Microsoft w końcu rozprawia się z jednym z najbardziej absurdalnych ograniczeń w historii Windowsa. Po trzech dekadach system wreszcie porzuca sztuczny limit 32 GB przy formatowaniu partycji FAT32. To koniec blokady, która nie wynikała z technologii, tylko z decyzji jednego programisty.
Teraz system pozwoli tworzyć woluminy FAT32 o rozmiarze nawet 2 TB. Przynajmniej na razie w wersjach testowych Windows 11.
Microsoft zdejmuje blokadę, choć nie do końca. GUI wciąż bez zmian
Zmiana pojawiła się w najnowszych buildach Windows Insider i dotyczy wyłącznie formatowania z poziomu wiersza poleceń. Graficzne okno formatowania wciąż będzie udawać, że świat kończy się na 32 GB, ale Terminal wreszcie wydostał się z 1995 roku. To właśnie wtedy Dave Plummer, pracując nad Windows 95, arbitralnie ustawił limit 32 GB. Tak było mu po prostu wygodniej.
Programista wspomniał na X, że stworzył to okno pewnego deszczowego czwartkowego poranka w 1994 roku i że miało być tylko tymczasowe, dopóki ktoś nie przygotuje bardziej eleganckiego interfejsu. Jak sam napisał – ta historia powinna być przestrogą dla programistów, bo nie istnieje coś takiego jak tymczasowe wdrożenia kodu.

FAT32 od zawsze potrafił znacznie więcej, a jego techniczny sufit przy sektorach 512‑bajtowych wynosi 2 TB. Przy większych sektorach teoretyczna granica rośnie nawet do 16 TB. To nie system plików był problemem, tylko Windows, który przez trzy dekady trzymał się decyzji sprzed epoki pendrive’ów.
Zmiana jest szczególnie istotna dla osób korzystających z dużych nośników, sprzętu retro czy urządzeń embedded. To system plików, który pozostaje najbardziej kompatybilnym na świecie, a NTFS nie zawsze jest mile widziany, zwłaszcza poza Windowsem.
Warto jednak pamiętać, że limit pojedynczego pliku nadal wynosi 4 GB. To tylko zdjęcie najbardziej absurdalnego ograniczenia, które przez lata zmuszało użytkowników do pobierania narzędzi firm trzecich, kombinowania z PowerShellem albo dzielenia nośnika na kilka partycji.
W praktyce wyglądało to tak, że ktoś kupował pendrive 128 GB, próbował sformatować go do FAT32, bo telewizor czy konsola nie obsługiwały niczego innego, a Windows uparcie twierdził, że może wykorzystać tylko 32 GB. Reszta przestrzeni znikała, jakby jej nie było. Teraz wreszcie można to zrobić natywnie, jednym poleceniem.
Drobne poprawki, które przyspieszają system
W tych samych wersjach testowych Microsoft dorzuca kilka usprawnień, które poprawiają codzienną pracę. Ustawienia pamięci masowej działają szybciej, duże woluminy otwierają się płynniej, statystyki sieciowe są bardziej wiarygodne, a Secure Boot lepiej raportuje swój stan.
Nowy limit FAT32 jest jednak najgłośniejszym elementem całego pakietu. Po latach korzystania z narzędzi firm trzecich, obejść i sztuczek w PowerShellu, Windows wreszcie daje użytkownikom odrobinę swobody w temacie formatowania dysków. Na razie tylko w Insiderze, ale po zakończeniu testów trafi to do publicznych wydań Windows 11.
Źródło: Microsoft, PC Gamer / Zdj. otwierające: Unsplash (@wasikhan224), Microsoft