Masz w schowku starszego smartfona, który idealnie sprawdza się w trasie do wyświetlania Map Google? Czas przygotować się na zmiany. Z relacji kierowców oraz doniesień serwisów technologicznych wynika, że Google rozpoczęło wysyłanie ostrzeżeń na ekranach telefonów. Informuje w nich, że bez nowszej wersji systemu Android Auto po prostu przestanie działać.
Wycofanie wsparcia dla Android Auto uderzy w starsze modele smartfonów
Przez ostatnie lata Google utrzymywał w kwestii Android Auto dość specyficzny, dwutorowy podział wymagań sprzętowych. Jeśli kierowca chciał korzystać z systemu bezprzewodowo, musiał dysponować smartfonem z co najmniej Androidem 11. Jednak w przypadku tradycyjnego połączenia za pomocą kabla USB, amerykański gigant przymykał oko na wiek urządzenia. Tutaj dolną granicą pozostawał wiekowy już Android 9 Pie. Dawało to drugie życie milionom starszych smartfonów, które idealnie sprawdzały się jako nawigacja samochodowa.
Wiele wskazuje jednak na to, że ten wygodny dla kierowców układ właśnie przechodzi do historii. Google postanowiło bowiem ukrócić podwójne standardy i ujednolicić zasady dla obu typów połączeń. Na ekranach zaczęły pojawiać się komunikaty o rychłym wyłączeniu usługi, co uderza obecnie bezpośrednio w użytkowników Androida 10.
Sytuacja jest o tyle osobliwa, że na oficjalnych stronach pomocy technicznej Google wciąż widnieją nieaktualne wytyczne.

Tysiące kierowców stracą dostęp do Android Auto
Ruch Google wywołał falę oburzenia na forach technologicznych. Uderza bowiem bezpośrednio w niegdysiejsze flagowce, które do tej pory bez najmniejszego trudu radzą sobie z płynnym renderowaniem Map Google. Dla wielu kierowców takie smartfony były idealnymi urządzeniami do nawigacji.
Najprostszą, ale i najbardziej kosztowną opcją pozostaje wymiana telefonu na nowszy. To jednak w dobie drożejącej elektroniki dla wielu jest zbędnym wydatkiem. Bardziej zaawansowani technologicznie użytkownicy mogą spróbować zainstalować nieoficjalne oprogramowanie z nowszą wersją Androida, ale dla przeciętnego kierowcy jest to proces zbyt skomplikowany. Najtańszym, ale i najbardziej frustrującym wyjściem okazuje się powrót do tradycyjnego uchwytu na szybę i rezygnacja z wygodnego interfejsu.
Amerykański gigant nie podał jeszcze oficjalnego harmonogramu wyłączania usługi, jednak praktyka z poprzednich lat pokazuje pewien wzorzec. Pojawienie się pierwszych ostrzeżeń systemowych na ekranach w samochodach oznacza, że licznik już wystartował. Kierowcom pozostało więc od kilku tygodni do maksymalnie kilku miesięcy na znalezienie zastępczego rozwiązania.
Źródło tekstu: Android Police, 9to5google / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@pouyan9675)