Google Health zastąpi Fitbit. Trener AI będzie dbał o twoje zdrowie

Robert LewandowskiSkomentuj
Google Health zastąpi Fitbit. Trener AI będzie dbał o twoje zdrowie

Aplikacja Fitbit oficjalnie przechodzi do historii. Już 19 maja gigant z Mountain View udostępni wszystkim użytkownikom kompleksową platformę Google Health napędzaną sztuczną inteligencją Gemini. Nowy system całkowicie zmienia sposób dbania o formę. Oferuje elastyczne plany treningowe układane pod aktualną formę czy pogodę. Ponadto wprowadza analizę wyników badań lekarskich oraz automatyczne liczenie kalorii na podstawie zdjęcia obiadu.



Wszystkie dane o zdrowiu w aplikacji Google Health

Dotychczasowe rozwiązania często sprowadzały się do prostego liczenia kroków. Zmuszały też do korzystania z wielu osobnych programów. Google postanowiło to zmienić, tworząc z Google Health jedno centralne miejsce do zarządzania organizmem. Interfejs oparto na czterech czytelnych zakładkach: Dziś, Aktywność, Sen oraz Zdrowie. Użytkownicy mogą swobodnie personalizować górne panele, aby mieć natychmiastowy dostęp do najważniejszych statystyk wprost z ekranu głównego.

Platforma stawia na maksymalną otwartość. Współpracuje z setkami zewnętrznych usług za pośrednictwem interfejsów API Health Connect oraz Apple Health. Oznacza to możliwość płynnego połączenia tras biegowych z innych aplikacji. Dodatkowo daje możliwość zjedzonych kalorii z zewnętrznych dzienników żywieniowych w jednym spójnym ekosystemie. Ponadto w ramach wielkiej unifikacji usług, jeszcze w tym roku do nowej bazy przeniesieni zostaną wszyscy dotychczasowi użytkownicy przestarzałego Google Fit.



Sztuczna inteligencja układa trening i analizuje posiłki ze zdjęć

Największą innowacją odróżniającą platformę od konkurencji jest Google Health Coach. To całodobowy osobisty asystent oparty na zaawansowanym modelu językowym Gemini który nie ogranicza się do biernego podsumowywania wczorajszego dnia. Narzędzie proaktywnie analizuje wskaźniki sprawności jakość snu a nawet kontekst środowiskowy taki jak aktualna lokalizacja i pogoda. Na tej podstawie system oferuje elastyczny plan tygodniowy z dynamicznymi wskazówkami krok po kroku. Użytkownik nie musi już ręcznie wpisywać wykonywanych ćwiczeń. Wystarczy zrobić zdjęcie tablicy z rozpiską treningową na siłowni a aplikacja sama wszystko przetworzy i zorganizuje.

Równie łatwo ma działać monitorowanie diety, bo system potrafi przeanalizować fotografię talerza pod kątem dokładnych wartości odżywczych. Informacje można też po prostu dyktować głosowo, a w razie wątpliwości dopytać asystenta o szczegóły, korzystając z naturalnego ludzkiego języka.

To potrafi Google Health

Nowy system to znacznie więcej niż zwykły licznik kroków. Aplikacja dostała ulepszone algorytmy do analizy snu i zdrowia psychicznego. Śledzenie cyklu menstruacyjnego zaprojektowano od zera, więc program wprost pokaże powiązanie konkretnej fazy z faktyczną gotowością organizmu do ostrego treningu. Amerykanie mogą już nawet wgrywać do systemu swoje papierowe wyniki badań, a sztuczna inteligencja błyskawicznie przetłumaczy im lekarski bełkot na prosty język. W Polsce możemy jednak o tym na razie zapomnieć, bo funkcja omija nasz rynek szerokim łukiem i obejdziemy się smakiem.

Gromadzenie aż tak wrażliwych danych wymaga solidnych zabezpieczeń. Google zarzeka się, że trzyma się rygorystycznych standardów SHARP i nie ma mowy o wykorzystywaniu informacji o naszym zdrowiu do wciskania reklam w sieci.

Migracja usługi startuje 19 maja. Posiadacze sprzętu Fitbit i zegarków Pixel Watch nie muszą niczego klikać, aplikacja zaktualizuje się sama w tle. I choć sama zmiana platformy jest bezbolesna, to kluczowe funkcje asystenta Gemini schowano za solidnym paywallem. Dostęp do zaawansowanego trenera AI wymaga opłacania nowej subskrypcji Google Health Premium, która ostatecznie grzebie dotychczasowy abonament Fitbit Premium. Z modułu skorzystają bez dodatkowych opłat jedynie posiadacze najwyższych pakietów Google AI Pro oraz Ultra.


Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Google

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.