Kultowy program trafił na większość mobilnych urządzeń. Adobe Premiere jest teraz dostępny na smartfonach i tabletach z systemem Android – pobierać można za darmo, ale musicie pogodzić się z szeregiem ograniczeń.
Adobe Premiere nareszcie zawitał na smartfony, ale czy ta aplikacja ma sens?
Trzeba na samym początku wspomnieć, iż Adobe Premiere od roku dostępny jest na iPhone’ach – dopiero teraz przyszedł czas bardziej uniwersalną konkurencję. Twórcy obiecują narzędzie wręcz idealne dla internetowych twórców, liczne ułatwienia edycji oraz szereg rozwiązań napędzanych przez sztuczną inteligencję. Aplikacja jest co prawda darmowa, ale korzystanie z płatnej subskrypcji będzie dla wielu osób niemalże oczywistością.

Zacznijmy może od wymagań sprzętowych – tutaj warunkiem koniecznym jest system Android 13 oraz przynajmniej 5 GB pamięci RAM. Posiadacze starszych urządzeń będą zatem pokrzywdzeni, chociaż raczej nikt nie byłby w stanie komfortowo montować materiałów wideo na słabszym sprzęcie.

Odpalając aplikację ujrzymy mnóstwo gotowych szablonów, wsparcie dla warstwowej linii czasu, mnóstwo efektów audio/wideo, wsparcie dla 4K czy opcję generowania wielu elementów przez sztuczną inteligencję. Adobe zasługuje na uznanie, gdyż treści eksportowane nie posiadają szpecącego znaku wodnego. Do tego dochodzi brak jakichkolwiek reklam – twórcy podobnych usług mogą brać zatem przykład.
Oczywiście nie brakuje szybkiego eksportu na popularne media społecznościowe, przyjemnego interfejsu czy prostoty edycji. Przy renderowaniu możemy wybierać pomiędzy kilkoma rozdzielczościami (720p, 1080p i 4K) oraz liczbą klatek na sekundę (24 lub 60). Wszystko wydaje się naprawdę świetne i lepsze od konkurencyjnych rozwiązań. Tak w zasadzie jest, lecz osoby chcące wykorzystać maksymalny potencjał zapewne szybko zaczną myśleć o wykupieniu subskrypcji.

Pozwoli ona rozszerzyć niskie limity sztucznej inteligencji i dodatkowe miejsce. Jeśli jednak poszukujecie po prostu edytora materiałów wideo – Adobe Premiere na smartfony z Androidem wydaje się całkiem niezłym pomysłem.
Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Adobe, unsplash.com (@codioful)