Google rozpoczyna globalne wdrażanie rozwiązania, które może na dobre zmienić sposób programowania aplikacji na Androidzie. Zamiast każdorazowo pytać użytkownika o wiek lub datę urodzenia, programy będą mogły otrzymać odpowiedni „sygnał” bezpośrednio z Google Play. Firma przekonuje, że zwiększy to bezpieczeństwo dzieci i jednocześnie poprawi ochronę prywatności.
Nowość nosi nazwę Play Age Signals API i jest skierowana do twórców aplikacji. Co ważne, program nie pozna dokładnej daty urodzenia użytkownika, lecz otrzyma jedynie informacje niezbędne do podjęcia decyzji, np. czy konto należy do osoby niepełnoletniej lub znajduje się pod nadzorem rodzica. Rozwiązanie zaczęło trafiać do deweloperów na całym świecie.
Mniej danych, większa prywatność
Do tej pory wiele aplikacji wymagało samodzielnego wpisania daty urodzenia. Problem w tym, że użytkownicy często podawali przypadkowe informacje lub świadomie zawyżali swój wiek, aby uzyskać dostęp do określonych funkcji. Jednocześnie każda kolejna aplikacja gromadziła kolejną porcję wrażliwych danych. Google proponuje inne podejście. To sklep Play będzie odpowiadał za weryfikację wieku użytkownika.

Aplikacje dostosują się automatycznie
Nowe rozwiązanie pozwoli programom automatycznie zmieniać swoje działanie w zależności od wieku użytkownika. Serwisy społecznościowe będą mogły wyłączyć wiadomości od nieznajomych lub ograniczyć wyświetlanie niektórych treści, a gry ukryją funkcje związane z zakupami.
Google podkreśla, że sygnały mają być wykorzystywane wyłącznie do poprawy bezpieczeństwa i dostosowania funkcji do wieku odbiorcy. Ostateczna decyzja o sposobie wykorzystania tych informacji pozostaje jednak po stronie twórców aplikacji.
To efekt nowych przepisów
Wprowadzenie Play Age Signals API nie jest przypadkiem. W ostatnich miesiącach kolejne państwa i regiony zaczęły wymagać skuteczniejszej ochrony nieletnich w internecie. Dotyczy to zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, gdzie część stanów przyjęła przepisy nakładające na sklepy z aplikacjami obowiązek weryfikacji wieku użytkowników.
Nowy interfejs programistyczny ma ułatwić deweloperom spełnienie tych wymogów bez konieczności budowania własnych systemów identyfikacji wieku. Google zapowiada stopniowe rozszerzanie dostępności rozwiązania na kolejne kraje i regiony.
Wygodniej, ale nie bez pytań
Na papierze nowe rozwiązanie wygląda rozsądnie. Mniej aplikacji będzie przechowywać daty urodzenia czy zdjęcia użytkowników, a rodzice zyskają większą kontrolę nad tym, do czego dostęp mają ich dzieci. Jednocześnie deweloperzy otrzymają prosty, tani mechanizm pozwalający dostosować działanie swoich usług do wieku odbiorcy.
Nie brakuje jednak pytań. Jak wiarygodne okażą się dane przekazane Google podczas zakładania konta? Czy twórcy aplikacji rzeczywiście wykorzystają nowe sygnały zgodnie z ich przeznaczeniem? Czy opieranie tego mechanizmu na Google Play nie pogłębia uzależnienia od platformy i nie umacnia pozycji monopolisty?
Osobiście nasuwa się mi tylko jedna, dość smutna konkluzja. Prawdopodobnie deweloperzy będą rezygnować z własnych mechanizmów, a Google Play będzie wiedziało o użytkownikach jeszcze więcej.
Źródło: Google
Zdjęcie wyróżniające: Pexels – Umudicreative