Aplikacje z zewnętrznych źródeł? Android utrudni ich instalację

Piotr MalinowskiSkomentuj
Aplikacje z zewnętrznych źródeł? Android utrudni ich instalację

Google planuje poprawić bezpieczeństwo swojego mobilnego systemu operacyjnego. Brzmi ambitnie, lecz nie wszyscy użytkownicy będą zadowoleni z realizacji tego planu. Android utrudni bowiem pobieranie i instalowanie aplikacji pochodzących z zewnętrznych źródeł. Konieczna okaże się weryfikacja deweloperów – wszystko po to, by ograniczyć skalę napływu złośliwego oprogramowania mogącego poskutkować infekcją urządzenia czy kradzieżą danych i środków finansowych.



Android będzie bezpieczniejszym systemem, ale kosztem otwartości

Regularnie pojawiają się doniesienia sugerujące, że Android nie należy do przesadnie bezpiecznych systemów operacyjnych. Nawet wewnątrz oficjalnego sklepu odnajdywane są usługi żerujące na wrażliwych danych użytkowników czy śledzące ich każdą aktywność. Zapewne jeszcze gorzej prezentuje się rynek programów, które obecnie możemy bez żadnego problemu pobrać z witryn niezatwierdzonych przez amerykańskiego giganta.

Google chce zatem stanąć na głowie, by udowodnić wszystkim, że bezpieczeństwo użytkowników jest dla firmy priorytetem. Ogłoszone właśnie zmiany mają na celu zwalczenie złośliwego oprogramowania i zminimalizowanie szansy na zostanie ofiarą oszustw finansowych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to od 2026 roku będzie można instalować aplikacje wyłącznie od zweryfikowanych deweloperów. Aktualizacja polityki dotyczy certyfikowanych urządzeń, lecz koncern (na razie) nie sprecyzował o co dokładnie chodzi.



Najprawdopodobniej chodzi o wszystkie smartfony i tablety, które obsługują mechanizm Play Protect oraz posiadają wstępnie zainstalowane aplikacje Google. Wyżej wspomniany wymóg co prawda istnieje już od 2023 roku, lecz obecnie dotyczy wyłącznie usług dystrybuowanych za pośrednictwem Sklepu Play. Wkrótce obejmie on swoim zasięgiem inne kanały (sklepy innych firm oraz pliki APK pobierane z mniej lub bardziej wiarygodnych stron internetowych).

Czy zatem Android stanie się zamkniętym systemem i podzieli los konkurencji?

Kto skorzysta na zmianach? Czy na pewno będą to przeciętni użytkownicy?

Trudno przewidzieć przyszłość, obecnie musimy polegać wyłącznie na ogólnych informacjach udostępnionych przez producenta. Ten przekonuje, że jego jedynym celem jest walka z fałszywymi aplikacjami i deweloperami mającymi niezbyt etyczne zamiary. Przeprowadzono nawet wewnętrzną analizę, która wskazała na 50x większe prawdopodobieństwo obecności wirusów w usługach pobieranych z zewnętrznych źródeł.

Jednocześnie odpierane są zarzuty o zmniejszoną otwartość oprogramowania. Deweloperzy nadal mają mieć identyczną swobodę dystrybucji poprzez tzw. sideloading. Zasady jednak będą nieco różnić się w zależności od tego czy usługa ma charakter komercyjny lub czysto hobbystyczny. Do wdrożenia zmian pozostało jeszcze trochę czasu, więc w przeciągu kilku najbliższych miesięcy zapewne poznamy więcej szczegółów.

Pozostaje trzymać kciuki za wdrożenie zmian tak, by nie ucierpieli na tym przeciętni użytkownicy oraz pomniejsi programiści. Przepisy mają wejść w życie od września 2026 roku (Brazylia, Indonezja, Singapur i Tajlandia). Globalne wdrożenie nadejdzie z kolei dopiero w 2027 roku.


Źródło: 9to5google / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Anna Borzęcka)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.