Listopadowa aktualizacja laptopów Googlebook przyczyniła się do drastycznego zwiększenia wydajności, eliminacji błędów i uwolnienia zasobów niezwykle cennych w 2026 roku.
Googlebook zaczyna być kuszącym wyborem. Aktualizacje chwalone przez użytkowników
Nie da się ukryć, że premiera Googlebook OS nie należała do przesadnie imponujących. Pierwsi konsumenci skarżyli się na brak licznych funkcji, a także nieprawidłowe działanie tych już wprowadzonych. Do tego doszły liczne problemy z wydajnością, które zaczynają znikać. Październikowe łatki ugasiły pożar, ale niezadowolonych klientów wciąż nie brakuje.
Mowa szczególnie o posiadaczach mocniejszych konstrukcji. Absurdalnie wysokie użycie pamięci RAM dawało się we znaki zwłaszcza podczas edycji filmów czy zdjęć, a także korzystaniu z lokalnej sztucznej inteligencji. Listopadowa aktualizacja rozwiązuje te kłopoty, Google obiecuje uwolnienie nawet 6GB na laptopach Googlebook od Asusa, Acera czy Lenovo.
Usprawniono bowiem sterowniki NPU odpowiedzialne za zarządzanie pamięcią. Wykonywanie wymagających czynności powinno być teraz znacznie przyjemniejsze. To jednak nie wszystko, bowiem użytkownicy nareszcie przestaną frustrować się irytującymi błędami. Nie powinny występować już problemy z opóźnieniem dźwięku na bezprzewodowych słuchawkach czy odtwarzaniu rozmów głosowych poprzez głośniki laptopa.
System lepiej też współgra z wieloma monitorami czy terminalem. Do tego dochodzą liczne poprawki bezpieczeństwa i inne ulepszenia, które powinny poprawić ogólny komfort.
Źródło tekstu: Google, Android Police / Zdjęcie otwierające: Google