Reklamy bywają irytujące, zwłaszcza te wyskakujące bez jakiegokolwiek ostrzeżenia. Dlatego też coraz częściej mówi się o wprowadzeniu konkretnych ograniczeń, które uczyniłyby spoty wideo bardziej znośnymi.
Głośne reklamy na platformach streamingowych przejdą do historii. Co się zmieni?
Ustawiliście idealną głośność oglądanego filmu i serialu, a chwilę potem słyszycie reklamę zmuszającą do ponownego użycia pilota. Niekiedy działa to jak jumpscare przyprawiający o szybsze bicie serca. Osobiście najbardziej irytuje mnie to w przypadku YouTube – dobrze jest wiedzieć, że to znacznie powszechniejszy problem, który może zostać uregulowany prawnie.
Przełomowy moment nadejdzie już 1 lipca 2026 roku w stanie Kalifornia, gdzie lokalne władze wprowadzą zakaz puszczania reklam głośniejszych niż główna zawartość. Przepisy obejmą platformy streamingowe, dotychczas limit obowiązywał tylko tradycyjną telewizję. Nad podobnymi zmianami pracują też politycy ze stanu Illinois.

Właściciele platform streamingowych nie są z tego obrotu spraw zadowoleni i powołują się na konieczność zainteresowania klientów działaniami marketingowymi w sposób pozwalający odróżnić je od filmu czy serialu. Niekiedy też dostosowanie głośności reklam ma być po prostu niemożliwe ze względu na pochodzenie z różnych serwerów i niezależność.
To raczej nie powinno obchodzić konsumentów, giganci muszą sobie jakoś poradzić. Pozostaje mieć nadzieję, że podobne zasady zostaną wprowadzone także w naszym kraju. Plany z reklamami nie są jednak jeszcze tak powszechne jak w Stanach Zjednoczonych, lecz niedługo może się to zmienić.
Trzymajmy kciuki!
Źródło tekstu: The Hollywood Reporter / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@ptrc)