Google obniża opłaty za subskrypcję Gemini. Brzmi zbyt pięknie? Macie rację

Robert LewandowskiSkomentuj
Google obniża opłaty za subskrypcję Gemini. Brzmi zbyt pięknie? Macie rację

Wielkie korporacje technologiczne przyzwyczaiły nas do jednego, niezmiennego kierunku aktualizacji cenników. Z tego powodu najnowszy ruch Google mocno wyłamuje się z rynkowego schematu. Gigant z Mountain View nieoczekiwanie tnie stawki za pakiet Gemini AI Plus i dorzuca podwójną przestrzeń w chmurze. Ale żeby nie było tak kolorowo, zastosowano jeden haczyk.



Zamiast wymuszać na użytkownikach sięganie głębiej do kieszeni, Google zaserwowało odczuwalną obniżkę. Standardowa opłata za pakiet AI Plus spadła właśnie z 34,99 zł do 23,99 zł miesięcznie. Wybierając płatność z góry za cały rok, nowy rachunek wyniesie 239,99 zł zamiast dotychczasowych 349,99 zł. W ujęciu miesięcznym oszczędzamy równe 11 złotych, co w skali dwunastu miesięcy pozwala zatrzymać w budżecie 132 złote. Nowe stawki zostaną naliczone automatycznie w ciągu maksymalnie dwóch cykli rozliczeniowych.

Wraz z mniejszym rachunkiem użytkownicy zyskują natychmiastowe powiększenie wirtualnego dysku z 200 GB do 400 GB. Zmiana pojemności pojawi się na kontach w ciągu najbliższych dni. Vikas Kansal, odpowiadający za ten produkt w Google, tłumaczy nową strategię chęcią ułatwienia dostępu do narzędzi produktywności i tworzeniem miejsca na duże projekty czy multimedia. W praktyce to po prostu bardzo mocny argument za tym, by utrzymać subskrybentów w swoim ekosystemie.



Koniec czytelnych zasad dla użytkowników?

Zauważalnie tańszy abonament to sprytny sposób na osłodzenie innej zmiany. Od 8 czerwca Google odchodzi od dotychczasowych, jasnych reguł ograniczania zapytań w Gemini na rzecz płynnych limitów opartych wyłącznie na zużyciu mocy obliczeniowej. Oznacza to definitywny koniec prostego weryfikowania tego, na ile jeszcze możemy sobie pozwolić. Od teraz niewidzialny algorytm sam oceni stopień skomplikowania wpisanego prompta, długość konwersacji i obciążenie generowane przez dodatkowe funkcje.

Odbiorca traci więc z oczu twarde dane. System odnowi zapas mocy w pięciogodzinnych interwałach, aż do momentu uderzenia w odgórny, tygodniowy sufit, którego wartości nigdzie nie podano wprost. Płacący za AI Plus wiedzą jedynie tyle, że ich algorytmiczny zapas zasobów będzie dwukrotnie większy niż u osób korzystających z Gemini za darmo.

Przemodelowanie infrastruktury obliczeniowej dotyka też narzędzi Flow oraz Antigravity. Korporacja ostatecznie wycofuje z pakietów podstawowych comiesięczną pulę 200 punktów przeznaczonych na operacje sztucznej inteligencji. Ten wygaszany właśnie mechanizm zapewniał pełną i wymierną kontrolę nad budżetem działań.

Zastępuje go dynamiczny model przydzielania zasobów, przypisany bezpośrednio do konkretnych usług. Z komunikatu Google wynika co prawda chęć zachowania dotychczasowych wrażeń z użytkowania, jednak na koniec dnia klient zostaje zmuszony do ślepego zaufania algorytmom. Zmiany nie wymagają żadnej ingerencji ze strony użytkowników i wchodzą w życie z automatu.

Źródło tekstu: Google

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.