Podwyżki cen platform streamingowych stały się naszą codziennością. Ledwo co oswoiliśmy się z nowymi cennikami, a na horyzoncie już widać kolejne zmiany. Tym razem jednak – o dziwo – mogą to być zmiany bardzo przyjazne dla naszych portfeli. Z najnowszych doniesień wynika, że Disney poważnie rozważa wprowadzenie darmowego planu dla swojej flagowej platformy.
Rewolucja w Disney+. Oglądanie bez opłat na stole
Jak donosi serwis Business Insider, powołując się na wewnętrzne źródła w firmie, Disney prowadzi zaawansowane rozmowy nad udostępnieniem części swoich zasobów całkowicie za darmo, bez konieczności opłacania comiesięcznego abonamentu. Podczas czwartkowego spotkania z pracownikami temat ten miał poruszyć sam szef ds. produktu i technologii, Adam Smith. Choć nie padły jeszcze konkretne daty ani szczegółowy zasięg tej oferty, sam fakt, że „Myszka Miki” analizuje taki ruch, mówi sam za siebie.
Darmowy pakiet (najpewniej w pełni oparty na reklamach) miałby pomóc platformie wyróżnić się na tle konkurencji. Obecnie serwisy takie jak Apple TV+ pozwalają co najwyżej na obejrzenie pojedynczych, darmowych odcinków w ramach zachęty, ale żaden z dużych graczy premium nie oferuje stałego, solidnego pakietu treści bez opłat.
Polacy mają dość podwyżek. Darmowy Disney+ byłby hitem
Patrząc na sytuację na rodzimym rynku, taki ruch Disneya mógłby okazać się strzałem w dziesiątkę. Polscy użytkownicy Disney+ ucierpieli z powodu regularnych podwyżek cen. Przypomnijmy, że startująca w 2022 roku platforma kosztowała u nas na początku 28,99 zł miesięcznie. Obecnie za pakiet Premium (z 4K i Dolby Atmos) musimy płacić aż 59,99 zł miesięcznie (lub 599,90 zł przy rozliczeniu rocznym). Nawet plan Standard to wydatek rzędu 34,99 zł.

Dla wielu osób, które i tak opłacają już Netfliksa (nawet 75 zł miesięcznie!), HBO Max czy Prime Video, kolejnych pięć dych miesięcznie to za dużo. Wprowadzenie darmowego planu – nawet jeśli byłby okrojony z najnowszych hitów Marvela czy Gwiezdnych Wojen w dniu premiery i naszpikowany reklamami – mogłoby przyciągnąć do serwisu miliony Polaków, którzy dotychczas rezygnowali z subskrypcji.
Wojna z YouTube i TikTokiem trwa. Streaming szuka nowego formatu
Skąd ten nagły zwrot akcji w stronę darmowych treści? Odpowiedź jest prosta: platformy FAST (oferujące darmowy streaming z reklamami) oraz YouTube przeżywają gigantyczny boom. Z danych Nielsena wynika, że w samych Stanach Zjednoczonych darmowe serwisy zagarniają coraz większy kawałek tortu uwagi widzów, skutecznie podgryzając płatnych liderów.
Disney i Netflix zdają sobie też sprawę, że młodsze pokolenie ucieka do formatów wideo, które zna z TikToka. Dlatego streamingowi giganci nie tylko myślą o darmowych pakietach, ale też eksperymentują z formą. W aplikacji Disney+ już teraz pojawiają się pionowe klipy, z kolei Netflix zapowiedział niedawno dodanie krótkich form wideo (od 3 do 20 minut) od zewnętrznych wydawców.
Czy darmowy Disney+ rzeczywiście trafi do Polski? Na oficjalne decyzje musimy jeszcze poczekać.
Źrodło: Business Insider, fot. tyt. Canva