Hulajnogi elektryczne to plaga w dosłownie każdym większym mieście. Wprowadzane regulacje czy zalecenia niekoniecznie mają realny wpływ na zachowania użytkowników tych popularnych pojazdów. To jeden z powodów, dla których władze Warszawy były zmuszone do podjęcia nieco bardziej stanowczych kroków.
Trzaskowski: „odholowano ponad 140 nieprawidłowo zaparkowanych hulajnóg”
Nie skupiamy się dziś na przerabianych i odblokowanych hulajnogach, jeździe bez odpowiednich zabezpieczeń czy jeżdżeniu tak, jakby inni uczestnicy ruchu po prostu nie istnieli. Ogromnym problemem jest również parkowanie w nieodpowiednim miejscu, a także porzucanie w najbardziej losowych lokalizacjach. Właśnie tutaj wkraczają specjalne patrole Straży Miejskiej i ZDM.
Przejazd powinno kończyć się tak, by hulajnoga elektryczna nie przeszkadzała pieszym lub kierowcom – zarówno pod względem komfortu, jak i bezpieczeństwa. Część osób się jednak tym nie przejmuje, na co dowodem jest odholowanie ponad 140 pojazdów nieprawidłowo zaparkowanych. Władze stolicy zyskały tego typu kompetencję stosunkowo niedawno za sprawą porozumienia zawartego pomiędzy miastem a operatorami e-hulajnóg.
Rafał Trzaskowski przekazał także informację dotyczącą poszerzenia listy lokalizacji wyłączonych z ruchu lub postoju hulajnóg elektrycznych. Przeznaczono na to kilkadziesiąt kolejnych miejsc, co ma dodatkowo zwiększyć bezpieczeństwo i porządek. Czy osoby korzystające z tych pojazdów przystosują się do zaleceń – to już zupełnie inna kwestia.
Brakuje jednak szczegółów dotyczących finansowania akcji sprzątania miasta. Zdrowy rozsądek podpowiada, że pieniądze wyłożyć powinni operatorzy hulajnóg lub ludzie z nich korzystający, prawda?
Źródło tekstu: Facebook (Rafał Trzaskowski) / Zdjęcie otwierające: Kukirin, unsplash.com (@valik_chern)