Facebook wciąż zbiera informacje o nieletnich
Ostatnie miesiące to bez wątpienia zintensyfikowana walka o bezpieczeństwo dzieci w sieci. Kontrowersje dotyczące niewystarczających narzędzi i systemów kontroli dotknęły nie tylko Facebooka, ale także Instagrama, Snapchata czy TikToka. Nie da się jednak ukryć, że to spółce Meta oberwało się najbardziej. Wszystko wskutek wewnętrznych raportów skrupulatnie przeanalizowanych przez redakcję The Wall Street Journal.
Wszystko wskazuje, że to nie koniec problemów. Raport przygotowany przez kilkadziesiąt stowarzyszeń (m.in. Reset Australia, Amnesty International USA i FairPlay) rzuca nowe światło na mylącą politykę Facebooka oraz Meta. Koncern ma wprowadzać w błąd opinię publiczną twierdząc, że „ogranicza targetowane reklamy skierowane do nastolatków”.

Owszem, Facebook już nie pozwala reklamodawcom na własną rękę wybierać informacji o nieletnich użytkownikach. Teraz wyręcza ich w tym sztuczna inteligencja, która czerpie dane z historii przeglądania, polubionych stron i postów oraz interakcji z konkretnymi typami reklam. Przetestowano to tworząc specjalne profile na portalu jako osoby w wieku 18 i 16 lat. Jak możemy wyczytać z listu wystosowanego do Marka Zuckerberga:
W dniu 27 lipca tego roku, Facebook (obecnie Meta) ogłosił zmiany w swoich zasadach reklam dla dzieci, twierdząc że „usłyszał od rzeczników młodzieży” o związanych z tym obawach. Facebook stwierdził, że „zgadzamy się z nimi, dlatego też przyjmujemy bardziej ostrożne podejście do tego, w jaki sposób reklamodawcy mogą dotrzeć do młodych ludzi”. Ta ostrożność oznaczała, że „wcześniej dostępne opcje targetowania, takie jak te oparte na zainteresowaniach lub aktywności na innych aplikacjach i stronach internetowych, nie będą już dostępne dla reklamodawców”. Niniejsze badanie pokazuje jednak, że Facebook nie ograniczył stosowania nadzoru reklamowego. Facebook nadal gromadzi dane osobowe dzieci, aby napędzać swój system dostarczania reklam. Jedyna różnica polega na tym, że targetowanie jest „optymalizowane” przez wysoko wyszkolony system AI.
Rzecznik firmy Meta, Joe Osborne, przyznał się, że jeszcze nie widział opublikowanego raportu, ale przy okazji stwierdził: „nasza sieć społecznościowa nie wykorzystuje danych ze stron internetowych i aplikacji naszych reklamodawców/partnerów w celu personalizacji reklam osobom poniżej 18 roku życia”.
Jeśli zaś chodzi o żądania poszczególnych stowarzyszeń, to wymagają one „wyłącznie” większej przejrzystości w zakresie zmian polityki reklamowej oraz definitywnego zakończenia „marketingu nadzorczego” jakim mają być targetowane reklamy dla dzieci i młodzieży. Są one o tyle niebezpieczne, że osoby z problemami odżywiania niekiedy widzą np. reklamy zachęcające do odchudzania itd.
Trudno na ten moment przewidzieć czy firma Meta w jakiś sposób odniesie się do zarzutów. Trzeba jednak przyznać, że wszystko brzmi dosyć niepokojąco.
Źródło: Reset Australia / Foto. Facebook