Chcieli tylko zainstalować poprawki, stracili dostęp do telefonu. Co dolega Pixelom?

Piotr SojskiSkomentuj
Chcieli tylko zainstalować poprawki, stracili dostęp do telefonu. Co dolega Pixelom?

Zamiast oczekiwanych usprawnień – zamknięty dostęp do własnego telefonu. Część posiadaczy smartfonów Google po instalacji najświeższego oprogramowania zderzyła się z nietypowym problemem, przez który urządzenia przestały reagować na próby ponownego logowania. Wrześniowa aktualizacja Pixela unieruchomiła ekran blokady u części użytkowników, uniemożliwiając im codzienne korzystanie ze sprzętu. 



Sytuacja nie ma wprawdzie charakteru powszechnego, jednak dla poszkodowanych jest wyjątkowo dotkliwa. Jak możemy przeczytać za pośrednictwem reddita, trudności dotknęły właścicieli trzech konkretnych modeli: Pixel 10 Pro XL, Pixel 8 Pro oraz Pixel 8a. Sposób ujawniania się usterki zależy od posiadanego urządzenia. Na Pixelu 10 Pro XL rysowanie wzoru odblokowania przerywa się automatycznie już po dwóch kropkach, natomiast na modelach Pixel 8a i 8 Pro błędy dotyczą bezpośrednio uwierzytelniania za pomocą kodu PIN. 

Fabryczny reset jako jedyna deska ratunku?

Próby doraźnego poradzenia sobie z awarią okazały się drogą przez mękę. Jeden z właścicieli Pixela 10 Pro XL przetestował szeroki wachlarz klasycznych metod ratunkowych. Restartował system, uruchamiał tryb awaryjny, a nawet podłączył mysz komputerową i wgrał to samo oprogramowanie od zera. Żadne z tych działań nie przyniosło skutku. Ostatecznie dostęp przywróciło dopiero całkowite wymazanie urządzenia do ustawień fabrycznych, co tym samym oznaczało utratę plików zapisanych lokalnie w pamięci. 



Nieco inny obrót przybrała sytuacja na Pixelu 8a. W tym przypadku zablokowany telefon wyświetlił komunikat informujący o przekroczeniu limitu dozwolonych prób. Użytkownik odzyskał kontrolę nad urządzeniem dopiero w chwili, gdy zegar blokady czasowej odliczył wymagany czas do zera, umożliwiając ponowne wpisanie danych dostępowych. 

Brak tylnej furtki i jasne wytyczne 

Konstrukcja zabezpieczeń w urządzeniach Google nie przewiduje dróg na skróty. Moduł blokady ekranu stanowi bezpośrednią część architektury chroniącej prywatność. To sprawia, że nawet samo Google nie jest w stanie ominąć blokady, aby wyciągnąć ze smartfona prywatne zdjęcia czy dokumenty. W takich okolicznościach oficjalna procedura producenta przewiduje wyłącznie wyczyszczenie telefonu i późniejsze pobranie danych z kopii zapasowej przypisanej do konta Google. 

Przedstawiciele firmy już wiedzą o niezadowoleniu posiadaczy urządzeń dzięki wątkom prowadzonym na profilu PixelCommunity. Na ten moment nie opublikowano jednak żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie. 

Sytuacja jest o tyle niefortunna, że sama wrześniowa paczka powstała po to, by podnieść komfort pracy ze sprzętem. Przygotowano w niej świeże funkcje, ulepszenia w sferze ochrony oraz pokaźną listę poprawek likwidujących niestabilność połączeń, samoczynne wyłączanie się programów i błędy powiadomień wyświetlanych przed odblokowaniem. Jak widać, niestety nie wszystkim było pisane skorzystanie ze wspomnianych dogodności. 

Osoby, które jeszcze nie zdążyły pobrać plików z aktualizacjami, zdecydowanie powinny wykonać pełny backup. Niewykluczone również, że Google wystosuje w najbliższym czasie jakąś odpowiedź i udostępni paczkę z usprawnieniami, eliminującymi powstałe problemy. 

Źródło: reddit, notebookcheck.net / Zdj. otwierające: instalki.pl (Anna Borzęcka)

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.