mObywatel nie posłuży za granicą. Skończyło się na obietnicach

Robert LewandowskiSkomentuj
mObywatel nie posłuży za granicą. Skończyło się na obietnicach

Zgodnie z najnowszym projektem ustawy o zmianie ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej, unijny cyfrowy portfel nie zostanie zintegrowany z ulubioną aplikacją Polaków. Ze względu na restrykcyjne wymogi technologiczne eIDAS 2.0, obywateli czeka instalacja zupełnie nowego oprogramowania. Dokumenty rządowe sugerują, że w dłuższej perspektywie utrzymywanie obu systemów będzie nieopłacalne, co może zwiastować stopniowy zmierzch mObywatela.



Do grudnia 2026 roku wszystkie państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, muszą wdrożyć nowe przepisy o cyfrowej tożsamości (tzw. eIDAS 2.0). Chodzi o stworzenie wirtualnego portfela. W nim będziemy trzymać dowód osobisty, prawo jazdy czy dyplomy. Co ważne, będzie on honorowany w każdym państwie członkowskim.

Właśnie opublikowano projekt polskiej ustawy w tej sprawie. Wynika z niego jedna kluczowa informacja. Z ponad 11 milionów Polaków korzystających z mObywatela każdy będzie musiał przygotować się na przesiadkę na nowe oprogramowanie.



Dlaczego nie można po prostu zaktualizować mObywatela?

Zwykłemu użytkownikowi może wydawać się, że mObywatel i nowy portfel unijny to właściwie to samo. Obie aplikacje mają pozwalać przecież potwierdzić, kim jesteśmy. Niestety, pod maską działają one w zupełnie inny sposób, a eksperci rządowi przyznają wprost. Ich integracja jest technicznie niemożliwa.

  • mObywatel działa jak lustro. Polska aplikacja na bieżąco łączy się z państwowymi urzędami. Po prostu „wyświetla” na ekranie telefonu to, co znajduje się w państwowych bazach danych (np. rejestrze PESEL).
  • Portfel unijny to cyfrowa teczka. Nowy system europejski będzie opierał się na cyfrowych certyfikatach (przypominających wirtualne pieczątki od notariusza lub urzędu). Takie certyfikaty będą wystawiane przez specjalne instytucje i zapisywane bezpośrednio w aplikacji. To pozwoli na ich łatwe sprawdzenie w innym kraju.

Różnice są tak ogromne, że według uzasadnienia projektu nie da się nawet przekopiować swoich cyfrowych dokumentów z obecnego mObywatela do nowej unijnej aplikacji. Będziemy musieli „wyrobić” je w telefonie na nowo.

Co to będzie oznaczało dla obywateli?

Przede wszystkim zmianę przyzwyczajeń. Rząd zapowiada stworzenie zupełnie nowej, odrębnej aplikacji dla Europejskiego Portfela. Ma ona być dostępna dobrowolnie, a korzystać z niej będą mogły również osoby młodsze – jak wynika z pierwszych informacji – od 13. roku życia. To ułatwi np. cyfrowe potwierdzanie wieku w internecie.

– Będzie to proces rozciągnięty w czasie, wymagający okresu przejściowego, w trakcie którego będzie konieczne utrzymywanie obu rozwiązań (aplikacji) ze stopniowym przenoszeniem się użytkowników aplikacji mObywatel do aplikacji europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. Należy podkreślić, że to użytkownicy sami zdecydują o tym, czy chcą korzystać z europejskiego portfela tożsamości cyfrowej, ponieważ nie będzie to narzędzie obowiązkowe – czytamy w uzasadnieniu.

Choć początkowo będziemy mieć wybór, los mObywatela z czasem wydaje się przesądzony. Z dokumentów rządowych jasno wynika, że utrzymywanie dwóch podobnych aplikacji na dłuższą metę nie ma sensu.


– Odrębny pakiet projektowanych przepisów będzie zapewniał rozwiązania, jakie obecnie już z powodzeniem funkcjonują w aplikacji mObywatel, umożliwiając świadczenie podobnych usług także w europejskim portfelu tożsamości cyfrowej, zapewnianym przez ministra właściwego do spraw informatyzacji. […] Docelowo bowiem nie będzie potrzeby utrzymywania jednocześnie dwóch aplikacji publicznych (tj. aplikacji mObywatel i aplikacji europejskiego portfela tożsamości cyfrowej) zapewniających podobne funkcje – nie tylko ze względu na koszty ich utrzymania, ale też na użytkowników, którzy będą mogli poczuć się zdezorientowani, nie mając pewności, co wybrać – zaznaczono w uzasadnieniu.

Obecnie projekt jest na etapie opiniowania. Kluczowe okażą się najbliższe miesiące.

Źródło: cyberdefence24.pl, Rządowe Centrum Legislacji

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.