Showrunnerka serialu Wiedźmin zachęca do czekania na trzeci sezon
Pozytywne wieści odnośnie do serialowego Wiedźmina to obecnie rzadkość. Nie tak dawno mieliśmy chociażby do czynienia z oświadczeniem Henry’ego Caviila, w którym poinformował o swojej rezygnacji z roli Geralta. Wzburzyło to społeczność, gdyż wiele osób uważało tego aktora za jeden z niewielu plusów netflixowej adaptacji. Nieco wcześniej z kolei sieć obiegła informacja o domniemanej krytyce powieści Sapkowskiego przez zespół produkcyjny tytułu.
Teraz krytyka fanów książek dotyczy głównie nadchodzącego spin-offu o nazwie Wiedźmin: Rodowód Krwi, który według wielu osób jest tak naprawdę zbeszczeszczeniem marki i dowodem na to, że dla twórców serialu nie liczy się zadowolenie widzów. Showrunnerka produkcji, Lauren Schmidt Hissrich, zdecydowała się częściowo odpowiedzieć na zarzuty ludzi oczekujących dalszego rozwoju wiedźmińskiego uniwersum.
Przekazała ona dosyć pozytywne informacje na temat nadchodzących odcinków, czyli trzeciego sezonu Wiedźmina (jego premiera została wyznaczona na lato 2023). Wszystko wskazuje na to, że wydarzenia tam przedstawione będą nieco bardziej wierne temu, co można znaleźć na kartach powieści autorstwa Andrzeja Sapkowskiego.

No cóż, miejmy nadzieję, że w tych słowach jest chociaż ziarno prawdy. Osoby oglądające drugi sezon zapewne zdają sobie sprawę, iż niektóre wątki zostały wywrócone do góry nogami. Trudno więc sobie wyobrazić powrót do tego, co znamy z powieści Sapkowskiego. Warto być jednak dobrej myśli.
Przypominamy – trzeci sezon serialu Wiedźmin będzie ostatnim z udziałem Henry’ego Cavilla. Z kolei 25 grudnia 2022 doczekamy się debiutu Rodowodu Krwi, spin-offu przedstawiającą historię sprzed powstania wiedźmińskich mutantów.
Źródło: Screen Rant