Afera wokół pakietu Office. Microsoft nęka swoich subskrybentów

Paweł BliźniukSkomentuj
Afera wokół pakietu Office. Microsoft nęka swoich subskrybentów

Płacisz co miesiąc abonament za pakiet Office, a Microsoft i tak traktuje Cię jak użytkownika darmowej aplikacji z reklamami. W programach Word, Excel czy PowerPoint subskrybentom od miesięcy objawia się irytujący baner, który namawia na zakup droższego planu z funkcjami AI. Nie da się go zamknąć, a firma udaje, że problemu nie ma.



Kupiłeś pakiet? Super, a teraz dopłać do AI

Sprawa dotyczy osób, które legalnie opłacają subskrypcję Microsoft 365, na przykład w wariancie rodzinnym. Na samym górze ekranu, tuż obok nazwy otwartego dokumentu, pojawił się niewielki diament i napis zachęcający do podbicia planu do wyższej wersji.

Gdy klikniesz ten komunikat, zobaczysz okienko proponujące przejście na plan Microsoft 365 Premium. Oczywiście za dopłatą. W zamian firma oferuje wyższe limity na korzystanie z asystenta Copilot, więcej miejsca w chmurze i bezpieczną pocztę bez reklam. Wypada to wręcz ironicznie, skoro sama reklama wyświetla się w płatnej aplikacji, z której korzystasz na co dzień.



Prawdziwy problem leży jednak w interfejsie. Projektanci nie przewidzieli żadnego przycisku „X”, opcji „Ukryj” ani ustawienia, które pozwoliłoby pozbyć się tego komunikatu. Zwykle płatne oprogramowanie daje nam spokój, ale nie tym razem. Wielu użytkowników na forach przyznaje zresztą, że po ujrzeniu banera zepsuło sobie sporo krwi – byli przekonani, że ich płatność po prostu nie przeszła i stracili dostęp do konta.

Agresywny marketing Microsoftu

Głównym powodem tej cichej kampanii jest chęć zwiększenia adopcji rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Microsoft wpakował gigantyczne pieniądze w rozwój Copilota i teraz szuka sposobu, by wyciągnąć od klientów dodatkowe pieniądze. Sęk w tym, że spora część domowych użytkowników po prostu nie chce i nie potrzebuje funkcji AI w swoim arkuszu kalkulacyjnym czy edytorze tekstu.

Na oficjalnych forach firmy oraz na Reddit rozgorzała gorąca dyskusja. Użytkownicy wprost nazywają zachowanie giganta nękaniem i porównują je do natarczywego sprzedawcy, który stoi nad głową w sklepie i bez przerwy proponuje droższe towary.

Problem trwa już od dobrych kilku miesięcy, a zgłoszenia nadsyłane są przynajmniej od lipca. Mimo to Microsoft nabrał wody w usta i konsekwentnie ignoruje pytania zadawane przez redakcje technologiczne. Żadnego oficjalnego oświadczenia, żadnego przepraszam.

Sprawę wyjaśnił dopiero jeden z konsultantów wsparcia technicznego w prywatnej rozmowie z użytkowniczką. Potwierdził wprost, że baner to stały element promocyjny sterowany bezpośrednio z serwerów firmy. Standardowe próby naprawy kończą się fiaskiem. Odinstalowanie Office’a, czyszczenie poświadczeń, zmiana hasła czy ponowne uruchomienie komputera nie przynoszą żadnego skutku.

Jedyną i niepewną solucją okazało się wylogowanie wszystkich kont w zakładce Plik -> Konto i ponowne zalogowanie. Choć i to niekoniecznie rozwiąże problem.

Źródło: Neowin, Microsoft Learn, Reddit / Zdj. otwierające: Unsplash (@silverkblack), Microsoft

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.