Bilibili nie chce dłużej ograniczać się do chińskiego rynku. Jedna z największych chińskich platform wideo rozpoczyna międzynarodową ekspansję, a pierwsze liczby pokazują, że może sporo namieszać.
Bilibili wychodzi poza Chiny. Aplikacja już dostępna poza Azją
Międzynarodowa wersja aplikacji Bilibili pojawiła się w sklepie Google Play, gdzie licznik przekroczył już 5 milionów pobrań. Na razie usługa jest udostępniana tylko w wybranych krajach (nie mogę pobrać jej w Polsce), lecz jej zasięg ma być stopniowo rozszerzany. W przygotowaniu znajduje się również wydanie na urządzenia Apple.
Globalna aplikacja Bilibili otrzymała uproszczony proces rejestracji. Użytkownicy spoza Chin nie muszą już potwierdzać swojej tożsamości za pomocą paszportu lub innego dokumentu. Co ważne, nie jest to oddzielna platforma. Międzynarodowi widzowie zyskują dostęp także do filmów publikowanych przez chińską społeczność.

Bilibili rozpoczęło działalność w 2009 roku jako serwis skupiony na anime, mandze i grach. Z czasem przekształciło się w rozbudowaną platformę rozrywkową z materiałami technologicznymi, edukacyjnymi oraz lifestylowymi. Dziś ma około 376 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.
- Pobierz: Bilibili (Android)
YouTube i Crunchyroll zyskają nowego konkurenta
Jednym ze znaków rozpoznawczych Bilibili są komentarze przesuwające się bezpośrednio po obrazie podczas odtwarzania filmu. Tzw. bullet comments sprawiają, że oglądanie przypomina uczestnictwo w transmisji i rozmowie prowadzonych na żywo. Rozwiązanie jest szczególnie popularne wśród młodszych odbiorców.
Chińska firma pracuje już nad anglojęzyczną wersją strony internetowej oraz międzynarodowym rynkiem współprac reklamowych dla twórców. Na platformie publikują również znane zachodnie kanały, w tym MrBeast. Jednocześnie Bilibili zatrudnia osoby odpowiedzialne za rozwój społeczności w Los Angeles, Londynie, Tokio, São Paulo i innych dużych miastach.
Największym problemem Bilibili pozostaje ochrona praw autorskich. Serwis od lat mierzy się z zarzutami dotyczącymi nielegalnie kopiowanych materiałów, a globalna ekspansja zwiększy presję na skuteczniejsze reagowanie na zgłoszenia. Jeśli Bilibili uporządkuje tę kwestię i przekona twórców atrakcyjnymi możliwościami zarabiania, YouTube może zyskać konkurenta, którego trudno będzie zignorować.
Źródło: Bilibili