Sprawa cichej instalacji programu OneDrive Photos na komputerach z systemem Windows 11 doczekała się oficjalnego ciągu dalszego. Microsoft w końcu zareagował na falę krytyki ze strony użytkowników oraz administratorów IT i przyznał, że pojawienie się niechcianego modułu na tak masową skalę było zwykłą wpadką.
Przypomnijmy, że nowa aplikacja zaczęła pojawiać się na urządzeniach bez jakiejkolwiek zapowiedzi, uzyskując dostęp do prywatnych katalogów ze zdjęciami nawet wtedy, gdy użytkownik nie był zalogowany na konto Microsoft.
Firma przyznaje się do błędu i obiecuje poprawki
Jak poinformował producent w oświadczeniu, OneDrive Photos to wciąż testowany moduł, który przez przypadek trafił do szerokiej dystrybucji. Błąd okazał się szczególnie uciążliwy dla firm. Niezapowiedziane oprogramowanie wylądowało bowiem także na komputerach korporacyjnych, na których ze względów bezpieczeństwa w ogóle nie powinno się pojawić.
Microsoft zapewnił już, że wyciąga wnioski i przygotowuje automatyczne usunięcie niechcianego programu z systemów zarządzanych przez administratorów firmowych.
Odinstalowanie bez niszczenia OneDrive dopiero we wrześniu
Obecnie największą frustrację budzi fakt, że OneDrive Photos jest ściśle powiązany z głównym klientem chmury. Aby pozbyć się galerii zdjęć, trzeba skasować z systemu całego OneDrive’a. To przerywa synchronizację plików i usuwa integrację z Eksploratorem Windows.
Firma zapowiedziała jednak udostępnienie funkcji (oznaczonej jako ID 568934), która wreszcie rozdzieli oba programy. Dzięki niej użytkownicy będą mogli odinstalować samą aplikację do zdjęć, nie naruszając przy tym działania chmury. Odpowiednia aktualizacja ma trafić do systemu we wrześniu.
Źródło tekstu: Digital Trends, Neowin, Windows Latest / Zdjęcie otwierające: Microsoft