Powstanie państwowy eDziennik. Co dalej z Librus i Vulcan?

Piotr MalinowskiSkomentuj
Powstanie państwowy eDziennik. Co dalej z Librus i Vulcan?

Co powiecie na darmowy i rządowy eDziennik? Plan realizacji takiego projektu przedstawiło właśnie Ministerstwo Edukacji Narodowej – wskazano nawet docelową datę wdrożenia. Uczniowie i rodzice przestaną być zmuszani do opłacania prywatnych alternatyw. Pytanie brzmi: czemu tak późno?



eDziennik powinien być darmowy i państwowy od samego początku – co poszło nie tak, że pojawia się dopiero teraz?

Dziennik elektroniczny doskonale pamiętam już z moich czasów gimnazjalnych, czyli grubo ponad 10 lat temu. Wtedy tak naprawdę każdy powoli zapominał o papierowym rozwiązaniu, teraz prawdopodobnie można porównać go do kaset VHS i kredowych tablic. Zmianie nie uległo jednak to, że eDziennik jest w rękach prywatnych firm, rodzice lub placówki często muszą płacić za dostęp do ocen własnego dziecka.

Absurdalne jest to, że dopiero teraz Ministerstwo Edukacji Narodowej wpadło na pomysł stworzenia państwowej i darmowej alternatywy. Na szczęście projekt znajduje się już na dosyć zaawansowanym etapie rozwoju, pierwsze testy ruszą w roku szkolnym 2026/2027. Rok później rozwiązanie ma stać się ogólnodostępne dla wszystkich szkół w kraju.



Przechowywanie ocen uczniów przez prywatne podmioty raczej nikomu nie robi krzywdy. Co innego z pozostałymi danymi dzieci, które mogą w każdej chwili zostać wykradzione. Do takich sytuacji przecież zdążyło już dość i zapewne rząd dopiero wtedy poczuł się zobligowany do podjęcia zdecydowanych kroków.

Nie pokazano jeszcze żadnych zrzutów ekranu czy innych konkretów dotyczących rządowego rozwiązania. Ma być to natomiast projekt darmowy i pozbawiony jakichkolwiek ograniczeń. Nie zabraknie oczywiście integracji z aplikacją mObywatel i pozostałymi cyfrowymi narzędziami.

Pilotaż rozpocznie się tak naprawdę w każdym województwie i obejmie swoim zasięgiem przeróżne placówki – zarówno te publiczne, niepubliczne, jak i działające na wsiach czy warszawskich ulicach.

Czy jednak rząd poradzi sobie z opracowaniem aplikacji tak przyjaznej i wydajnej jak pozostałe podmioty? Trzymamy za to kciuki.

Źródło tekstu: Rzeczpospolita / Zdjęcie otwierające: Canva, unsplash.com (@wrstmpl), instalki.pl (Anna Borzęcka)


reklama - polecane wideo



Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.