Apple usunęło komunikator Telegram z oferty swojego cyfrowego sklepu. App Store przez pewien czas nie wyświetlał tej kontrowersyjnej aplikacji ze względu na wykrycie nieodpowiedniej zawartości.
Telegram regularnie miewa problemy, lecz zawsze wychodzi z tego suchą stopą
Wygląda na to, że Telegram przynajmniej przez kilka godzin nie był dostępny w ofercie App Store ze względu na wykrycie treści związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Początkowo przyczyna usunięcia nie była jednak znana, ujawniło ją Apple na łamach oświadczenia przesłanego redakcji 9to5Mac.
To jedna z najbardziej kontrowersyjnych usług tego typu. Spore emocje wzbudzają chociażby właściciel platformy (rosyjski miliarder Pawieł Durow) czy niepewność związana z ochroną danych użytkowników. Do tego dochodzą liczne oskarżenia o możliwość udostępniania wątpliwych etycznie treści bez jakichkolwiek konsekwencji i możliwości identyfikacji internautów.
Ten ostatni powód przelał czarę goryczy w kontekście likwidacji komunikatora. Apple twierdzi jednak, że deweloper zdołał usunąć zawartość prezentującą seksualne wykorzystywanie najmłodszych. Zablokowano również osobę stojącą za dystrybucją nielegalnych materiałów.
Co istotne, to nie pierwsza taka sytuacja. Telegram w przeszłości regularnie znikał z oferty App Store, zawsze z tego samego powodu. Zawsze jednak wraca na salony, choć zmianę odczuwają wyłącznie nowi użytkownicy. Jeśli ktoś już pobrał usługę wcześniej, nadal mógł z niej korzystać pomimo braku w cyfrowym sklepie.
Historia zapewne się powtórzy, natomiast mam wrażenie, że podobne akcje tylko zwiększają zainteresowanie komunikatorem. Wpis informujący o „wygranej walce z Apple” robi furorę na Twitterze (X) i zapewne dla wielu jest motywacją do porzucenia konkurencyjnych usług.
Źródło tekstu: 9to5Mac, Twitter (X) (@telegram) / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@solomin_d)