanię działającą na żywo.

Według Razera kampania trwała od 31 marca do 4 kwietnia 2026 roku i wygenerowała ponad 11 tysięcy obrazów. Średni czas tworzenia jednej grafiki wynosił 3,24 sekundy, a szczytowa przepustowość sięgała 30 obrazów na minutę. Firma chwali się także brakiem ręcznych interwencji przez całe pięć dni działania systemu.

W tym miejscu pojawia się Akash Network, czyli zdecentralizowany rynek mocy obliczeniowej. Razer wykorzystał usługę AkashML do uruchomienia AIKit na rozproszonej puli kart graficznych, w tym układach GeForce RTX 4090 i RTX 5090. Dzięki temu koszt wygenerowania jednego obrazu miał spaść do około 0,01 dolara. Dla porównania Razer podaje, że klasyczne API w chmurze potrafią kosztować od 0,03 do 0,15 dolara za obraz. Różnica przy pojedynczych grafikach jest niewielka, ale przy większych kampaniach lub produktach opartych na generatywnej AI może przełożyć się na bardzo konkretne oszczędności.


To właśnie tutaj kończy się marketing, a zaczyna ciekawy temat

Razer nie pokazuje aplikacji, którą jutro pobierze każdy gracz. Pokazuje raczej kierunek, w którym może rozwijać się infrastruktura dla generatywnej sztucznej inteligencji: mniej zależności od drogich usług chmurowych, więcej lokalnej kontroli i większa swoboda w wyborze sprzętu.

Czy AIKit stanie się ważnym narzędziem dla deweloperów? Na to jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Szczerze? Zapewne nie. Sam pomysł wpisuje się jednak w coraz wyraźniejszy trend. Firmy szukają sposobów na obniżenie kosztów AI i przeniesienie części obliczeń bliżej użytkownika. Razer chce być jednym z graczy, którzy dostarczą do tego narzędzia.

Dla zwykłego użytkownika to na razie ciekawostka z technologicznego zaplecza. Dla deweloperów, startupów i firm budujących produkty oparte na generatywnej AI może to być jednak ważny sygnał: era spod znaku „rób wszystko w chmurze i płać za każde kliknięcie” zaczyna mieć realną alternatywę.

Źródło: Razer, Instalki.pl

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.