DLSS 5 na całym pulpicie Windowsa? To możliwe, ale jest jeden haczyk

Bartłomiej LisSkomentuj
DLSS 5 na całym pulpicie Windowsa? To możliwe, ale jest jeden haczyk

DLSS kojarzy się głównie z grami, w których poprawia płynność i obraz generowany w niższej rozdzielczości. NeuralScreen przenosi jednak neuronowe przetwarzanie Nvidii na cały pulpit Windows. Program może zmieniać wygląd filmów, zdjęć, aplikacji oraz gier uruchomionych w oknie.



Narzędzie pozostaje na razie nieoficjalnym eksperymentem, a nie funkcją wspieraną przez Nvidię. Korzysta też z biblioteki pochodzącej według autora z niepublicznej wersji oprogramowania.

NeuralScreen przetwarza wszystko widoczne na ekranie

Aplikacja przechwytuje obraz pulpitu, przepuszcza go przez model i wyświetla rezultat jako nakładkę. Nie wymaga więc integracji z konkretną grą. Może działać podczas oglądania YouTube, przeglądania fotografii albo gier w trybie okienkowym. Prawdziwy tryb pełnoekranowy nie jest niestety obsługiwany.



Użytkownik wybiera model i siłę efektu, a suwak pozwala porównać obraz przed obróbką i po niej. Profile rozciągają się od wiernego odwzorowania po agresywną stylizację. Mocniejsze ustawienia potrafią jednak zmiękczać drobny tekst, zmieniać twarze i dodawać detale nieobecne w źródle. Na zwykłym pulpicie korzyści bywają zatem niewielkie.

NeuralScreen nie ma instalatora. Wystarczy pobrać archiwum z GitHuba, rozpakować je i uruchomić NeuralScreen.exe; pakiet zawiera potrzebne biblioteki. Windows może wyświetlić ostrzeżenie, ponieważ aplikacja nie została podpisana cyfrowo. Kod udostępniono publicznie, lecz licencja przewiduje zastosowania niekomercyjne.

Gdzie jest więc wspomniany haczyk? Potrzebne są Windows 11, aktualne sterowniki i karta GeForce RTX. Dokumentacja potwierdza działanie na RTX 5070 Ti, ale dane o starszych generacjach są mniej pewne: RTX 40 działa u części użytkowników, RTX 30 pozostaje niezweryfikowana, a RTX 20 nie działa. Kłopotliwe mogą być też laptopy z dwoma układami graficznymi.

Opóźnienia i wyciek studzą cały entuzjazm

Według dokumentacji przetwarzanie dodaje około 25–30 ms opóźnienia, a tryb Boost ogranicza je do 10–15 ms. Przy filmach nie będzie to istotne, ale w dynamicznych grach może przeszkadzać. Autor odradza używanie nakładki w sieciowych tytułach z zabezpieczeniami przeciw oszustwom – mogą one potraktować ją jako podejrzane oprogramowanie. Obsługa HDR pozostaje eksperymentalna.

Największy znak zapytania dotyczy biblioteki renderowania neuronowego. Autor przyznaje, że plik nvngx_dlssnr.dll pochodzi z wycieku, dlatego użytkownik uruchamia program na własne ryzyko. NeuralScreen pokazuje, jak podobne mechanizmy mogłyby kiedyś ulepszać obraz w całym systemie. Na razie to efektowny pokaz dla świadomych entuzjastów, nie gotowy dodatek do każdego komputera.

Źródło: NeuralScreen
Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)

Bartlomiej LisNa co dzień administrator systemów, z pasją zgłębiający świat nowych technologii. Po godzinach zajmuje się grafiką cyfrową, ale także bardziej tradycyjną sztuką: malarstwem, fotografią analogową.