Google Pics ujrzało światło dzienne w maju jako bezpośrednia odpowiedź na popularność Canvy. Po etapie wstępnych testów w wąskim gronie, to narzędzie do generowania i edycji grafiki wychodzi na szersze wody. Google oficjalnie udostępnia platformę kolejnym grupom użytkowników, przenosząc zaawansowane możliwości wizualne wprost do swojego środowiska biurowego.
Dostęp do nowości nie jest jednak całkowicie otwarty dla każdego posiadacza konta Google. Z narzędzia skorzystają, póki co, subskrybenci planów Google AI Pro oraz Ultra, a także osoby uczące się w ramach Google AI Pro for Education. Pakiet trafi również do klientów biznesowych – mowa o kontach Workspace Business Standard, Business Plus oraz Enterprise Standard i Enterprise Plus. Całość będzie trafiać do uprawnionych odbiorców stopniowo, w procesie rozpisanym na najbliższe tygodnie.
Samo narzędzie przygotowano w dwóch formach. Funkcjonuje jako niezależna, samodzielna aplikacja, ale jego siła tkwi w bezpośrednim wpięciu w pakiet Workspace. Pics debiutuje wewnątrz Dokumentów oraz Prezentacji, a w nadchodzących tygodniach pojawi się również na Dysku Google. Taki ruch ma ułatwić codzienną pracę milionom użytkowników, którzy każdego miesiąca operują na dużej ilości grafik. Zamiast ciągłego przełączania się między oknami przeglądarki, pobierania plików i ponownego ich wklejania, wszystkie poprawki będzie można nanosić w tym samym dokumencie.
Co w tym wypadku potrafi model Nano Banana?
Fundamentem całego rozwiązania jest model graficzny Nano Banana. To właśnie ten silnik odpowiada za kreowanie ilustracji od zera oraz modyfikowanie gotowych materiałów. Użytkownicy będą mogli projektować plakaty, przygotowywać materiały do mediów społecznościowych czy edytować cyfrowe grafiki. Jedno polecenie tekstowe ma umożliwić wygenerowanie kilku wariantów obrazów do wyboru, co powinno ułatwić testowanie różnych koncepcji bez konieczności ciągłego ponawiania zapytań.
Kluczowym elementem systemu będzie zaawansowana segmentacja obiektów. Zamiast zmieniać cały kadr, system pozwoli wyciąć pojedynczy element i zmienić jego rozmiar lub pozycję bez wpływu na tło i pozostałe składowe projektu. Użytkownik będzie mógł wskazać również konkretne miejsce na grafice i dodać tam precyzyjny komentarz tekstowy z prośbą o modyfikację. Zdaniem Google – nowe narzędzie potrafi wykonywać kilka takich poprawek za jednym podejściem.
Praca zespołowa i napisy bez zniekształceń
Dużym problemem przy grafice generowanej przez algorytmy bywały dotąd napisy. Każdy, kto chociaż kilka razy skorzystał z możliwości generowania zdjęć przez AI doskonale wie o czym mowa. W Google Pics wprowadzono opcję bezpośredniej edycji oraz tłumaczenia treści znajdujących się na obrazie. Generowane projekty mają teraz zachowywać oryginalny krój pisma i styl graficzny, dzięki czemu podmiana słów nie zniszczy całej kompozycji.
Uzupełnieniem usługi jest funkcja pracy grupowej w czasie rzeczywistym. Gotowy lub tworzony projekt można będzie udostępniać znajomym albo zespołowi w firmie, by równocześnie pracować nad jednym materiałem.
Pojawienie się Google Pics bez wątpienia stworzy ciekawą dynamikę w całym środowisku giganta. Jakiś czas temu konkurencyjna Canva została wdrożona do Gemini oraz trybu AI w wyszukiwarce Google. Użytkownicy ekosystemu zyskają więc po prostu kolejny wybór, decydując, czy wolą zewnętrzne integracje, czy autorskie narzędzie zaszyte głęboko w aplikacjach do codziennej pracy.
Źródło: Google