Wszyscy uważali, że tryb ochrony w iPhonie jest nie do ruszenia. Grupa hakerów właśnie udowodniła, że jest inaczej. Ich nowy jailbreak omija zabezpieczenie i przetrwa nawet uaktualnienie oprogramowania. Demonstrację przeprowadzono na najnowszym smartfonie iPhone 18 Pro, a modyfikacja utrzymała się na urządzeniu po zainstalowaniu wersji iOS 27.2.
Apple chwaliło się tym trybem przez lata. Niezniszczalna zapora w iOS pękła
Wprowadzony w iOS 16 Tryb Ochrony, czyli słynny Lockdown Mode, miał ratować polityków, dziennikarzy i aktywistów przed bezwzględnymi szpiegowskimi trojanami.
To potężny mechanizm, który odcina niemal wszystko: blokuje załączniki w wiadomościach, przykręca śrubę przeglądarkom, odcina FaceTime od obcych numerów, uniemożliwia instalację profilów MDM, a nawet czyści geolokalizację ze zdjęć.

Apple chwaliło się jeszcze w marcu 2026 roku, że od momentu debiutu tej funkcji w 2022 roku nikt nie zdołał jej sforsować – skuteczność wynosiła rzekomo sto procent. No to przyszła grupa hakerów o nazwie Calif i zakończyła tę passę. Pokazali światu materiał wideo, na którym ich autorski jailbreak działa na najnowszym smartfonie – sztuczka przetrwała nawet zwykłą aktualizację systemu operacyjnego.
Kluczowym elementem ataku okazał się złośliwy plik PDF przesłany na iPhone 18 Pro przez AirDrop i otwarty przez użytkownika. Po odrzuceniu ostrzeżenia o aktywnym Lockdown Mode w ustawieniach, wpisaniu kodu PIN i uruchomieniu instalacji proces zakończył się sukcesem. Po ponownym uruchomieniu i ukończeniu uaktualnienia jailbreak nadal pozostawał aktywny.
Hakerzy nie chcieli jednak wyłożyć wszystkich kart na stół. Nie podali dokładnego technicznego opisu luki, z której skorzystali. Nie wiadomo więc, czy taki manewr da się powtórzyć na fabrycznie czystym iPhonie, który od początku ma najnowszą wersję oprogramowania.
Nikt wam tego haka nie sprzeda
To nie jest tak, że jutro pobierzesz ten program z internetu i zrobisz jailbreak’a na swoim smartfonie. Grupa Calif nie ma zamiaru wypuszczać żadnego publicznego narzędzia dla mas.
Zamiast tego hakerzy bawią się w tak zwanych white-hatów, czyli dobrą stronę mocy. Zapowiedzieli, że wszystkie namierzone dziury przekażą bezpośrednio inżynierom z Cupertino. Co ciekawe, ci sami ludzie niecałe dwa tygodnie wcześniej pokazali światu złamany system iOS w zupełnie nowym iPhone Duo w dniu jego premiery.
Dla Apple to spore wyzwanie wizerunkowe i technologiczne. Nowy przypadek pokazuje, że nawet najbardziej wyśrubowane mechanizmy ochrony da się obejść, jeśli poświęci się na to odpowiednio dużo czasu. Nam pozostaje obserwować, jak gigant łata luki, które miały nie istnieć – a na co dzień pamiętać o cyfrowej higienie i wyłączać AirDropa, gdy z niego nie korzystamy.
Źródło: X (@calif_io), AppleInsider / Zdj. otwierające: Apple, Canva