Przejście z systemu Android na iOS traktowałem jako eksperyment i kolejną fiksację wynikającą z mojego ADHD. Początkowo wszystko było dla mnie świeże, więc nie wyobrażałem sobie powrotu do Google. Minął rok odkąd iPhone 16 wylądował w mojej kieszeni i podtrzymuję swoje stanowisko: raczej nigdy nie wybiorę konkurencyjnego oprogramowania. Nie oznacza to jednak, że nie dostrzegam pewnych wad. Niektóre wręcz doprowadzają mnie do szału.
iPhone oraz iOS to świetne produkty, ale nie rozumiem oporu Apple przed tym, by zmienić coś, co irytuje dosłownie wszystkich
Lubię zwracać uwagę na pierdoły, bo to one w codziennym użytkowaniu urządzenia/oprogramowania wkurzają najbardziej. Brak przemyślanego interfejsu, nieintuicyjne gesty czy niezrozumiałe ikony – to wszystko potrafi zaburzyć flow korzystania z telefonu bądź komputera. Apple ma to do siebie, że jest całkowicie świadome pewnych niedociągnięć, ale przez lata je ignoruje i traktuje niczym powietrze.
Nadchodzi jednak taki dzień, gdy koncern po cichu postanawia usunąć wkurzający element lub go poprawić. Informacja o tym nie pojawi się na żadnej liście oficjalnych zmian, ale zatrąbią o tym dosłownie wszystkie redakcje i profile na social media. Ta chwila nastąpi wraz z aktualizacją iOS 27, ponieważ właśnie wtedy nastąpi likwidacja funkcji, która nieironicznie doprowadza mnie do szału co najmniej raz w tygodniu.
Chodzi o aplikację Wiadomości, którą używam jako komunikatora z tatą oraz partnerką. Spójrzcie na poniższy zrzut ekranu prezentujący interfejs użytkownika. Widnieje tam ikonka mikrofonu ułatwiająca nagrywanie i wysyłanie wiadomości głosowych. Problem jest taki, że przycisk służy również do wysyłania wiadomości tekstowych/multimedialnych, gdy rozpoczniemy ich tworzenie.

Pamięć mięśniowa daje często o sobie znać, gdy dwukrotnie dotkniemy ikonki lub dojdzie do opóźnienia w wysyłce tekstu. Wtedy też zacznie się nagrywanie wiadomości głosowej, co trzeba też ręcznie anulować. Na szczęście jeszcze nigdy nie wysłałem omyłkowo żadnego kompromitującego audio.
Co ciekawe, krytyka tej funkcjonalności jest wręcz globalna. Swego czasu uwagę na to zwrócił Justin Bieber, którego post szybko stał się viralem zdobywając polubienia od technologicznych gigantów w postaci m.in. Marka Zuckerberga. Istnieje ogromna szansa, że wpis muzyka zmotywował Apple do podjęcia pewnych kroków.
Pobiorę i zainstaluję iOS 27 w dniu premiery tylko dla tej nowości
Redakcja portalu MacRumors intensywnie testuje wersję beta iOS 27 i niedawno odkryto tam świetną zmianę. Wewnątrz ustawień aplikacji Wiadomości pojawił się przełącznik pozwalający wyłączyć funkcję nagrywania głosówek z poziomu paska. Można całkowicie się tego pozbyć lub zastąpić to dyktowaniem.

No okej, ale co z osobami faktycznie nagrywającymi wiadomości głosowe? Na szczęście taka opcja nigdzie się nie wybiera, nawet jeśli usuniemy ikonkę. Wtedy jednak trzeba będzie wykonać kilka dodatkowych kroków: kliknąć ikonę plusa po lewej stronie interfejsu, a potem wybrać odpowiednią pozycję. Zajmie to dosłownie sekundę dłużej, lecz oczywiście pamięć mięśniowa rządzi się swoimi prawami.
iOS 27 zadebiutuje już we wrześniu, zaraz po jesiennej konferencji producenta. Osobiście zainstaluję update właśnie dla tej nowości, choć brzmi to bardzo absurdalnie. Czekam na Waszą listę irytujących rozwiązań w systemie iOS, macie coś takiego, co niemiłosiernie Was irytuje?
Źródło tekstu: MacRumors, opracowanie własne / Zdjęcie otwierające: instalki.pl