Microsoft znowu to robi. Copilot podgląda Twoje pliki w Windows 11

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Microsoft znowu to robi. Copilot podgląda Twoje pliki w Windows 11

Ostatnie ruchy Microsoftu mogły napawać optymizmem nawet największych przeciwników sztucznej inteligencji. W ciągu zaledwie jednego tygodnia amerykański gigant usprawnił wyszukiwarkę systemową, dał użytkownikom większą swobodę w personalizacji paska zadań i uporządkował widżety. Co więcej, pojawiły się wyraźne sygnały sugerujące, że firma chce nieco wycofać się z agresywnego wciskania funkcji AI osobom, które po prostu ich nie potrzebują. Jak się jednak okazuje, uderzenie się w piersi nie oznacza całkowitej rezygnacji z szukania nowych miejsc dla flagowego asystenta. Najlepszym tego dowodem jest kolejna nowość zaimplementowana w samej osi pracy z systemem, czyli w Eksploratorze plików.



Copilot w Windows 11 – co się zmienia?

W najnowszej wersji testowej Windows 11 pojawiło się rozwiązanie, które ma skrócić drogę między Twoimi dokumentami a sztuczną inteligencją. Gdy na Stronie głównej Eksploratora plików najedziesz kursorem na dowolny dokument, system wyświetli dwa przyciski. Pierwszy z nich pozwala natychmiast przejść do folderu, w którym znajduje się plik. Drugi, podpisany jako Zapytaj Copilota, ma umożliwić przeskoczenie prosto z ikony dokumentu do rozmowy z AI na jego temat, bez konieczności wcześniejszego otwierania samego pliku.

Brzmi ciekawie, ale w praktyce bywa z tym rożnie. Podczas bezpośrednich testów funkcji okazuje się, że przycisk nie spełnia swojej podstawowej roli. Kliknięcie ikony Copilota otwiera po prostu osobną aplikację asystenta, która kompletnie nie wie, z jakiego pliku wywołał ją użytkownik. Oczywiście można to zrzucić na karb błędów wczesnej wersji testowej, ale sam pomysł budzi spore wątpliwości natury technicznej.



Eksplorator plików skrywa przecież najróżniejsze formaty danych. Copilot może poradzić sobie z krótkim tekstem czy prostym zdjęciem. Jednak oczekiwanie, że po szybkim najechaniu myszką przeanalizuje wielki arkusz kalkulacyjny w Excelu, jest po prostu nierealne.

Mała uciążliwość, ale czy na pewno potrzebna?

Na ten moment nowa funkcja jest na tyle dyskretna, że nie powinna przeszkadzać w codziennej pracy i irytować tak bardzo, jak wcześniejsze pomysły Microsoftu. Trudno jednak nie zadać sobie pytania, czy ktokolwiek naprawdę jej potrzebował. Przesiadanie się na interfejs oparty na AI ma sens tylko wtedy, gdy narzędzie działa bezbłędnie. Jeśli Microsoft naprawdę chce uszanować wolność wyboru, obok wprowadzania kolejnych przycisków powinien dać prosty, widoczny wyłącznik w ustawieniach dla każdego, kto nie chce korzystać ze sztucznej inteligencji w tej formie.

Funkcja jest obecnie wdrażana stopniowo dla kolejnych testerów. Poczekamy więc jeszcze trochę zanim stanie się dostępna dla wszystkich użytkowników.

Źródło tekstu: Microsoft, Neowin / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@rubaitulazad)


reklama


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.